Benedykt XVI popiera Franciszka, jego styl działań i decyzje? Kolejne przekłamanie medialne

Pope-Benedict-XIV-Pope-FrancisNiestety, im bardziej na lewo (deon.pl), tym mocniej nawet media katolickie powtarzają albo nawet same tworzą przeinaczenia. Przypisują Benedyktowi opinie i słowa, których nie powiedział. Krótka analiza, by pokazać poziom rzetelności dziennikarskiej (a raczej jej brak) – albo nawet celową manipulację lub płytką propagandę.
Biedny Benedykcie, ileż ty się musisz nacierpieć!

Deon.pl napisał hucznie na facebooku z linkiem do artykułu (dostępnym tutaj):

Emerytowany papież Benedykt XVI po dłuższej przerwie zabrał głos. W wywiadzie ocenił dotychczasowe decyzje i styl działania papieża Franciszka.

Tymczasem wczytując się w relacje prasowe z wywiadu przeprowadzonego z Benedyktem, widzimy, że rozważania papieża emeryta dotyczą zasadniczo Miłosierdzia Bożego. W całym wywiadzie, z dostępnych informacji, widzimy, że odniesienie do Franciszka pojawia się tylko raz, jest przytoczone na boku i wplecione w kontekst.

„On [Jan Paweł II] potwierdza, że miłosierdzie jest jedyną prawdziwą i ostateczną skuteczną reakcją na potęgę zła (…). Franciszek całkowicie podziela tę linię. Jego praktyka pastoralna wyraża się właściwie w fakcie, że wciąż mówi o miłosierdziu Bożym”.

(«egli (Giovanni Paolo II) afferma che la misericordia è l’unica vera e ultima reazione efficace contro la potenza del male (…) Papa Francesco si trova del tutto in accordo con questa linea. La sua pratica pastorale si esprime proprio nel fatto che egli ci parla continuamente della misericordia di Dio»)

Absolutnie nie możemy z tych wypowiedzianych słów, wplecionych w rozważania teoretyczne, poznać stosunku Benedykta do szczegółowych działań Franciszka, a tym bardziej wyciągać z tego górnolotnych wniosków.

W pierwszej części tego króciutkiego dopowiedzenia co do Franciszka Benedykt stwierdza, że Franciszek podziela linię Jana Pawła II – podziela jego teologiczne refleksje albo samo to przekonanie, że miłosierdzie kończy przemoc i zło. Ale przecież to jasna sprawa. Co do takich rzeczy nikt się nie sprzecza. To są bardzo ogólne teoretyczne rozważania, z których możemy w praktyce wyciągnąć całkiem przeciwstawne wnioski. Benedykt ustawia Franciszka – niektórzy mają wrażenie, że dość życzeniowo – na linii teorii Jana Pawła.

Warto dalej zauważyć, że słowa Benedykta to w zasadzie przytoczenie faktów. Benedykt stwierdza, na czym polega praktyka pastoralna Franciszka – na mówieniu o miłosierdziu. Nie wyraża żadnej własnej opinii, żadnych subiektywnych sądów co do decyzji, działań i czyni żadnych interpretacji – jedynie przytacza fakt dostępny dla każdego: Franciszek mówi o miłosierdziu.

Nie ma żadnych konkretów, żadnych szczegółów, żadnych poważniejszych opinii, ogólna zdawkowa ocena na poziomie obserwacji i słów, nie ma żadnego odniesienia do działań i stylu, do wątpliwości czy rzeczy dyskusyjnych.

Jest to proste wpisanie albo i próba sprowadzenia Franciszka do linii Jana Pawła II na poziomie generalnych stwierdzeń teoretycznych.Żadnego oceniania decyzji i stylu Franciszka.

Skąd więc takie tezy w artykułach? Na jakiej podstawie? Skąd wnioski jeszcze radykalniejsze na innych portalach co do zachwytu Benedykta nad Franciszkiem?

Ta wypowiedź Benedykta jest tak ogólna, że można by było ją wpasować ogólnikowo zarówno w ramy krytyki, jak i pochlebstw. Nic nam nie mówi w praktyce.

Jak bardzo liberałowie chcieliby zakwalifikować Benedykta do stronnictwa Bergoglio, i wykorzystując jego milczenie w tym temacie, włożyć mu w usta ciepłe słowa poparcia dla Franciszka i wszystkiego, co on robi! A nic takiego nie ma w źródłach!

 

 

 

 

 

Reklamy

101 uwag do wpisu “Benedykt XVI popiera Franciszka, jego styl działań i decyzje? Kolejne przekłamanie medialne

  1. MOJA SPOWIEDŹ… może trochę nie na temat, ale tutaj – jak w rodzinie – zawsze jest to na temat. Szczególnie polecam to kapłanowi @regon, który tak usilnie mnie namawiał na to, abym o moich papieskich spostrzeżeniach porozmawiała ze spowiednikiem… No i zdecydowałam się. Idzie Wielkanoc człowiek chce z jak najczystsztszym sumieniem przyjąć Jezusa do swojego serca. To co tu poniżej napiszę, nie piszę jako jakąkolwiek krytykę. Opisuję to jako FAKT, fakt, który jest bardzo powszechny w obecnym kościele. Kapłan, z którym rozmawiałam wiedział na temat Franciszka i o Franciszku o wiele, wiele, wiele mniej niż ja. Wykazywał ślepe zaufanie do konklawe (nie znając faktu, opisanego przez kard. Danneelsa, że istniała zmowa kardynalska przed konklawe na kogo głosować). Wszystkie przekręty Franciszka w wywiadach samolotowych niezgodne z nauczaniem katolickim wyjaśniał zgodnie z oficjalnym stanowiskiem Watykanu jako pułapkę dziennikarską lub błędy tłumaczenia. Ostatecznie stwierdził, że nie ma się co martwić, bo „Bramy piekielne go nie przełamią” oraz że skoro Bóg chciał Franciszka to znaczy, że taka jest JEGO WOLA… A ponadto, że Franciszek NIE MOŻE zmienić NIC z odwiecznego (dogmaty) nauczania kościoła, a całą reszta się nie liczy…

    Nie uwierzycie, ale pokornie słuchałam jego wywodów zrozumiawszy, że konfesjonał na 100% nie jest miejscem na dysksusje o przekrętach Franciszka. Byłam chyba w konfesjonale bardzo długo, a kolejka za mną była niemała, więc powstrzymałam się od dalszej dyskusji i zamilkłam…

    Tak więc polecam każdemu, kto chce podjąć się jakiejkolwiek dyskusji o Franciszku, aby nie robił tego w konfesjonale. Tak się nie da niczego rozwiązać. Ponadto, kapłani są generalnie UŚPIENI tymi sloganami, które on mnie przedstawił. Z góry zakładają, że nie ma nic złego z abydkacją Benedykta, konklawe, że zwichrowana osobowość Franciszka nie może zaszkodzić kościołowi, bo Franciszek nie może NIC zmienić ( oby sie dostali szoku, któregoś pięknego dnia) oraz, że skoro Bóg dopuścił do Franciszka – to taka jest Jego Wola… Nie miałam już siły zapytać, a co jeżeli przez Franciszka Bóg wypełni nie tylko proroctwo pawdziwego św. Franciszka, że otrzymają oni NISZCZYCIELA, za swoje nieposłuszenstwo, ale i proroctwa z Fatimy, La Salette, MBM oraz wielu innych proroków.

    Cieszę się jednak, że poruszyłam ten temat (nawet w konfesjonale), bo im więcej ludzi, będzie dzielić się z kapłanami swoimi niepokojami wobec Franciszka, tym bardziej oni zwrócą uwagę na to, że jest z nim coś nie tak. Zrozumiałam, że ze spowiedzi są czasami podwójne owoce dla spowiadającego się i DLA SPOWIEDNIKA…

    Myślę, że nawet jak nie będzie za wiele czasu, to i tak mogę przy spowiedzi powiedzieć każdemu kapłanowi i za każdym jak niepokoi mnie Franciszek do bólu… Niech przestaną być bierni wobec niego, a zaczną się jemu bliżej przyglądać.

    Polubienie

    • Pina Colada, oni nie są bierni tylko ….. ze strachu. Mamy w na szym pięknym kraju jednego biskupa, który doprowadził w ostatnich latach do samobójstw kilku kapłanów. Z tego co wiem dwóch się powiesiło w katedrze. Jak zaczynasz taki temat podczas spowiedzi, to każdemu zapala się czerwona lampka, czy to nie jest kontrola. A zatem najlepiej kilka wyuczonych regułek i niech jak najszybciej petent spada.
      A jacy są biskupi to macie przykład z tym maleństwem zabitym w szpitalu w Warszawie. Żaden ani słowa. Siedzą cicho i „bronią” kompromisu aborcyjnego. Walczą tylko osoby świeckie.
      Już przytaczałem przykład, iż u mnie w parafii jest kapłan, który pomodlił się za biskupów, aby najpierw myśleli potem działali (było to w związku z jakimś zacnym działaniem) i koniec zero kazań itd. A facet ma tytuł przed nazwiskiem.
      Co do Benedykta XVI to jak widać wchodzimy w nowy etap manipulacji. Lewactwo dostrzegło, iż wielu katolików bardzo go ceni i trzeba to wykorzystać w budowie poparcia dla PF. Z drugiej strony znając Benedyka wiadomo, iż nigdy nie zakwestionuje czegokolwiek co robi PF bo ma świadomość, iż rozpocząłby schizmę.
      Osobiście jak cokolwiek słyszę o PF to zaraz szukam tekstu oryginalnej wypowiedzi, bo skala przekłamań jest ogromna i to w dwie strony. Ktoś z forumowiczów w poprzednim wątku przytaczał jakieś wypowiedzi PF dotyczące Świąt Bożego Narodzenia z 23.12.2015(za Wolną Polską). Sprawdziłem PF niczego takiego nie powiedział.

      Polubienie

      • WojtekP, jest mi ogromnie przykro, że istnieją biskupi, przez których kapłani się wieszają. Jest to przerażające!!! Znam jeden taki przypadek z biskupem z moich okolic, ale oficjalnie zrobiono z tego zawał…. W mojej rodzinie było dwóch kapłanów, mam przyjaciół kapłanów i zakonnice… i mogę powiedzieć jedno: są oni bardziej ludzccy i przyziemni niż niejeden człowiek by myślał. Świętość kapłańska jest prawdziwą rzadkością dzisiaj. Starają się być dobrzy, ale są na wskroś pełni wad i ambicji. Nie będę tu pisać o tym, ale istnieje prawdziwy kryzys kapłaństwa w kościele… Nie patrzę na kapłanów idealistycznie, modlę się za tych, którzy w jakiś sposób stanęli na mojej drodze i ich szczególnie zapamiętałam (jeden mnie spowiadał i miał wpiętego w sutannę Jezusa Miłosiernego, powiedział mi, że nie mam grzechów (!!!!), bo Jezus już dawno wszystko rozgrzeszył – a za tydzień uciekł z parafii z kobietą, która była szafarką Eucharystii !!!). Jedne kapłan zabronił mi SPOWIEDZI ŚWIĘTEJ !!!, przybiegł do mnie wprost ubrany i gotowy do odprawienia mszy świętej (byłam już ostatnia w kolejce i jedyna); nawrzeszczał na mnie, że na J-E-G-O mszy świętej nikt nie będzie się spowiadał… Wybaczam im wszystko (najgroźniejsi są ci ambitni – Judasz był ambitny) i modlę się za nimi, bo oni są potwornie atakowani przez szatana. Czekają ich straszne czasy… Nie wolno nam ich zdradzić i zostawić samymi w tym czasie, który znajduje się przed nami…

        Polubienie

    • Wygląda na to, że może zabraknąć spowiedników… No bo jak pójść do kapłana jeśli będzie się kwestionować „widzialną głowę Kościoła” spowiednik będzie 100% za? Nie dostanie się rozgrzeszenia na 102%. A dodatkowo – jeśli prawdziwe są niektóre przepowiednie prywatne – to i ofiara Mszy Świętej nie będzie ważna.
      „Obyś żył w ciekawych czasach”… Już żyję i skręca mnie na samą myśl.

      Polubienie

      • W spowiedzi należy mówić grzechy ciężkie (i dla kształtowania sumienia także dostrzeżone zasadnicze grzechy lekkie). Nie potrzeba mówić w ogóle o swoich przekonania na temat Franciszka. To nie jest materia spowiedzi i spowiednik normalnie nie porusza tego tematu.

        Polubienie

      • @Bernard
        No dobrze… ale czyż właśnie nie pozycja papieża, stanowi o wyjątkowości KK? Czyż nie jest on tym, który ma umacniać wiarę braci? Protestanci nie bez przyczyny mówili o Katolikach: papiści. Zakwestionowanie papieża jest zakwestionowaniem doktryny. A czy to nie kwalifikuje się do kategorii grzechu ciężkiego? Kto ma w KK ostatecznie określać doktrynę jeśli nie papież? Oczywiście my nie kwestionujemy papiestwa jako takiego lecz papieża. Ale jeśli uważany jest on za prawowiernego to czyż nie występujemy przeciwko doktrynie wtedy, którą ten papież głosi, i która uznawana jest za prawowierną? Czyż np. odejście od KK i wejście do Świadków Jehowy nie jest grzechem? Ciężkim? A w takiej sytuacji niejako staniemy my, kwestionujący prawowierność „papieża Franciszka”, wbrew większości, może nie w Polsce ale kto wie jak to będzie. Poza tym jaką wartość będzie miała spowiedź u kapłana podążającego za „papieżem Franciszkiem”? Może się okazać, że nie mam grzechów, prócz grzechu braku tolerancji. Jeśli przy takim „franciszkowym” kapłanie zaczniesz wyznawać swoje grzechy wg. tradycyjnej przed-Franciszkowej doktryny to od razu kapłan się zorientuje jakie są Twoje poglądy na prawowierność Franciszka (wg. tradycyjnej doktryny). I będzie, że masz grzech ciężki. Nie zmienisz zdania, nie ma rozgrzeszenia. I po ptokach.

        Polubienie

      • Dużo pytań i trudno na wszystkie udzielić odpowiedzi – cały referat musiałbym napisać. Jeszcze raz w skrócie – spowiedź jest od wyznania grzechów ciężkich, a czyjeś przekonania na temat osoby Franciszka, jeśli zachowuje nauczanie Kościoła, nie są w spowiedzi ważne. Spowiedź nie jest od dyskusji teoretycznych i wymiany opinii co do osób w kościele, ani nawet osoby zasiadającej na tronie Piotrowym, ale od wyznania grzechów.

        Polubienie

      • Ps.
        A znowu kapłan co nie będzie „uważał” Franciszka zostanie suspendowany. I koło się zamyka. No a jak KK ma istnieć bez papieża?

        Polubienie

      • @Bernard
        W porządku. Ale jeśli w wyniku franciszkowej „reformy” doktryny KK dotychczasowe grzechy ciężkie przestaną takimi być a np. krytyka założeń Islamu już tak i to grzechem ciężkim – to czy spowiedź będzie ważna czy nie, a w dodatku sprawowana przez księży „reformowanych”? Albo czy kapłan, który zewnętrznie będzie popierał Franciszka a wewnętrznie będzie go wyklinał jest dobrym spowiednikiem czy nie jest? No chyba dla teologa nie powinny to być bezzasadne pytania? Poza tym mój stosunek do papieża podpada pod posłuszeństwo wiary a zatem brak posłuszeństwa nauczaniu papieża jest grzechem. Czyż nie?

        No w sumie cztery pytania w tym jedno niejako podwójne.

        Polubienie

      • Masz rację – jeśli sprawy zajdą tak daleko, że Franciszek zmieni pojmowanie grzechów ciężkich, będzie dopuszczał to, co jest grzechem (np. współżycie w drugim związku, poza małżeństwem) albo za grzech uznawał to, co nim nie jest (odmowa uznania takiej czy innej szczegółowej polityki ochrony środowiska lub przyjęcia jego reform będących w sprzeczności z Nauczaniem Kościoła), to będzie to rodzić problemy dla sakramentu spowiedzi. Trzeba by namysłu nad tymi kwestiami. Zasadniczo jednak wydaje mi się, że osobisty stosunek kapłana do osoby i reform Franciszka jest drugorzędny – ważne jest, by zechciał dać rozgrzeszenie z tego, co rzeczywiście jest grzechem. Jest przy jednak tym cała masa różnych okoliczności i możliwości, i to wymagałoby dłuższej analizy i wcześniej refleksji i poczytania mądrych książek.

        Polubienie

  2. Dla wyjaśnienia nie jestem kapłanem, ale teologiem tak.
    Pina Colado chwała Panu za Twoją spowiedź. To nie księdzu wyznałaś swe wszystkie wątpliwości, ale Jezusowi Chrystusowi, którego ów kapłan w konfesjonale tylko reprezentuje.
    Im większy problem tym bardziej trzeba oddawać go Bogu w modlitwie i pokorze.
    „Bramy piekielne Kościoła nie przemogą” i cokolwiek będzie się działo tego musimy być pewni. Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  3. Adhortacja przełożona za 2-3 tygodnie, ale kard. Kasper nie posiada się z radości, tańczy i rozkoszuje się tym co nadchodzi, a mianowicie jak to określił „punkt przełomowy w historii kościoła po 1700 latach…” Ja już czuję w powietrzu swąd herezji… a wy?

    1. http://www.onepeterfive.com/kaspers-delight-wargaming-the-exhortation/

    2. http://www.catholicherald.co.uk/commentandblogs/2016/03/18/why-is-cardinal-kasper-doing-a-victory-lap-ahead-of-the-apostolic-exhortation/

    3. https://www.catholicculture.org/news/headlines/index.cfm?storyid=27794

    4. http://www.cfnews.org/page88/files/024bc14c2ef3b640a8311f695e1d7a92-550.html

    Polubienie

    • Ciekawe – biorąc pod uwagę przecieki – czy zmiany w tekście pójdą w kierunku Tradycji czy „nowoczesności”? No bo przecież chyba nie ma innej przyczyny odwołania niż poprawki w tekście? Przy dzisiejszej technice?

      Polubienie

  4. Doktryna i przykazania Boże nigdy nie zostaną zmienione. A jeśli jakikolwiek kapłan powie ci, że wolno robić to co jest złe to ON bierze na siebie wszystkie tego konsekwencje.
    Tak samo papież jeśli wyda jakikolwiek dokument, w którym zatwierdza błędne nauczanie WYŁĄCZNIE NA SIEBIE bierze wszystkie tego konsekwencje.
    I nikt nawet papież nie jest w stanie ZMUSIĆ CIEBIE do łamania któregokolwiek przykazania.

    Polubienie

    • I myślisz, że wszyscy katolicy będą niezłomni i sprzeciwią się błędnemu nauczaniu? Dla wielu, zresztą niebezpodstawnie, papież jest papież. Biorąc pod uwagę Apokalipsę św. Jana takich będzie większość.A może się mylę? Szczególnie w dobie uderzania w KK. Spróbuj spojrzeć na to od tej strony. Czyż nie piszemy o katakumbach? W końcu to nie ja stwarzam ten problem. I lepiej być przygotowanym na to niż później w panice kombinować. Powiem bez ogródek: tylko głupiec nie liczy się w takiej sytuacji ze skrajnymi konsekwencjami. Jeśli prywatne objawienia przekazują informacje o „zniesieniu Najświętszej Ofiary” tzn. takim przerobieniu rytu, że w konsekwencji nie będzie żadnego Przeistoczenia to trzeba mieć świadomość konsekwencji jakie z tego i podobnych faktów płyną. No chyba, że nasze obawy to „złość ludzka i oszczerstwo”.

      Polubienie

    • @regon, no nie wiem do końca jak jest z tymi konsekwencjami. Jezus podkreśla często, że kapłani surowo odpowiedzą za każdą duszę, która z ich powodu poszła na zatracenie. Jeżeli jakakolwiek dusza po śmierci wyprze się Boga ( bo, np. była zgorszona przez kapłana), to Bóg nie może takiej duszy na siłę wsadzić do nieba! Ta dusza nawet nie rozumie co traci… Jaki to straszny ból, jaka to tragedia dla tych co zgrzeszyli i tych co pociągnęli za sobą innch w czeluście piekła!

      P.S. Słyszymy już z Watykanu, że w Wielki Piątek będzie odprawiana Droga Krzyżowa z papieżem, gdzie przy każdej stacji rozważać się będzie cierpienie ludzkości zamiast cierpienia CHRYSTUSA… Na tym polega początek wszelkiego zwiedzenia i przeniesienia akcentu religii z Boga na ludzi (humanizm)…

      Polubienie

  5. Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce, a przeciw zasadzkom i niegodziwości złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył pokornie o to prosimy, a ty wodzu wojska niebieskiego szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich krążą po świecie mocą Bożą strąć do piekła Amen.

    Jezu cichy i pokorny uczyń serca nasze według serca swego. Amen

    Nie wiem jak Ty, ale ja naprawdę wierzę we wszechmogącego Boga. I jeśli cokolwiek naprawdę może mnie uchronić przed złem to szczera modlitwa. I tobie też polecam.
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

    • A co to jest „nie wiem jak Ty”. Licytacja kto z nas bardziej wierzeńszy? Z całym szacunkiem ale nie rozśmieszaj mnie. W internecie można walić zapewnieniami na prawo i lewo. Ciągle jakiś ŚJ mi przypomina, że on to „czysta wiara”, tylko głupota też czysta. Otóż ja brać w tym udziału nie będę. Rozpatrujemy tu konkretną sytuację i konsekwencje z jakie z niej wypływają. I licytacja kto bardziej wierzy tu nie ma nic do rzeczy a logika przez to nie stanie się bardziej logiczna. Albo coś jest logiczne albo nie. Jak jednak chcesz się licytować to proszę bardzo: muzułmanin wysadzający się w powietrze w imię swojej wiary bardzo mocno wierzy. Czyż nie? Możesz się z nim policytować kogo wiara silniejsza. I prawdziwość wiary tu nie ma nic do rzeczy. Można ukończyć najuczeńszy uniwersytet mieć 10 doktoratów z teologii i czego tam kto chce i nie wierzyć w to wszystko. To czy wierzysz czy nie to dowiesz się jak ci przystawią przysłowiowy „pistolet do głowy” i każą wybierać pomiędzy wiernością a zdradą.

      Polubienie

  6. Lolo i Pina colada domyślam się, że jesteście osoby bardzo młode,ja w przeciwieństwie do was mam swoje lata . Ostatnia wypowiedź Lolo pod moim adresem to nie jest dyskusja ani pytanie tylko atak. Brak elementarnego dobrego wychowania.Można się z kimś nie zgadzać, ale zawsze trzeba szanować. To jest podstawa jakiejkolwiek dyskusji.
    Jeśli jedynym waszym celem jest hejt,a każdy kto ośmieli się mieć inne zdanie jest wrogiem to ja dziękuję za rozmowę.
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

    • @regon
      Dobra dobra starcze. Co to za argument: bo ja jestem wiekowy to mam rację. Takiego argumentu używał z zapałem niejaki p. Aleksander Małachowski we wszelkich dyskusjach z mównicy sejmowej z co młodszymi posłami choć nie miał racji, a co to później, po śmierci został wymieniony na stronie Wirtualnego Wielkiego Wschodu jako wybitny mason polski. I tyle by było w temacie jego słynnego nawrócenia, o którym informował jego brat kapłan. Ciekawe czy rodzony czy z przynależności?
      Oczywiście, że atakuję. A dlaczego nie? Nie przypominam sobie bym użył słownictwa obelżywego. Natomiast argumentacja, której Szanowny Pan użyłeś, jest dla mnie niepoważna. Oprócz powołania się na wiek i urażonej dumy, w pańskiej odpowiedzi nie ma nic innego. A jeśli mówić już o wieku to ja pamiętam tow. Wiesława z jego kilku godzinnymi przemówieniami z nieustannie psującego się odbiornika telewizyjnego. „Agat” się chyba nazywał ale pamięć może zawieść. Więc proszę Szanownego Internauty, jak kolega uważa za słuszne, to może się wypłakać w kąciku i powiedzieć, że jestem „be”, niekatolik bo pewnie nie mam miłosierdzia w pełni, zgodnie z obowiązującym aktualnie tryndem kościelnym co to jest miłosierny dla grzechu, i że w ogóle jestem nienawistnik i mam wszy. Tylko oprócz tego przydałyby się jeszcze jakieś argumenty merytoryczne podważające mój tok myślenia.
      A w ramach „dobrego wychowania” – które jednakże nie zastąpi prawdy – to może podać chusteczkę „haftowaną w cztery rogi” na ślozy?

      Polubienie

      • Dokładnie… np. w przypadku „groby pobielane” lub „plemię żmijowe”… Ale jak Natanek w podobnym języku zwyzywał winowajców, to zabrali mu pewne przywileje kapłańskie… Długie ręce mają farzyzeusze dnia dzisiejszego i „zabijają” każdego proroka, każdego teologa, każdego kapłana, który ośmieli sie im wytknąć błędy…

        Ale Bóg odda każdmu miarą, jaką oni mierzą…

        Polubienie

  7. @regon

    Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932; str. 277-284
    „Powiedział Chrystus do Piotra: „A ja tobie powiadam, iżeś ty jest opoka, a na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie zwyciężą go” (Mat. 16. 18).
    Według tych słów Chrystusa Piotr i jego następcy mają być najsilniejszym fundamentem Kościoła, który mu daje całkowitą nienaruszalność. Kościół jest przedewszystkim instytucją prawdy i wiary; będzie tedy nienaruszony, gdy będzie wolny od błędu w rzeczach wiary. Tę nienaruszalność ma mu dać Piotr i jego następcy, więc i oni sami muszą w rzeczach wiary być wolni od błędu, czyli muszą być nieomylni.
    Mówi dalej Chrystus, że bramy piekielne (szatan) nie zwyciężą Kościoła. Zwyciężyłyby go, gdyby Piotr i jego następcy byli omylni i błędu cały Kościół nauczali, bo jako fundament Kościoła mieliby prawo wymagać od całego Kościoła uznania za prawdę swej nauki, a Kościół miałby obowiązek przyjąć tę ich naukę, która byłaby w rzeczywistości fałszem.
    Z dowodu tego jasno też wypływa, że nieomylność papieża i jego następców nie zależy od zgody Kościoła na ich naukę, bo nie dom fundamentowi, ale fundament ma dać domowi nienaruszalność, więc i nie Kościół na Piotrze jako na fundamencie zbudowany ma Piotrowi dawać nieomylność, lecz Piotr Kościołowi”.
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2014/08/30/nieomylnosc-papieza/

    Polubienie

    • @ Szymon Klucznik, jak rozumiem Klucznik wyraża rolę jaką zamierzasz pełnić. Przytoczony tekst jest poprawny pod pewnymi warunkami, które Papież jako głowa KK musi spełnić:
      a) byc poprawnie wybranym. W przypadku Franciszka warunek nie jest spełniony – złamanie Konstytucji JPII, jak również ślubów zakonnych z których nie został zwolniony obejmując urząd. Jezuici ślubują, iż nie obejmą żadnego urzędu w KK. Z przysięgi zwolnić może jedynie papież, co nie jest możliwym w wypadku wyboru na papieża. Z tego powodu dotychczas żaden jezuita nie był papieżem. Niestety PF zapomniał, iż nie może być papieżem
      b) być członkiem KK. W przypadku Papieża Franciszka trudno odpowiedzieć czy warunek jest spełniony, Jego kontakty z masonami mogły skutkować ekskomuniką z mocy prawa
      c) nie być heretykiem.

      Polubienie

  8. Wojtek.P dla dokładnej wiadomości którą przytoczyłeś szkoda że nie podałeś numeru kanonu które to prawo reguluje a mianowicie mówiące o automatycznej ekskomunice za przynależność do masonerii w przypadku osób duchownych to by było wielce pomocne dla przeciw wstawienia się fałszywym argumentom

    Polubienie

    • http://www.iluminaci.pl/masoneria/dokumenty-kosciola-dotyczace-masonerii

      „Nowy Kodeks Prawa Kanonicznego, który wszedł w życie 27 listopada 1983 roku, nie zawiera w sobie pełnego tekstu dawnego kanonu 2335. Milczy na temat masonerii, mówiąc jedynie ogólnie o organizacjach wrogich Kościołowi. Kanon 1374 głosi: Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w jakikolwiek sposób przeciw Kościołowi, powinien być ukarany sprawiedliwą karą; kto zaś popiera tego rodzaju stowarzyszenie lub nim kieruje, powinien być ukarany interdyktem. Niemniej jednak w przeddzień wejścia nowego kodeksu w życie w Watykanie została ogłoszona deklaracja Kongregacji Doktryny Wiary (26.11.1983 roku), która podtrzymała dotychczasowe stanowisko Kościoła zakazujące przynależności do masonerii pod groźbą utraty prawa do przyjmowania sakramentów świętych oraz zabroniła biskupom odmiennego interpretowania tego zakazu na użytek lokalny. Deklaracja uczy, że pomimo iż nowy kodeks nie wymienia imiennie masonerii: negatywna ocena Kościoła o wolnomularskich zrzeszeniach pozostanie więc niezmienna, ponieważ ich zasady były zawsze uważane za nie do pogodzenia z nauką Kościoła i dlatego też przystąpienie do nich pozostanie nadal zabronione. Wierni, którzy należą do wolnomularskich zrzeszeń, znajdują się w stanie ciężkiego grzechu i nie mogą przyjmować Komunii świętej”
      (http://www.centrumjp2.pl/wikijp2/index.php?title=Masoneria#cite_note-5)

      Polubienie

    • Oczywiście ekskomunika osób duchownych za przynależność do oragnizacji satanistycznej wymaga specjalnego uzasadnienia!!! Dziękuję za wyręczenie przez Lolo. A tak na marginesie, czy Ty tak naprawdę, czy tylko udajesz iż nie wiesz o co chodzi masonerii? Czy może masz osobisty z tym problem i szukasz rozgrzeszenia?

      „Ogłoszona przez Klemensa XII bulla In eminenti apostolatus speculo (28.04.1738 roku) – jako pierwsza potępiła masonerię w słowach ostrych i bezwzględnych, „mających moc wieczystą”, obejmujących wszelkie towarzystwa, zgromadzenia, zebrania i narady masońskie. Papież zabronił katolikom, pod karą klątwy kościelnej, należenia do masonerii i okazywania jej pomocy w jakiejkolwiek formie.”

      „Leon XIII ogłosił encyklikę Humanum genus (20.04.1884), jeden z najbardziej kompletnych dokumentów Kościoła dotyczących masonerii. Powołując się na wyroki swoich poprzedników, Leon XIII zauważa, że od półtora wieku Masonia stała się niezmiernie liczną, a posługując się zuchwalstwem i chytrością, opanowała wszystkie stopnie hierarchii społecznej i zajęła w łonie państw nowoczesnych władzę prawie równą monarszej. Pośród zasad wolnomularskich, szczególnie groźnych dla społeczeństw, papież wymienia: we wszystkich rzeczach rozum ludzki jest najwyższą powagą – stąd lekceważenie chrześcijańskiego kultu religijnego i odrzucenie wszelkiej objawionej wiary, a tem samym i Kościoła katolickiego. Stąd dążność Masonów do oddzielenia państwa od Kościoła i usunięcie jego wpływu od rządów i spraw publicznych. Stąd prawa ograniczające wolną działalność Kościoła, konfiskujące jego majątki, wypędzające jego zakony; stąd nienawiść wściekła do Stolicy św., stąd także indyferentyzm dla wszystkich religii. Naturalizm masoński idzie jeszcze dalej, aż do negacji Boga i nieśmiertelności duszy; panteizm, ateizm i gruby materializm, mają wstęp wolny do loży. Stąd o moralności na motywach religijnych opartej i mowy tu nie ma, zastąpić ją ma jakaś moralność społeczna, niezależna, wolna; znika więc prawość i uczciwość obyczajów, a na jej miejsce występuje zuchwalstwo zbrodni. Cnota każda domaga się zaparcia siebie, abnegacji; naturalizm masoński nie uznaje skażenia natury ludzkiej, wszystkie chucie i namiętności są mu dobre, stąd bezwstyd w literaturze, teatrach i sztuce, przezwany realizmem, stąd w życiu rodzinnym zniżenie małżeństwa do zwykłego kontraktu, wychowanie dzieci bez religii, aż dojdą do rozumu i same sobie obiorą religię jaką, albo nie obiorą żadnej. Ażeby te czysto pogańskie pojęcia stały się prawem społecznym i wsiąkły do mas ludu, Masonia dąży do opanowania edukacji, odsuwa od niej kapłanów i duchownych i chce ją mieć bezwyznaniową.”

      „W pierwszych latach powojennych, w okresie pontyfikatu Piusa XII, Kongregacja Świętego Oficium dwukrotnie wypowiadała się na temat aktualności nauki Kościoła o masonerii (w roku 1946 oraz 20.04.1949 roku). Były to odpowiedzi udzielane na pytania postawione przez biskupów włoskich. W 1958 Pius XII nazwał masonerię wylęgarnią wszelkiej herezji i potęgą ciemności. Utrzymywał ponadto, że korzenie obecnego odstępstwa od wiary tkwią w naukowym racjonalizmie, laicyzmie i wolnomularstwie, od którego wszystkie one się wywodzą.”

      „W okresie pontyfikatu Jana XXIII nasiliły się próby doprowadzenia do zmiany stanowiska Kościoła odnośnie masonerii. Wolnomularskie tendencje do „pogodzenia się z Kościołem” i taktyka „wyciągniętej dłoni” sięgają okresu międzywojennego. W roku 1937 ukazał się List otwarty do Papieża, autorstwa Alberta Lantoine’a, masona wysokiego stopnia, w którym można przeczytać m.in.: Jesteśmy wolnomyślicielami, wy – wierzącymi. Nie powiększajmy tej ogromnej różnicy (…). Pytanie jest bowiem, czy wobec wspólnego niebezpieczeństwa, które nam zagraża, nie byłoby rzeczą właściwą założyć tłumik na przejawy naszych różnic (…). Masoneria głosi wyniesienie Człowieka, Kościół – wyniesienie Boga. Rywalizacja? Nie. Współdziałanie, pomimo wszystko! Myśliciel, który nie przesadza z imperatywem swej powinności, i wierzący, który nie upada przed wymogami swego kultu, spotykają się w duchu ponad różnicami swych postulatów”

      W KPK z 1983 roku obserwujemy początki rozmywania stanowiska. Aktualnie co niektórzy już mówią o braciach masonach:
      http://www.fronda.pl/a/drodzy-bracia-masoni-a-kiedy-drodzy-bracia-satanisci,66059.html

      A tutaj jeden z licznych dowodów kontaktów PF z masonami najwyższego poziomu:
      http://www.bnaibritheurope.org/bbeurope/what-we-do/public-policy/375-bnai-brith-welcomes-pope-francis

      Polubienie

  9. Nie ani nie udaje ani nie szukam rozgrzeszenia w tej materii chodziło mi tylko o nr kanonu który to określa bo zastanawiałem się czy nie został on zniesiony a poza tym nie które wpisy ludzi jak np regon pomiją argumenty nie wiadomo czym dla tego napisałem pod twoim adresem bo uważam że dobrze odpisałeś szymonowi klucznikowi natomiast zaskoczyło mnie twoje pytanie a przy okazji dziękuję ci lolo za obszerny materiał😊

    Polubienie

    • @rado
      Ja po prostu wiem, że coś takiego istnieje i wiem co chcę znaleźć. Gugluję sobie np. „masoneria a Kościół” albo „instrukcja Kongregacji Doktryny Wiary o przynależności do związków masońskich” lub „…przynależności do masonerii” a dalej już samo leci. Co ciekawe na Wirtualnym Wielkim Wschodzie (tak zdaje się nazywał się ten portal ale teraz inaczej, nie chce mi się szukać) były zamieszczone obie instrukcje Kongregacji Doktryny Wiary o przynależności do masonerii, w całości i bez komentarza. Można też wejść na stronę Kongregacji Doktryny Wiary i sprawdzić.
      No, nie musisz się już czerwienić… 😀

      Polubienie

  10. ”Dzisiaj w tym momencie, kiedy tak jak Jezus będę myć nogi dwunastu z was, wszyscy razem wykonujemy gest braterstwa i mówimy razem: Jesteśmy różni, należymy do różnych kultur i religii, ale jesteśmy braćmi i chcemy żyć w pokoju. Każdy z nas ma za sobą swoją historię. Tyle krzyży, tyle cierpień, ale także otwarte serce, które pragnie braterstwa. Niech każdy w języku własnej religii modli się do Pana, aby to braterstwo było zaraźliwe dla świata, aby nie było tych 30 monet za zabicie brata, aby zawsze było obecne braterstwo i dobroć. Niech tak będzie” Wypowiedź PF przy okazji mycia nóg imigrantom.

    I tylko jedno pytanie? Do kogo oni się modlą, gdzie posługa misyjna? W moim przekonaniu to co robi PF to głoszenie NWO – a zatem mamy jawną herezję. Może i PF w coś wierzy, ale nie jest wyznawcą Boga w Trójcy Jedynego

    Polubienie

  11. Tymi słowami sam siebie pogrzebał oraz całe to swoje antypapiestwo dziś Wielki piątek dzień Męki i Śmierci Pana Naszego Jezusa Chrystusa Judasz w tym dniu powiesił się na drzewie o wielu rozgałęzieniach jakie drzewo ten zdrajca wybierze aby uwieńczyć swoje dzieło zdrady?!!

    Polubienie

    • To końcówka przed totalnym wprowadzeniem NWO. Dopinanie „na ostatni guzik”. Jeżeli kapłani będą milczeć biorą na siebie ciężki grzech zaniechania. „Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego.” (Hb 10:31; BT). To samo zresztą dotyczy jeśli chodzi o zagrożenie Islamem. Milczą a później będą u świeckich szukać ochrony. Co za hipokryzja… Albo Kościół uczy gotowości do męczeństwa albo dozwala używanie środków do obrony. Do męczeństwa nie można zmusić a jeśli się bronimy to nie na 1/2. Albo jest obrona albo to tylko bicie piany. Dyskusja z Islamem była możliwa do JP II. Benedykt XVI szedł niejako siłą inercji, a teraz wszelkie dyskusje się skończyły i intencje są bardziej niż jasne. Kapłani biorą odpowiedzialność przed Bogiem za lud. I jest to odpowiedzialność olbrzymia. Tak jak i nagroda ale też i kara za zaniechanie. Po śmierci. A czasem i za życia.

      Polubienie

  12. Na facebook’owym profilu jednego zakonnika wyraziłam sprzeciw dotyczący obmycia nóg przez Papieża innowiercom i kobiecie.
    Pisał i uzasadniał dalej swoje argumenty, wycierając sobie gębę miłosierdziem. Ale nie ma sensu wchodzić w dyskusje, bo on jest przekonany o swojej racji.
    Z kolei inny ojciec (z tego samego zakonu) napisał mi na priv, że dziękuje za mój wpis, bo jemu NIE WYPADAŁO..
    W takim razie – co nas czeka…?

    Polubienie

    • „Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.” (Mt 5:13; BT) Jeśli taki kapłan „nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!” (Mt 18:17; BT). Świeccy to też Kościół. Spełnia, zdaje się, na naszych oczach jedno z proroctw bodajże, że władza w KK na pewien czas przejdzie w ręce świeckich. Jeśli pasterze nie bronią owczarni trzeba ich odrzucić. A w każdym razie ich nauczanie. Modlić się za nich i owszem, ale jeśli uporczywie trwają w błędzie to dyskutować nie ma o czym. Niestety mamy okres miłosierdzia dla grzechu, które z prawdziwym miłosierdziem nie ma nic wspólnego albowiem miłosierdzie musi być osadzone w prawdzie – Bóg jest prawdą (J 14:6) – i grzech musi być nazwany grzechem i potępiony. Grzesznik dostępuje miłosierdzia jeśli żałuje za grzech ale grzech już nie. A jeśli kapłan uczestniczy w zwodzeniu to skazuje się sam na potępienie bo nie tylko on wpada w przepaść ale i pociąga za sobą tych co mu ufają. Można to podciągnąć pod: „uczestniczenie w grzechach cudzych”. Jestem w stanie zrozumieć duchownych, że mają nieco związane ręce przysięgami posłuszeństwa przełożonym, ale przysięga nie może być ponad prawdą. I autorytetu nie dziedziczy się. Trzeba go sobie wypracować. W komunie może i byli bohaterami ale sytuacja dziś jest odmienna i trzeba pracować od początku. Przyłożywszy rękę do pługa nie można oglądać się wstecz (Łk 9:62). Zdanie prawie tak brzmiące powiedział Jezus w kontekście przywiązania do doczesności. Można być przywiązanym do rodziny ale i można być przywiązanym do zasług: byłem bohaterem. No dobrze, ale… byłem, a teraz już jestem szubrawcem np. Zatem, jak nie potrafią być wierni prawdzie to won – nie są potrzebni a jeszcze przeszkadzają, bo widać, że idą ciężkie czasy, bo i muzułmanie ze swoim „miłosiernym Allahem” i tzw. „papież Franciszek” ze swoim miłosierdziem dla grzechu. Jak to się pnięknie koreluje. Tak pnięknie, że aż strach.

      Polubienie

  13. Czytam ten blog od dawna i widzę wiele niepokojących działań Franciszka ale nie rozumiem co złego jest w obmyciu nóg kobietom. Czy chodzi o to tylko że Jezus wybrał mężczyzn do tego rytuału czy o coś więcej? Może ktoś mi wyjaśnić?

    Polubienie

    • Jezus obmywał nogi Apostołom. Dziesięciu mężczyzn miało ich symbolizować. Jezus mówił do Apostołów: „Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was”. Dobierając do tego symbolicznego obmycia kobiety, hinduistów i transseksualistów, wypaczamy naukę Jezusa i przeinaczamy sens tej czynności. Rozmywamy wiarę katolicką.

      Polubienie

  14. W kontekście „dialogu z islamem, buddystami i innymi” i słów PF mam jeszcze jedno spostrzeżenie: męczennicy za wiarę są przedstawiani jako totalni frajerzy. Jeżeli się wszyscy modlimy do tego samego boga, tylko są „wierzący inaczej” (wczorajsze stwierdzenie kapłana przed transmisją Drogi Krzyżowej, po którym wyłączyłem telewizor i pojechałem do kościoła na czuwanie) to męczeństwo nie ma sensu. Każą ci przejść na islam to przechodź i dalej się módl tylko do allaha, czy innego demona. Bądź dobrym człowiekiem i tak się zbawisz zgodnie z nauczaniem PF. Nauczanie to jest zgodne z zasadami masońskimi rytu szkockiego. Masoni mają wierzyć w dowolnego boga, który nazywany jest w loży wielkim architektem świata, aby nie wprowadzać kłótni. Zwróćcie uwagę, iż wypowiedzi PF w sprawie relazji KK do muslimów i innych są zgodne z tą koncepcją – wierzący inaczej.
    W konsekwencji sens śmierci Jezusa Chrystusa przez PF także jest podważany. Jeżeli modlitwa do demonów zbawia, to po co całe dzieło zbawienia?

    Polubienie

      • Ps.
        Więc w końcu udało mi się pojąć do końca o co chodzi w tej korelacji „miłosierdzia Allaha” i „roku miłosierdzia” „naszego drogiego papieża Franciszka”. „Miłosierny Allah” miłosiernie obetnie nam szybko głowę rękami miłosiernych muzułmanów a my w ramach „roku miłosierdzia” położymy bezproblemowo głowę na pniu by muzułmanie się nie męczyli. I wilk syty i koza zadowolona a owca na pieczyste.

        Polubienie

  15. „Także dzisiaj widzimy Cię w fundamentalizmie i terroryzmie wyznawców pewnych religii, którzy profanują imię Boga i używają go, by usprawiedliwić swą niesłychaną przemoc. Krzyżu Chrystusa widzimy się Cię dziś także w tych, którzy w imię laickiego pogaństwa chcą usunąć Cię z przestrzeni publicznej – podkreślił Ojciec Święty”
    http://www.fronda.pl/a/papiez-wyznawcy-pewnych-religii-profanuja-imie-boga,68650.html

    O czym ten facet opowiada? Z tego co wiem to nasz jedyny prawdziwy Bóg zdefiniował się jako ten który nie ma imienia: Jam Jest, Który Jest. Czy PF nie wie, iż wyznawcy innych religii wyznają kult diabła i pojęcie boga służy tam jedynie zamazywaniu obrazu prawdy ?

    Polubienie

    • @WojtekP
      1) A gdzie on widzi „w fundamentalizmie i terroryzmie wyznawców pewnych religii” Chrystusa i Jego krzyż? Z wypowiedzi w takim razie wynika, że to chrześcijanie są terrorystami. U mnie na rekolekcjach najpierw ksiądz mówił o zabójstwie ministra do spraw mniejszości religijnych w Pakistanie a potem powiedział, że chrześcijanie prześladują mniejszości. Złapał się na tym, że się przejęzyczył – zmiana intonacji głosu i załamanie głosu – ale poprawność nie pozwoliła mu aby słowo „muzułmanie” przeszło mu przez gardło i nie poprawił tego głośno.
      2) Czy Ty przypadkiem nie masz skłonności do ŚJ? Bo on wyraźnie mówi o Chrystusie a w chrześcijaństwie na pewno jest On Tym, który jest (J 8:58).
      Mam tu przed sobą „New Testament; The New King James Version” wydany przez Polish Bapist Association, 1980 r. Jest to wydanie równoległe w języku polskim i angielskim. I tak sobie czasem tam zaglądam by zobaczyć jak to w języku angielskim wygląda. W języku angielskim est lepiej – wg. mnie – sformułowana jedność Syna i Ojca:
      „When you lift up the Son of Man, then you will know that I am He, and that I do nothing of Myself, but as My Father taught Me, I speak these things” (J 8:27).
      Zresztą tak sobie myślę, że słowo „Ojciec” nie w pełni oddaje to, Kim jest Pierwsza Osoba Trójcy Świętej. Ale język ludzki ma swe ograniczenia i musimy się zadowolić tym co mamy.

      Polubienie

  16. Oglądam sobie na TV6 „Franciszek z Buenos Aires”, 2014 r. I padają słowa: Każda religia to instytucja. Instytucja to ograniczenia:
    Coś jest wewnątrz, coś na zewnątrz. Papież Franciszek burzy (albo „przekracza” – nie nagrałem sobie i piszę z pamięci). Jest to novum. Papież pokazuje nam jednego Boga/boga (trudno powiedzieć jak pisać bo była mowa też o Buddyzmie w kontekście braku Boga).
    Zatem rozdzielono to co robił JP II i Benedykt XVI od tego co robi „papież Franciszek” i wszystkie religie zostały sprowadzone do jednego mianownika. Wszystkie mówią o tym samym Bogu. Albo bogu. Nie wiadomo jak w tym kontekście pisać.

    Polubienie

  17. Osobiście mi skacze, jak czytam kolejne informcje to trudno mi uwierzyć, iż to dzieje się na serio! Zastanawiam się czy ktoś mi nie podaje jakiś dopalaczy i mam omamy.
    Dodatkowo jeszcze tylko link do programu wydarzenia. Po mszy będzie uroczyste przejście masonów przez święte drzwi do Bazyliki Św. Piotra. Czyli symbol oficjalnego wprowadzenia masonerii do KK.
    http://www.rotary-jubilee2016.org/program/

    Polubienie

    • Fajny link… Nie znaczy to, że informacja jest fajna, ale ważne, że można się z tym zapoznać.
      A co do ciśnienia… Na portalu o jakiej tematyce jesteśmy? Apokaliptycznej, czyż nie? Rozmawiałem kiedyś ze znajomą siostrą zakonną. Przekonana była/jest, że żyjemy w świecie Apokalipsy św. Jana ale nie docierało do niej, że KK nie będzie „samotną wyspą”, oazą spokoju. A ja jestem ciekaw na jakiej podstawie? Że „bramy piekielne go nie przemogą”? Nie napisane jest jednak, że… nie dotkną.
      Apokalipsa św. Jana ma bardzo interesujący układ. Kiedy wydaje się, że to już koniec nieszczęść, że to ostatnia pieczęć to z głębi tej „ostatniej” wyłania się szereg następnych przekleństw, klęsk. Taka gradacja nieszczęścia. Jakby Bóg patrzył co ludzie zrobią po każdej kolejnej… Kiedy wydaje się, że gorzej już być nie może, okazuje się, że to dopiero początek tragedii. I KK jest uczestnikiem tego. Nie napisane jest, że nieszczęścia nas nie dotkną ale to, że jeśli będziemy Bogiem silni damy sobie z tym radę, czy to żyjąc czy umierając. Należy zatem przygotować się na dalsze „niespodzianki”, których ukoronowaniem będzie:
      „Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem.” (2Tes 2:3-4;BT)
      A przedtem będziemy (już jesteśmy) świadkami tego:
      „A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. (2) Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, (3) bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, (4) zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. (5) Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy.” (2Tym 3:1-5; BT)
      Trzeba sobie tylko uświadomić, że to wszystko jest udziałem czasu, w którym żyjemy. Przerażające, czyż nie? I albo radzimy sobie z tym popełniając samobójstwo – od razu albo na raty tworząc sobie fałszywy obraz świata np. poprzez akceptację NWO – albo trwając przy Bogu w wierności prawdzie, opierając się na Nim mimo wszystkich trudności, które mogą nas dotknąć.

      Polubienie

    • Chrystus zmartwychwstał… a wszystkie religie są równie dobre i wszystkie zbawiają… no i masoneria też chce dobrze dla naszego zbawienia. Chyba tak wygląda aktualnie „franciszkowe miłosierdzie”, czyż nie?
      Masz jeszcze jakieś rewelacje? Taki tekst to chyba nawet i ŚJ by mogli „walnąć”, a jeśli nawet oni nie to, na pewno Anglikanie, zwłaszcza anglikańskie biskupki. Taki teraz mamy trynd w świecie pełnym „miłosierdzia” na czele z miłosiernym Allahem co to swoim „miłosierdziem” szafuje na prawo i lewo i „nasz drogi papież Franciszek” zaleca nam bliższe zapoznanie się z tym „miłosierdziem” w ramach przyjmowania „uchodźców”.

      Polubienie

    • Ps
      Poza tym słowa:
      „I w owe dni ludzie szukać będą śmierci, ale jej nie znajdą, i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich ucieknie”. (Ap 9:6; BT)
      I widzisz @alutka, wielka jest mądrość Bibli… a jeszcze większa „naszego drogiego papieża Franciszka”. Ponieważ Apokalipsa jednoznacznie wskazuje na to, że żywi będą zazdrościć umarłym to nie należy się dziwić, że „nasz drogi papież Franciszek” tak dba o to miłosierdzie, o czym już pisałem. Dzięki naśladowcom proroka Mahometa i nauczaniu o miłosierdziu przez „naszego drogiego papieża Franciszka” żywi mają szansę na to, że nie będą zazdrościć umarłym.

      Polubienie

  18. @ Pina Colada „…opisanego przez kard. Danneelsa, że istniała zmowa kardynalska przed konklawe na kogo głosować”. Zawsze tak było, to normalne. podobnie i w Sejmie.
    Jeśli uważacie, że wybór Franciszka jest nieważny, pomnijcie na błogosławieństwo Izaaka wykradzione Ezawowi przez Jakuba. I co na to Pan Bóg?

    Polubienie

    • Mam nadzieję, że @PC nie będzie się gniewać.
      @alutka
      Wykradł nie wykradł… Przeczytaj dokładnie. Ezaw sprzedał swoje pierworództwo za miskę soczewicy. Zrzekł się dobrowolnie dziedzictwa za „paciorki” a więc nie cenił go, zatem był wart swego losu. Reszta jest tylko tego konsekwencją. Benedykt XVI zrzekł się ze względu na totalny brak posłuszeństwa jego świty. Posłuchaj co mówi S. Krajski na ten temat.
      Co do zmowy to jest jeden problem i problem ten nazywa się masoneria. Konsekwencją jest spisek w celu rozwalenia KK. Jeśli masoni (rotarianie) mają wg. programu rocznicowego przewidzianego na 30 IV nie tylko uczestniczyć we jubileuszowej Mszy Św. celebrowanej przez Jego Świątobliwość Papieża Franciszka dedykowanej specjalnie dla nich – wbrew temu co mówi nadal obowiązująca doktryna KK o masonerii – ale jeszcze ma być to przejście przez „Drzwi Święte”, to mamy jasne i wyraźne odstępstwo, bluźnierstwo, sianie zgorszenia. No bo przecież masoneria nie wyparła się swoich błędów, o których to błędach masonerii naucza Kościół Katolicki.
      Zatem wynika, że masonizacja doktryny KK jest faktem, chociażby z tego względu, że dotychczasowe nauczanie KK mówi wyraźnie, że przynależność do organizacji masońskich jest grzechem ciężkim i masonom przywilej uczestnictwa w sakramentach nie przynależy.

      Polubienie

      • Lolu, dzięki za to zdanie;” Zrzekł się dobrowolnie dziedzictwa za „paciorki” a więc nie cenił go, zatem był wart swego losu. Reszta jest tylko tego konsekwencją”
        To mi wyjaśnia , dlaczego Pan Bóg zaakceptował swojego rodzaju przekręt Jakuba. Jakoś wcześniej nie mogłam tego zrozumieć.
        Resztę przemilczę.

        Polubienie

      • Pół godziny temu wkleiłam komentarz ze strony dzieckoNMP; bardzo przychylne słowa św. Jana Pawła II o Rotarianach na jubileusz w marcu bodajże 2001 roku, ale niestety zniknął jak i kilkanaście innych.
        Skoro św. Janowi Pawłowi II wolno, to i Ojcu Świętemu Franciszkowi również

        Polubienie

      • System automatycznie co jakiś czas przy większej ilości komentarzy danej osoby albo przy poście, który zawiera więcej linków, zawiesza taki komentarz i wtedy czeka on do zatwierdzenia przeze mnie. A ja dopiero teraz po świętach miałem chwilę, by przejrzeć komentarze i je zatwierdzić.

        Polubienie

    • Alutka… co na to Pan Bóg?… ano zobaczysz… To, że Rzym zostanie spalony to chyba już każdy wie, ale że śmierć jaką odejdzie Bergoglio może być wstrząsająca ( to też jest opisane u Vassuli Ryden, że ten co go zdradza na Watykanie zginie śmiercią niewiernego). Nie należy jednak zapominać, że Bergoglio ma jeszcze cudownie zmartychwstać, zanim dokona żywota, o czym mówi to orędzie: http://ostrzezenie.net/wordpress/2013/08/01/matka-zbawienia-tak-jakby-wydarzyl-sie-cud-bedzie-sie-wydawac-ze-falszywy-prorok-powstal-z-martwych/

      Polubienie

      • @ PN Nie wiem jaką śmiercią zginie Ojciec Święty Franciszek, wiem jedno – Pan Jezus nie umierał z honorami lecz w hańbie jako „złoczyńca”

        Polubienie

    • Problem w tym, że nie rozróżniasz modlitwy „za” każdego człowieka na ziemi od celebracji, uczestnictwie „w” na równych prawach jak każdy katolik. Tak samo jak słów kurtuazyjnych zachęcających do dobra od akceptacji wyborów ideowych. Równie dobrze można mieć pretensje do św. Pawła bo przemówił na Areopagu (Dz 17:20-31). Tu mam ów kontrowersyjny tekst:
      ” „Kościół jest pełnym dobrej woli sojusznikiem tych wszystkich, którzy przyczyniają się do pomyślności człowieka, którzy są bez reszty oddani tej sprawie. W domach dziecka nie brak tych, którym nie dostaje codziennego chleba i odzienia. Jak nie wspomnieć chorych, którzy z braku środków nie mogą być otoczeni należytą opieką? Na ulicach i placach miast przybywa ludzi bezdomnych. Trzeba o nich mówić, ale trzeba też odpowiadać na ich potrzeby. Rotarianie czynią i czynią to na coraz większą skalę”.”
      (Jan Paweł II w przemówieniu do rotarian zgromadzonych na Konwencji Rotary International w Rzymie w dniach 10-13 czerwca 1979r.)
      Równie dobrze można mieć do niego pretensje o Casablankę z 1985 r. Niestety całego przemówienia do Rotarian nie mam. Więc mogę tylko oprzeć się na tym fragmencie. W każdym razie to JP II polecił jak najszybsze opublikowanie instrukcji Kongregacji Doktryny Wiary o przynależności do związków masońskich z 1983 r. Rotary Club nie jest masonerią w ścisłym tego słowa rozumieniu. Jest jak to się określa „przedszkolem masońskim”. I zapewne większość członków nie wie w którym kierunku to zmierza. JP II wybierał drogę akcentowania dobra. Jego spotkanie nie było jednak celebracją Mszy Świętej. Proponuję też zwrócić uwagę na słowa z tekstu na portalu „Wolna Polska” tak piętnującym wszystkich zresztą papieży po SV II:
      „To nie zaskakuje, kiedy się rozważy, że przed nim, Paweł VI, wygrał wybory na papieża dzięki dwóm członkom masonerii z B’nai B’rith, którzy byli obecni w salach watykańskich. Kiedy usłyszeli o wyborze na papieża kard. Giuseppe Siri, zagrozili prześladowaniem katolików na całym świecie.” (wytłuszczenie moje)
      Biorąc to pod uwagę trzeba sobie zdawać sprawę w jakich warunkach działał JP II. Natomiast tzw. papież Franciszek zmienia po prostu doktrynę, odwracając się od nauczania Chrystusa. Co do prześladowania to ma to już miejsce w całej – można powiedzieć – pełni.

      Polubienie

  19. Podoba mi się ten komentarz, to tłumaczy o co chodzi Ojcu Świętemu Franciszkowi
    Dana said

    28 Marzec 2016 @ 17:35

    Wśród wybranych migrantów było czterech nigeryjskich katolików, trzy prawosławne kobiety z Erytrei – dwie z nich z niemowlętami na ręku, trzech muzułmanów z Syrii, Pakistanu i Mali oraz pochodzący z Indii wyznawca hinduizmu.

    Każdy może się pomylić.

    Ale właśnie dzisiaj jest czwarty dzień
    Nowenny przed Świętem Miłosierdzia Bożego .

    DZIŚ SPROWADŹ MI DUSZE POGAN I TYCH, KTÓRZY MNIE JESZCZE NIE ZNAJĄ, i o nich myślałem w gorzkiej swej męce, a przyszła ich gorliwość pocieszyła Serce Moje. Zanurz ich w morzu miłosierdzia Mojego.

    I jak skomentujecie : Wiktorio i Jolu.
    https://dzieckonmp.wordpress.com/2016/03/26/zyczenia-wielkanocne-3/

    Polubienie

  20. Przeczytajcie, trochę niżej , jak, ciepło wyrażał się św. Jan Paweł II o Rotarianach .więc dajcie spokój Papieżowi Franciszkowi.

    Donald said

    28 Marzec 2016 @ 16:03
    6 Votes
    To faktycznie interesująca wiadomość. Na początku zastanawiałem się czy nie jest to jakiś rodzaj „podpuchy” ze strony Rotarian i zacząłem poszukiwać jakiegoś potwierdzenia tego faktu z oficjalnych źródeł Watykańskich. Jednak nic specjalnego nie udało mi się znaleźć, poza ogólną informacją, że 30 kwietnia 2016 Papież „aby spełnić prośby diecezji i organizacji eklezjalnych, udzieli specjalnej jubileuszowej audiencji” (http://www.im.va/content/gdm/en/roma/calendarioroma.html). Nic o Rotarianach, chociaż jest jubileuszowa audiencja. Ale na ich stronie (http://www.rotary-jubilee2016.org/), oprócz zapowiedzi tego wydarzenia możemy przeczytać też coś takiego:

    „Wspólnie z ze wszystkimi Klubami Rotary Dystryktu 2080 jesteśmy oddani aby uczynić to wydarzenie tak pamiętnym jak to z 11 marca 2000 r., kiedy zostaliśmy przyjęci przez Świętego Papieża Jana Pawła II”.

    Osoba Jana Pawła II w kontekście spotkania z Rotarianami wydaje się tutaj czymś zupełnie dziwnym. Jednak okazuje się, że faktycznie 11 marca Roku Jubileuszowego, wśród różnych grup pielgrzymów znaleźli się również Rotarianie. I nawet dość ciepło o nich wyrażał się Jan Paweł II (https://w2.vatican.va/content/john-paul-ii/en/speeches/2000/jan-mar/documents/hf_jp-ii_spe_20000311_rotary-italian-dioceses.html). W przemówieniu Papieża możemy przeczytać miedzy innymi (tłumaczenie własne z j. angielskiego):

    „Jest mi miło przyjąć wszystkich was, którzy tu przybyliście na początku Wielkiego Postu, aby celebrować wasz Jubileusz. Na samym początku rozciągam przyjacielskie powitanie na was, członków Rotaty International. Przekroczyliście próg Świętej Bramy Bazyliki watykańskiej i wzięliście udział w Jubileuszowej Eucharystii, której przewodniczył kard. Paul Poupard. Jest on tutaj z nami i gorąco go witam.

    Celebracja Jubileuszu jest doskonałą okazją by zastanowić się nad znaczeniem i wartością bycia Chrześcijanami u progu trzeciego tysiąclecia. Byłoby szczególnie interesujące zapytać waszego założyciela Paula Percy Harrisa, co zrobiłby on dzisiaj i jak zorganizowałby stowarzyszenie, które utworzył niemal 100 lat temu. Na początku 20 wieku uświadomił on sobie samotność doświadczaną przez ludzi w wielkich miastach i poszukiwał sposobów aby jej zaradzić poprzez rozwijanie jeszcze szerszych grup przyjacielskich relacji pomiędzy ludźmi na zasadach zrozumienia, sympatii i pokoju między nimi.

    Przez niemal 100 lat istnienia waszych klubów, drodzy Rotarianie, staraliście się kontynuować tę posługę w sposób jeszcze bardziej troskliwy i uważny. Czas w którym żyjemy jest pełen szans i wyzwań. Przekraczając próg trzeciego tysiąclecia Chrześcijaństwa, Kościół ponownie ukazuje wszystkim pradawne i wciąż nowe przesłanie Ewangelii. Wy Rotaraianie, którzy pragniecie być hojnymi zwiastunami oraz nieustraszonymi świadkami Chrystusa, powinniście również poświęcić się by nieść dziś ludziom nadzieję, by przezwyciężać samotność, obojętność, egoizm i zło. (…)”.

    https://dzieckonmp.wordpress.com/2016/03/26/zyczenia-wielkanocne-3/

    Polubienie

    • @alutka
      1) W całym przemówieniu są wymienione trzy grupy. Nie jest to specjalne spotkanie dla Rotarian.
      2) Rotary Club to nie jest masoneria w sensie właściwym a przedsionek masonerii o czym pisałem i zapewne większość nie zdaje sobie sprawy z tego w co wdepnęła.
      3) JP II podkreślił aspekty dobra w działalności Rotarian i to, że KK to docenia jednocześnie wskazując odnalezienie tego wszystkiego w posłaniu Chrystusa. Jest to zgodne z całością nauczania JP II, który koncentrował się na jednoczeniu w dobru a nie w podkreślaniu różnic, wskazując na to, że wszystko to pełnię uzyskuje w Chrystusie, którego głosi KK.
      4) Jan Paweł II z czego niewielu zdaje sobie sprawę przyjął założenie, że żyje w świecie post-chrześcijańskim, w swej istocie pogańskim. Z perspektywy Polski, w której katolicyzm został niejako zakonserwowany dzięki komunizmowi, to wszystko wydaje się abstrakcyjne. Lecz inaczej mówi się do ludzi, którzy są zanurzeni w Chrystusie a inaczej do ludzi, którzy albo o Nim nie słyszeli albo do ludzi, którzy o Nim zapomnieli i nie bardzo chcą słuchać jak to jest na Zachodzie. Zreformować Watykan chciał JP I ale „zbiorowy samobójca” pojawił się u niego po 33 dniach (co za symboliczna data) bo jak wieść niesie chciał wykopać masonów z Watykanu. JP II przyjął strategię pójścia w lud, bo zdaje się stwierdził, że próba reformy biurokracji watykańskiej to strata czasu, czego najlepszym dowodem jest sytuacja Benedykta XVI.
      5) W przypadku Franciszka mamy do czynienia z nie tylko niejasnościami, ale w ogóle ze zmianą doktryny. Proponuję przeanalizować wszystkie komentarze w tym cyklu. W każdym razie takie stawianie sprawy było nie do pomyślenia za JP II. U niego nigdy nie było zrównywania religii pod względem „zawartości” prawdy. Doceniając dorobek innych, zawsze jednak podkreślał pełnię przekazu katolickiego, wskazując niejako na nadrzędność naszej wiary.

      Polubienie

  21. Pragnę też zwrócić uwagę wszystkich na FAŁSZYWĄ POKORĘ Franciszka. Tak, jego „super” NAD – POKORA jest kolejnym dowodem zakłamania jego postawy:

    1. CZYNI SIĘ LEPSZYM OD SAMEGO BOGA, Jezus tylko umył nogi apostołom, ale ten MUSI POBIĆ PANA BOGA i nie tylko je myje, ale je całuje…

    2. Nie mieszka na pokojach papieskich, bo niby-to chce być taki skromny! Prawdziwy powód to ten, że jak sam przyznał: NIE POTRAFI BYĆ SAM!!! Lęk przed samotnością, go dobija ( pierwszy wywiad w samolocie). Uciekłdo hotelu, aby drzwi się u niego ciągle przetwierały, bo cisza doprowadza go do szaleństwa ( duchowy niepokój to doskanały znak dla wielu spowiedników … i wiadomo co oznacza!)

    3. Jego czarne buty, czarne portki przebijające przez sutannę, czarna wstrętna torba – to nie tylko zwykłe argentyńskie niechlujstwo, ale i świadome bezczeszczenie i niszczenie godności papiestwa.

    4. Całe cyrki z jego obżarstwem po nocach w domu świętej Marty, z jego samochodami dawanymi na aukcję niby to w celech dobroczynnych etc… byleby było o nim GŁOŚNO w prasie wszem i wobec… No, właśnie ta jego „POKORNA” miłość do prasy, wywiadów i książek o nim pisanych jest wręcz potworna. Pisze bzdury dla dzieic i miłodzieży etc… Jest ulubieńcem mediów… Szkoda, że o JEZUSIE CHRYSTUSIE NIE MÓWI SIĘ TYLE CO O NIM…

    Polubienie

  22. @alutka
    Przyjmijmy, że ci którzy są w opozycji do papieża Franciszka są w błędzie. Odsuńmy od siebie zagadnienia natury teologicznej. I teraz mam pytanie, na marginesie wszystkich sporów o prawowierność papieża Franciszka czy uznając jego ortodoksyjność jesteś gotowa przyjąć do swojego domu „uchodźców”. Wszak o przyjmowanie ich apeluje zatem konsekwencją uznania jego prawowierności jest w ostateczności przyjęcie osobiste np. dwóch Erytrejczyków albo Afgańczyka. W końcu mamy rok miłosierdzia.
    I od razu dodam: mój sprzeciw wobec papieża Franciszka nie wynika z problemów wojennych.

    Polubienie

  23. Uchodźców ?, do domu? Nie żartuj. No chyba, że chrześcijan i to na jakiś czas,w miarę moich możliwości. Ale nie mam takich warunków..
    Moja sąsiadka zaprosiła kiedyś Rumunkę czy Cygankę ,żeby ją czymś poczęstować, na drugi dzień ta obca przyprowadziła ze sobą jeszcze kilka osób w tym mężczyzn i ta starsza pani nie mogła sobie z nimi poradzić. Dobrze , że obok mieszkał milicjant, to się z nimi odpowiednio rozprawił. Przeżyła uraz i teraz nawet jałmużny im pod kościołem nie daje. Potrzebna jest daleko idąca roztropność. Bo człowiek ma coś takiego w naturze, że szuka frajera oraz łatwego, żeby nie powiedzieć darmowego chleba., podobnie jak koty, jak raz dasz żreć to się do ciebie przyklejają, potem rozmnażają się i nie można się ich pozbyć.
    Papieża to musimy słuchać w sprawach wiary i moralności, a o swoje bezpieczeństwo sami musimy zadbać.
    Lolu, jeśli zrozumiałeś błąd, to zbliża się święto Bożego Miłosierdzia, Spowiedź w tym dniu to jak Sakrament Chrztu. Nie wiem czy Komunię nie były świętokradzkie, gdy się szkalowało Głowę Kościoła. Wskazany solidny rachunek sumienia , żal, postanowienie poprawy, no i szczere dokładne wyznanie grzechów; co, gdzie kiedy , przez jaki czas. ile iitd I ready?, Study?,Go!

    Polubienie

    • @alutka
      Chrzanisz jak potłuczona. Ty nawet nie czytasz naszych argumentów bo byś takich propozycji nie dawała. Już nawet nie chodzi o to czy się z nimi zgadzasz czy nie. Chodzi o to, że powtarzasz to samo jakbyś o niczym nie wiedziała. Więc przypomnę. W KK nieraz już byli antypapieże. I odsunięcie ich od władzy jest postrzegane jako słuszne, właśnie w tym naszym Kościele. Papież bowiem nie jest ponad Prawdą. Jest sługą Prawdy i prawdy. W sumie to jedno i to samo ze względu na to, że tylko to co prawdziwe, istnieje. Kłamstwo istnieje jako fakt i w tym sensie jest prawdziwe bo zaistniało, ale opisuje rzeczywistość nieistniejącą Dokumenty KK jasno i wyraźnie pokazują, że katolik może sprzeciwić się nawet papieżowi jeśli ten sprzeniewierza się prawdzie czy to poprzez uczynki (postępowanie) czy to też poprzez nauczanie sensu stricto.
      „Uchodźcy” mają mieć dofinansowanie zdaje się więc argument finansowy upada a „nasz drogi papież Franciszek” jednak mówi o tym, że „uchodźców trzeba przyjmować” a Islam jest potrzebny. Tak mniej więcej.
      Jesteś męcząca. Niedobrze mi się robi ostatnio jak słyszę o miłosierdziu, bowiem w wydaniu franciszkowego postępu, oznacza ono w sumie zgodę na grzech w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Czekam aż rzucisz na mnie w końcuanathema sit. I wtedy wszystko będzie jasne. Mnie to akurat lata i powiewa ale co sobie masz żałować. Ostatecznie wszystko do końca będzie jasne na Sądzie Ostatecznym. A na razie skoro Pan Bóg dał mi rozum to także po to bym oceniał uczynki innych, rozróżniał dobro od zła. Także u przełożonych, bym nie wpadł w przepaść.

      Polubienie

      • No wiesz, Ojciec Święty Franciszek może interpretuje to w ten sposób, że przyjmując uchodźców będziemy mieli okazję głosić im Chrystusa, że niejako Pan Bóg nam ich podprowadza. Już się słyszy, że na Cyprze czy gdzieś tam coraz więcej islamistów się nawraca, no bo niby w jaki sposób mają usłyszeć Prawdę o Zbawicielu, , jeśli nie od Jego wyznawców. Chociaż w takich Niemczech czy Szwecji mają małe szanse na przejście na katolicyzm.

        Polubienie

      • @alutka
        No to jak się nawraca to masz szansę się wykazać. O ile to nie jest taqija… Ale w domu, blisko, możesz pokazać codzienność, zaświecić przykładem… Jednak widzę, że preferujesz metodę p. Merkel. Jak ona to ujęła… „Niemcy mogą przyjąć uchodźców ale ona do domu nie.” Znaczy się: chodźmy i zróbcie. Ach ci „nasi umiłowani przywódcy”. I świeccy i duchowni…

        Polubienie

    • Rozumiem, że wg. Ciebie też z takim „Kościołem i Papieżem” w którym homoseksualizm jest jedną z dróg zbawienia. Także pedofilia, zoofilia i nekrofilia. To jest w Islamie a jak to ujmuje „papież Franciszek”: nie trzeba ich nawracać.

      Polubienie

      • Jeżeli zostały zmienione procedury przyjmowania katolickich głów państw i oni jak ich partnerzy/rki z kolejnych związków niesakramentalnych mogą się publicznie obcałowywać z „papieżem Franciszkiem” w świetle fleszy to to oznacza, że rozwodnicy są jak najbardziej akceptowani doktrynalnie.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s