Bergoglio żartuje sobie z Krzyża Chrystusowego

żart z krzyża

Oryginalna strona książki z żartem Franciszka, zdjęcie: callmejorgebergoglio.
blogspot.com

Poniższy żart pochodzi z książki „El Jesuita: Conversaciones con el cardinal Jorge Bergoglio” /„Jezuita. Rozmowy z kardynałem Jorge Bergoglio”/, str. 42, wydanie oryg. hiszp. 2010 rok, przez Sergio Rubin y Francesca Ambrogetti z prologiem rabina Abraham Skorka.

Czy największa świętość chrześcijaństwa, Krzyż Chrystusa, może stać się przedmiotem żartów, choćby najmniejszych? Czy Męka Jezusa na Krzyżu może służyć za żartobliwe porównanie w jakiś anegdotkach, których wydźwięk jako taki tak czy inaczej pozostaje wątpliwy?

Nie chcąc mnożyć słów, pozostawiamy Państwu ocenę przytaczanego przez kard. Bergoglio żartu.

Warto także zwrócić uwagę na zarysowane w tle, przenikające do świadomości, wykreowane nastawienie chrześcijan do żydów oraz ocenę sposobów funkcjonowania katolickich szkół.

Kard. Bergoglio opowiada:

„Jest to o żydowskim chłopcu, który wyrzucany ze wszystkich szkół był niesforny, aż do kiedy inny Żyd zarekomendował ojcu «dobrą katolicką szkołę». I zachęca go, że na pewno oni go naprostują. Ojciec przyjmuje poradę. I mija pierwszy miesiąc, a chłopak jest bardzo grzeczny, bez upomnień. Ani nie ma problemów z jego zachowaniem w ciągu kolejnych miesięcy. Ojciec z ciekawości idzie do rektora, by dowiedzieć się, jak udało mu się dokonać tej przemiany. «To było bardzo proste» – odparł ksiądz. «W pierwszym dniu wziąłem go za ucho i powiedziałem, wskazując na krzyż: „To był Żyd tak jak ty, jeśli będziesz się źle zachowywał, skończysz tak samo”»”.

Czemu służą takie żarty?

 

Ave Crux, spes nostra unica!
Witaj Krzyżu Chrystusa, nadziejo nasza jedyna!
Krzyżu, zbroczony krwią Chrystusa, bądźże uwielbiony!

 krzyż.duży

 

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Bergoglio żartuje sobie z Krzyża Chrystusowego

  1. I z czego on (Franciszek) żartuje?
    Z tego:

    Jezus ujawnia szczegóły Swojego Ukrzyżowania

    Orędzia Ostrzeżenia

    Orędzie nr 386 z serii Ostrzeżenie
    Czwartek, 29.03.2012, godz.13.15
    Moja droga, umiłowana córko, czas nasilenia się Mojego cierpienia nadejdzie, gdy upamiętniana będzie Moja Męka na Krzyżu.
    Żaden człowiek nie rozumie rozmiaru Mojego cierpienia podczas Mojego Ukrzyżowania ani sposobu, w jaki byłem biczowany.
    Najgorsze było Moje biczowanie. Zostałem brutalnie pobity przez dziesięciu mężczyzn i pocięty został każdy cal Mojego Ciała.
    Ciało na Moich plecach zostało rozdarte i widoczne były Moje łopatki.
    Ledwo mogłem stać, a jedno oko zostało podbite i zmiażdżone.
    Widzieć mogłem tylko na Moje lewe oko.
    Kiedy zabierali Mnie przed Poncjusza Piłata i umieścili koronę cierniową na Mojej głowie, ledwo mogłem się podnieść.
    Następnie obnażyli Mnie, zanim nałożyli krótki czerwony płaszcz przez Moją głowę, a następnie umieścili palmową gałąź w Mojej prawej ręce.
    Każdy cierń był igła, tak były ostre. Jeden z tych cierni przebił również Moje prawe oko, tak że ledwo mogłem widzieć.
    Straciłem tyle krwi, że wymiotowałem i cierpiałem na zawroty głowy, a gdy zacząłem Moją wspinaczkę na Kalwarię, nie mogłem utrzymać krzyża.
    Upadałem tak wiele razy, że minęło wiele godzin, zanim dotarłem na szczyt wzgórza.
    Na każdym kroku tej drogi byłem biczowany i bity.
    Całe Moje Ciało było zakrwawione i pokryte grubą warstwą potu spowodowanego przez upalne słońce.
    Kilka razy zemdlałem.
    To, co było bardziej niż to bolesne i rozdzierające, najbardziej przerażające ze wszystkiego, to była okazywana wobec Mnie nienawiść, nie tylko przez dorosłych wzdłuż drogi, ale też przez małe dzieci, które kopały Mnie biorąc przykład z rodziców.
    Okrzyki wydawane z ich ust i ich nienawiść, były niczym w porównaniu ze strachem, który czuli wobec Mnie.
    Bo poza tym wszystkim, wciąż jeszcze nie byli pewni, czy nie byłem w rzeczywistości Mesjaszem, na którego oni tak długo oczekiwali.
    Dlatego było im łatwiej nienawidzić Mnie i potępić Mnie, zamiast Mnie takim zaakceptować, gdyż to oznaczałoby, że musieliby zmienić swoje postępowanie.
    Najbardziej rozdzierający moment dla Mnie nastąpił, gdy leżąc na Moim boku na ziemi, znowu ponownie kopany po plecach, zobaczyłem Moją ukochaną Matkę patrzącą na Mnie.
    Miała złamane serce i musiała być podtrzymywana przez dwóch Moich uczniów.
    Mogłem zobaczyć Ją tylko jednym, pozostałym Mi okiem, i nie mogłem znieść widoku Jej udręki.
    Szyderstwa, krzyki i wycie tłumu setek ludzi odczuwalne były z ziemi, na której leżałem, a sześciuset żołnierzy zajętych było organizowaniem i nadzorowaniem ukrzyżowania Mnie i sześciu innych.
    Ja byłem głównym celem ich uwagi, więc inni nie cierpieli tak, jak Ja.
    Kiedy Moje nadgarstki, u podstawy Moich kciuków, zostały przybite do krzyża, nie mogłem już nic odczuwać.
    Moje ciało było tak poobijane i posiniaczone, że znajdowałem się w szoku.
    Moje barki były przemieszczone, a Moje ręce zostały wyrwane ze stawów.
    Najgorsze fizyczne uszkodzenia zadane zostały Mojemu Ciału, zanim zostałem przybity do krzyża.
    Nie wydałem żadnego okrzyku.
    Żadnego protestu.
    Tylko szept.
    To rozzłościło Moich katów, którzy chcieli reakcji, aby zaspokoić swoje żądze.
    Nigdy nie zajmowałem się nimi, gdyż uczynienie tak oznaczałoby, że musiałbym zająć się szatanem i jego demonami, które zaatakowały ich dusze.
    To dlatego ich brutalność wobec Mnie była tak intensywna.
    Przez pięć godzin wisiałem na krzyżu.
    Było upalne słońce, bez chmur, które pomogłyby zmniejszyć rozognienie Mojej skóry.
    Gdy tylko wydałem ostatnie tchnienie, Mój Ojciec zesłał czarne chmury oraz grzmoty i błyskawice.
    Burza, która miała miejsce była tak przerażającej skali i tak nagła, że Moim obserwatorom nie zostały pozostawione na tym etapie żadne wątpliwości, że to rzeczywiście Ja byłem Zbawicielem, który został posłany przez Boga Ojca.
    Ujawniam ci to Moja córko, jako dar dla ciebie w zamian za twój ogromny akt cierpienia już ofiarowany dla Mnie.
    Powiedz Moim dzieciom, że nie żałuję Mojej Męki na Krzyżu.
    To, czego żałuję, to że Moja Ofiara została zapomniana, i że tak wielu zaprzecza, że Moje Ukrzyżowanie miało miejsce.
    Wielu nie ma pojęcia, co Ja musiałem wycierpieć, gdyż wielu Moich Apostołów nie było świadkami Mojej wspinaczki na Kalwarię.
    To, co Mnie dzisiaj rani, to że tak wielu nadal się Mnie wypiera.
    Mój apel do was, Moi wyznawcy, jest następujący: Nie pozwólcie, aby Moje Ukrzyżowanie poszło na marne.
    Umarłem za WSZYSTKIE grzechy, włącznie z tymi popełnianymi dzisiaj.
    Chcę i muszę ocalić nawet tych, którzy wypierają się Mnie nawet dzisiaj.
    Wasz Ukochany Zbawiciel
    Jezus Chrystus

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s