Ks. Piotr, Franciszek i wielkoczwartkowe obmycie nóg

Otóż ostatnio wyszło takie właśnie video przedstawiające opinię księdza Piotra.
Nieco faktów na temat samego obmycia przez Franciszka nóg imigrantom w miniony Wielki Czwartek można przeczytać choćby tutaj.

A poniżej mój komentarz.

Ks. Piotra kilka lat temu bardzo chętnie słuchałem, choć nie ze wszystkim się zgadzałem. Zasadniczo jednak głosił w kazaniach mądre rzeczy, poruszał odważnie wiele spraw, o których się milczało, przedstawiał poglądy niepopularne, którym nie brakowało rozwagi. Jednak od czasu, kiedy cały swój kapłański autorytet oparł o rzekome objawienia prywatne Agnieszki i wypowiedział posłuszeństwo swojemu ordynariuszowi, zszedł, w moim przekonaniu, na błędną drogę, coraz bardziej mieszając zdrowy kapłański rozsądek z fałszem i przeinaczeniami.

Ks. Piotr mówi teraz: „Ojcze Święty, jesteś w tym znaku bardzo wielki (…) duchowo całuję dzisiaj twoje nogi”.

I dalej odnosi się do orędzia Agnieszki, w którym rzekomy Pan Jezus pozytywnie ocenia ten gest Franciszka. Ks. Piotr stwierdza, że bez tego orędzia sam buntowałby się na ten gest. Niestety zdrowe intuicje księdza Piotra są deformowane teraz przez prawdopodobny fałsz objawień, którym całkowicie zawierzył.

Czym innym jest bowiem znak Krzyża świętego i ofiara Jezusa Chrystusa za cały świat – nieprawdopodobna miłość aż po śmierć, a czym innym gest obmycia nóg Apostołom. Jezus nie obmywał nóg wyznawcom innych religii, przeinaczając prawdę, ale umarł za nich, głosząc im prawdę: „Ja Nim jestem (…) ujrzycie Syna Człowieczego…”. Interpretacja ks. Piotra miesza sens bezwarunkowej zbawczej miłości (Krzyż) i służby (obmycie nóg).

Franciszek krok po kroku coraz śmielej rozmywa różnice religijne. Mówienie podczas wielkoczwartkowej Mszy świętej do buddystów i muzułmanów o podążaniu każdy własną drogą, drogą swojej religii, zamiast o prawdzie, miłości Chrystusa, ofierze Eucharystii i drodze przez cierpienie, ociera się o bluźnierstwo. Powiedzieć: „Niech każdy z was w języku swej religii modli się do Boga, aby to braterstwo szerzyło się na świat” w wieczór, który rozpoczyna agonię Jezusa, gdy wspomina się wydarzenia zbawcze, jest niemalże wyparciem się Krzyża Chrystusowego.

Oczywiście, teoretycznie można zmieniać znaczenie tradycji liturgicznych, a gestowi umycia nóg można nadać też inny sens, szerszy, ale w obliczu istniejącej praktyki i w wydaniu Franciszka mamy do czynienia raczej z kolejnymi przeinaczeniami i brakiem przekazywania prawd wiary w imię rozmytej miłości i braterstwa.

Proszę o zdrowaśkę za ks. Piotra, by wrócił do posłuszeństwa Kościołowi. Sytuacja nie jest na tyle poważna i nie dochodzi do odstąpienia od wiary katolickiej przez pasterza jego diecezji, by mieć powód do zerwania posłuszeństwa. I aby ks. Piotr z większą roztropnością traktował domniemane objawienia prywatne pani Agnieszki, nie opierając na nich całego swojego autorytetu i nie głosząc kazań w oparciu o nie.

Mam nadzieję, że jak nastąpi Ostrzeżenie, ks. Piotr z całą swoja wiedzą zechce uznać swój błąd.

Advertisements

76 uwag do wpisu “Ks. Piotr, Franciszek i wielkoczwartkowe obmycie nóg

  1. @Bernard
    Kiedy pierwszy raz zobaczyłem w internecie ks. Natanka to coś mi nie pasowało. Tylko wrażenie ale jednak. Potem jak zorientowałem się trochę w tych objawieniach to stwierdziłem, że szkoda czasu. W internecie są głosy osób, które twierdzą, że były bliskimi współpracownikami ks. Piotra i mówią one, że to tylko kasa. Mogę dodać, że mam znajomego i znał ks. Piotra jako 10-12-stolatek a wtedy był on klerykiem i wg. znajomego był on już wtedy „porąbany” na punkcie pieniędzy, Kradł, czego jak mówi był świadkiem. Trudno to zweryfikować ale współczesność daje do myślenia.
    W każdym razie pewne jest jedno: teolog z takim wykształceniem, takich błędów odnośnie objawień, popełniać nie powinien.

    Lubię to

    • Publiczne wyjawianie czyichś słabości w celu szkalowania lub osądzanie osób na podstawie zasłyszanych tez jest grzechem. Nie wiemy, ile w tym prawdy. Nie ma sensu w ogóle powtarzać takich tez. Jeśli ktoś ma jakiś żal do kapłana w tej sprawie powinien albo zamilknąć, tolerując słabość w pokorze i modląc się za niego, albo jemu samemu zwrócić uwagę w cztery, a jeśli już publicznie, to nie w taki sposób. Po co wyjawiać czyjeś słabości, siać plotki?

      Lubię to

      • No ja się z Tobą zgadzam. Ale ponieważ te wypowiedzi są publiczne to ja je tylko cytuję niejako nie używając ich jako argumentu podstawowego. One dopiero zaczynają współgrać z innymi. Tu – wg. mnie – takim zasadniczym argumentem przeciwko są te „objawienia”. A dodatkowy problem polega na tym, że ks. Natanek nie jest taką sobie prywatną osobą a „człowiekiem zaufania publicznego”, który w dodatku publicznie kwestionuje wiarygodność części hierarchii i pociąga za tym ludzi. Zatem jego słabości nie są takie znowu „intymne” jeśli oddziałują one na działalność publiczną. A zapewne obaj zgodzimy się co do tego, że pieniądze wiernych to nie jest jednak taka sprawa prywatna. Zachodzi prawdopodobieństwo, że osoby te nie zostały wysłuchane. Oczywiście mogą to też być i oszczerstwa. Ale jak wspomniałem wcześniej, głównym problemem są „objawienia”.

        Lubię to

  2. Alutka jesteś ideałm obywatela! Władza każe Alutka słucha. Władza każe kochać homoseksualnych – Alutka kocha homoseksulanych. Władza każe zapomnieć nauczanie 2000 lat – Alutka nie pamięta nauczania. Bo ja to osobiście słucham, analizuję i oceniam. Taka przekorna dusza mająca swoje zdanie. Dlatego łatwo kitu mi nie wcisną. Na marginesie zazdrościć Twojemu meżowi (jeżeli masz) – kobieta słuchająca władzy:)

    Lubię to

    • Wojtku, kiedyś byłam namiętną słuchaczką ks. Piotra, ale zrozumiałam błąd, a i czułam się coraz bardziej zniesmaczona tą ustawiczną krytyką naszych hierarchów..Dano mi do zrozumienia, że skoro Kościół zakazał to i Komunie świętokradzkie były, więc się wyspowiadałam i więcej tam nie zaglądam. A z takimi sprawami nie ma żartów, bo się igra z piekielnym ogniem. W Wielką Sobotę na Wigilię Paschalną podczas obrzędu pokropienia wodą chrzcielną zawsze śpiewamy;
      „Com przyrzekł Bogu przy Chrzcie raz, dotrzymać pragnę szczerze, KOŚCIOŁA SŁUCHAĆ W KAŻDY CZAS I W ŚWIĘTEJ WYTRWAĆ WIERZE. O Panie Boże dzięki Ci, żeś mi Kościoła otwarł drzwi. W Nim żyć, umierać pragnę…”
      Ps. Potulne kobietki są nudne, mój mąż lubi takie trochę ostrawe 😉

      Lubię to

  3. Alutka, co do wpisu Ren5 to jest przegięcie. A przechodząc do sedna: jedna sprawa to udział w nabożeństwach odprawianych przez ks. Piotra Natanka a druga wysłuchanie jego kazania na youtube. Co do komuni świętokradzkich to trudno mi odpowiedzieć jaki jest jego status prawny. Niewątpliwie odwoływanie się do jakiś objawień Agnieszki (nie mam żadnej wiedzy na temat tych objawień) kładzie go całkowicie jako kapłana. I idziemy w kierunku sekty. Musimyjednak pamiętać, iż wypowiedział on posłuszeństwo Dziwiszowi. A między Dziwiszem, a jakimkolwiek innym biskupem jest jednak istotna różnica. Dziwisz w Krakowie to niezdrowy żart Benedykta XVI. Oczywiście ktoś może powiedzieć jaki Kraków taki Dziwisz.

    Lubię to

    • Nie Dziwisz, tylko JE Kard. Stanisław Dziwisz. Nie mam nic do tego kapłana. Słuchałam fragmentów Jego Homilii w RM . Jest w porządku, a błędy to każdy popełnia.

      Lubię to

    • „Ponoć”? Ren5, nie rzucaj niesłusznych oskarżeń, potwarzy. Ani kard. Nycz, ani tym bardziej kard. Dziwisz nie są masonami. Nie ma żadnych podstaw, by tak twierdzić – jedynie wymysły osób niezadowolonych ich kazaniami albo decyzjami.

      Lubię to

      • To, że masoneria jest w KK to fakt. Zbyt dużo jest przecieków na ten temat by zbyć to przysłowiowym: „żydzi, masoni i cykliści”. Problem w tym, że masoneria preferuje tajność – no chyba, że komuś coś się wypsnie albo jaka „kłótnia w rodzinie” – i zazwyczaj dowiadujemy się o przynależności z całą pewnością po śmierci delikwenta. A i to nie we wszystkich przypadkach. W każdym razie, z moich obserwacji wynika, że Jan Paweł II był osaczany przez masonów czego efektem mógł być kontrowersyjny gest pocałowania Koranu jak i pozdrowienia dla Rotary Club. Miało to miejsce kiedy JP II był już w podeszłym wieku. Osaczenie miało swoje ukoronowanie za Benedykta XVI i efektem jest „papież błondziorno” kard, Bergoglio. Oczywiście mój tekst podpada pod tzw. teorię spiskową. Ale jak Pismo przekazuje: „po ich owocach ich poznacie”. A kard. Bergoglio swoje związki z Rotarianami miał raczej w pełni sił, więc „wrobienie” go nie wchodzi w grę.
        Co do Kościoła w Polsce to uważam, że na tle świata jest względnie czysty. Ale to nie znaczy, że to chodzący ideał i z obecnością masonerii w polskich strukturach trzeba się liczyć. No w końcu ktoś jakieś decyzje podejmuje i podejmuje na szkodę KK. Więc bawienie się w uprzejmości to też przesada. Jednym pewnikiem jest tu zasada „po ich owocach…” i ewentualnie zeznania „dwóch albo trzech świadków”. Jeżeli ja widzę, że bp. Pieronek jest w strukturach Fundacji Batorego to coś to daje do myślenia. Jeżeli się dowiaduję jacy ludzie są obsadzani na stanowiskach w danej diecezji, jakie są listy pasterskie, jakie „tryndy”, to też coś znaczy. Czyż św. Paweł nie napisał: ” Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.” (1Tes 5:21-22; BT). Oczywiście istnieje niebezpieczeństwo fałszywych oskarżeń. Ale tego się nie uniknie a problem i tak jest.
        W każdym razie nie dokonano lustracji w Polsce a co za tym idzie i w Kościele poza publicznym linczem abp. Wielgusa, na którego użyte dokumenty mają mały ciężar gatunkowy i zachodzi podejrzenie, że bardziej chodziło o wyeliminowanie przeciwnika politycznego niż o prawdę. Tu daje o sobie znać brak rzeczywistej lustracji. Efektem tego jest życie w ciągłej warstwie podejrzeń. Inna sprawa, że lustracja i tak by nie objęła masonów. I to jest dopiero problem. Ale Bóg i z tym sobie poradzi. Niech masoni nie będą tak bardzo pewni swego. Z samej definicji wynika, że przegrają, nawet jeśli mają tam jakieś chwilowe zwycięstwa. No ale niech próbują. Ja z siekierą biegać nie będę.

        Lubię to

      • Nie muszę obalać plotek i tez, że większość episkopatu Polski to heretycy, sorry. Co do dokumentu – jeśli już, to podejrzewam, że raczej sama masoneria stworzyłaby taką fałszywkę (bo po co komu taki dokument?), by odsunąć podejrzenia od tych, co naprawdę są masonami – masoneria działa skrycie. Czy upublicznia się podobne dokumenty innych hierarchów? Przepraszam, ale nie będę dalej ciągnąć dyskusji, wikłając się w plotki i domysły, zostawiam sprawę zdrowemu rozsądkowi czytelników.

        Lubię to

    • Tez tak słyszałem. Pomyślcie dlaczego wbrew ostatniej woli papieża Jana Pawła II nie spalił Jego osobistych notatek tylko zrobił z nich książkę i trzepie kasę? O tym ze brał wszystkie datki do swojej kieszeni kiedy JPII przyjmował gości na prywatnych audiencjach to tez fakt. Jego całą rodzinka jest nieźle ustawiona dzięki tym datków dla Ojca Swietego. Nycz jest też masonem i jest przeciwny całkowitemu zniesieniu aborcji

      Lubię to

    • To, że ktoś przyjął nagrodę od masonów, nie oznacza, że sam jest masonem. Rozumiem, że wśród duchownych jest wielu masonów, ale kard. Dziwisz na pewno nim nie jest. Nie uwierzę w to. Po prostu jak większość Kościoła często skręca na lewo, ma swoje słabości, podejmuje błędne decyzje, ale od tego do bycia masonem samemu daleka droga. Dajcie spokój.

      Lubię to

      • Bernard wpisz sobie w google:Dziwisz mason dokument.Przy okazji poczytaj jaki był miły do Benedykta VI,że ten świety człowiek musiał się usunąć bo nie miał z nikąd pomocy.

        Lubię to

      • @Ren5
        Pod adresem:
        https://gloria.tv/?media=495407&language=YiwzPCkSG6u
        jest interesująca dyskusja odnośnie owego dokumentu zaświadczającego o przynależności kard. Dziwisza do masonerii. Rozmówcy zwracają uwagę zarówno na łatwość sfałszowania takiego „dokumentu” jak i na błędy w samym tekście. W każdym razie w każdym sądzie wystarczyłoby to do podważenia linii oskarżenia.
        Nie oznacza to, że wątpliwości zostały rozwiane, ale w tym przypadku sytuacja działa na korzyść oskarżonego.
        A co do sporu pomiędzy kard. Dziwiszem a Benedyktem XVI to raczej z tekstu wynika, że spór dotyczył kanonizacji JP II i kard. optował za przyspieszeniem procedury.

        Lubię to

      • A skąd ta wiedza i pewność ? Skala uwikłania elit rządzących w masonerię od czasów rewolucji francuskiej jest niewyobrażalna. W Polsce praktycznie wszyscy znaczacy świeccy i duchowni w okresie oświecenia. Świątynia Opatrzności Bożej w W-wa ma swoje masońskie korzenie. Pierwotnie miała być światynią opatrzności o charkterze cosmoreligijnym. Nikt nie mówił o budowie światyni Bogu chrześcijan. Jakie są motywy podjęcia projektu przez Glempa tego już się nie dowiemy? Konstytucja 3 Maja to stricte masoński projekt majacy zniszczyć I RP. A jak była uchwalona – posłów nie poinformowano na czas o głosowaniu, a ci którzy zdążyli dojechać to albo zostali zatrzymani przed wjazdem do Warszawy, albo w trakcie głosowania stało uzbrojone wojsko i wszyscy wiedzieli że jak nie przejdzie to przeciwnicy zginą.Dlatego stwierdzenie „na pewno nim nie jest” jest śmieszne. A na marginesie to idealny kandydat: jak widać lubi się bratać z władzą, a za czasów JPII zawsze w cieniu. Lewicowe poglądy i brak głebokiej wiedzy telogicznej. A za czasów JPII władzę miał nieograniczoną. JPII przecież od lat tracił kontrolę nad Watykanem. Nie zastanwailiście się jak to się stało iż większość kardynałów to lewactwo?

        Lubię to

  4. Pozwolę sobie zadać tylko jedno pytanie: za co dostał nagrodę od Zakonu Synów Przymierza Dziwisz? W Polsce zarządza nimi nijaki Pan Hartman. JPII był schorowany, nie panował nad Watykanem, a co w tym czasie robił Dziwisz? Demonotował co się da ?????

    Lubię to

    • Może za całokształt? Czasem przyznanie nagrody może być formą zniszczenia autorytetu ale mnie ciekawi czy ks. kard. Dziwisz przyjął tę nagrodę bo nie śledziłem tego wydarzenia?

      Lubię to

      • @WojtekP
        Dziękuję.
        No to mamy problem. Np. masonem nie był prezydent R. Reagan. No, ale dostał po przestaniu byciu prezydentem honorowy 33 stopień w masonerii, chyba rytu szkockiego. Powtórzę za S. Michalkiewiczem: „jak widać ciągłość władzy jest większa niż nam się wydaje”. Ale ta nagroda dla kard. Dziwisza – wg. mnie – jeszcze nie jest 100% pewnikiem przesądzającym o przynależności kard. do masonerii, ani nawet przemówienie laureata o tym nie świadczy choć jest bardzo takie „przesłodzone”. Zresztą nagroda może być wykorzystana jako argument, że KK w swej istocie nie jest antysemicki. Co najwyżej antyjudaistyczny w sensie krytycznego podejścia do założeń programowych innych wyznań. Choć obecnie dzięki „naszemu drogiemu papieżowi Franciszkowi” też już nie ścieżka zbawienia preferowana przez Żydów jest równie dobra jak wierność nauczaniu Chrystusa, a kto wie czy nie lepsza…

        Lubię to

    • Ciekawe skąd Alutka ma takie dobre przecieki… To jasna sprawa, że nie będzie zmiany doktryny. Będzie tylko zmiana praktyki. Tak zawsze się mówi, a na jedno wychodzi. To rozszerzę pytanie – Alutka, czy jeśli którykolwiek papież w sposób ewidentny sprzeciwiłby się doktrynie Kościoła i wynikającej z niej praktyce, miałabyś odwagę przeciwstawić się temu, czy w duchu ślepego posłuszeństwa cały czas wspierałabyś go i wyparłabyś się nauczania Chrystusa? Czy nie dociera do Ciebie, że większość z komentujących tutaj, a na pewno ja, mówi o takiej właśnie sytuacji, której niebezpieczeństwo właśnie widzimy – sytuacji, gdy osoba mająca strzec depozytu wiary mogłaby odejść od tego.

      Lubię to

    • Nie będzie zmian doktryny tylko jej rozmywanie. Klasyczny przykład: jak wrzucisz żabę do gorącej wody, to wyskoczy i przeżyje. Jak włożysz żabę do zimnej wody i zaczniesz gotować to masz zupę z żaby. A zatem dowiemy się, iż: małżeństwa są dobre, ale związki pozamałżeńskie też ubogacają kościół. Możemy uczyć się od nich miłosci, bo nie ma w nich przemocy tak jak w związkach sakramentalnych. A homoseksualiści także się bardzo kochają itd…………………………………………………………………………………………….
      Na mnie ten bełkot nie wpływa, ale młodym ludziom robi sieczkę z mózgu.

      Lubię to

    • @alutka, ale ty dosłownie SZTYWNA jesteś… Franciszek zmienia w adhortacji podejście PASTORALNE, olewając DOKTRYNĘ…. Doktryna będzie na papierze, a grzech jawny w praktyce i to w imię Chrystusa… Na tym polega zaczadzanie kościoła grzechem, a po latach, kiedy grzech stanie się NORMĄ, to zmiana tzw „przestarzałej doktryny” zajmnie już tylko 5 minut… Jest to stara, klasyczna zasada rewolucji oddolnej, którą uwielbiało wielu rewolucjonistów i dytktatorów… i teologów liberalnych…

      Lubię to

    • @alutka
      Nie zastanowiło Cię dlaczego opóźniono publikację adhortacji? No przecież raczej nie ze względów technicznych bo dzisiejsza technika komputerowa umożliwia błyskawiczne zmiany w redagowaniu tekstu. Być może sprzeciw jest tak wielki – bo były przecieki wcześniejsze co do treści dokumentu – że postanowiono napisać tekst od początku albo w znaczący sposób go zmienić. Oczywiście przecieki przeciekami a najważniejsze jest to co się ukaże publicznie i wtedy będzie się można odnieść w całej pełni do zaprezentowanego tekstu. Dotychczasowa praktyka wskazuje jednak na to, że ortodoksja może być zagrożona. A co będzie dowiemy się.

      Lubię to

      • @alutka
        Nie odpowiedziałaś w zasadzie do tej pory na podstawowe pytanie:
        Co będzie jak Magisterium Kościoła nie będzie zgodne z Ewangelią i jak to pogodzić z Twoim: „jednak w jedności z Kościołem być „trza”? Albo inaczej co będzie jak „papież Franciszek” nie będzie w zgodzie z Ewangelią?

        Lubię to

      • A no znaczy to, że w jedności z Kościołem być „trza”, ale nie czynić tego co jest niezgodne z nauką Chrystusa, nawet gdy Kościół na to zezwala.
        Z tego co wiem , św. Pio również wiele rzeczy się nie podobało, ale Kościołowi posłuszny był.
        Amen.

        Lubię to

      • @alutka
        Czy Ty siebie czytasz? Bo Twoja wypowiedź z 31.03 16:19 świadczy raczej o schizofrenii. Jak sobie wyobrażasz taki Kościół, który zezwala na postępowanie niezgodne z Ewangelią? To oznacza w istocie herezję. Nie ma świętości. Co Ty chcesz? „Zjeść ciastko i mieć ciastko”? „Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek”? Nie da się. „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.” (Mt 5:37; BT). Wiesz co… załóż Ty sobie swój własny kościół i będziesz wtedy mogła pogodzić niezgodność z Ewangelią i funkcjonowanie w KK. Możesz nawet ogłosić się W.E. Papieżą… Chociaż nie… zdaje się, że taki „kościół” kombinuje nam papież F. Ciekawe czy Jego Świętobliwość czy może już raczej nie-świętobliwość… Od samego początku.

        Lubię to

  5. wobroniewiary pisze:
    30 Marzec 2016 o 14:01
    Chwała Ci Panie, dziękuje Ci Jezu i Maryjo❤

    Mery położona na łopatki i wszelkie Judasze, co pluły na papieża Franciszka
    Oto najwspanialszy przeciek z Watykanu❤

    W dalszym ciągu cały świat katolicki oczekuje na zapowiedzianą adhortacje papieża Franciszka. Pojawiają się spekulacje czy dokument będzie wprowadzał zmiany w dyscyplinie kościelnej i moralności. Arcybiskup Georg Ganswein, prefekt Domu Papieskiego i osobisty sekretarz Benedykta XVI, stwierdził że wyczekiwana adhortacja będzie zawierać to, co magisterium kościoła zawsze mówiło, bez odejścia od dotychczasowej doktryny i praktyki pastoralnej.

    wobroniewiary pisze:
    30 Marzec 2016 o 14:01
    Chwała Ci Panie, dziękuje Ci Jezu i Maryjo❤

    Mery położona na łopatki i wszelkie Judasze, co pluły na papieża Franciszka
    Oto najwspanialszy przeciek z Watykanu❤

    W dalszym ciągu cały świat katolicki oczekuje na zapowiedzianą adhortacje papieża Franciszka. Pojawiają się spekulacje czy dokument będzie wprowadzał zmiany w dyscyplinie kościelnej i moralności. Arcybiskup Georg Ganswein, prefekt Domu Papieskiego i osobisty sekretarz Benedykta XVI, stwierdził że wyczekiwana adhortacja będzie zawierać to, co magisterium kościoła zawsze mówiło, bez odejścia od dotychczasowej doktryny i praktyki pastoralnej.

    :Read more: http://www.pch24.pl/kard–mueller-przypomina–aby-przystapic-do-komunii–nalezy-byc-w-stanie-laski-uswiecajacej-,42244,i.html#ixzz44O2nOp94

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/03/29/matka-boza-lichenska-przez-was-pomoge-swiatu-ku-zdumieniu-wszystkich-narodow-swiata-z-polski-wyjdzie-nadzieja-udreczonej-ludzkosci/

    Lubię to

    • @alutka
      Ale ten tekst z portalu „wobroniewiaryitradycji” głosi, że „z Polski wyjdzie nadzieja udręczonej ludzkości” a nie, że z Watykanu… 😀 😀 😀

      Lubię to

    • Co do powoływania się na PCh w naszym temacie to mam mieszane uczucia. Portal jest OK, niemniej jakakolwiek krytyka PF nie przechodzi. Redakcja poprawna politycznie. Dla potwierdzenia proponuję napisać w kometarzu „Franciszek to lewak”. 100% iż nie opublikują

      Lubię to

    • @alutka, no to dobrze mówiłam, jesteś współpracowniczką tych duchowych sprzeniewierzeńców z WOWITU… Siedzisz tu i mącisz, bo sumienie nie daje ci spokoju, po tych wszystkich krawawych kłamstwach na temat MBM… Dokonaliście morderstwa duchowego niewinnych owieczek… A teraz za przykładem Annasza i Kajfasza usiłujecie manipulować prawdą i przedstawiać sprawy tak, aby wam to leżało zgodnie z waszymi plugastwami niegodnymi koloratki kapłańskiej… Pamiętaj, że według żydów, Jezus do dziś nie zmartwychwstał! I z wami będzie to samo, Franciszek rozwali i zdegraduje kościół – JUŻ TO ZROBIŁ W DUŻEJ MIERZE – a ty i wasza ohydna spółka powiecie, że to reforma kościoła… bo wy tchórze, NIGDY nie przyznacie się do wszych BŁĘDÓW!!! Na to potrzeba pokory, ale tak jak i Franciszek wy jej nie macie, wy tylko na prawo i lewo udajcie, że ją macie…

      Lubię to

  6. @WojtekP
    Co do „Świątyni Opatrzności…” to ja mam skojarzenia z Trzecią Świątynią Jerozolimską. I byłby to dowód – może nie koronny ale jednak – na przynależność albo uwikłanie części hierarchii w judaizm. No, może być masoneria, bo wg. mnie masoneria jest współczesnym judaizmem reformowanym. Ale ponieważ Pan Bóg z największego bagna potrafi wyprowadzić dobro, to sobie poczekam na ukończenie owego monumentu. W końcu Matka Boża mocniejsza od szatana, choć jest tylko człowiekiem. To nawet interesujące: dwa stworzenia naprzeciwko siebie. Jedno choć potężniejsze od człowieka ale bez Boga a drugie słabsze od aniołów ale zjednoczone z Bogiem. Chyba nie muszę dowodzić, które silniejsze… Tak sobie to poukładałem i napawa mnie to nieustannym optymizmem i radością. Howgh.

    Lubię to

  7. alutka chce nas zastrzelić swoim naiwnym optymizmem a Wy nadal swoje dalej w dyskusję i przekonywanie naprawdę zabawne jest to przekomażanie się wy o niebie ona o chlebie żadnych przemyśleń z jej strony oczywiście jest to moje osobiste spostrzeżenie i niezależna uwaga

    Lubię to

  8. Jutro święto Bożego Miłosierdzia. „W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosier­dzia Mojego; która DUSZA, KTÓRA PRZYSTĄPI DO SPOWIEDZI I KOMUNII ŚWIĘTEJ., dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar, w dniu tym, otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat. Miłosierdzie Moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł, ani ludzki, ani anielski. Wszystko co istnieje wyszło z wnętrzności miłosierdzia Mego. Każda dusza w stosunku do Mnie, rozważać będzie przez wieczność całą miłość i miłosierdzie Moje. Święto miłosierdzia wyszło z wnętrzności Moich, pragnę, aby, uroczyście obchodzone było w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do Źródła Miłosierdzia Mojego. (Dz 699) Za sanctus.pl

    Lubię to

    • @alutka
      Chcesz przypomnieć czy pouczyć? Bo wiesz… Allah też jest miłosierny. Przynajmniej tak twierdzą muzułmanie wysadzając się w tłumie niewiernych. Tak więc: po co piszesz…?
      Miłosierdzie bez prawdy jest głupotą. W obecnych czasach przypomina się o miłosierdziu ale już o prawdzie to tak rzadziej… a właściwie w ogóle i wychodzi… miłosierdzie dla grzechu, czyli: wszyscy będziemy zbawieni, bez wyjątku nawet szatan. Jest to herezja o wdzięcznej nazwie:
      „apokatastaza (od gr. apokatastasis, czyli „ponowne włączenie, odnowienie”) – końcowa i ostateczna odnowa całego stworzenia poprzez przywrócenie mu pierwotnej doskonałości i bezgrzeszności lub nawet przewyższenie tego pierwotnego stanu. Potocznie apokatastaza nazywana jest ideą pustego piekła.”
      (def. za Wiki bym nie musiał wymyślać uczonych tekstów)
      „Stare przysłowie pszczół mówi”: hulaj dusza piekła nie ma. No, właśnie takie są konsekwencje miłosierdzia bez prawdy. Przeto nie należy się oburzać na gwałty, rozboje, zabójstwa, aborcję, eutanazję itd. Wszyscy będziemy zbawieni, wszak miłosierdzie Boga nieskończone… Tylko w tym wszystkim brakuje nazwania grzechu grzechem i odwrócenia się od niego. Taką wersję, o ile dobrze rozumiem aktualne nauczanie, forsuje „nasz drogi papież Franciszek”. No bo skoro „kimże jestem aby osądzać”, to nie można nazwać grzechu grzechem. No chyba, że grzechem jest chcieć to zrobić. A to co innego… To wtedy nie ma ważniejszej rzeczy niż takiego delikwenta co to „potępia” potępić z całą mocą miłosierdzia. Czyż wszakże nie po to ustalono „rok miłosierdzia”?

      Lubię to

    • alutka Pan Jezus powiedział również Napisz Jestem święty po trzykroć i brzydzę najmniejszym grzechem.Nie mogę kochać duszy którą pl ani grzech .Powiedz grzesznikom że żaden nie ujdzie z ręki mojej jeżeli uciekają przed miłosierny sercem moim wpadną w sprawiedliwe ręce moje!! .Napisz że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia przez niepowodzenie i cierpienia przez burzę i pioruny przemawiam przez głos Kościoła A jeżeli udaremniają wszystkie łaski moje poczynam się gniewać na nich zostawiając ich samym sobie i daje im czego pragną dz.1728 jak widzisz większość duchowieństwa w Polsce celowo pomija ten ustęp z dzienniczka żeby właśnie źgać w oczy ludziom tym fałszywym m iłosierdziem bez sprawiedliwości i miłości do powierzonych im dusz

      Lubię to

    • Wojtku, nie lękaj się na zapas. To tylko ludzkie spekulacje. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i poczekać, nie krakać jak wrona na żerdce. 😉
      Póki co przesłanie od Papieża Franciszka;

      Lubię to

  9. Dziś w niedzielę Św.Miłosierdzia Franciszek wsadził niezłą herezję, stwierdził: Bóg jest wiecznie miłosierny.
    A kiedy jest sprawiedliwy?
    To wbrew temu co czytamy w Dzienniczku św Faustyny.: zanim przyjdę jako Sedzia Sprawiedliwy, daję wam moje Miłosierdzie.
    Zatem czas miłosierdzia jest określony a nie wieczny.
    Po co Franciszkowi taki wywód? Ano po to by podprowadzić pod taki stan, w ktorym zniensione zostaje poczucie grzechu. Jeśli miłosierdzie jest zawsze, to grzech zawsze winien znaleźć usprawiedliwienie.
    Za tym stwierdzeniem stoi już czekające następne. Jako że Bóg jest nieustająco i wiecznie miłosierny grzech przestaje miec znaczenie.
    Symptomy tej retoryki już widać.

    Lubię to

    • Jeżeli ta fatalna Adhortacja faktycznie okaże się ściekiem humanistycznych ideii w kościele, to jeżeli biskupi będą milczeć, to ŚWIADOMIE biorą udział w ZDRADZIE KOŚCIOŁA i nauk naszego ZBAWICIELA – JEZUSA CHRYSTUSA…

      Ta para na tej okładce to ponoć jakaś najbardziej historyczna para w historii kilkakrotnych rozwodów i ślubów (cywilnych też). To nie jest przypadek, że oni są na tej okładce!!!! Już wkrótce wszystkie szczegóły wyjdą na wierzch !!! Watykan zwariował jeżeli na to się zgodził…

      Lubię to

      • Nawet jak okładaka jest prima-aprilisowa, to nie zmienia to faktu, w wyraża ona PRZTERAŻENIE tych, którzy będąc katolikami czują pismo nosem… Nikt nie tworzył by tego typu ciemnych żartów, gdyby nie podejrzewał w swoim sercu w jakim kierunku wiedzie nas ten człowiek, który skradł tron papieżowi Benedyktowi XVI…

        Lubię to

      • @PC
        Zwracałem tylko uwagę na okoliczności prezentacji owej okładki, bowiem jeśli mamy kierować się zasadą prawdy to i oskarżenia muszą być uzasadnione, choć nie wykluczam, że jest to autentyk. Ale istotne jest to, że jeśli jest to żart – na to jednak wygląda, biorąc pod uwagę autora postsynodalnego „dzieła” – to i tak jest to fakt wiele mówiący. Nawrócenie św. Pawła raczej to rzadkość i autor chyba swoje linii rozwojowej nie zmienił…

        Lubię to

    • @Zorrro
      Wiesz… samo w sobie sformułowanie, że „Bóg jest wiecznie miłosierny” nie jest jeszcze herezją. Herezją było by to, że jest tylko miłosierny. Więc pytanie jak tocytowane przez Ciebie zdanie brzmiało w całym kontekście. Niewątpliwie zdaje się, że dotychczasowe nauczanie „papieża Franciszka” zmierza do tego by nauka o Bogu zatrzymała się tylko i wyłącznie na miłosierdziu, resztę odsyłając w „niebyt”. Ale z punktu widzenia formalnego do samego zdania trudno się przyczepić. I to jest problem. „Wciskany jest kit” a nie ma jak się go pozbyć. A człowiek jest tak skonstruowany, że woli by było mu łatwiej a nie trudniej. Do tego „trudniej” potrzeba, jak widać, heroizmu. A to towar deficytowy. 😦

      Lubię to

  10. Lol
    Wg św Fastyny czas miłosierdzia jest ograniczony. To znaczy ma swój poczatek i koniec.
    Dla aniołów upadku w ogóle nie zaistniał. PO wypowiedzeniu posluszenstwa natychmiast zostali potepieni.
    Zatem trzymajmy się tradycji semantycznej i rozumienia początku zjawiska i jego końca.
    Nie można tedy powiedzieć, że Bóg jest zawsze niekończąco się Miłosierny. W tym sensie to jest herezja.
    F. raczej ma na myśli taki stan.
    Nie odbieram Bogu oczywiście potencjalnego Zawsze bycia Milosiernym. Jednak On sam podaje, że Milosiernym bywa do czasu.

    Lubię to

    • @Zorrro
      W tym się zgodzę, że w sensie działania czas miłosierdzia jest niejako ograniczony. Zgodzę się też z Twoim opisem nauczania „papieża” F, które prowadzi do „bezgrzeszności” bez względu na popełniony grzech. Parodia raju…
      Wracając do „ograniczenia”… Następuje czas kary, którego – w moim przekonaniu – jesteśmy nawet nie świadkami co uczestnikami. Nawet jeśli ku nam samym ta kara nie jest bezpośrednio skierowana – uznajemy bowiem swój grzech i swoje słabości – to skutki tej kary już w jakimś stopniu nas dotykają – zamieszkujemy tę samą Ziemię co nieuznający swego grzechu. Natomiast w sensie niejako dyspozycyjności do miłosierdzia jest to czas nieograniczony, tzn. wyroki Boże się realizują ale my mamy możliwość poprzez nawrócenie niejako uniknąć ich… Proces trwa lecz miłosierdzie Boże indywidualnie może nas uchronić przed słuszną sprawiedliwością Boga. Jeśli Bóg jest miłością i Bóg jest nieskończony to miłość Boga jest nieskończona jak zatem i Jego miłosierdzie. Nie oznacza to – jak ja to rozumiem – że Bóg w nieskończoność będzie tolerował grzech. Bóg daje czas na poprawę, natomiast czas ten jest ograniczony. Jednakże jeśli grzesznik uznaje swój grzech i się nawraca miłosierdzie Boga nie zna ograniczeń. Jest to nieco „śliski” temat i łatwo tu o błąd – mam nadzieję, że go unikam – pomylenia gotowości Boga do odpuszczenia z odpuszczeniem bez skruchy. Miłosierdzie niejako jest warunkowe, ograniczone wolą tego, ku któremu Bóg miłosierdzie Swoje zwraca. Stąd też jest skończone jak gdyby. W tym sensie, „świat” zostaje pozbawiony przez swoje przywiązanie do grzechu, możliwości działania miłosierdzia. Zresztą, jeśli wziąć pod uwagę słowa Mistrza Eckharta, że „Bóg w miłosierdziu swoim stwarza człowieka” to podstawowym przejawem miłosierdzia Boga jest nie tyle przebaczenie jako takie, ile uwalnianie człowieka od wpływu szatana, czynienie człowieka wolnym od dotknięcia zła. W tym sensie w raju też będzie działało miłosierdzie -nie ma szatana. Człowiek staje się wtedy rzeczywistym obrazem, odzwierciedleniem Boga, jako komunia osób wolnych w Prawdzie, będących odbiciem Stwórcy, niczym odbicie w kryształowej tafli jeziora, niezmąconej żadną zmarszczką fali. Można powiedzieć, że Bóg „przegląda się” i widzi samego Siebie. Odbicie nie jest Bogiem ale jest odzwierciedleniem cech Boga. Znalazło by tu nawet zastosowanie: bogami jesteście, czy jestem bogiem jako Jego obrazem. Nie jestem Nim i jednocześnie jestem, ponieważ bez Boga nie istnieję, ale jednocześnie moja natura Boską nie jest, choć ma w Bogu źródło swego istnienia.

      Mam nadzieję, że nie jest to zbyt skomplikowane ani nie jest fałszywe to co napisałem, ale doświadczenie mnie nauczyło, że słowa ludzkie w zderzeniu z rzeczywistością Boga są nader ubogie i ograniczone w swym wyrazie. Zaznaczę też, że nie mam uprawnień do reprezentowania Magisterium KK… no poza byciem członkiem KK na mocy chrztu i innych sakramentów udzielonych mi w KK. W każdym razie szafarzem tych sakramentów nie jestem.

      Lubię to

    • @Zorrro, doskonale wyłapałeś jego herezję! Tutaj poniżej załączam video, które dokładnie tę herezję nazywa nie tylko, HEREZJĄ KASPEROWSKĄ, ale obnaża jej błąd ustami biskupa emerytowanego z Texasu. Bóg nie jest Miłosirdziem, ale MIŁOŚCIĄ, a Miłosierdzie jest jedynie przymiotem Miłości. Bóg nie może być wyłącznie Miłosierdziem, bo ta zakłada grzech, a ten jest niemożliwy w Bóstwie Trójcy… Miłosierdzie wypływające z Miłości obnaża swą całą pełnię w obliczu grzechu i winy. Bóg nawet w sensie bytowym jest poza wszelką winą i grzechem. Bóg może być tylko Miłością, bo ta łączy całą Trójcę. Przejaw Miłosierdzia ma sens jedynie wobec grzesznego człowieka.

      http://www.churchmilitant.com/video/episode/laity-rise-up#.VwKRrRbPj0J.facebook

      Lubię to

  11. Dzięki Lol i Pina C. Wasze słowa są dla mnie bardzo wnikliwie ujmujące tę franciszkową herezję. Dają dużo do myslenia.
    Bardzo trafnie dopelniają temat.
    Powstaje pytanie: ta herezja jest wynikiem chlapania językiem czy precyzyjnie zaplanowaną destrukcją?
    Co w sercu to na języku?
    Jeśli F. mówi z głowy, bez przygotowanego wcześniej textu, to dowiadujemy się więcej co w jego sercu zalega.

    Lubię to

  12. Stwierdzenie, że Bóg jest „wiecznie miłosierny” samo w sobie nie jest herezją. Miłosierdzie Pańskie trwa na wieki! W ścisłym teologicznym sensie przymioty Boga i Jego istota są tym samym – Bóg jest niepodzielny – cały jest Miłosierdziem i cały jest Sprawiedliwością, które są tym samym, co istota Boga. Bóg taki jest i będzie na wieczność. W każdym Jego działaniu przejawia się zarówno sprawiedliwość, jak i miłosierdzie. Można jak najbardziej mówić, że Bóg jest samym miłosierdziem, że jest tylko miłosierdziem (i nie wyklucza to sprawiedliwości). Tak samo można powiedzieć, że Bóg jest samą dobrocią i wieczną dobrocią.
    Problem polega jednak na tym, że z takich sformułowań, nie rozumiejąc ich albo nie chcąc ich dobrze wyjaśnić, możemy w praktyce wyciągać złe wnioski, przeinaczać prawdę i nawet prowadzić do grzechu. Stwierdzenie samo w sobie prawdziwe „Bóg jest wiecznie miłosierny” może w wypaczonym rozumieniu prowadzić do grzechu i do zaprzeczenia istnienia piekła.

    Lubię to

  13. Mówimy o kontekście a nie o filozoficznej kategorii „istoty samej w sobie”
    Mówiłem, że Bóg może być ciągle Miłosierny ale w odniesieniu do człowieka zapowiedział czas końca SWEGO MILOSIERDZIA. (przesłanie św Faustyny)
    Tego w nauczaniu F. nie ma i sądzę, że planowo nie ma.
    Zatem jest to HEREZJA

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s