Chrystus bez Boskiej chwały w swoim człowieczeństwie, na krzyżu, kiedykolwiek? Bóg bez pełni Boskiej chwały?!

urbi.et.orbiJednym z ostatnich przykładów teologicznej samo-twórczości Franciszka jest jego wypowiedź podczas ostatniego wielkanocnego „Urbi at Orbi”, w której zaraz na początku orędzia stwierdził, że Jezus „ogołocił się ze swej Boskiej chwały”:

Jezus Chrystus z miłości do nas, ogołocił się ze swej Boskiej chwały; ogołocił samego siebie, przyjął postać sługi i uniżył się aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go i uczynił Panem wszechświata. Jezus jest Panem!

Dalej w poście przyrównujemy powyższy fragment z cytatem z Listu do Filipian i pokazujemy, że jest różnica, choćby na początku mało dostrzegalna (ale jednak jest!), w przypadku Chrystusa, miedzy ogołoceniem samego siebie a ogołoceniem się z Boskiej chwały. Chrystus przecież i na krzyżu, w kulminacyjnym punkcie uniżenia, był pełen Boskiej chwały!

Takie postawienie sprawy co do chwały Bożej – jakby Chrystus miał jej nie posiadać podczas swojego życia na ziemi, bo wcześniej się z niej ogołocił – jest teologiczną ignorancją, brakiem pomyślenia albo mętną poezją – bo z punktu widzenia tego, kim jest Bóg, jest to po prostu niemożliwe. Chwała Boża jest nie tylko jakimś pięknem, przejawem, tylko manifestacją Boskości – co przecież dokonuje się i w kulminacyjnym momencie na krzyżu, na sposób pokory, gdy Chrystus poprzez swoje człowieczeństwo przebacza wrogom, bierze na siebie ogrom cierpienia, przyjmuje winę grzechu – ale chwała Boża jest także atrybutem Boga samego, jest tożsama z Jego naturą.

Franciszek zapewne nawiązywał tutaj do Listu do Filipian (2,5-8), gdzie Paweł pisze, że Chrystus „…ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi”. Niestety, to wcale nie oznacza ogołocenia się z Boskiej chwały! Ogołocenie, kenoza, jest przedmiotem wielu teologicznych rozważań, ale w żadnym wypadku nie może być rozumiane jako pozbawienia Chrystusa boskości, Bożej chwały-natury.

Użyte tutaj w oryginale biblijnym greckie słowo „κένωσις” (“kenosis”) oznacza „wypróżnił, uczynił pustym”. Jezus opróżnił, uczynił pustym samego siebie – czyli nie obdarł się z chwały Bożej, bo był i zawsze jest Bogiem – ale w ten sposób „przystosował” Boską naturę, by mogła się zjednoczyć z ludzką. Ukorzył się jako Bóg do tego stopnia, że stał się człowiekiem, aż do śmierci, i jako Bóg wcielony odkupił nas, przez przyjęcie wszelkiego cierpienia, przez wzięcie na siebie winy grzechu. Chrystusowe ukorzenie siebie, zachowujące jednak Jego Boską wielkość i chwałę, absolutnie nie jest równoznaczne z obdarciem się ze swojej wielkości Bożej, chwały Bożej!

Boska natura nie może ulec zmianie i jest zawsze pełna chwały! Natury w Chrystusie, choć nierozłączne, są niezmieszane! Można co najwyżej sprawić, by chwała Boża nie była jakby dostrzegalna, ale w żadnym wypadku nie można się jej pozbyć ani się z niej opróżnić, ani ogołocić!

Zobaczmy dla przykładu fragment kazania 23 papieża Leona Wielkiego:

„Kiedy forma Boga nie ustępuje (odchodzi) z formą sługi, tak i forma sługi nie ogranicza (osłabia) formy Bożej… Ponieważ „opróżnienie (ogołocenie) samego siebie”, kiedy Niewidzialny stał się widzialny, było schyleniem się z litości, a nie porzuceniem (upadkiem) moc (władzy)”.

Albo fragment encykliki Piusa XII Sempiternus Rex Christus:

29. Jest kolejny wróg wiary Chalcedonu [soboru], szeroko rozpowszechniony poza owczarnią Chrystusa. To jest pogląd, który nierozważnie i fałszywie rozumie zdanie z Listy św. Pawła do Filipian (2,7) (…) . Jest to nazwane doktryną kenozy, i zgodnie z nią, wyobrażają sobie, ze Bóstwo zostało odjęte od Słowa w Chrystusie. Jest to niegodziwa inwencja, tak samo do potępienia jak doketyzm, jej przeciwny. Redukuję to całą tajemnicę Wcielenia i Odkupienia (…).

Podobnych przykładów „teologicznej mętnej poezji” jak pozbawienie Chrystusa chwały Bożej znalazłoby się przez te dwa lata u Franciszka całe mnóstwo – tyle, że aż ręce opadają – i tylko niewielu zwraca uwagę na te teologiczne potknięcia, mętne sformułowania mniejszego kalibru (celowe wypaczenia?) Franciszka.

Dokonuje się jeszcze innych analiz poważnych błędów Franciszka, które napawają boleścią tych, którzy widzą, jak Franciszek, świadomie lub nie, pomniejsza Jezusa Chrystusa i wypacza Jego obraz.

Niestety, Franciszku, teologia to nie mętna poezja, potrzeba zastanowienia się nad każdym słowem! Chyba, że celowo przeinaczasz, naginasz!

(post nadesłany, źródło wypowiedzi np. na Radio Maryja, angielskojęzyczna analiza teologiczna tutaj, kazanie papieża Leona tutaj, encyklika Piusa XII po angielsku tutaj).

Reklamy

16 uwag do wpisu “Chrystus bez Boskiej chwały w swoim człowieczeństwie, na krzyżu, kiedykolwiek? Bóg bez pełni Boskiej chwały?!

  1. Ludzie o co wam chodzi ? W artykulach zazwyczaj jest krytyka papieża jako wielkiego modernisty, fałszywego proroka i samo zło. Pod każdym artykułem zaś zwolennicy heretyckich fałszywych objawień z medjugorie i jakichs mbm przyznają sobie racje. Zgadzam sie ze papież bardzo błądzi, ale komentujący tu czytelnicy także, w dodatku czytając te objawienia pozostajecie w błędzie.

    Polubione przez 1 osoba

    • @leone … Blog jest prowadzony przez tą dministrację w sposób wolny. Każdemu wolno sie wypowiadać – jak widzisz. polemika jest tutaj bardziej niż wskazana. Admin. tej strony Bernard Teolog nikogo stąd nie wypędza. Jednak zwolennicy Franciszka unoszą się z reguły dumą i nawet nie chcą tutaj dyskutować. Więc dyskutują ci, którzy zgadzają się z tymi przedstawionymi tutaj poglądami.

      Myślę, że cel bloga (przynajmniej ja to tak odbieram), to nie tyle atakowanie zła we Franciszku, tylko przestarzeganie wiernych KK, że coś złego dzieje się na Tronie Potra i w samym Rzymie…

      Jeżeli papież okaże się fałszywy ( ato tylko kwestia czasu) to nawoływanie do czujności – i ostrzeżenia tutaj przedstawiane nie pozwolą ludziom ślepo podążyć za tym człowiekiem i narazić ( w wyniku tego) swojej duszy na potępienie.

      Jeżeli chcesz tutaj polemizować, to witawmy cię w naszym kręgu serdecznie!

      Polubienie

    • @Leone
      JAN PAWEŁ II i MEDZIUGORJE

      Prywatne opinie Ojca Świętego Jana Pawła II na temat wydarzeń z Medziugorja:

      Ojciec Święty sam poprosił Mirjanę, rozmawiał z nią po włosku kilka minut i powiedział:

      „Gdybym nie był papieżem, już dawno byłbym w Medjugorie, żeby spowiadać” (było to w 1997 r.).

      Do ojca Jozo Zovko 20 lipca 1992 r. Ojciec Święty skierował następujące słowa:

      „Troszczcie się o Medziugorje, pilnujcie Medziugorja, wytrwajcie, nie poddajcie się. Odwagi jestem z wami. Brońcie, idźcie śladem Medziugorja”.

      Świadectwa biskupów, którzy usłyszeli bezpośrednio opinię Ojca Świętego o Medziugorju:

      Jego ekscelencja M. Kriger był w Medziugorju czterokrotnie. Oto, co napisał: „W 1988 roku razem z ośmioma innymi biskupami i trzydziestoma trzema duchownymi, byłem na rekolekcjach w Watykanie. Papież wiedział, iż po rekolekcjach wielu z nas wybiera się do Medjugorje. Przed naszym wyjazdem z Rzymu, po prywatnej Mszy św. z Papieżem powiedział do nas (nie pytany o nic) „Módlcie się za mnie w Medjugorie”. Przy innej okazji powiedziałem do Papieża: „Czwarty raz jadę do Medjugorie” Ojciec Święty odrzekł: „Medjugorie, to jest duchowe centrum świata.” Tego samego dnia razem z innym brazylijskimi biskupami, rozmawiałem z Papieżem w czasie obiadu i zwróciłem się do niego: „Wasza Świątobliwość, czy mogę powiedzieć wizjonerom z Medjugorie , że mają błogosławieństwo Waszej Świątobliwości?” On odpowiedział: „Tak, tak” i mnie objął”.

      Wypowiedź biskupa Krigera dla „National Catholic Register”

      „Rozmawiałem z Ojcem Świętym 24 lutego 1990 (…). Powiedziałem mu, że byłem w Medziugorju już trzykrotnie i ponownie jadę tam w przyszłym tygodniu” Papież po prostu powiedział: „Medziugorie jest wielkim centrum duchowym”.

      Świadectwo biskupa Floresa, 1989 rok:

      Arcybiskup Patrick F. Flores z San Antonio w Teksasie (USA) po spotkaniu z Ojcem Świętym między innymi powiedział: „Byłem z wizytą u Ojca Świętego w styczniu. Powiedziałem mu „Wasza Świątobliwość, wielu ludzi z mojej archidiecezji udaje się do Medziugorja, a ja ani nie zezwoliłem, ani nie zabroniłem, co mam robić?” Papież mi odpowiedział: „Pozwól ludziom, aby tam jechali. Tam się modlą! ” Nabrałem odwagi dzięki tej odpowiedzi i powiedziałem Papieżowi: „Ale również i mnie zapraszają, żebym pojechał z nimi w sierpniu” Papież mi odpowiedział: „Jedź i módl się za mnie”. Tak też jestem tutaj z papieskim błogosławieństwem”

      JE Angelo Kim, przewodniczący Episkopatu Korei napisał artykuł w koreańskim tygodniku katolickim („Gazeta Katolicka”) 11 listopada 1990 roku. Można w nim przeczytać m.in.:

      „Pod koniec ostatniego Synodu w Rzymie, biskupi koreańscy zostali zaproszeni na obiad u Papieża. J.E Kim korzystając z okazji zwrócił się do Papieża słowami „Dzięki Waszej Świątobliwości Polska została wyzwolona z komunizmu”. Papież na to odpowiedział: „Nie ja to uczyniłem. To jest dzieło Matki Bożej, tak jak Ona zapowiedziała to w Fatimie, w Medziugorju”. Arcybiskup Kwangyju Victorinus Youn Kong – Hi powiedział później: „W Korei, mieście Nadju jest [figurka] Maryja, która płacze”. Na to Papież odparł „(…) Są biskupi tak jak w Jugosławii, którzy są przeciwko (…). Ale trzeba patrzeć również na tłumy ludzi, którzy tu przybywają i na liczne nawrócenia (…). Wszystko to jest zgodne z duchem Ewangelii, wszystkie te fakty trzeba przeanalizować”.

      W listopadzie 1994 roku paragwajski arcybiskup Felipe Santiago Benetez zapytał Ojca Świętego, czy należy pozwalać, by ludzie się gromadzili w duchu Medziugoria, zwłaszcza z ojcami z Medziugorja.. Papież mu odpowiedział: „Pozwalaj na wszystko co się wiąże z Medziugorjem”.

      Świadectwo z 1997 , które złożył Marcello Pierucci z Bolonii, który gościł arcybiskupa Rizzi w czasie Kongresu Eucharystycznego. Jest to cytat z wypowiedzi biskupa:

      „Znajdowałem się w prywatnej kaplicy Ojca Świętego na porannej Mszy św. Na końcu Mszy św. Ojciec Święty zbliżył się do nas i osobiście pozdrowił wszystkich obecnych. Obok mnie stał biskup Roberto Cavallero z Sanktuarium matki Bożej z Orto w Chiavari. Kiedy Papież zbliżył się do nas, aby nas pozdrowić biskup Cavallero powiedział: „Ojcze Święty właśnie przyjechałem z Medziugorja”. Wówczas Papież zapytał go: „Czy Wasza Eminencja wierzy? ” Biskup odpowiedział: „Tak, Ojcze Święty”. Z kolei biskup Cavallero zapytał Papieża: „A czy Ty Ojcze Święty wierzysz? „. Po tym pytaniu Papież zastanowił się na chwilę trwając w milczeniu i z przerwami odpowiedział: ” Wierzę, … wierzę, … wierzę”. Arcybiskup Rizzi powtórzył to świadectwo w obecności JE Novella Pedezinniego i JE Gastone Simoniego drugi raz.

      Jednym ze świadectw jest też wypowiedź biskupa Hnilicy dla „Politik und Religion” (numeru grudniowego z 2004 r.). Z artykułu dowiadujemy się, że biskup Hnilica został zachęcony do wyjazdu do Medziugorja przez Papieża, który stwierdził: „(…) widzisz, Medziugorje jest kontynuacją Fatimy (…)”. W wywiadzie tym biskup Hnilica potwierdził inną wypowiedź Ojca Świętego, który do grupy lekarzy z Mediolanu powiedział 1 sierpnia 1989 r.: „Tak, dzisiaj świat utracił sens tego, co nadprzyrodzone. W Medziugorju wiele osób poszukiwało i znalazło sens w modlitwie, poście i spowiedzi”.

      Biskup Hnilica 25 marca 1994 roku na Górze Objawień wypowiadał słowa aktu oddania świata (szczególnie Rosji) Niepokalanemu Sercu Maryi, a czynił to zapewne w łączności z Ojcem Świętym (zapewne nie robił tego bez zgody Ojca Świętego). Można też wspomnieć o świadectwie prezydenta Chorwacji Franjo Tudmana, który stwierdził publicznie w 1997 r. w obecności księży z Medziugorja, biskupa Mostaru oraz piętnastu najwyższych urzędników Chorwacji i Federacji BiH: „Ponownie powtarzam, że podczas mojej ostatniej rozmowy z papieżem Janem Pawłem II Ojciec Święty powiedział mi, że przy okazji wizyty w BiH chciałby odwiedzić również Medziugorje”.

      Listy prywatne Ojca Świętego Jana Pawła II skierowane do państwa Skwarnickich potwierdzają też jego pozytywny stosunek do objawień z Medziugorja. Fotokopie tych dokumentów (gdzie można rozpoznać charakter pisma Jana Pawła II) zostały zamieszczone w majowym numerze Echa Maryi Królowej Pokoju z 2005 roku. Zacytuję fragmenty tych listów:

      1. Z 30 marca 1991 roku:

      „(…) I niech wszystko dobrze się układa na szlaku Medziugorje ” Rzym. Jan Paweł II”

      2. Z 28 maja 1992 roku:

      „(…) A teraz codziennie wracamy modlitwą do Mediugorii (…). Jan Paweł II”

      3. Z 8.12.1992 roku:

      „(…) Pani Zofio dziękuję za wszystko, co tyczy się Medziugorja. Ja też codziennie pielgrzymuję tam w modlitwie: łączę się w modlitwie z wszystkimi, którzy tam się modlą albo stamtąd czerpią wezwanie do modlitwy. Dziś to wezwanie zrozumieliśmy lepiej. Cieszę się, że naszym czasom nie brakuje ludzi modlitwy i apostołów (…)”. Jan Paweł II

      4. Z 6 grudnia 1993 roku:

      „(…) Wiem, że Pani Zofia patrzy bardzo w stronę Medjugorie, a ostatnio również w stronę Ostrej Bramy, na podstawie całej swojej przeszłości. Ja, jak wiadomo, byłem w Ostrej Bramie, nawet cytowałem tam Mickiewicza. Nie byłem natomiast w Medjugorie, lecz również patrzę w tamtą stronę. Niech Pan powie o tym Żonie. Patrzę w tamtą stronę i zdaje mi się, że nie można zrozumieć dzisiejszych strasznych wypadków na Bałkanach bez Medjugorie (…). Jan Paweł II”.

      5. Z 25 lutego 1994 roku:

      „+Drodzy Państwo! Bardzo dziękuję za oba listy. Pani Zofia pisze o Bałkanach. Teraz chyba lepiej rozumie się Medjugorie. To jakieś „naleganie” Matki rozumie się dziś lepiej mając przed oczyma wielkość zagrożenia. Równocześnie odpowiedź szczególnej modlitwy – i to ludzi z całego świata- napawa nadzieją, że i tutaj dobro zwycięży. Pokój jest możliwy – taka była myśl wiodąca dnia modlitw 23- stycznia, przygotowanego przez specjalną sesję w Watykanie, w której brał też udział T. Mazowiecki (…). Z błogosławieństwem Jan Paweł II”

      http://www.medjugorje.org.pl/dzial-informacyjny/hierarchowie-o-medziugorju/304-jan-pawel-ii-i-medziugorje.html

      Polubienie

      • Większość słusznej argumentacji została umieszczona na tym blogu pod wpisem „Franciszek a Medziugorje” przez osoby z nickami regon, Anna i Alexander (polecam zapoznać się również z odnośnikami, i innymi lekturami w temacie), nie wiem dlaczego zniknął wpis-komentarz jakiejś osoby, która bardzo dobrze wypunktowała powody, przymioty oraz złe owoce tych objawień.
        Fakt, że jeden Papież (J.P.II) wypowiedział się pozytywnie o tym zjawisku dawno temu
        nie znaczy, że jest ono prawdziwe, skoro drugi Papież wypowiedział się negatywnie (i nawet jeśli jest to Franciszek). Wielu innych hierarchów, również z miejscowości tych objawień jest temu przeciwna. Wszędzie trąbią o pozytywnych owocach, a nikt nie mówi o wielu złych owocach pielgrzymek do tego miejsca.

        Widzę, że wielu z Was odkrywających fałszywe nauczanie obecnego Papieża myślą że posiedli prawdę, a w tym samym momencie dają się zwodzić innym fałszywym naukom rzekomych objawień.

        Polubienie

      • @Leone nie bądź mądrzejszy niż jesteś…jesteśmy rozsądnymi ludźmi, gdybyś przeczytał cały blog to byś wiedział.
        Uczepiłeś się Medjugorje…Ten blog zajmuje się Franciszkiem; Medjugorje to poboczny temat!

        Polubienie

      • @Leone – o jakich „złych” owocach Medjugorie piszesz? Pewnie na identyczne z nich można wskazać w każdym jednym miejscu pielgrzymek i obawień…

        Zamiast czekać cierpliwie… to czemu wszyscy sie tak spieszyszycie ,aby zniszczyć to miejsce objawień?

        JAK JEST TO SPRAWA NIEBA – TO JEJ NIE ZNISZCZYCIE !!!

        Polubienie

  2. „Jaki jest cel tych wypowiedzi? Przecież nie wynikają one z czystej głupoty Franciszka. (….)
    Metodą Franciszka jest mówienie na krawędzi niejasności, w taki sposób, żeby każdy odczytał sobie to co chce. Dzięki temu przeciwnicy zasad Kościoła mogą powoływać się na papieża w ich zwalczaniu, zaś wierni, pozostają do końca niepewni o co papieżowi chodziło.
    (…)
    Nie ulega już chyba wątpliwości że Franciszek jest oszustem, masońską kukłą postawioną do wykonania określonych zadań. Zresztą sam kiedyś przyznał że ma na to 4 lata. Potem przejdzie na emeryturę lub zostanie usunięty, bo w służbie szatana nie ma sentymentów.”
    za: http://zkamiennegolasu.blogspot.com/2015/01/papiez-franciszek-na-filipinach.html

    JESZCZE DWA LATA ?

    Polubienie

    • Tak rok 2017 będzie dziwnym rokiem. Jest to też rok, w którym według interpretacji rabinów żydowskich Mesjasz ma powrócić na ziemię… Wszystko to wskazuje na to, że będzie to jednak antychryst. Żydzi zostaną oszukani przez niego i przyjmą go (nie wszyscy, ale jednak) za tak długo oczekiwanego Mesjasza.

      2017 r. – setna rocznica Fatimy…

      1717 r. – trzysta lat od otwarcia pierwszej oficjalnej i publicznej wielkiej loży masońskiej na świecie (Londyn, Anglia)

      1517 r. – pięcet lat od reformacji Lutra

      667 r. – 1550 lat od powstania Islamu

      Ciekawe… żyjemy w niesamowitych czasach…

      Polubione przez 1 osoba

      • Zamysł powstania islamu to rok 666, w siódmym rozpoczęlo się jego systematyczne propagowanie na wszelkie sposoby, wlącznie z siłą militarną…

        Polubienie

  3. Te wypowiedzi Franciszka nie dziwią mnie już wcale – teologiem to on wcale nie jest ani nawet nie jest niedouczonym ignorantem, ale jest przebiegłym masońskim narzędziem do odstawienia swojej roboty. Dla mnie przykrzejsze jest to, że tylu prawdziwych księży i teologów łyka ten zatruty pokarm jak papkę i jeszcze usiłuje zaciemniać zwykły lud, który niuansów teologicznych nie łapie. na szczęście tym, którzy zanurzeni w modlitwie współpracują z Duchem Świętym prawda, że „król jest nagi” odsłania się z każdym dniem w całej krasie. Czekajmy i zobaczymy, 2017 na pewno odsłoni już wszystko…

    Polubienie

    • @Nick, nie mogłabym bardziej się zgodzić z Twoją opinią. Mam takie same odczucia. Staje się już bardzo klarownym, że albo on sam jest masonem, albo zwyczajnie wyznaje ich idee. Czasami to mnie mdli jak oglądam i słucham jakichś bp czy innych księży mówiących o Franciszku jak gdyby wszystko było normalnie i ok. Dla człowieka, który kocha Prawdę ponad wszystko i nie znosi lawiranctwa takie zjawisko jest rzeczywiście przykrzejsze do zniesienia. Ale wystarczy trochę poczekać do momentu kiedy każdy będzie musiał opowiedzieć się po której stronie chce być i nie będzie już trzeciej drogi, neutralnej. Pozdrawiam.

      Polubienie

  4. Przekonanie o możliwości odarcia Boga – czlowieka z tego co boskie bierze się z całlosci antropocentrycznych przekonań kard. Bergoglio. Juz dawno w miejsce Boga wprowadzil on czlowieka. Dlatego Bóg nie jest dla niego tak ważny, jak człowiek – wowczas łatwo popełnić taką niestosownosc i odmówić Tego co boskie Bogu- człowiekowi.
    Inna sprawa, czy to jest niestosownosc, czy też już herezja, a zatem nieprawda o Bogu, czyli rodzaj dyskredytacji Boga samego.
    NMP przekazała x. Gobbiemu, że nadchodzi czas kiedy nastanie konstytuowanie się falszywego Koscioła i falszywego Chrystusa – to wlasnie wiąże się z detronizacją Boga a w to miejsce eksponuje sie czlowieka.
    W szczycie będzie to antychryst jako rzekomy Chrystus.

    To dlatego zamiast pochwały Zabwiciela słyszymy Bongiorno. Brak przyklęknia przed Najswietszym Sakramentem zastąpiony jest klęczeniem przed mytymi nogami brudnych dusz…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s