Pajęczyna wzajemnych połączeń się ujawnia – abp B. Forte, kard. M. Martini i Franciszek

Cover_Forte[1]Oto książka o kardynale Maria Martini, a kto jest jej autorem? Arcybiskup Bruno Forte, nota bene nazywany „Kasperem Italii”. Arcybiskup Forte jest tym “gwiazdorem teologii miłosierdzia” (czytaj: próby wprowadzenia grzechu na łono Kościoła), który dopisał do roboczego dokumentu Synodu w 2014 roku punkt o tych „wspaniałych darach”, jakie homoseksualiści są w stanie ofiarować Kościołowi (czytaj więcej tutaj oraz tutaj). Ale dlaczego abp Bruno Forte napisał teraz książkę poświęconą (i to komu!) kardynałowi Carlo Maria Martini?

Carlo Maria Martini uważany był przez wielu za największemu wroga papieża Benedykta XVI. Za życia kojarzony był najbardziej ze współczesną masonerią w Kościele, a już w 2005 roku, po śmierci Jana Pawła II, lansował na papieża swojego człowieka – kard. Bergoglio. Jak podają różne źródła, Bergoglio zajął wtedy drugie miejsce za Ratzingerem. Oczekiwano, że ten „przejściowy papież” (Ratzinger) odejdzie wkrótce, a Bergoglio względnie szybko otrzyma białą piuskę. Niestety plany Boże były inne i papa Ratzinger pociągnął pontyfikat dłużej niż wielu się spodziewało i nadal żyje. Za to kard. Martini nie doczekał się wyboru Bergoglio na tron Piotrowy. Zmarł w 2012 roku na parę miesięcy, przed rezygnacją Ratzingera. Istnieją opinie, że ponieważ papa Ratzinger nie pofatygował się na pogrzeb Martiniego, jego zwolennicy i niemal jego czciciele nigdy mu tego nie podarowali… zorganizowali skandale z przemycaniem dokumentów z jego sypialni, doprowadzając powoli do upadku jego panowania. Na jesieni 2012 rozeszły się także pogłoski o przygotowywanym zamachu na życie papieża Benedykta XVI.

Jednym słowem, kard. Martini – ojciec modernizmu i odnowy w Kościele – miał wokół siebie tych, którzy dzisiaj zajmują nie tylko tron papieski, ale inne kardynalskie pozycje i to coraz liczniej. Ratzingerowcy powoli, ale skutecznie są odsuwani na pobocze przez obecnego biskupa Rzymu. Franciszek w poprzednim roku mianował aż 19 kardynałów, a teraz w lutym będzie jeszcze nowych 15. Obserwatorzy piszą, że chodzi o przeważenie głosów na Synodzie 2015, zgodnie z zaplanowanymi zmianami w kierunku wprowadzeniu większego modernizmu w Kościele.

Cóż się więc okazuje? Kard. Martini ukształtował przy sobie całą klikę modernistów. Siatka połączeń i wzajemnego wspierania się sięgaj dalej, choćby zacząć liczyć od takich osób jak Martini – Bergoglio – Forte – Kasper – Marx – MaradiagaNiektórzy z wspomnianych hierarchów należą do grupy doradców papieża (słynne G8), która przygotowuje obecną reformę, jak się wydaje, nie tylko kurii rzymskiej, ale szerzej, różnych innych obszarów funkcjonowania Kościoła.

Ręka rękę myje, kardynalskie czapy się mnożą, moderniści powoli tryumfują, a pajęczyna wzajemnych połączeń ujawnia się na naszych oczach.

(Z postów nadesłanych,
źródło ^^^http://eponymousflower.blogspot.ca/2015/01/new-cardinals-good-and-bad-news.html)

Advertisements

5 uwag do wpisu “Pajęczyna wzajemnych połączeń się ujawnia – abp B. Forte, kard. M. Martini i Franciszek

  1. Trudno pojąc postawę abp. Forte. Był to dla człowiek rozmodlony, rozsmakowany w Bogu. Słuchałam go przed tym zanim stał się znany za sprawą synodu i bardzo mi się podoba to co mówi i jak mówi. Czy ktoś może mi to wyjaśnić.. ? ?

    Lubię to

    • Nie wiem, ale dla mnie np. Judasz jest wielką tajemnicą. Jak można być przy samym Jezusie 3 lata, przy Bogu i Go zdradzić? Jak Lucyfer mógł tak zgłupieć, aby patrzeć Bogu Ojcu w Twarz przez wieczności całe i zbuntować się???

      Do mnie to nie dociera…

      Lubię to

      • Judasz się wydaje od początku zaślepiony władzą, sukcesem. Natomiast abp. Forte był autentycznym świadkiem Jezusa, szczerze szukającym Boga. Dlatego tak bardzo mi trudno zrozumieć ostatnie wydarzenia..

        Lubię to

  2. Daibeł walczy do konca o każdego człowieka. O tych z najwyższych swiecznikow najbardziej.
    Jest to dla nas maluczkich przestrzezenie, że o wiarę trzeba walczyć przez całe życie i nigdy nie mozna być pewnym zbawienia!
    Stąd też wolamy do Maryi: „módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej amen”

    Lubię to

  3. @ Jemka, nie chciałam o tym pisać publicznie, ale skoro on tak się upiera przy tym punkcie o grzechu sodomskim, to ja widzę dwa wyjścia:

    1. Albo został wydelegowany, lub zaszantażowany, aby to uczynić przez kogoś mocniejszego od wewnątrz.

    2. Albo, niestety, sam uległ temu grzechowi. A typową reakcją ludzi w momencie kiedy w swoim sumieniu legalizują grzech jest poszukiwanie jego usparwiedliwienia i odciążenie się od winy. Uznanie przez kościół sodomii ulżyło by w sumieniu milionom ludzi… Ale Bóg się tym brzydzi i jest to ohydny grzech, więc jak nawet można było coś takiego wypowiedzieć ustami kardynała…

    Przykro jest na to wszystko patrzeć…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s