Franciszek pobłogosławił liście koki używane między innymi do pogańskich i satanistycznych rytuałów

Franciszek.ziolaPapież Franciszek przyjmuje dziwnych gości na Watykanie. Nawiedzonych zielonoświątkowców, gejów (tutaj), muzułmanów modlących się o zwycięstwo nad niewiernymi (zob. tutaj), oczywiście też całą masę działaczy i polityków wszelkiego rodzaju… Tym razem 9 czerwca 2014 roku przyjął Milagro Salę, szamańską pogankę, organizującą kult szatana w Ameryce Południowej, i pobłogosławił używane przez nią liście koki.    

Chrześcijaństwo w Ameryce Południowej ma wiele twarzy. Wiemy, że Jan Paweł II mocno walczył tam z teologią wyzwolenia. Na tym kontynencie istnieje jednak wiele pogańskich zwyczajów sięgających ery przedkolumbijskiej, które zostały wymieszane z autentycznym chrześcijaństwem. Znaczącą ideologią Ameryki Południowej jest też oczywiście socjalizm narodowy.

Barwną jego postacią jest Milagro Sala, która założyła indiański związek zawodowy pod nazwą „Tupac Amaru”, który działa w wielu krajach Ameryki Południowej, w tym wyraźnie także samej w Argentynie, operując sporym budżetem przeznaczonym dla ubogich. Jest to też nawiązanie do Che Guevara i Eva Perón. Obecnie sponsoruje się festiwale dla biednych, podczas których czci się zarówno lokalne bóstwa jak i przeprowadza homoseksualne karnawały.

Na poniższym wideo widzimy samą Milagro Salę, która uczestniczy w pogańskim rytuale ofiarowania i palenia pokarmów – oczywiście nie Chrystusowi Panu – tylko indiańskiej bogini Pachamamie, matce ziemi, matce rodzicielce. Wygląda to na coś w stylu naszych dożynek, ale jest to pogańsko-szamańska uroczystość tamtejszych Indian.

 

Ukazany jest też cały rytuał tańca, w otwarty sposób na cześć diabła, który w niektórych regionach czczony jest bardziej niż Jezus. Kolejny fragment dotyczy parady gejów, gdzie padają słowa w stylu „niech żyje papież Franciszek”. Wszystkie te uroczystości, budzące odrazę u każdego zdrowo myślącego katolika, są sponsorowane przez związki zawodowe „Tupac Amaru”, założone przez Milagro Salę. A przy samym końcu wideo widzimy ją, jak odwiedza na Watykanie Franciszka, który błogosławi jej zioła (głównie liście koki), używane potem między innymi do tych pogańskich i szamańskich zwyczajów.

Nawet jeśli Franciszek z jakiś względów musiał przyjąć taką działaczkę związków zawodowych Argentyny jak Milagro Sala, to przecież nie musiał angażować się w błogosławienie szamańskich liści!

Ale czy na Watykanie ktoś na to reaguje… jedni się boją, inni dyplomatycznie milczą, część może się nie interesuje, inni to popierają albo nie widzą nic złego…

Dodatkowe źródła:

 

http://kavlaanderen.blogspot.ca/2015/02/bergoglio-de-apostaat-zegende-op-9-juni.html

(post nadesłany)

Reklamy

18 uwag do wpisu “Franciszek pobłogosławił liście koki używane między innymi do pogańskich i satanistycznych rytuałów

    • Chyba najgorszą rzeczą jest to zamieszanie i obojętność na wiele spraw. Kiedyś za czasów przedsoborowych byłoby nie do pomyślenia, aby osoby tego typu przekroczyły nawet próg Watykanu…. Dzisiaj każdy kacyk i działacz społeczny, każdy tzw: „wielki” tego świata uważa , że jak odwiedzi papieża na Watykanie to ma pieczęć samego Boga dla swojej działalności, nie ważne czy złej czy dobrej… To zaczyna być – zamiast pielgrzymką – to POLITYCZNĄ MODĄ…

      Nie wyobrażam sobie też dlaczego Franciszek (doskonale znając swoje argentyńskie środowisko) dokonał tego typu błogosławieństwa nad tymi liśćmi!!! To nie stół wielkanocny!

      Czy to lekkomyślnosć, głupota, czy totalna ignorancja?

      Polubienie

  1. Ale są tacy jak kardynał Sarah … jeden z naszych … oto co mysli o niewypałach Bergoglio & Company
    *****************

    Rodzina, homoseksualni, rozwiedzeni w ponownych związkach. „Kościół Katolicki już dziś jest otwarty, bez Doktryny staje się domem, który sie rozpada”.

    Famiglia, omosessuali, divorziati risposati. «La Chiesa è già aperta, e senza dottrina è una casa che si sgretola»

    http://www.tempi.it/famiglia-omosessuali-divorziati-risposati-la-chiesa-e-gia-aperta-e-senza-dottrina-e-una-casa-che-si-sgretola#.VP4DESZd7IU

    Kardynał Robert Sarah, „czwarta, co do ważności osoba w Kurii” wypowiada się na temat Synodu i nie tylko. „Szkoda, że miłość, którą ludzie okazują Franciszkowi jest tylko sentymentem powierzchownym”.

    9 marzec, 2015 Leone Grotti

    „Należę do tych katolików, – i jest nas dużo – którzy nie pozwolą, żeby duszpasterstwo zastąpiło Doktrynę”. Tak wypowiedział się kardynał Robert Sarah, prefekt Kongregacji do Spraw Kultu i Dyscypliny Sakramentów w długim wywiadzie dla Journal du Dimanche. (…)

    Temu, kto go pyta czy Kościół Katolicki powinien otworzyć się względem takich tematów jak komunia dla rozwiedzionych, związki gay, odpowiada: „Przecież Kościół jest już otwarty ! Rozwiedzeni mają w nim ich miejsce, jak również ich dzieci. To samo względem osób homoseksualnych, którym Kościół jest zawsze gotowy towarzyszyć w drodze do wiary”.

    Teraz mówi się aby otworzyć Kościół jeszcze bardziej: „Tradycja jest skarbem do zachowania (…). Dlaczego Kościół, który wkracza teraz w trzecie tysiąclecie swej historii miałby się zmienić ? Na temat wymienionych powyżej tematów, Pan Bóg wypowiada się jasno. Rodzina składa się z mężczyzny i kobiety. Co do rozwiedzionych w ponownych związkach, Jan Paweł II wyraził sie również bez dwuznaczności. Nie mogą być dopuszczeni do Komunii „.

    (…) Kardynał Sarah kontynuuje: „Synod nie ma żadnej władzy w odniesieniu do Doktryny, ma zajmować się tylko duszpasterstwem. (…) Leczyć kogoś to zadanie dla duszpasterstwa, ale skład lekarstwa określa Doktryna. W ostatnim stopniu, decyduje Papież. Doktryna jest fundamentem, bez którego dom się rozpadnie”.

    Będąc afrykańczykiem, kardynał krytykuje mocno Zachód: „Zająłem się osobiście postawieniem oporu względem szantażu, jaki praktykuje ONZ, narzucając państwom afrykańskim kult gender wzamian za pomoc w rozwoju. Stara się im narzucić siłą zachodnią wizję rodziny. (…) Gdzie cała moralność i wszystkie walory chrześcijańskie zostały zrelatywizowane. Młodzi nie mają żadnych punktów odniesienia. Nie chroni się społeczeństw atakując rodzinę. Rodzina jest na Zachodzie rzeczywistością najbardziej atakowaną, także pod względem finansowym i ekonomicznym.

    Myślę, będąc chrześcijaninem, że nadszedł czas aby ponownie postawić Boga w centrum społeczeństwa”. Obecnie Zachód przeżywa „kryzys antropologiczny”, „społeczeństwo bez Boga, spoleczeństwo zlaicyzowane nie jest już zdolne dać odpowiedzi na potrzeby czlowieka”.

    (…) „Cieszy nas popularność papieża Franciszka. Jednakże często sprawia przykrość, świadomość iż ta miłość jest powierzchowna. Wierni tłoczą się by zobaczyć papieża, dotykają go, fotografują, ale włoscy ksieża stwierdzają, że ich kościoły coraz bardziej pustoszeją”.

    Polubienie

    • @Alexander – jak dysponujesz takimi dobrymi tekstami, to czemu nie wyślesz ich wprost na e-mail do Bernarda Teologa, z propozycją, aby on z tego zrobił normalny post na stronie? Wielu ludzi czyta tylko posty, ale nie czytają komentarzy. Lepiej więc, abyś takie teksty wysyłał wprost do właściciela Bloga, to przynajmniej wielu czytających z nich skorzysta.

      Tak mi się wydaje…

      Polubienie

  2. To woła o pomstę do nieba… Co innego gdyby Bergoglio zechciał tej pani opowiedzieć o Jezusie, przestrzec przed ogniem piekielnym i nakłonić do nawrócenia oraz porzucenia pogańskich praktyk.

    Polubienie

  3. Tekst stary, ale jary … nie tylko kokę błogosławi się dziś w Watykanie ….

    *** *** ***

    W epoce bergoglianskiej, Watykan zrehabilitowal praktycznie Teologie Wyzwolenia. “Teologia” ta, stworzona w latach ’60, spowodowala sporo tragedii, przede wszystkim w Ameryce Lacinskiej jakoze przyczynila sie do podporzadkowania sie Kosciola ideologii marksistowskiej.

    Kilka miesiecy temu zaistnialy wydarzenia dosc glosne jak np. trumfalne “wyladowanie” w Watykanie Gustava Gutierrez, “ojca” TW. Rok temu “L’Osservatore romano” opublikowal obszerne fragmenty z jednej ze swych ksiazek, w ktorej dawal upust inwektywom przeciw neoliberalizmowi.

    Tegoz lata dolaczylo jeszcze jedno posuniecie o istotnym znaczeniu symbolicznym, ktore malo kto zauwazyl, i ktore dotyczy Miguela D’Escoto Brockmann.

    IL “CASO D’ESCOTO” E DINTORNI. CHI VUOLE SPAZZAR VIA L’OPERA DI GIOVANNI PAOLO II E DI BENEDETTO XVI

    http://www.antoniosocci.com/2014/09/il-caso-descoto-e-dintorni-chi-vuole-spazzar-via-lopera-di-giovanni-paolo-ii-e-di-benedetto-xvi/

    “Przypadek D’Escoto” i “okolice”. Kto chce zniszczyc dzialania Jana Pawla II i Benedykta XVI.

    Antonio Socci, 7 wrzesnia 2014

    GLEBOKA CZERWIEN

    D’Escoto byl synem ambasadora Nikaragui w Stanach Zjednoczonych. Wyswiecony na ksiedza w 1961 zaangazowal sie w TW i w pazdzierniku 1977 publicznie poparl Front Sandinistow, grupe rewolucyjna o inspiracji marksistowskiej, ktora w 1979 przejela wladze w Nikaragui.

    D’Escoto byl ministrem spraw zagranicznych w rzadzie sandinistow od 1979 do 1990. W tymze samym dyktatorskim rzadzie, jezuita Fernando Cardenal zostal ministrem szkolnictwa a jego brat Ernesto ministrem kultury.

    Jan Pawel II skrytykowal twardo wejscie trzech ksiezy do rzadu sandinistow.
    Papiez Wojtyla, zaledwie wybrany “grzmial” przeciw TW. W czasie swej podrozy do Meksyku w 1979 stwierdzil: “ traktowanie Chrystusa jako polityka, rewolucjonisty, jako wywrotowca z Nazaret nie ma nic wspolnego z nauczaniem Kosciola”.

    W 1983 Jan Pawel II pojechal wlasnie do Nikaragui, gdzie juz na lotnisku publicznie polajal ojca Ernesta Cardenal za jego uczestnictwo w rzadzie.
    Ta wypowiedz wzbudzila wscieklosc i rezym sandinistow zorganizowal publiczny protest przeciw papiezowi podczas celebracji mszy.
    Tyle, ze papiez Wojtyla nie byl czlowiekiem latwym do zastraszenia, i od oltarza krzyczal glosniej od demonstrujacych podnoszac w gore krzyz, pokazujac w ten sposob jedynego prawdziwego Krola wszechswiata.

    Pomimo nawolywania publicznego trzej ksieza zdecydowanie odmowili zmiany postepowania i D’Escoto w 1984 zostal zawieszony “a divinis” razem z pozostalymi.
    Po upadku w 1990 rzadu sandinistow, D’Escoto kontynuowal kariere polityczna. W 2008 odnajdujemy go nawet podczas przewodniczenia sesji rocznej Zgromadzenia Generalnego ONZ-u.

    Po elekcji Bergoglio, D’Escoto “weszy atmosfere” i pisze do nowego papieza, proszac o wycofanie zawieszenia “a divinis” by moc odprawiac msze.
    Prosba zostala natychmiast przyjeta.
    1 sierpnia 2014 Bergoglio podpisal odwolanie. Dlatego, ze: “zmienily sie czasy i konteksty a nade wszystko zmienil sie on sam”, tak to wyjasnila Kuria 4 sierpnia 2014. D’Escoto – wg. Kurii – “ zrozumial bledy i Papiez docenil szczerosc opamietania sie”.

    I rzeczywiscie, nastepnego dnia, to jest 5 sierpnia, “La Prensa” ukazujaca sie w Managui zamieszcza niektore z szokujacych deklaracji, jakie zlozyl D’Escoto w telewizji rzadowej Canal 4.
    Tytul artykulu: “ D’Escoto: Fidel Castro jest wybrancem Bozym”. Ksiadz i byly minister, co tylko ponownie dopuszczony do mozliwosci odprawiania mszy sw. przez Bergoglio, oswiadczyl: “ Watykan moze zmusic do milczenia caly swiat, (ale) wtedy Bog sprawi iz kamienie przemowia i przekaza Jego oredzie. Jednakze (Bog) nie postapil w ten sposob, wybral najwiekszego latynoamerykanina wszech czasow: Fidela Castro”.

    D’Escoto, ktory – jak mowi “La Prensa” – jest aktualnym doradca do spraw granic i do relacji miedzynarodowych rzadu, oraz doradca prezydenta Nikaragui, sandinisty Daniela Ortega” (a nie porzucil polityki?), dodal rowniez: “ To poprzez Fidela Castro, Duch Swiety przekazuje nam oredzie, to oredzie Chrystusa o koniecznosci walki do ustanowienia sila i w sposob nieodwracalny Krolestwa Bozego na ziemi, ktora jest Jego alternatywa wzgledem wladzy”.
    Po tym wyslawianiu teologicznym tyrana z Kuby, ktory swa dyktatura komunistyczna uciska od dziesiatek lat caly narod, D’Escoto podzielil sie swa radoscia sie z nakazu odwolania zawieszenia przez papieza Franciszka.

    ZNISZCZYC DOBRYCH

    Aksamitna rekawiczka zastosowana przez Bergoglio wobec poteznego i slawnego “towarzysza” D’Escoto jest w ogromnym kontrascie z zelazna piescia uzyta wzgledem uczciwego, skromnego i pobozliwie zyjacego ojca Stefana Manelli, duchowego syna Ojca Pio, zalozyciela Franciszkanow Niepokalanej.

    Rowniez ojciec Manelli napisal do papieza, ale jego list nie zostal wziety pod uwage.

    Jego rodzina zakonna, zgodna z doktryna Kosciola, zdyscyplinowana, obfitujaca w powolania zostala zniszczona przez Bergoglio, poniewaz korzystala z “motu proprio” Benedykta XVI odnosnie liturgii. I byla zbyt ortodoksyjna.
    Ojciec Manelli nie byl nigdy nieposluszny wobec Kosciola, nigdy nie zboczyl z drogi prawdziwej doktryny Kosciola, nigdy nie uczestniczyl w zyciu politycznym jak D’Escoto i nigdy nie wychwalal komunistycznych tyranow. Dlatego zostal przykladnie ukarany.

    I nie przez przypadek tym, ktory podpisal zarzadzenie karajace byl kardynal Braz de Aviz, prefekt odpowiedzialnej za tego rodzaju sprawy kongregacji watykanskiej.
    Tenze brazylijski kardynal, rzecz nieprzypadkowa, pochodzi z kregow TW i w wywiadach, ktorych udzielil powiedzial o Teologii Wyzwolenia, ze jest ona nie tylko “uzyteczna”, ale wrecz “konieczna”.
    I dodal: “ pozostaje w przekonaniu, ze to zjawisko, jakkolwiek by nie bylo, spowodowalo zaistnienie w calym Kosciele czegos wielkiego”.

    Na pewno tak: zaistnial dramat. I pewni “towarzysze” w czerwonej purpurze znajduja sie dzisiaj na szczycie watykanskich wladz i karza tych, ktorzy byli zawsze wierni Kosciolowi.
    Kardynal Braz de Aviz w tymze wywiadzie wesolo zignorowal pamietne akty potepienia Teologii Wyzwolenia podpisane przez Josepha Ratzingera ( i Jana Pawla II) w “Libertatis Nuntius” (1984) i w “Libertatis Conscientia” (1986).
    Czuja sie juz zwyciezcami: Wojyla umarl, co do Ratzingera uwazaja ze walke przegral.

    DWAJ WIELCY

    Wlasnie Benedykt XVI ostatnio wspominajac Jana Pawla II, napisal:
    “ Pierwsze wielkie wyzwanie, ktoremu stawilismy czolo byla Teologia Wyzwolenia, rozpowszechniajaca sie w Ameryce Lacinskiej. Powszechnie wierzono, tak w Europie jak i w Ameryce Polnocnej, ze chodzilo w niej o pomoc ubogim, a zatem ze byla do zaakceptowania bez zadnych watpliwosci. Ale byli w bledzie. Wiara chrzescijanska w ten sposob zostawala uzyta jako silnik dla tego ruchu rewolucyjnego, wiara ulegala wiec przeksztalceniu w sile o charakterze politycznym (…). Trzeba bylo sie przeciwstawic podobnej falsyfikacji wiary chrzescijanskiej, wlasnie dla milosci wzgledem ubogich i dla slusznej wobec nich sluzby”.

    W 2013, jeden z fundatorow TW Clodoveo Boff (brat innego Boffa), jeden z niewielu, ktorzy naprawde zrozumieli lekcje (nie tak jak D’Escoto), przyznal racje Ratzingerowi w odniesieniu do tego, co (w imieniu papieza Wojtyly) Ratzinger czynil 30 lat wczesniej:

    “On bronil zasadniczego projektu Teologii Wyzwolenia: tzn. dzialalnosci na rzecz ubogich, ktora wynika z wiary. Jednoczesnie krytykujac wplywy marksistowskie. Kosciol – mowil Clodoveo Boff – nie moze negocjowac tego, co dotyczy istoty wiary: Kosciol nie funkcjonuje tak jak spoleczenstwo, w ktorym ludzie moga mowic to co chca. Jestesmy zobowiazani wiara i jezeli ktos wyznaje jakas inna wiare, sam sie wyklucza z Kosciola. Od samego poczatku bylo dla niego rzecza pierwszorzednej wagi ustanowienie Chrystusa jako fundamentu dla calej teologii (…). W ujeciu hegemonistycznym TW dostrzeglem, ze wiara w Chrystusa ukazywala sie tylko jako background. “Chrzescijanstwo anonimowe” Karla Rahnera to byla tylko wielka wymowka by zaniedbywac Chrystusa, modlitwe, sakramenty i misje, koncentrujac sie na transformacji struktur spolecznych”.

    Dzis, w epoce Bergoglio, wraca sie w przeszlosc, do Rahnera, do filozofii, ktora tak wiele szkod spowodowala wsrod jezuitow i w Kosciele.

    I w tej niezmierzonej pustce katolicy znow sa “przerzucani” tu i tam “przez wiatr jakichkolwiek doktryn”.

    Podporzadkowani kazdej ideologii i zatruci jakakolwiek herezja.

    Wielka ciemnosc ogarnia Rzym.

    Antonio Socci

    Napisane dla “Libero”, 7 wrzesnia 2014

    Tłumaczenie: Alexander

    Polubienie

    • @Alexander, to świetnie, że znasz włoski!

      Mam też pytanie, które mnie ciągle nurtuje, bo coś mi się tu nie zgadza. Z tego co ja rozumiem, powodem dla którego Bergoglio został wyzwolony przez Jana Pawła II ze swojego 2-letniego wygnania przez Jezuitów (a miał tam odsiedzieć przecież 7 lat), był fakt, że Bergolio (wówczas!!!) należał do nielicznej grupy południowo-amerykańskiego kleru, która otwarcie sprzeciwiała się Teologii Wyzwolenia. To miał być główny powód dla którego Jan Paweł II okazał mu łaskawość i zrobił z niego biskupa Buenos Aires – na zasadzie, że jak się chcesz kogoś pozbyć ( w tym wypadku z Jezuitów) to daj mu awans…

      Co się stało, że Bergoglio teraz jest za Teologią Wyzwolenia, skoro tak ostro się kiedyś jej sprzeciwiał? Czy znamy jakieś konkretne wydarzenie z jego życia, które go zmieniło ? To nie jest takie proste do wytłumaczenia, bo kiedy stawał on po stronie Jana Pawła II to nie był takim młodzieniaszkiem, którego poglądy wydają się chwiejne. Był on wtedy już dojrzałym mężczyzną i kapłanem.

      Jest to dla mnie duży znak zapytania.

      Polubienie

      • Nie znalazłem dobrej odpowiedzi na to pytanie, są artykuły, ale dość mgliste i niekompletne. Nie można na ich podstawie wnioskować.

        Polubienie

    • Chyba nie wiesz, co to egzorcyzm, i jak wyglądają egzorcyzmy. Poza tym oni wszyscy są pod wpływem diabła, jeśli uczestniczą w szatańskich obrzędach, najpierw musieliby by wyznać wiarę katolicką i się wyrzec złego i wszystkich związków z nim, by jakiekolwiek modlitwy miały sens. Tutaj jednak nikt się nie modli nad nimi, a sam Franciszek błogosławi liście.

      Polubienie

  4. Z serii: „poczytaj mi mamo” …. :)))

    * * *

    Kto jest księgowym Św. Piotra

    Chi tiene i conti della borsa di Pietro
    http://chiesa.espresso.repubblica.it/articolo/1351002

    Rozporządzenia statutowe nowej dikasterii dają kardynałowi Pell kontrolę nad majątkiem wszystkich urzędów watykańskich. Jednakże, tak majątek, jak i jego zarządzanie pozostają rozdzielone. Oto opis bitwy, która się jeszcze nie skończyła.

    Sandro Magister Rzym, 6 marzec, 2015

    Dwie znakomite nominacje, jakie do tej pory za sprawą papieża Franciszka pojawiły się w Kurii, to kardynał Pietro Parolin i George Pell.

    Pierwszy, świetnie przygotowany dyplomata, został przeznaczony do Sekretariatu Stanu, drugi zaś, manager z anglosassońskim zacięciem do świeżo utworzonego sekretariatu do spraw ekonomicznych. Obydwaj kardynałowie zaliczają się do tzw. C9, czyli do rady kardynałów, których papież chciał do pomocy w przeprowadzeniu reformy Kurii.

    Tyle, że między dwoma dostojnikami nie ma zgody.

    A nawet gorzej. Za ich plecami i na ich szkodę ponownie wybuchł zgiełk i chaos, składający się z dokumentów o miażdżącej sile, trujących oskarżeń i egoizmów poszczególnych korporacji, tak, jak odbywało się to w poprzednim pontyfikacie. Najgorszy wiatyk na tak głośno zapowiadaną reformę Kurii Rzymskiej.

    Nominację Pell’a, rok temu, poprzedziła seria konsultacji o sposobach zreorganizowania struktury ekonomiczno-finansowej Watykanu, a doradcami byli McKinsey, Promontory, Ernst & Young, KPMG, spółki jedne z najbardziej docenianych i kosztownych na świecie ale bez jakiegokolwiek doświadczenia w zajmowaniu się takim profilem ekonomicznym, jakim jest Stolica Apostolska.

    Również watykańska komisja „ad hoc” nie dała wielkiej gwarancji, jakoże pojawiły się słuszne zresztą protesty wobec dwóch jej członków, tj. przeciw księdzu Lucio Angel Vallejo Balda, należącemu do Opus Dei i specjalistce do spraw komunikacji Francesca Immacolata Chaouqui, które dotarły do papieża.

    Tak więc, po wielu „fajerwerkach” papież Franciszek angażuje kardynała Pell z Australii i mianuje go szefem świeżo stworzonego sekretariatu do spraw ekonomicznych, bez biura, bez wspólpracowników i bez statusu, potwierdzającego władzę i zakres czynności.

    To, co jest zrozumiałym od początku, to fakt, że nowy sekretariat pochłonie całkowicie lub częściowo dwie struktury istniejące dotchczas, a mianowicie prefekturę do spraw ekonomicznych Stolicy Apostolskiej oraz strukturę zarządzającą jej majątkiem, w skrócie APSA.

    Jednakże te dwie struktury pozostają ciągle przy życiu, mając za szefów dwóch faworytów osławionego Tarcisio Bertone, tj. kardynałów Giuseppe Versaldi i Domenico Calcagno, którzy ani myślą o opuszczeniu stanowisk, pomimo jawnej niewydajności prefektury i mimo niedawnych spraw sądowych w APSA, gdzie monsignor Scarano, księgowy struktury administracji, skończył w więzieniu.

    8 lipca, wreszcie, na mocy motu proprio papieża, zarządzanie strukturą APSA przechodzi na sekretariat ekonomiczny.

    Ale kardynał Calcagno nie daje za wygraną i 8 września idzie do papieża i otrzymuje „Rescriptum ex audientia”, z tyloma odręcznymi adnotacjami papieskimi, iż wydaje się że cała dotychczasowa praca jest na nic.

    Cały board APSA staje przeciwko kardynałowi Pell, razem z kardynałami Attilio Nicora i Giovanni Battista Re, szczególnie wojowniczo nastawionymi.

    Mimo tego Pell idzie do przodu pełną parą, umocniony faktem iż nie podlega nikomu, tylko papieżowi. Papież jednakże sprawia wrażenie przytakującego wszystkim, pozwalając sobie tylko na jawne manifestowanie niezadowolenia wobec marazmu Kurii, której nigdy nie lubił i której także systematycznie unika, decydując sam w sprawie rzeczy, które szczególnie leżą mu na sercu.

    Kiedy wreszcie Pell bierze na celownik Sekretariat Stanu, ujawniając iż odkrył w jego działalności skarb, mający wartość setek milionów euro, dysponowany w największym sekrecie i mówi, że będzie chciał wyciągnąć tę sprawę na światło dzienne, tj. pod swą kontrolę, bitwa staje się coraz to większa i do walki z kardynałem australijskim prezentuje się również kardynał Parolin.

    W rzeczywistości Sekretariat Stanu, obawia się iż utrata kontroli nad własnymi funduszami i nad strukturami administrującymi oraz finansowymi Watykanu na rzecz nowego sekretariatu do spraw ekonomicznych będzie pierwszym krokiem w kierunku dalszego zmniejszenia jego władzy, a zatem również pomniejszenia jego potencjału w reprezentowaniu w sposób całkowity Stolicę Apostolską w stosunkach międzynarodowych.

    Wydaje się iż w czasie tajnego koncystoru w lutym, wszystkie te konflikty wyeksplodowały. Po stronie kardynala Pell stoją kardynałowie Ameryki Północnej i kardynałowie niemieccy, ale w kurii nie ma ani jednego, który by go popierał.

    Slabym punktem pozycji kardynala Pell jest fakt iż ciągle brakuje statutu określającego jego kompetencje. Szkic takiego statutu, jaki sam Pell zredagował i przedstawił, został podarty przez papieską radę do spraw tekstów prawnych, na czele ktorej stoi Francesco Coccopalmerio.

    Papież obserwuje, słucha, ale nikt nie wie do czego zmierza.

    Polubienie

    • Pella, złośliwi watykańcy włoscy przeciwnicy, nazywają kangurem. A Franciszek robi to samo, co na synodzie „niby to milczy” obserwując i słuchając, ale chyba plan ma gotowy w tajemnicy przed wszystkimi.

      Albo, robi to co najlepiej robił w Argentynie kiedy przeciwstawiał przeciw sobie walczące frakcje i skłócał w ten sposób ze sobą wielu ludzi doprowacając do zniszczenia pokoju wewnętrznego i miłości wzajemnej w klasztorze Jezuitów.

      Przedłużanie takiej sytuacji jest bardzo negatywne dla kurii rzymskiej…

      Trujące wręcz, ale może o to właśnie Franciszkowi chodzi?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s