Objawienia i orędzia Marii od Bożego Miłosierdzia

pieczec.boga.zywego
Drodzy czytelnicy tego bloga, ten post w odróżnieniu od pozostałych będzie napisany w sposób nieco bardziej osobisty.

Chciałem po prostu się z wami podzielić tym, że uwierzyłem w objawienia Marii od Bożego Miłosierdzia. Jeszcze jakiś dłuższy czas temu zastanawiałem się nad nimi, przemyśliwałem sprawę. Badałem je i rozeznawałem. Obecnie jestem przekonany co do ich prawdziwości.    

Pojawiają się czasem różne niejasności co do tych objawień.
Na przykład ktoś zarzucał, że niby milenaryzm jest herezją. Ale jak zagłębić się bardziej w teologię, to okazuje się herezją jest tylko pewna forma milenaryzmu, wypaczona, a w orędziach mamy formę klasyczną, która jak najbardziej jest ortodoksyjna.
Ktoś tam zarzucał, że wizjonerka Maria jest pyszna, i niemożliwe, by otrzymała taką rolę od Boga, jak jest to w orędziach wskazane. Przypomina mi to zarzuty tych, którzy sprzeciwiali się s. Faustynie, bo Jezus powiedział jej, że ma iść do przełożonej i powiedzieć, żeby liczyła na nią jak na najwierniejsza córkę w zakonie, i że jest już święta. A Marii tego nie mówi, ale wiemy z orędzi, jak bardzo ją doświadcza i prowadzi do świętości.
Pojawiały się niejasności co do Franciszka i tego, że jest anty-papieżem – o tym wystarczająco tu już pisaliśmy…
Ktoś zarzucał, że są dziwne czy radykalne proroctwa lub inne treści np. znaczenie Pieczęci Boga Żywego – a kto wie, jak będzie wyglądał czas przed ponownym przyjściem Chrystusa? I jak naprawdę rozumieć i interpretować w szczegółach Apokalipsę? Czy i jak Jezus będzie nas przygotowywał do paruzji?
Osadzanie proroctw i orędzi wedle własnych przekonań i poglądów może być bardzo, bardzo niebezpieczne, bo stawiamy siebie w centrum i swoje poglądy czynimy miernikiem prawdy i słuszności. A to przecież Bóg może mówić – sprawy mogą się mieć inaczej, niż nam by się wydawało choćby przez całe życie.
O jakiś tam wyrwanych z kontekstu urywkach już nie wspomnę ani o wylewającym się morzu kłamstw, kalumnii i szyderstwa w Internecie, co chyba tylko uwiarygodnia proroka, bo zwykle prorok musi najpierw dostać po głowie, nawet od Kościoła. To fałszywych proroków chwali świat.

Dlaczego o tym wszystkim tutaj mówię na tym blogu? Ponieważ w jasny sposób w tych objawieniach Franciszek jest określony fałszywym prorokiem.

Wedle orędzi Marii ma wprowadzić ohydę spustoszenia – dokonać takich zmian w sakramencie Eucharystii, że Jezus nie będzie już w nim realnie obecny, że nie będzie to już prawdziwy sakrament. A wtedy antychryst (ten jeden historyczny), który dopiero się ujawni światu, będzie mógł zająć tron w Kościele, rządzić jedną fałszywą i bluźniercza światową religią, o której wspomina Katechizm Kościoła. Wcześniej dokona się właśnie fałszywe zjednoczenie wyznań i religii oraz w sferze politycznej rozwinie się tak zwany nowy porządek świata.

Jeśli jeszcze nie słyszeliście o tych objawieniach, zachęcam do zapoznania się. Jest to naprawdę, bardzo, bardzo ważna sprawa. Tutaj lista wszystkich orędzi z objawień.

http://armiajezusachrystusa.pl/lista-wszystkich-oredzi

Można sobie poszukać, co się odnosi do Franciszka. Jezus nie używa jednak w tych objawieniach imienia „Franciszek”, posługuje się zazwyczaj określeniem „fałszywy prorok”.

Wy, którzy już znacie te objawienia i wierzycie w nie, jesteście błogosławieni.

A wy, którzy walczycie z tymi objawieniami, na Miłość Boską, ważę tutaj słowa, nie walczcie. Bo jeśli są one prawdziwe, a wy je nawet odrzucicie i będziecie wciąż trwali w Nauczaniu Kościoła i przy sakramentach, jesteście na drodze zbawienia. Wiara w takie czy inne objawienia prywatne jest rzeczą drugorzędną. Ważne jest, by trwać w Kościele.

Jeśli jednak będziecie prowadzić anty-propagandę i walczyć z tym, blokować działanie Boże, czyli w wyniku swojego błędnego zrozumienia rzeczy będziecie de facto wysilali się, by walczyć Bogiem, to później okryjecie się wstydem, a nawet Bóg się o swoje upomni w swoim czasie. Zrozumcie, jeśli te objawienia prywatne są fałszywe, to z hukiem upadną za rok czy dwa, bo bardzo konkretnie zarysowane proroctwa się nie będą się sprawdzać. Szkoda słów i wysiłków… Ale póki co, jak najbardziej proroctwa się spełniają.

Niech Pan ma nas wszystkich w swojej opiece!

Komentarze przy tym poście wyjątkowo niedozwolone. Nie chcę prowadzić niepotrzebnej dyskusji i w nieskończoność odpowiadać na wylew hejtu (widzę, jak wszelkiej maści trolle przystawiają już palce do klawiatury…), która tylko rozjątrza, zresztą nie mam na to czasu.

Zachęcam, jeśli już, do przemyślenia sprawy w Duchu Świętym, wzięcia tego wszystkiego na modlitwę.

Advertisements