Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia wsparciem dla aprobaty modernistycznych tzw. nowych rozwiązań pastoralnych?

francis.zagniewanyBaczni obserwatorzy pontyfikatu Franciszka zwracają uwagę na kalendarz najbliższych ważnych wydarzeń w Kościele, zaplanowany osobiście przez samego papieża. Jak wiadomo w miesiącu październiku ma nastąpić jeden z najbardziej nerwowo oczekiwanych momentów w Kościele w ostatnim czasie, a mianowicie drugi synod na temat rodziny. Jedni oczekują go z niepokojem, martwiąc się o zachowanie czystości doktryny i nauczania Kościoła, a inni z wielką nadzieją, że w tzw. nowych rozwiązaniach pastoralnych (oczywiście miłosiernych!) będziemy mieli do czynienia z tolerancją grzechu i przyzwoleniem na Komunię Świętą dla par żyjących w związkach cudzołożnych oraz dopuszczeniem w Kościele do błogosławieństw (nie mylić z sakramentem) związków tej samej płci, a może przy okazji do zniesienia celibatu dla kapłanów. Wszystko to ze względu na miłosierdzie Boże, któremu poświęcony będzie Rok Jubileuszowy.    

Jakkolwiek porażka, jaką poniósł Bergoglio na synodzie w 2014 roku (i której nie uznał, zob. tutaj), nakazuje mu być teraz ostrożnym wobec być może i ponownej porażki. Jeżeli także i tym razem nie uda się przeforsować mu tych zmian, o których marzą moderniści w Kościele, to na wszelki wypadek trzeba otworzyć nowy front walki. A więc rozpocząć niedługo po synodzie Jubileuszowy Rok Miłosierdzia… Rok ten mógłby wprowadzić (bez względu na rezultat synodu), tzw. nowe miłosierne rozwiązania pastoralne. A być może mógłby tylko potwierdzić i wprowadzić w życie Kościoła to, co jednak udałoby się dokonać na synodzie.

Obserwatorzy zauważają bardzo ciekawą rzecz, że Franciszek nie ogłasza rozpoczęcia tego Roku Jubileuszowego jeszcze przed synodem (co wydawałoby się rzeczą mądrą ze względu na liczne łaski z reguły związane z Rokiem Jubileuszowym), ale ogłasza go zaraz po synodzie, aby zapewnić, że nawet w takim wypadku będzie mógł dopiąć swojego, gdyby synod zakończył się dla niego fiaskiem; choć na to nie wygląda, bo przecież wydaje się, że starał się usunąć z synodu przeciwnych mu kardynałów i na ich miejsce mianować swoich zwolenników.

Konserwatywni i pro-tradycjonalistyczni katolicy, analizując tę sytuację, twierdzą, że Rok Jubileuszowy jest pobożnie brzmiącą modernistyczną zemstą wobec osób twardo broniących nauki Chrystusa przed progresywnymi ideami tolerancji w Kościele dla jawnych grzechów. Wszelkie te fałszywe odniesienia do miłosierdzia są przykrywką dla modernizmu, który lansuje obraz Boga jako słodkiego tatusia, radośnie przyklaskującego każdemu wypaczeniu oryginalnie brzmiących nauk Ewangelii.

Na jednym z blogów wyrażono też opinię i życzenie, żeby Franciszek (dodajmy: i Kościół) wreszcie poznał nie tylko miłosierdzie, ale i to, o czym wydaje się zupełnie zapominać, to jest sprawiedliwość Bożą.

(post nadesłany, źródła:
^^https://mundabor.wordpress.com/2015/03/17/the-unholy-year-of-sabotage/
^^https://harvestingthefruit.com/holyyearmercy/)

Reklamy

11 uwag do wpisu “Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia wsparciem dla aprobaty modernistycznych tzw. nowych rozwiązań pastoralnych?

  1. Kiedy czytam i analizuję słowa Franciszka, poszczególne wydarzenia i ich skutki, to mam wrażenie, jakby on miał plany „reformy” (czyli zniszczenia kościoła) gotowe już od dawna, jakby pewne strategie np: rozbijanie Synodu na dwa lata – były celowe… Jakby jego wypowiedzi uderzające w pobożnych katolików, a gloryfikujące niby to margines społeczny, a w zasadzie jego grzech służyły rozmiękczaniu gruntu… czyli płakały „miłosiernie” nad krzewiącym się grzechem i rozkładały ręce, w niby-to bezsilności, nad jego potęgą… Tak, jakby skrucha i Spowiedź Święta nie istniały….

    Czego ten człowiek w zasadzie chce?

    Polubienie

    • Niestety nie mamy jeszcze prostych odpowiedzi, są same znaki.
      Swoje trzeba robić, głosić Prawdę, być realistą w sprawach świętych, dmuchać na zimne, jednak na razie nie możemy w sprawie pp Franciszka postawić ‚kropki nad i’.
      Wydaje się, że wszystko stanie się jaśniejsze na synodzie ’15, lub zaraz po nim.

      Polubienie

      • Zgadzam się, ale tylko częściowo. Jeżeli są to masoni ( a na to mocno) wygląda to wszystkie opcje są już szczegółowo opracowane, tak jak za Soboru Watykańskiego II. Wtedy też pracowały dwie wielkie komisje – jedna autentycznie kościelna i druga równoległa (ukryta) pod kierownictwem Wielkiej Loży Masońskiej Orientu, do której jak podają źródła historyczne papa Ronaclli uczęszczał regularnie co czwartek wieczór. Ostatecznie komisja masońska poprzez wpływ kard. Buginniego wygrała sprawę usypiając PIĘKNYMI SŁOWAMI ortodoksyjnych kardynałów kościoła.

        Udało im się wtedy i teraz próbują już dokończyć dzieła, tym razem ukoronowania grzechu w kościele i osłabienia go jeszcz bardziej.

        Jeżeli nie będziemy ostrzegać naszych braci i nasze siostry oraz poddawać w wątpliwość PIĘKNYCH SŁÓW FRANCISZKA, które w rzeczywistości uderzają w samo nauczanie Jezusa Chrystusa, to wielu ludzi ulegnie tym insynuacjom i pójdzie za nim…

        Dlatego należy CZUWAĆ i to bardzo czuwać, bo jak to mói Biblia zostaniemy zwiedzeni…
        …. i to znowu PIĘKNYMI SŁÓWKAMI…

        Polubienie

  2. Na Synodzie przewodniczący Episkopatu USA będzie nawoływał do jedności między Doktryną i Duszpasterstwem ( wywiad )

    On Synod, Archbishop Kurtz Calls for Unity Between Catholic Beliefs and Pastoral Practice

    http://www.ncregister.com/daily-news/archbishop-kurtzs-synod-message-theres-no-gap-between-beliefs-and-pastoral/#ixzz3UrFDqyDC

    BY JOAN FRAWLEY DESMOND 03/16/2015

    (…)
    Jako jeden z czterech delegatów na przyszły Synod, jakie stanowisko zaprezentuje tam ksiądz arcybiskup?

    „Moje stanowisko to jedność i integralność w tym jak się modlimy, jak wierzymy i jakie mamy duszpasterstwo. Będzie rzeczą bardzo ważną uniknięcie jakiejkolwiek rozbieżności między tym jak sie modlimy, jak wierzymy i jakie będziemy mieć duszpasterstwo”.

    Niektórzy świeccy katolicy są zaniepokojeni przebiegiem Synodu. Obawiają się oni, że może wydarzyć się coś bardzo groźnego i niewydaje się że odpowiedzi, jakie otrzymują są dla nich zadawalające. Jak ksiądz arcybiskup odpowiada na podobne niepokoje w swojej diecezji?

    „Nie mogę powiedzieć bym zauważał duże zaniepokojenie. Ogólnie mówiąc, mam wrażenie, że ludzie chcą dotrzeć do bliżnich w potrzebie.
    Oczywiście, wierni chcą także gwarancji, że nie oddalimy się od dotychczasowego nauczania Kościoła. Istnieje słuszna troska abyśmy pozostali wierni nauczaniu Kościoła, i ta troska będzie moim stanowiskiem podczas przyszłych obrad Synodu”.
    (…)

    Przybywa madrych pasterzy…. Bernard, Pina, ODWAGI ! Ten smutny czas przeminie. Chrystus zwyciezy ! Za wstawiennictwem Matki Bozej !

    Polubienie

      • Szczesc Boze Bernard, za tych co sprzedali dusze diablu nie warto sie modlic, jakoze sa straceni na zawsze. To Bog, ktory umie pisac prosto na krzywych liniach uratuje Swoj Kosciol. Zlo zgnije samo od siebie, prawdopodobnie to zlo jest teraz narzedziem puryfikacji, ktorego Bog uzywa aby byc pewnym Swoich wybranych. Jakoze nic nie jest nasze, tylko cierpienie… to dla Niego jedyny sprawdzian…..nalezy Mu bezgranicznie ufac…

        Gdy pojawi sie jakis dluzszy, ciekawy i co najwazniejsze, „swiezutki” artykul, podesle…. teraz pojawiaja sie tylko krotkie notki … wszystko zamarlo w oczekiwaniu na dalszy rozwoj sytuacji …

        Polubienie

  3. Potega modlitwy… opieka Matki Bozej …

    ———————————-

    “4 Giugno 1944 – Il Voto per la salvezza di Roma”
    http://www.santuariodivinoamore.it/voto.html#pio

    Rzym “miasto otwarte”

    W okresie wiosny, w 1944 roku, mieszkancy Rzymu sa na skraju przezywalnosci . Lapanki niemieckie i brak zywnosci, brak mozliwosci jakiejkolwiek komunikacji z kimkolwiek z zewnatrz, stwarzaja, iz sytuacja Rzymu staje sie bardzo podobna do oblezonych twierdz srednowiecznych. Szlachetna proba proklamowania Rzymu jako “Miasta Otwartego”, a zatem uchylonego od wykorzystywania go do celow wojennych, nedznie upadla. Rzymianie, w dramatyczny sposob, ucza sie wspolistnienia z prawie codziennymi bombardowaniami.To, z 19 lipca 1943 roku, powodujace kilka setek ofiar, jest tylko pierwszym z wielu licznych nalotow aliantow. 13 sierpnia nastepny nalot, jeszcze bardziej tragiczny w skutkach. A potem wiele, wiele innych.

    W czasie, gdy wszystkie instytucje panstwa wloskiego nie dzialaja, i w ogolnym zagubieniu spoleczenstwa, Kosciol pozostaje jedynym punktem odniesienia. Nie tylko papiez Pius XII, ktory w swiadomosci spolecznej staje sie sam w sobie symbolem pokoju, ale rowniez instytucje koscielne (wikariat, parafie, klasztory, kuria) otrzymuja najrozniejsze prosby o pomoc, o solidarnosc, o informacje na temat zaginionych w czasie wojny (Stolica Apostolska zorganizowala bardzo sprawnie dzialajacy urzad w tym celu). Postacie, takie jak ksiadz Giuseppe Morosini, ktory jest przedstawiony jako ksiadz Piotr (Aldo Fabrizi) w arcydziele filmowym “Roma città aperta” Roberta Rossellini, ksiadz Gioacchino Rey ( proboszcz z rzymskiej dzielnicy Quadraro), ksiadz Pirro Scavizzi i wielu innych, ktorzy sa wcieleniem bohaterskiego i milosiernego oblicza Chrystusa Dobrego Pasterza, ktory nigdy nie opuszcza awego stada. W ten sposob, koscioly staja sie schronami, klasztory i seminaria ukrywaja zydow i uciekinierow politycznych.

    Wszystko, to, co sie dzieje, wciaga w swoj wir takze Madonne Bozej Milosci (Madonna del Divino Amore), ktorej obraz zostal przywieziony do Rzymu 24 stycznia 1944 roku, w momencie zblizania sie frontu do Rzymu, po desancie aliantow w Anzio (22 stycznia). Przewoz obrazu zostal ponaglony osobiscie przez Piusa XII, jako ze po 8 wrzesniu 1943 roku, Sanktuarium w Castel di Leva, (gdzie wizerunek znajdowal sie dotychczas), bedac branym za twierdze wojskowa, bylo celem ostrych ostrzeliwan.

    Przyblizanie sie starcia finalowego do Rzymu, sprawilo, iz oczywista stala sie koniecznosc umieszczenia obrazu tak bardzo drogiego wszystkim rzymianom w bezpiecznym miejscu. A zatem, obraz Madonny Bozej Milosci wyruszyl w droge do Rzymu. Obraz, niezwykle uroczyscie powitany przez rzymian, zostal najpierw umieszczony w kosciolku pod tymze samym wezwaniu w centrum miasta, w okolicach placu Fontanella Borghese, ale w maju, ze wzgledu na niesamowicie duzy naplyw wiernych, zostaje przeniesiony do kosciola San Lorenzo in Lucina.

    W miedzyczasie Pius XII zorientowal sie, iz alianci chca aby starcie finalne z niemcami odbylo sie wlasnie w Rzymie. Podboj Wiecznego Miasta stal sie dla angloamerykanow celem, ktory mial miec pierwszenstwo nad wszystkimi innymi. Glowni dowodzacy sil alianckich wiedza, ze 6 czerwca zostanie otwarty drugi front, w Normandii. W tej sytuacji, zaangazowanie we Wloszech jak najwiekszej ilosci sil nazistowskich, a takze zelektryzowanie wlasnych wojsk zdobyciem Rzymu, staje sie dla nich absolutna koniecznoscia.

    W nocy z 11 na 12 maja rozpoczela sie ofensywa o podboj Rzymu. O godzinie 11 w nocy, niedlugo przed wzejsciem ksiezyca, 650 dzial otworzylo ogien w XIII sektorze Armii Angielskiej, pod Opactwem na Monte Cassino. Zaraz potem ruszaja do boju amerykanie z Piatej Armii. Potezne sily militarne walcza zgodnie z logika zasady; “o kazda piedz ziemi”.
    W Rzymie, w dzielnicach Eur i Appio, z oddali, zaczyna byc wyraznie slyszalny huk dzial i bombardowania z samolotow.

    Pius XII i Madonna Bozej Milosci

    Widzac bitwe u bram miasta, rzymianie instynktownie patrza na Papieza, ktory ich nie opuscil. Pius XII rozumie, iz nalezy natychmiast szukac ratunku: i to uzywajac jako jedynej broni, wiary. Zbliza sie Dzien Zeslania Ducha Swietego, Swieto patronale Sanktuarium w Casel di Leva: jakiz moze byc bardziej sprzyjajacy moment, aby wyblagac uroczyscie ocalenie miasta? Dnia 28 maja zaczyna sie 8 dni modlitw przed Swietem Zeslania Ducha Swietego i Nowenna do Matki Bozej Milosci. Rzymianie natychmiast przyjmuja zaproszenie do modlitwy. Naplyw wiernych jest tak ogromny – Civiltà Cattolica donosi o 15.000 Komunii Sw. udzielanych dziennie – iz bazylika San Lorenzo in Lucina jest za mala by objac blagajace tlumy i z tego powodu, obraz zostaje przeniesiony do wiekszego kosciola, ktorym jest Kosciol Swietego Inacego.

    4 czerwca, tego samego dnia, w ktorym konczy sie 8 dni modlitw do Ducha Swietego, rozstrzyga sie los Rzymu. Wszystko wydaje sie przepowiadac ciezka walke “o kazdy, pojedynczy dom” . Niemcy sa zdeterminowani i zdecydowani na bardzo silny opor, kontroluja miasto i zaminowali juz mosty na Tybrze, aby przygotowac sobie ewentualne bezpieczne wycofanie sie. Z drugiej strony, general Harold George Alexander zadecydowal rowniez, iz jego 2000 czolgow bedzie scigac nieprzyjaciela az do calkowitego zniszczenia Rzymu.

    O godzinie 18, w przepelnionym kosciele, w odpowiedzi na prosbe Piusa XII, jest odczytywany tekst slubu, jaki rzymianie skladaja Matce Bozej, aby miastu zostal zaoszczedzony horror wojny. W zamian za ocalenie miasta, wierni obiecuja naprawe wlasnej moralnosci, przyrzekaja, iz odnowia Sanktuarium i zrealizuja organizacje charytatywne w Castel di Leva.
    Slub zostaje zlozony w wielkim pospiechu, ze wzgledu na godzine policyjna, ktora zaczyna sie o 19. Pius XII, ktory chcial osobiscie wziac udzia w modlitwie, zostaje w miedzyczasie ostrzezony, aby nie opuszczal Watykanu, by nie zostac deportowanym.
    Slub wiec czyta, w zastepstwie papieza, ojciec Gremigni.

    Prawie w tym samym czasie, nakaz oporu zostaje odwolany. Niemcy opuszczaja miasto i o godzinie 19.45 wojska alianckie wkraczaja do Rzymu, bez jednego strzalu. Cud ocalenia Miasta, tak bardzo blagany spelnil sie.

    Niesamowity sposob, w jaki zakonczyly sie dzialania wojenne, zadziwil rowniez Winstona Churchilla, ktory w swojej memoriale “Od Teheranu do Rzymu”, zanotowal, iz “ podboj Rzymu nastapil w sposob nieprzewidziany”.

    “To byl czas ogromnej radosci”, opowiada dzis Giuliana Cavallini, ktora w tym czasie studiowala w Magistero “ Maria Assunta”, na ulicy Via dell’Erba. “Pamietam niepokoj tych godzin, pelnych napiecia i strachu, lada chwila oczekiwalismy rozpoczecia ofensywy. Kazano nam wlozyc najwytrzymalsze buty, a takze najbardziej odporne na zniszczenie ubrania, a to, gdybysmy musieli uciekac. Natomiast dzieki interwencji Boga i wstawiennictwu Matki Bozej, nic takiego sie nie wydarzylo”. Przenajswietsza Panienka, oswiecila umysly i dotknela serc stron wojujacych. Dzieki temu ”w cudowny sposob”, przeciwnicy, zdali sobie sprawe ze strat nie do naprawienia, jakie poniosla by ludzkosc, w sytuacji, kiedy Rzym zostalby zniszczony w wyniku starcia militarnego, nawet, gdyby stracil tylko czesc swojego bogactwa wiary i cywilizacji.

    Pani Cavallini, jest jedna z tysiecy rzymian, ktorzy nastepnego dnia, w naturalnym odruchu wdziecznosci, spotkali sie na Placu Swietego Piotra, aby podziekowac rowniez Piusowi XII, nazwanemu “defensor civitatis”, ktory tak wiele zdzialal na rzecz ocalenia miasta i jego mieszkancow. “ Rzymianie – przypomina jeszcze starsza pani – byli swiadomi jego szlachetnych, wznioslych dzialan. My wszyscy, chcielismy wyrazic nasza wdziecznosc papiezowi, za jego nadzwyczajny wklad w uwolnienie miasta”.

    11 czerwca, tak jak przez nastepne 4 miesiace czynily to tysiace i tysiace rzymian, sam Pius XII udal sie do kosciola Sw. Ignacego, aby wypowiedziec swa modlitwe dziekczynna u stop Matki Bozego Milosierdzia. Dookola papieza cisnal sie tlum, jak zostalo to opisane na lamach “Osservatore Romano”, dziesiatek tysiecy osob, mnostwo z nich przyszlo boso.

    “My, dzis, znajdujemy sie tutaj – powiedzial Pius XII – nie tylko, aby prosic Matke Boza o Jej wstawiennictwo w Niebie, ale, przede wszystkim, aby podziekowac Jej za to, co sie wydarzylo, wbrew ludzkim przewidywaniom, dla najwyzszego dobra Wiecznego Miasta i jego mieszkancow… nasza Matka Niepokalanie Poczeta, jeszcze jeden raz ocalila Rzym od straszliwego nadchodzacego niebezpieczenstwa… wzbudzila, w tych, ktorzy mieli w rekach los Rzymu, szczegolne odczucia szacunku i umiarkowania”

    Polubienie

  4. Muszę dodać jeszcze jeden komentarz, który usłyszałam od ludzi parających się orędziami i proroctwami. Komentarz ten brzmi bardzo poważnie, ale proszę go nie lekceważyć. Oto on: Rok Miłosierdzia został ogłoszony przez Franciszka, aby w nim wprowadzić nie tylko podwaliny do fałszywej religii (heretyckiej) pod hasłami Bożego Miłosierdzia, ale najprawdopodobniej rok 2016 będzie rokiem oficjalnego objawienia się na scenie światowej militarnego „bohatera”, który podpisze fałszywy pokój w Jerozolimie, a który w Księdze Apokalipsy znany jest pod imieniem ANTYCHRYST…

    Wiele źródeł protestanckich też podaje, że z ksiąg Biblii jasno wynika, że człowiek, który podpisza akt pokojowy pomiędzy żydami, a narodami muzułmańskimi jest apokaliptycznym antychrystem…

    Tym, którzy chcą się z tego nabijać i naśmiewać, przypominam, że tak samo śmiali się w 2012 roku z ideii, że papież Benedykt XVI zostanie obalony. Parę miesiecy później już się nie śmiali…

    Polubienie

    • Jeszcze w najtrudniejszym momencie ma przyjść Ostrzeżenie, przepowiedziane w Garabandal (jedna widząca mówiła, że ma to być po jakimś synodzie) i innych objawieniach. Ten akt sądu (ale i miłosierdzia) może być potem przeinaczany przez Franciszka i mogą potem niektórzy tłumaczyć, że to przez niego i jego decyzje Bóg tak pobłogosławił świat – jeśli nastąpiłoby to w 2016 roku, w trakcie Jubileuszu Miłosierdzia.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s