Franciszek pochwala spłycone tłumaczenie Pisma Świętego – akceptacja manipulacji przy Słowie Bożym

francis.biblia.tlumaczenie.miedzywyznanioweMowa tutaj o Piśmie Świętym przełożonym na włoski język potoczny, codzienny – wydanie wspólne różnych wyznań chrześcijańskich. Franciszek mówi o nim między innymi:

„To dobra idea, ponieważ prości ludzie mogą je zrozumieć, bo to język prawdziwy”.

Tym razem nawet w Tygodniku Powszechnym ośmielają się przytoczyć tę wypowiedź papieską, jakby pytając o jej sens i de facto krytykując ją. Przedstawiają też przykłady spłyconych wyrażeń.

Już sam fakt wspólnych międzywyznaniowych tłumaczeń Biblii budzi kontrowersje. Cóż dopiero wydanie w języku codziennym, spłyconym? Tak więc pochwalna wypowiedź Franciszka odnośnie takich tłumaczeń wprawia w niemałe zakłopotanie.

Wspominając swój przykład z Argentyny, Franciszek mówi o obecnym tłumaczeniu włoskim:

„Tłumaczenie Biblii uczynione przez ewangelików i katolików w języku argentyńskim uczyniło wiele dobra i czyni wiele dobra. To dobra idea, ponieważ prości ludzie mogą je zrozumieć, bo to język prawdziwy, właściwy, bliski ludziom (…). Ludzie mogą przez to rozumieć wyrażenia, których by nie zrozumieli, jeśli tłumaczyć je dosłownie [literalnie]”.

„La traduzione fatta fra evangelici e cattolici della bibbia in lingua corrente argentina ha fatto tanto bene e fa tanto bene: è un’idea buona perché la gente semplice può capirla, perché è un linguaggio vero, proprio, ma vicino alla gente (…) la gente così può capire espressioni che se si traducono letteralmente non si capiscono”.

 

Tygodnik Powszechny przytacza dwa przykłady uproszczeń, twierdząc przy tym, że można długo jeszcze wyliczać podobne:

„Niech się święci imię Twoje” przetłumaczone jest jako „oby wszyscy rozpoznali Cię jako Boga”.
„I Duch Boży unosił się nad wodami” przetłumaczone jest jako „i gwałtowny wiatr wiał nad wszystkimi wodami”.

Mówiąc szczerze, w głowie się nie mieści, jak takie tłumaczenie Pisma Świętego może czynić wiele dobra.

Czy każdy musi być uczonym w Piśmie i teologiem? Przecież z Pisma i tak wiele nie rozumiemy, na co dzień wzrastamy w Jego rozumieniu. Każdy człowiek po namyśle jest w stanie coś dla siebie złapać z trudniejszych wrażeń.

Czy naprawdę tak trzeba spłycać Pismo, by niwelować to, co niezrozumiałe – czy to jest w ogóle możliwe? Czy odwrotnie, nie powinniśmy raczej postarać się o namysł nad trudniejszymi i bardziej tajemniczymi, skomplikowanych zdaniami i sensami?

Przede wszystkim jednak czy w ogóle wolno nam w jakikolwiek sposób zmieniać Pismo, które jest Słowem Boga? Przekład na język potoczny nie jest już właściwie przekładem, jest parafrazą i modyfikacją. Czy Bóg nie wiedział, jak mówić do ludzi, że musimy go teraz poprawiać według naszego uznania i zamysłu?

Święty Hieronim mówił, że w Piśmie Świętym nawet kolejność wyrazów jest tajemnicą i dlatego przy tłumaczeniu należy ją zachować. Jego tłumaczenie Pisma na łacinę, na ówczesny język potoczny, jest niesamowicie wierne oryginałowi, w każdym słowie. Co na to Franciszek?

A co ze słowami proroctw, gdzie każdy najmniejszy niuans się liczy? Co z pięknymi, bogatymi w treść i sens frazami? Czy ludzie naprawdę nic z nich nie rozumieją, że trzeba je upraszczać?

Czy Franciszek tak nisko ceni ludzi, że chce ich pozbawić bogactwa Pisma? Jeśli miałoby to tłumaczenie skierowane do szerszego zwykłego użytkownika – nie-teologów i nie-humanistów – czy taki zamysł nie byłoby obelgą wobec ludzkości, wobec człowieka, ogółu ludzi? Wydaje się przecież, że takie tłumaczenie nie miałoby być według Franciszka skierowane do „marginesu intelektualnego społeczeństwa”, ponieważ w Argentynie, jak dalej wspomina, Papież sam je rozdawał ludziom. A jeśli jednak miałoby być do „marginesu”, to czy należy wtedy publicznie wobec wszystkich reklamować takie tłumaczenie? Czy nawet „margines”, jeśli już takiego sformułowani używać, nie jest w stanie pojąć czegoś z Pisma?

Czy nie każdy, kto potrafi czytać, zrozumie, choć bardzo pobieżnie, intuicyjnie, kim jest Duch Święty? Tajemnicy tej nikt do końca nie zgłębi przecież. Czy należy wobec tego wycinać go z Pisma, jak w podanym przykładzie?

Puszczone w świat takie tłumaczenie stworzy jeszcze większe zamieszanie w kulturze masowej i społeczeństwie – zamiast próbować równać w górę i tłumaczyć Słowo Boga, równamy w dół, przeinaczając Je.

Poza tym idąc tą logiką w ogóle należałoby uprościć teksty kultury, bo są zbyt skomplikowane. Wyciąć Mickiewicza i Herberta z kanonu i dać do czytania Masłowską i Pottera!

Jedna książka z medytacjami na temat „Ojcze Nasz”, napisana przez jakiegoś świętego z Tradycji Kościoła, więcej zrobi pożytku niż zamiana tekstu tej modlitwy w Piśmie. Przecież sam Jezus kazał nam tak się modlić, dlaczego go poprawiać?

Czy nie lepiej włożyć więcej wysiłku w próbę zrozumienia tego, co trudniejsze w Piśmie, niż je upraszczać.

I w ogóle, raz jeszcze, czy mamy prawo twórczo i odtwórczo dotykać się do słownictwa Pisma i manipulować przy Nim?!

Sam Chrystus daje w Ewangelii niejednokrotnie przykład, jak ważny jest każdy niuans w Piśmie, każda jota, każdy pojedynczny sens.

Franciszku, czy naprawdę uważasz, że takie tłumaczenie robi wiele dobra?

Jeśli tak przeinaczamy Słowa Pisma – jaki mamy do Niego szacunek i co to oznacza na przyszłość?

 

(źródło włsokie: ^^^http://www.lastampa.it/2014/09/29/esteri/vatican-insider/it/bergoglio-e-la-nuova-traduzione-della-bibbia-tutti-possono-capirla-nMuvns3OfwJWiJ3Kr0vpvL/pagina.html
w Tygodniku ^^^http://tygodnik.onet.pl/wiara/niecodzienny-przeklad-biblii/shrx8)

Advertisements

22 uwagi do wpisu “Franciszek pochwala spłycone tłumaczenie Pisma Świętego – akceptacja manipulacji przy Słowie Bożym

  1. Najgorsze jest to, ze to dopiero początek. Dalej będą zmieniane słowa modlitw, katechizmu, a na końcu zostanie utworzona tzw. religia ekumeniczna, która będzie ostatecznym spełnieniem postulatów masonerii. Ciarki mnie przechodzą kiedy słucham Franciszka…

    Lubię to

      • Jednak to co wydarzyo się podczas Synodu jest bez precedensu w 2000 historii Kościoła. Sama obserwacja to zbyt mało, ludzie obok nas, to nasi bliźni uczeni od dziecka, że należy wierzyć papieżowi. Gdyby nadszedł kolejny rozdźwięk lub nawet schizma, oni nie będą wiedzieć kto mówi PRAWDĘ. Uważam, że należy głośno mówić i dyskutować o tym, że mamy papieża, który nie przejmuje się ani dogmą, ani nauczaniem biblijnym, ani nauczaniem innych papieży, ale poszukuje dróg jak tu przebić się przez obowiązujące nauczanie w kościele po to, aby uszczęsliwić masy ludzkie z pominięciem faktu, jak bardzo one są pogrążone w grzechu… Rok 2015 wstrząśnie kościołem…

        Polubione przez 1 osoba

      • Nie sądzę, by ktokolwiek, kto chciałby namieszać w Kościele w jasnych konkretnych słowach wyrażał się wprost w kwestiach doktrynalnych przeciwko wierze – to by go od razu zdemaskowało. Prędzej czyniłby mnóstwo wypowiedzi na granicy, które będą fałszować nauczanie, spłycać, delikatnie przeinaczać i kierować na akceptację modernizmu i liberalizmu. A temu wszystkiemu będzie towarzyszyć szereg rozwiązań praktycznych, które po mały, krok po roku, będą wypaczać moralność i zdrowe podejście do rzeczy, tak jednak żeby nikt nie myślał, że coś jest nie tak, poza oczywiście jakimiś, jakby to nazwano, pełnymi nienawiści radykałami trzymającymi się litery prawa, a nie ducha. To byłoby najrozsądniejsza strategia wrogów Kościoła.

        Lubię to

  2. Wypowiedź Franciszka sugeruje, że język wydanego przez Kościół Pisma Świętego(ukradzionego potem przez protestanckie sekty) jest nieprawdziwy, cokolwiek to znaczy. Zapewne chodzić tu może o „obłudę” środowisk tradycyjnych, bo „nie mają miłości”.

    Najmocniej przepraszam, ale jeśli dalej spamowanie bluźnierczymi pseudo-objawieniami przez osobę podpisaną jako Patryk będzie tutaj aprobowane, to zakończę subskrybcję i czytanie tego blogu.
    Szczęść Boże.

    Lubię to

    • Nie chciałbym wyrokować i rozstrzygać na blogu o takich czy innych objawieniach – nie objawień prywatnych dotyczy blog. Rzeczywiście, Patryk ostatnio przesadził w ilości i zaraz to trochę przykrócę. Akceptuję wklejanie różnych komentarzy, nie chcąc ideologizować bloga i spinać się z taką czy inną opcją za czy przeciw. Nie chcę przymuszać czytelników do takiego czy innego zdania na ten czy inny temat i według tego rozstrzygać. Czytelnicy mają prawo mieć przeciwstawne poglądy w różnych sprawach, gdy łączy ich krytycznie spojrzenie na Franciszka. Zresztą pewnie wiele tutaj osób, które mają pozytywne zdanie na temat jego działań – stąd akceptuję także komentarze pisane w jego obronie – byle z kulturą i merytoryczne i na temat.

      Lubię to

      • Chciałbym Panu przypomnieć, że katolik nie powinien wierzyć w żadne objawienia, które nie zostały potwierdzone przez Kościół. W dobie internetu żyjemy w czasach, gdy byle kto może sobie wymyślić objawienia, mieć urojenia, bądź(co najgorsze) mieć objawienia szatańskie i zacząć publikować to w sieci. Wiele z tych ‚objawień’ popularnych jest ze sobą sprzecznych. Jest jakaś Mieczysława skądś tam, prawdopodobnie jakaś kobieta wśród zaufanych ks. Natanka o imieniu Agnieszka, niejaka Maria z Irlandii. Są to jakieś chore egzotyczne udziwnienia, mogące wielu ludziom zaszkodzić. Oszołomstwo i nieuzasadnione niczym poza intuicją nastawienie na profetyzm i apokalipsę raczej nie jest ną wskazane w obecnych czasach, gdy nawet osoba uznawana formalnie za papieża wychodzi przed lud i coś bredzi o poszerzeniu pojęcia Kościoła, spokojnej teologii, braciach muzułmanach itp.
        Niestety jest Pan nastawiony liberalnie wobec tego typu nowinek(mam tu na myśli przeróżne samowolne ‚objawienia’), co doprowadzi niechybnie do upadku Pańskiego blogu. Piszę to z przykrością, ponieważ większość artykułów jest bardzo merytoryczna, a bzdury w stylu „babcia Krysia z Rejkiawiku słyszy Pana Jezusa, ale hierarchowie jej nie zatwierdzą, bo sa slugami szatana” burzą cała merytorykę krytyki obecnego pontyfikatu.
        Dowiedziałem się też, że przychylnie patrzy Pan na sprawę Medjugorje, gdzie najprawdopodobniej dochodzić może do diabolicznych manifestacji, o ile w ogóle dochodzi do jakichś objawień i nie jest to tylko bajeczka „widzących”, którym od początku przewodniczy upadły zakonnik żyjący z kobietą w cudzołóstwie.
        Piszę to z troski o Pana i Pański blog, a nie by Pana atakować.

        Lubię to

      • Nie chcę tutaj wchodzić w roztrząsanie pojedynczych przypadków objawień i ich prawdziwości. Rozumiem, że na 100 objawień jakieś 2 albo 3 mogą być prawdziwe, a reszta to diabelstwo. Ciesze się, że pisze Pan z troski o mnie, ale naprawdę proszę się w tym względzie nie martwić, jetem dobrze obeznany z tematem objawień prywatnych. Jeśli ktoś coś wrzuci raz czy drugi – ok, ale jeśli będzie non stop spamował objawieniami, będę to blokował. Katolik jak najbardziej ma prawo wierzyć w objawienia niezatwierdzone przez Kościół – gdzie Kościół tak stwierdza, że nie ma prawa wierzyć, w coś co nie jest przez nie przekreślone? Czy jak objawi się komuś prywatnie Matka Boża albo w sercu usłyszy głos, który powie, że mam iść modlić się na różańcu do kościoła – nie mam prawa w to wierzyć? Dopóki Kościół nie zabrania, dlaczego nie mam prawa wierzyć? Z tematem Medziugorja jetem obeznany nie od dziś. Myślę, że krąży w tym względzie dużo dezinformacji i nieprawd i to jest powodem krytycznego stosunku do Medziugorja. Jeśli mamy ciągnąć dyskusję na ten temat, to proszę na drugim blogu, albo prywatnie maile, by tutaj zachować temat Franciszka. Jeśli chodzi o blog, to ja bym się raczej martwił o to, by wypromować go więcej, bo z tym zawsze są kłopoty i to jest największy problem, a nie że ktoś tam coś napisze w komentarzu raz czy drugi – ludzie różne rzeczy piszą i duchy trzeba badać. Ja odpowiadam tylko za to, co ja piszę, komentarz nie wyraża przecież mojego zdania. Komentarze będę usuwał jednak przy spamie albo braku kultury itd. Ciesze się, że pozytywnie ocenia Pan ten blog i jego merytoryczną stronę.

        Lubię to

      • Napiszę ostatni raz w kontekście poruszonej sprawy.
        Problemem jest to, że ludzie potencjalnie najbardziej zainteresowani tematyką Pańskiego blogu są z zasady nieufni wobec wszystkiego co niesprawdzone i nie będą popularyzować tej strony, mając wiedzę o przychylności jej autora wobec np. Medjugorie.
        Przyznam, że i ja tak właśnie robię, choć blog chętnie czytam.
        „Wystrzegajcie się wszystkiego, co ma choć pozory zła”. 1 Tes 5, 22

        Lubię to

      • Oficjalne orzeczenie Kościoła w sprawie Medziugorja to tzw. oświadczenie zadarskie (z Zadaru) z 1991 roku, w którym Medziugorje nie jest potępione. Stanowisko biskupa miejsca i jego stronniczej komisji zostało odrzucone przez Watykan (kard. Ratzingera) w latach osiemdziesiątych. W światowej, a nawet teraz w Polskiej literaturze, nie problem odnaleźć te fakty.
        Dodam, że wśród tych, co jeżdżą do Medziugorja są z pewnością i tacy, co lubią Franciszka bardziej i tacy, co patrzą na niego krytycznym okiem. Ja w Medziugorje wierzę, bo doświadczyłem tam wielu łask.
        Ktoś próbował w innym miejscu na tym blogu podważać autorytet świętego papieża Jana Pawła II – dlaczego miałbym usuwać te komentarze? Każdy ma prawo do swojego zdania. Niech się ludzie wypowiadają, co kto uważa i w co wierzy – byle z kulturą i byle bez spamu i celowej nachalnej powtarzalnej propagandy. I na temat.
        Jeżeli są jakieś wartościowe artykuły w Internecie na stronach, które tylko częściowo powielam, zawsze jak je promuje dodaje, że nie ze wszystkim się zgadzam albo tylko z częścią tego.
        Taki się jeszcze nie narodził, co by wszystkim dogodził. Cokolwiek by nie napisać zawsze się komuś nie spodoba. W Kościele dzisiaj jest całe multum przeciwstawnych opinii – a jak ktoś coś dziwnego pisze, to warto odpowiedzieć na to merytorycznie – prawda obroni się siłą oczywistości, a nie tłumieniem komentarzy.

        Lubię to

  3. Panie Pięknowłosy, czy Pan trochę nie przesadza? Blog jest dla WSZYSTKICH LUDZI, dotyczy on spraw bardzo faktycznych i bardzo konkretnych, i de facto, tyle Pana powinno obchodzić. Czytelnicy bloga są ludźmi wolnymi, którzy mają swoje sumienia i prawo wyboru w co oni wierzą. Pana postawa to jakaś duchowa inkwizycja, która narzuca ludziom zlimitowane myślenie według Pana subiektywnych przekonań. I proszę tu nie twierdzić rzeczy, które są niekatolickie, a pan dokonuje manipulacji, że są. Oto dowód:

    „Wypowiedzi Kościoła na temat prywatnych orędzi

    Ojcowie Synodu Watykańskiego II zachęcają wiernych do spotykania się z działaniem Ducha świętego z trzeźwym i otwartym sercem. Również i dzisiaj Duch Boży prowadzi Kościół nie tylko poprzez oficjalne wypowiedzi Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, ale i poprzez nowe charyzmaty i objawienia prywatne:

    KONSTYTUCJA DOGMATYCZNA O KOŚCIELE
    LUMEN GENTIUM
    Sobór Watykański II
    Rozdział II 12
    „Ponadto ten sam Duch Święty nie tylko przez sakramenty i posługi uświęca i prowadzi Lud Boży oraz cnotami go przyozdabia, ale „udzielając każdemu, jako chce” (1 Kor 12,11) darów swoich, rozdziela między wiernych wszelakiego stanu także szczególne łaski, przez które czyni ich zdatnymi i gotowymi do podejmowania rozmaitych dzieł lub funkcji mających na celu odnowę i dalszą pożyteczną rozbudowę Kościoła, zgodnie ze słowami: „Każdemu dostaje się objaw Ducha dla ogólnego pożytku” (1 Kor 12,7). A ponieważ te charyzmaty, zarówno najznamienitsze, jak i te bardziej pospolite a szerzej rozpowszechnione, są nader stosowne i pożyteczne dla potrzeb Kościoła, przyjmować je należy z dziękczynieniem i ku pociesze. O dary zaś nadzwyczajne nie należy się ubiegać lekkomyślnie ani spodziewać się zarozumiale po nich owoców apostolskiej działalności, sąd o ich autentyczności i o właściwym wprowadzeniu ich w czyn należy do tych, którzy są w Kościele przełożonymi i którzy szczególnie powołani są, by nie gasić Ducha, lecz doświadczać wszystkiego i zachowywać to, co dobre (por. 1 Tes 5,12 i 19- 21). ”

    Papież Benedykt XVI
    poruszył sprawę prywatnych objawień w ogłoszonej posynodalnej adhortacji apostolskiej Verbum Domini.
    „Synod zalecił «pomaganie wiernym we właściwym rozróżnianiu słowa Bożego i objawień prywatnych», których rolą „nie jest (…) „uzupełnianie” ostatecznego Objawienia Chrystusa, lecz pomaganie w pełniejszym przeżywaniu go w jakiejś epoce historycznej”. Wartość objawień prywatnych różni się zasadniczo od jedynego Objawienia publicznego: to ostatnie wymaga naszej wiary; w nim bowiem ludzkimi słowami i za pośrednictwem żywej wspólnoty Kościoła przemawia do nas sam Bóg. Kryterium prawdziwości objawienia prywatnego jest jego ukierunkowanie ku samemu Chrystusowi. Jeśli oddala nas ono od Niego, z pewnością nie pochodzi od Ducha Świętego, który jest naszym przewodnikiem po Ewangelii, a nie poza nią. Objawienie prywatne wspomaga wiarę i jest wiarygodne właśnie przez to, że odsyła do jedynego Objawienia publicznego. Stąd kościelna aprobata objawienia prywatnego zasadniczo mówi, że dane przesłanie nie zawiera treści sprzecznych z wiarą i dobrymi obyczajami; wolno je ogłosić, a wierni mogą przyjąć je w roztropny sposób. Objawienie prywatne może wnieść nowe aspekty, przyczynić się do powstania nowych form pobożności lub do pogłębienia już istniejących. Może mieć ono pewien charakter prorocki (por. 1 Tes 5, 19-21) i skutecznie pomagać w lepszym rozumieniu i przeżywaniu Ewangelii w obecnej epoce; dlatego nie należy go lekceważyć. Jest to pomoc, którą otrzymujemy, ale nie mamy obowiązku z niej korzystać. W każdym razie musi ono być pokarmem dla wiary, nadziei i miłości, które są dla każdego niezmienną drogą zbawienia”

    Dekret papieża Pawła VI
    Na mocy Dekretu Kongregacji Doktryny Wiary z 15 listopada 1966 r., podpisanego przez papieża Pawła VI, zostały zniesione kanony 1399 i 2318 w obowiązującym dotychczas prawie kanonicznym, tym samym zezwalając na drukowanie i publikację nowych pism i książek dotyczących prywatnych objawień, wizji, proroctw, cudów bez imprimatur władz kościelnych.

    Papież Urban VIII o objawieniach „prywatnych”
    „W podobnych przypadkach lepiej jest wierzyć niż nie wierzyć, gdyż jeżeli wierzymy i zostanie udowodnione jako prawdziwe – będziemy szczęśliwi, że uwierzyliśmy, gdyż o to prosiła Matka Najświętsza. Natomiast jeśli wierzycie i to okaże się fałszywe, otrzymacie wszystkie łaski, jakby to było prawdziwe, gdyż uwierzyliście, że to było prawdziwe”. Sanctissimum Dominus Noster 13 marzec 1625

    Papież Benedykt XIV o objawieniach „prywatnych”
    „Kto odrzuca całkowicie objawienia prywatne, ten nie grzeszy przeciw wierze, ale postępuje nierozważnie”.

    Fragmenty dokumentów o doktrynie katolickiej
    „święci i aniołowie zgodnie z wolą Bożą otrzymują od Niego liczne łaski i chwałę, i należy oddawać im cześć, gdyż sprowadza się to do wielbienia i dziękczynienia samemu Bogu. Wśród świętych szczególne uwielbienie przypada Maryi Dziewicy. Nie jest Ona bowiem tylko Matką Zbawiciela, który jest Bogiem, ale także Matką nas wszystkich i jako Matka oręduje za nami, przepełniona łaską Boską bardziej niż wszyscy święci i aniołowie” (Artykuł 72).

    JE Rudolf Graber biskup Regensburg

    „Odrzucamy z całą stanowczością mylną tezę, jakoby Bóg zakończył swoje Objawienie wraz ze śmiercią ostatniego z Apostołów w taki sposób, że w następnym historycznym okresie nie stałaby MU – prawie że na deistyczny sposób – żadna możliwość do bezpośredniej ingerencji… Musimy liczyć się z wkraczaniem Ducha świętego i nie wolno nam oczeki-wać wszystkiego tylko od naszego rozumu. Ta ingerencja DUCHA odbywa się na wiele sposobów, także poprzez anio-łów i świętych, a przede wszystkim poprzez objawienia Matki Bożej, która, używając słów Synodu: ‚dla pielgrzymują-cego Ludu Bożego jest znakiem pewnej nadziei i pocieszenia, poprzedzającym nadejście Dnia Pańskiego’”.

    Lubię to

    • Droga Pani, ja nie „narzucam ludziom zlimitowane myślenie według Pana subiektywnych przekonań”, tylko powołuję się na oficjalne stanowisko Kościoła, którym, w przypadku badania czy dane miejsce jest miejscem objawień, jest stanowisko biskupa miejsca. Dwóch kolejnych biskupów miejsca uznało, że w Medjugorie nie dochodzi do objawień.
      Najmocniej przepraszam, ale jako katolik nie mogę wyrażać innego stanowiska niż nadmienione. Może Pani katolicyzm nazywać przesadą, jeżeli tak Pani woli. Byłoby to na pewno w duchu papieża Franciszka.

      Polubione przez 1 osoba

      • Czy Pan wie, że ocena 2 biskupów to nie wszystko? Biskupi nie są nieomyli… Nie ma decydującej opnii kościoła na ten temat. Miliony ludzi odwiedzają to miejsce i mnóstwo ludzi tam się nawróciło. Proszę nie uprzedzać opnii decydującej, której nadal NIE MA!!! Ten blog nie jest o Medjugorie, tylko o Franciszku. Pan usiłuje wywierać polityczny nacisk na właściecielu bloga, aby pod Pana zmieniał swoje poglądy. To jest nie w porządku.

        Lubię to

      • Oficjalne orzeczenie Kościoła w sprawie Medziugorja to tzw. oświadczenie zadarskie (z Zadaru) z 1991 roku, w którym Medziugorje nie jest potępione. Stanowisko biskupa miejsca i jego stronniczej komisji zostało odrzucone przez Watykan (kard. Ratzingera) w latach osiemdziesiątych. W światowej, a nawet teraz w Polskiej literaturze, nie problem odnaleźć te fakty.
        Dodam, że wśród tych, co jeżdżą do Medziugorja są z pewnością i tacy, co lubią Franciszka bardziej i tacy, co patrzą na niego krytycznym okiem. Ja w Medziugorje wierzę, bo doświadczyłem tam wielu łask.

        Lubię to

  4. Pięknowłosy. Szukać Boga można wszędzie, również w objawieniach prywatnych. Nie staraj się być mądrzejszy od papieży, którzy tego nie zabraniają. Trzeba badać (jak pisze św. Paweł), nie lekceważyć proroctw, co szlachetne w nich – zachowywać. Mamy czasy takie, że już samemu papieżowi nie można wierzyć, bo widać, jak mizia koło Prawdy, żeby go nie zdemaskowano i odpycha Sprawiedliwość (grzech, piekło…) oraz Bojaźń Bożą (ona jest początkiem Mądrości… -> ST), co dla wielu może mieć fatalne skutki w wieczności. Zatem co pozostaje? Telewizornia???? Czy ona jest lepsza (tam masz samą p(P)rawdę???) W PRAWDZIE od zapoznawania się z ‚prywatnymi objawieniami’ człowieka, w którym wzrasta tęsknota za Bogiem, Słowem Bożym, Słowem pocieszenia i pomocy w tym tak trudnym czasie dla Kościoła?
    A Medjugorie… Jedź tam, doświadcz pokoju lub niepokoju… Sam zdobędziesz odpowiedź w swoim sercu… Nie mieszajmy biednego zakonnika ze sprawą świętości objawień. Wiesz, kto najczęściej pchał się do całowania Jezusa w policzek (Poemat Boga-Człowieka)? Judasz… Jezus wiedział, że to on Go zdradzi, ale do końca się nie poddawał i robił co mógł, żeby go ratować. Nie przegonił go – choć wiedział o wywoływaniu duchów, panienkach, kłamstwach, złych przyjaźniach…. Co, może Jezus nie był Święty, skoro Judasz tak blisko był Niego??? Zostaw więc Medjugorie w spokoju z powodu grzesznego stworzenia, choćby ono było wysoko w hierarchii Kościoła.

    Blog jest bardzo dobry i potrzebny! – moim zdaniem. Pozdrawiam prowadzącego go. Innych również.

    Lubię to

    • Nie, szukać Boga nie można wszędzie, tylko w Kościele Katolickim i jego naukach – tam gdzie On jest.
      A co do Pani Pina Colady(nie mogłem niestety kliknąć na ‚odpowiedz’ pod jej wypowiedzią, nie wiem dlaczego), to akurat „opinia 2 biskupów” jest tu właśnie wiążąca, bo to nie „jacyś tam biskupi” tylko biskupi miejsca. Najpierw jeden, potem on przeszedł na e meryturę i kolejny, jego następca wypowiedział się tak samo i jes t to wiążące. Nigdy nie angażuje się Watykanu w takie sprawy, jeżeli b iskup miejsca nie stwierdzi, że doszło do objawień. I jest to wiążące zgodnie z prawem Kościoła.
      W Kościele nie jest tak, że każdy sobie robi to, co akurat lubi.
      Ale dobrze wiedzieć jaki jest kierunek osób związanych z tym blogiem, teraz już mam pewność, by go nie popularyzować w żaden sposób. Będę stosował ewentualnie na użytek prywatny, choć już z dużym przymrużeniem oka.

      Lubię to

      • Opinia dwóch biskupów nie jest wiążąca, ale jest stanowiskiem prywatnym, dlatego że pierwszy z biskupów bp Zanic sam chciał zaangażować do sprawy Watykan i przedstawił kard. Ratzingerowi wyniki badań swojej komisji, a on tego nie przyjął i zdjął badanie sprawy z jego rąk! Kazał powołać komisję przy wyższej instancji tj. Episkopacie byłej Jugosławii i ta komisja ogłosiła po kilku latach swoje stanowisko. Jest to jak najbardziej zgodne z „Normy postępowania w rozeznawaniu domniemanych objawień i przesłań”, dokumentem Kongregacji Nauki Wiary z 1978 roku, w którym przewiduje się ingerencję Stolicy Apostolskiej – tym bardziej na prośbę ordynariusza – i możliwość badania sprawy przez Konferencje Episkopatu. Później kongregacja Nauki Wiary w listach potwierdzała wprost, że stanowisko biskupa miejsca jest prywatne i napominała formalnie biskupa miejsca by wstrzymał się z ferowaniem wyroków na temat objawień, a biskup okazywał temu nieposłuszeństwo. Kiedy do wszystkich krytyków Medziugorja dotrą te fakty i przestaną przedstawiać nieprawdę?! Opinię każdy może mieć swoją na temat prawdziwości zjawisk, ale nie można mówić, że Medziugorje jest potępione przez Kościół, kiedy w oficjalnym stanowisku z 1991 mamy, że nie jest.

        Lubię to

      • Drogi Pięknowłosy.

        Chyba troszkę przesadzasz. Mam podobne zdanie w kwestii prywatnych objawień jak Ty. Dla bezpieczeństwa uznaję tylko objawienia, których prawdziwość została oficjalnie potwierdzone przez Kościół. Ale przecież nie o tym jest ten blog. Co ma wspólnego wiara autora w objawienia Medjugorje z treścią tego bloga?!

        Po latach doszłam do wniosku, że nie będę pochopnie przypisywać objawieniom prywatnym konotacji demonicznych, bo po prostu mogę się mylić. Uważam, że nikt nie ma ku temu kompetencji, bo choćbyś na głowie stawał, nigdy nie możesz być pewny w 100%. Rzeczywistość duchowa i ścieżki Pana Boga są dla nas niepojęte i w stosunku do takich wydarzeń jak objawienia prywatne lepiej zachować pokorę (co oznacza stwierdzenie w duszy: „mogę się mylić”).

        Inspirujący jest poniższy cytat z Dziejów Apostolskich:

        „Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, 39 a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem” (Dz. 5, 38-39).

        Lubię to

      • Tak, uściślę: Boga można szukać w pięknie,w muzyce, w rodzinie, w miłości, w prawdzie – choćby tej najmniejszej. Nawet poganie otrzymywali pewne natchnienia od Boga. Stwórca daje się choć trochę poznać po wielu rzeczach. Aby jednak nie szukać tam, gdzie Go nie ma, dał nam Przykazania i Naukę Swego Syna.
        Masz rację, najpełniej daje się poznać w Kościele Swoim Katolickim. Problem tylko, kto nim rządzi dziś, trzeba się zatem przyglądać. Ja zamierzam być roztropnym jak wąż.

        Lubię to

  5. Drogi Bernardzie Teologu.

    W jednym przychylę się do zdania Pięknowłosego. Dobrze by było, żeby cytaty z objawień prywatnych pojawiały się w komentarzach z mniejszą częstotliwością, ponieważ to trochę z góry ustawia dyskusję. A poza tym rzutuje trochę na formułę bloga, który jak dotąd opiera się na bardzo rzetelnych i konkretnych informacjach – i chwała Ci za to.

    Rozumiem, że niektóre osoby chcą wykorzystać okazję do promocji orędzi, w które wierzą, ale często skutek może być odwrotny do zamierzonego.

    Do większości ludzi przemawiają przede wszystkim racjonalne argumenty.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Kościół wypowie się w temacie : czy objawienia mają charakter nad przyrodzony, czy nie . oraz czy objawienia są zgodne z nauką Kościoła. Nie poda żadnych objawień prywatnych do wyznawania. Dla Kościoła całe objawienie zamknęło się na Apokalipsie św. Jana. Katolik nie musi wierzyć w żadne objawienia prywatne, i są mu zbędne do Zbawienia.

    Pytanie co robi z nami nasza ciekawość. Do czego nas doprowadzi. Szatan nie może zniszczyć dobra, ale może je porysować.

    św. Paweł mówił, abyśmy badali duchy..

    1Tes 5:19 Ducha nie gaście, 20 proroctwa nie lekceważcie! 21 Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! 22 Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.

    Ale jeżeli ma chociaż pozór zła unikajcie wszystkiego!

    Lubię to

  7. z AP
    18 Ja świadczę
    każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi:
    jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył,
    Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze.
    19 A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa,
    to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia
    i w Mieście Świętym –
    które są opisane w tej księdze.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s