Franciszek: Muzułmanie i chrześcijanie mają wspólne korzenie

Gdyby tego typu wypowiedź media przypisywały Franciszkowi na początku jego pontyfikatu, wielu katolików z miejsca pomyślałoby, że to nie może mieć miejsca, że musiało nastąpić jakieś przeinaczenie, bo przecież jakiż wspólny korzeń? Czy po ponad trzech latach rozwadniania krok po kroku doktryny chrześcijańskiej tego typu słowa już nas nie szokują, nie przerażają, już do nich przywykliśmy? A przecież teraz Franciszek wprost to powiedział na spotkaniu z panią szejk z Kataru, Mozah bint Nasser al Missned (przyjmując ją w Watykanie w sobotę 4 czerwca).

Tak mówi:

„Musimy być jak drzewo oliwne, muzułmanie i chrześcijanie – jesteśmy braćmi dla pokoju. Mamy ten sam korzeń”.

Czym jest wspólny korzeń dla chrześcijan i muzułmanów, dla islamu i chrześcijaństwa?

Czy mamy rozumieć, że Jezus Chrystus natchnął Koran? A może tym wspólnym korzeniem jest naturalna wiara w transcendencje niepojętego Boga?

A może jednak warto wrócić do Dominus Iesus, by nie gadać bzdur i herezji – kto by chciał poczytać, dostępne tutaj.

Czyż nie trzeba uznać, że teza o wspólnym korzeniu chrześcijan i muzułmanów oraz tworzeniu razem drzewa oliwkowego, jakkolwiek jej nie interpretować, stanowi przykład takiej tezy, używając sformułowania z Dominus Iesus, która jest „głęboko sprzeczna z wiarą chrześcijańską”? Porównanie do oliwki i korzeni jest metaforą, zabiegiem nieco skrywającym prawdziwy sens teologiczny. Jakiekolwiek wyrażenie tego prostym językiem i rozwinięcie w praktyce nie dałoby się już pomieścić w chrześcijaństwie. Odstępstwo od wiary w pięknym opakowaniu, poprzez mówienie za pomocą symboli i obrazów, mówienie o pokoju i dobru ludzkości…

P.S. W około dwie godziny po opublikowaniu przeze mnie tego postu pojawiła się relacja ze spotkania Franciszka z panią szejk w Radiu Watykańskim, na razie po angielsku (tutaj). Nic nie wspominają o słowach Franciszka, czemu je przemilczają? Za to podają szczegół, który umknął mojej uwadze wcześniej – że oprócz encykliki Laudato si Franciszek wręczył pani szejk medalion z drzewem oliwnym. Jak widać cała metafora Franciszka na temat tego drzewa oliwnego, na temat wspólnego korzenia musiała być przemyślana. Stanowi coś bardzo istotnego, jest to mocne przesłanie, współgra z prezentem, podchwytują to media…

 
(źródło: http://www.ilgiornale.it/news/cronache/islam-papa-francesco-tende-mano-cristiani-e-musulmano-1267517.html?mobile_detect=false)

 

Advertisements

170 uwag do wpisu “Franciszek: Muzułmanie i chrześcijanie mają wspólne korzenie

    • Wydaje mi się, że Franciszek w żadnej swojej wypowiedzi nie przekazał wprost, że Biblia jest tak samo dobra jako Koran albo że są tym samym. Być może po prostu niektóre z jego działań skłaniają ludzi do wyciągania takich wniosków co do Jego poglądów. Na jednym tylko wideo – i to było autentyczne – widziałem, jak na jakimś spotkaniu wskazywał, że chrześcijanie mają czytać Biblię, a muzułmanie Koran. Zrobił więc małą analogię – ale czy z punktu widzenia katolickiego taka analogia jest uprawniona? Może jedynie z punktu widzenia ateistycznej socjologii. Nie dziwne, że takie rzeczy potem się przypisuje Franciszkowi, choć ich wprost nie powiedział.

      Lubię to

      • A co Franciszek mowi wprost? Czy ty nie widzisz, ze u Franciszka KAZDY slyszy to co chce? Mowienie nie wprost. metne wypowiedzi i rzucanie ogolnikami daje pole do popisu kazdemu o przeciwstawnych pogladach… i w ten sposob kazdy kocha franciszka… „i oto loto”

        Lubię to

      • To jest nauka dla Fałszywego Proroka

        Mt 5, 17-37
        Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

        Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: Bezbożniku, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.

        Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.

        Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa. Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”.

        Lubię to

  1. P.S … wiem, ze wielu tutaj nie lubi oredzi, ale to musze napisac, bo to samo jest u MBM… ta wedlug was „falszywa” Maria de Luz, zapowiada u siebie pod data 29 maja – ze nastapi smierc lidera na swiecie zaplanowana przez jemu bliskich (pewnie politykow)… MBM od dawna zapowiedziala smierc 3 liderow, z ktorych tylko dopiero Kadaffi zostal zamordowany. Czekamy na jeszcze dwoch: jednego z Europy Zachodniej i jednego ze Srodkowego Wschodu…

    Lubię to

    • To nie jest tak, iż lubię czy nie lubię. Przyjęcie objawień jako prawdziwych wymaga analizy ich zgodności we wszystkich mozliwych wymiarach z 2000 letnim nauczaniem KK (pomijam obecne nauczanie). Ja jako Wojtek nie mam ani kwalifikacji, ani mozliwości dokonania takich analiz. Potrzebny jest cały zespół specjalistów. Dlatego wyrażam swoją wstrzemieźliwość. Tak duchowa asekuracja.

      Lubię to

  2. Wczoraj, po mszy świętej, w czasie wystawienia Najświętszego Sakramentu kapłan modlił się słowami aktu poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.
    Byłem w szoku, że są jeszcze odważni księża.Oto fragment:

    „Królem bądź tych wszystkich, którzy jeszcze błąkają się w ciemnościach pogaństwa lub islamizmu, i racz ich przywieść do światła i królestwa Bożego. Wejrzyj wreszcie okiem miłosierdzia Swego na synów tego narodu, który był niegdyś narodem szczególnie umiłowanym. Niechaj spłynie i na nich, jako zdrój odkupienia i życia, ta Krew, którą oni niegdyś wzywali na siebie”

    Lubię to

      • Ps.
        Bardzo często osoby analizujące sytuację KK, będące katolikami polskimi zapominają, że przepowiednie dotyczą całego KK a nie tylko terenu Polski. Ten sam błąd jest także popełniany przy ocenie pontyfikatu JP II jakby tylko w Polsce był KK. Natomiast miał on na głowie „świat cały” i musiał prowadzić Kościół w tym co zastał. I jeszcze na głowie wyznawców innych religii, a musiał uwzględnić to, by nie doprowadzić do wojen z powodu przekonania, że moja religia jedyna. Takie przekonanie mają oczywiście wszyscy wyznawcy, co widać świetnie na przykładzie wyznawców Islamu czy ŚJ ale chodzi o to by umieć uwzględnić w tym wszystkim wolną wolę człowieka. Nie da się bowiem zmusić do wiary. Najwyżej będzie to wiara pozorna, nieszczera, budująca agresję w „neoficie” chociażby z tego względu, że będzie on chciał udowodnić „niewiernym”, że oni też słabi.

        Lubię to

  3. Ponieważ pierwotna forma treści tego aktu taką właśnie była ale niestety ze względu na poprawność ekumeniczną w Kościele wymazano te słowa z aktu dotyczące żydów i muzułmanów ” wolność religijna ” i to że” poza Kościołem Katolickim można odnaleść pierwiastki zbawienia” było głóną tego przyczyną

    Lubię to

    • Jeżeli Islam jest konsekwencją herezji wczesnochrześcijańskiej Ebonitów to jakieś „wspólne korzenie” są… Ale nie jestem przekonany by to wystarczyło od powiedzenia, że jesteśmy to samo.

      Lubię to

  4. Te człowieku !!!!! kto jest opentany nie zagalopowałeś się za bardzo znasz dokumenty soborowe jeżeli ich nie znasz to je poznaj ty masz w ogule pojęcie o opentaniu i czym się objawia?!!

    Lubię to

    • @rado
      Mniemam, że @WojtkowiP nie chodziło tyle o klasyczne opętanie z jakim mamy do czynienia przy egzorcyzmach – powiedzmy, że jest ono widowiskowe – ale z świadomym, dobrowolnym wyborem służby szatanowi jak to ma miejsce we wstąpieniu do masonerii, zwłaszcza na wyższych stopniach wtajemniczenia. Tacy np. Albert Pike czy Alister Crowley z całą pewnością byli świadomymi sługami szatana jednakże nie jest mi wiadomo o tym, by mieli objawy opętania rozpropagowane np. przez film „Egzorcysta”. Taki typ opętania, bo jest to jednak opętanie – choć nie wiem czy to słowo jest właściwe raczej jest to całkowicie dobrowolne podporządkowanie swojej woli złu – i szatan nie potrzebuje wtedy manifestacji bo lepiej swoje cele osiąga w ukryciu. Jest to swoisty kontrakt pomiędzy człowiekiem a szatanem, coś co się określa mianem cyrografu: doczesność w zamian za wieczność.

      Lubię to

  5. Może się źle zrozumieliśmy mf konkretnie chodziło mi o wpis Pana Wojtkap który wyciągną zbyt daleko idący osąd który odebrałem pod moim adresem ale jestem w stanie zrozumieć lekkomyślność i ludzki błąd w sądzie nie wykluczam choroby psychicznej

    Lubię to

  6. @rado
    Niczego nie pisałem pod Twoim adresem, Wpis nie odnosił się do Twojego wpisu, jest coś takiego jak piramida wpisów. Wyjaśniam, iż wpisy na poziomie pierwszym odnoszą się z założenia do głównego tematu, a nie wpisu znajdującego się powyżej. Trudno mi zatem polemizować z tym co piszesz. Jeżeli głowa KK pisze o wspólnych korzeniach z najbardziej sadystycznym i totalitarnym systemem jaki istnieje, systemem delikatnie mówiąc zbrodniczym to chyba jest coś nie tak z „osobą pełniącą funkcję głowy”. Co do opętania to są jego różne wymiary i niekoniecznie muszą być fajerwerki……. Przykładami mogą być Hitler, Stalin i wielu innych

    Lubię to

    • @WojtekP
      Poza tym jest jeszcze coś takiego jak rozwój. Tak jak jest rozwój w świętości tak i jest rozwój potępienia – tak to nazwę. Znakomitym przykładem takiego rozwoju potępienia jest Judasz a współcześnie kolejne stopnie/wtajemniczenia masońskie. Im wyższy stopień tym bardziej zło jest zaawansowane by dojść na najwyższych stopniach do twierdzenia wprost, że masońska nauka musi być utrzymana w czystości doktryny lucyferycznej (za A. Pike’m). Zatem jeśli wypowiedzi „Franciszka” początkowo były bliskie ortodoksji to można zauważyć nieustanne odchodzenie od niej co skłania do wyciągnięcia wniosku o opętaniu. Porównać to można z uzależnieniem np. narkotykowym, które w końcowej fazie może zakończyć się tzw. „złotym strzałem”. Po prostu w całej ocenie postępowania „Franciszka” trzeba brać pod uwagę nie to co on powiedział czy zrobił dzisiaj jakby w oderwaniu od poprzednich zachowań, ale punkt wyjścia z którego startował. I wtedy mamy obraz tendencji. A obraz ten nie jest zachwycający. Żeby była to matematyka to pewnie można by wyprowadzić wzór na tempo zniszczenia. Natomiast tutaj raczej są tzw. punkty graniczne, swoiste kairos, znaki czasu. Jednym z takich momentów na pewno jest pojawienie się Adhortacji AL. Innym wcześniejszym może być „dzień dobry” otwierające ten „pontyfikat”. Na pewno im bardziej proces zaawansowany tym bardziej tempo nabiera rumieńców. Następnym punktem być może już będzie zmiana rytu Mszy Świętej tak, że stanie się ona nieważna lub może coś innego. Z tego punktu widzenia nie mamy do czynienia z opętaniem w klasycznym tego słowa znaczeniu ale z świadomą realizacją woli szatana. Zatem zgodnie z nauką masońską cechy Jahwe/Chrystusa zostaną przypisane szatanowi a szatańskie Bogu. I tak będzie możliwe osadzenie na tronie Antychrysta i jego rządy jako ukoronowanie procesu. Taka „Nieoczekiwana zmiana miejsc” tylko o wiele groźniejsza.

      Lubię to

  7. Powiem tak. Pomimo, że są tańczący derwisze, którzy nawet żyją podobnie jak w naszych zakonach i swoim tańcem chcą wznieść się do nieba, i zwłaszcza mimo tego, że islam w swych początkach zaczerpnął z judaizmu i nieortodoksyjnego chrześcijaństwa, to każdy imam może do Koranu dopisać, co chce i ująć z niego, co mu w danym momencie nie pasuje, i na dodatek istnieje brak jedności interpretacji Koranu. Wyznawcy islamu są ludźmi „księgi”. My jesteśmy wyznawcami Słowa Wcielonego. Niestety, można mówić o wspólnym korzeniu, choć właściwie trzeba by zapytać: Dlaczego? Po co mówić? I odpowiedź na to pytanie może wiele wyjaśnić. Tu na linku jest bardzo dobra wypowiedź na temat islamu:

    Lubię to

    • Muzulmanie czekaja na swojego wielkiego proroka Mahdi, ktorego cechy sa identyczne z naszym apokaliptycznym Antychrystem… Aby Mahdi mogl panowac na falszywym kosciolem, papiez Franciszek musi jakos te religie pomieszac i polatac. Najpierw wyglada na to, ze zabije prawdziwy katolicyzm mieszajac go z kosciolami protestanckimi, a potem dolaczy do tego INNE RELIGIE… a na koncu wszystko poddane zostanie Mahdiemu… Nie wiem tylko czy Mahdi unowoczesni Islam, czy kosciol Franciszka poddany zostanie pod Islam… Wszystko wyjdzie na jaw… juz w najblizszych latach!

      Lubię to

      • @Lolo – dla dobra sprawy to ja bym chciala, aby PRAWDA O TYM JUDASZU wyszła na jaw już dziś!!! Ale pamiętaj, że pierwsi Chrześcijanie wraz ze św. Pawłem wierzyli , że Chrystus powróci za ich życia na ziemię… I tak minęło 2000 lat… BAGATELA…

        Lubię to

    • Uważam, że w żadnym wypadku nie można mówić o wspólnym korzeniu chrześcijaństwa i islamu. Patrząc od strony źródła – źródłem chrześcijaństwa jest Objawienie Boże – Bóg, który się objawia i przyszedł do nas w swoim Synu. Z tego wyrasta chrześcijaństwo i cały czas z tego czerpie. Natomiast Koran i islam nie pochodzą z Objawienia Bożego – jest to albo dzieło ludzkie, albo wprost szatańskie. Jeśli ktoś by się dopatrywał w islamie jakiegoś działania Bożego, ingerencji Bożej – dla mnie byłoby to mocno wątpliwe – miałaby ona zupełnie inny charakter od Objawienia. Objawienie publiczne skończyło się ze śmiercią ostatniego Apostoła. Jeśli natomiast patrzyć na to, że islam czerpie z elementów chrześcijaństwa, to nie tyle ma ten sam korzeń co my, ale jest dziką odroślą lub odszczepieniem, które przeinacza prawdę. Nie pochodzi od Boga, z Jego zbawczego działania jak chrześcijaństwo, tylko w swobodny sposób wybiera sobie jakieś elementy, tworząc fikcję. Słowo „korzeń”, jakkolwiek je rozumieć, w żaden sposób nie pasuje tutaj.

      Lubię to

      • Adminie dziękuję za to, co napisałeś. Ubrałeś moje myśli w słowa. Mój ks. spowiednik już kilka lat temu, gdy jeszcze nie było aż tak jak teraz problemu z „nachodźcami” powiedział mi, ze islam to szatański spisek. Ale wczoraj rozmawiałam o tym z jednym biblistą, takim, który wykłada w seminarium, i zrobił mi trochę „wodę z mózgu”, mówiąc, że wspólny korzeń jest. No to widać, czego uczą teraz kleryków. Z jednego klucza wszyscy „ćwierkają”, a większość nieświadomie. Bo osobę tego biblisty znam bardzo dobrze i wiem, ze to dobry katolik. A tu wypowiedź o. Pelanowskiego na temat ten, przywołuje słowa św. Pawła z listu do Galatów:
        http://gosc.pl/doc/3201033.Ostateczny-wybor

        Lubię to

      • @Katoliczka
        Jeśli przyjąć odwołanie muzułmanów do Abrahama to rzeczywiście „wspólny korzeń jest”. Problem w tym, że o „wspólnym korzeniu z nami mogą mówić także Świadkowie Jehowy. Przyznasz sama, że oprócz powoływania się na te same Ewangelie to jednak żadnej wspólnoty nie ma. Talmud odwołuje się do Starego Testamentu ale czy to znaczy, że wielbi Boga, o którym nauczał Mojżesz?

        Lubię to

  8. Coraz czesciej padaja pytania : Czy Bergogliio jest w ogole katolikiem i czy kiedykolwiek nim byl? http://wdtprs.com/blog/2016/06/damian-thompson-asks-is-the-pope-catholic/ , http://eponymousflower.blogspot.ca/2016/06/another-pope-critical-vaticanist-valli.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed:+TheEponymousFlower+(The+Eponymous+Flower)

    Sprawa rozbija sie glownie o przeprosiny, ktore Bergoglio oferuje Luteranom za ZBRODNIE KATOLIKOW !!!!… https://www.thetrumpet.com/article/13544.2.0.0/religion/roman-catholicism/pope-apologizes-for-killing-protestants oraz o totalne lelcewazenie sakramentow, jak i zamiane zycia katolickiego na wymiar pastoralny teologii wyzwolenia.

    „Amoris Leatitia” jest najwiekszym dowodem rozwodnionego katolicyzmu Bergoglio, dla ktorego wymiar sprawiedliwosci spolecznej osiaganego za pomoca instrumentu jakim dla niego jest katolicyzm – jest najwaznieniszy. Pastoralny eksperyment teologii wyzwolenia w Ameryce Poludniowej zaowocowal kompletna ruina KK, a rozkwitem wszelkich protestanckich kosciolow. Katolicy masowo opuscili KK, w ktorym poza nauka pro-marksistowska nie bylo adoracji, nowenn, rekolekcji, czuwania i pielgrzymek, litanii, rozanca etc… jedynie pastoralne kazania na temat sprawiedliwosci spolecznej i czasami pewne rytualy katolickie… https://en.denzingerbergoglio.com/2016/06/04/bishop-samuel-ruiz-by-their-fruits-you-will-know-them-does-francis/

    To pastoralne nauczanie zblizylo katolikow i protestantow, bo bez zywego katolickiego kosciola spotkali sie wszyscy na tej samej plaszczyznie walki o te slawetna juz pro-komunistyczna „sprawiedliwosc spoleczna”…

    Oto koszmar jaki Bergoglio planuje katolikom w Europie… Co tam katolicyzm… Jestesmy wszyscy bracmi … inne slowa, ale znacza identycznie to: „ploretariusze wszystkich religii -laczcie sie” http://spectator.org/64206_corruption-faith/

    OTO „MILOSC” PROTESTANCKO-KATOLICKIEJ RODZINY… Jezeli nie polaczy nas CHRYSTUS PAN w szczerosci i pokorze, tylko jakies pastoralno-humanistyczno-socjalistyczne farmazony, to KK zostanie zniszczony… ( i na to wglada i na to sie szykuje)

    Lubię to

    • @Pina
      Może się mylę, ale uważam że dialog to KK może prowadzić z Prawosławnymi. Są pewne istotne różnice niemniej trzymamy się tej samej doktryny. Rozłam był pochodną „zła” po obu stronach.
      Co do protestantów to to jest sekta. Z sektami się nie rozmawia i dialoguje tylko nawraca. Jeżeli chcą wrócić to nie ma sprawy pod warunkiem przyjęcia nauczania KK. Proste pytanie: czy oni są chrześcijanami ? I wbrew powszechnym twierdzeniom mam z tym problem. Skala odstępstw jest porażająca – praktycznie wszystko przeinaczone. Jeżeli ktoś odrzuca eucharystię, NMP i wiele innych elementów wiary to o czym z nim gadać ?
      Na marginesie taka moja refleksja – czy po objawieniu w Fatimie jeszcze wierzymy, czy już wiemy ? Wewnętrznie czuję, że wiem – a to chyba wyklucza wierzę ?

      Lubię to

      • @WojtekP
        Bycie chrześcijaninem oznacza uznanie Chrystusa za Boga i Mesjasza i w ogóle uznanie, że Absolut to Trójca Święta. W tym sensie np. Świadkowie Jehowy chrześcijanami nie są – taki zmodyfikowany judaizm – a Luteranie już tak. Oczywiście pretensje o odstępstwo można mieć przede wszystkim do założycieli danych odłamów chrześcijańskich ale już do wyznawców, w którymś tam pokoleniu nie do końca, jeśli ich przynależność do danego wyznania jest szczera i wynika z autentycznej wiary. Na przeciw takim wyznawcom wychodzi Deklaracja „Dominus Iesus”. Problem pojawia się wtedy gdy taki człowiek stwierdza, że może jednak KK ale dalej z uporem trwa w dawnym. Niewątpliwie Bergoglio utrudnia tu pojednanie z KK i określenie „sekta Watykańska” nie jest pozbawione podstaw.
        W samym dialogu w sumie chodzi o określenie tego co dzieli i tego co łączy. Oczywiście jest taka forma dialogu, którą nakreślił rabin Józef Krauskopf, przełom XIX/XX w., który powiedział: „Kiedy Żydzi zrezygnują z ekskluzywnego ceremoniału a chrześcijanie z chrystologii Pawła, Żydzi i poganie połączą się” (za ks. prof. Michałem Poradowskim). Problem polega na tym, że są granice nieprzekraczalne, za którymi jest już zdrada. Wydaje się, iż „papież” Bergoglio zrezygnował już z „chrystologii Pawła”.

        Lubię to

      • To akurat powinno mieć miejsce jak najprędzej. Jedynie my i oni mamy Eucharystię. I Matka Boża w objawieniach prosiła o to, żeby doszło do tego połączenia.

        @ WojtekP „wiem” będzie w niebie. Tu na ziemi potrzebna jest wiara. Jeśli „czujesz”, to są ziemskie emocje, a tu widzimy niejasno, jakby w zwierciadle ( to za św Pawłem)

        Lubię to

    • Pina do puki się nie nawrócom na jedyną obiawionoą wiarę Katolicką czyli taķą jaką zostawili Święci Apostołowie po przez tradycję i Pismo Święte a zwłaszcza przez Samego Chrystusa to nic z tego nie będzie

      Lubię to

    • @Pinia
      Samo przeproszenie za zbrodnie, uznanie własnych win – nie czarujmy się, w naszej przeszłości katolickiej nie wszyscy przecież byli gołąbkami pokoju i to że inni nie byli nie jest usprawiedliwieniem – nie jest naganne. Jest jak najbardziej ewangeliczne. I nie ma znaczenia czy inni będą przepraszać za swoje czy nie i czy uznają to za słabość. Ostatecznym sędzią jest Bóg. Takie przeprosiny zrobił zresztą już JP II. Problem w tym, że w przypadku Bergoglio – o czym nie było mowy przy JP II – otwiera się za tymi przeprosinami perspektywa synkretyzmu czyli w konsekwencji zniszczenia katolicyzmu, bowiem bergogliańska perspektywa niesie ze sobą przesłanie: wasza wiara jest lepsza.

      Polubione przez 1 osoba

    • A mnie zastanawia czy jeszcze to są chrześcijanie choć poprawniej by było katolicy. W sercu chrześcijaństwa chowamy głowę w piasek. To jak oni chcą przetrwać najazd muzułmański? Zostały tylko gruzy.

      Lubię to

      • Skoro przychodzą do kościoła modlić się na różańcu to myślę, że są to katolicy.
        Katolicy zastraszeni, z wypranymi mózgami, zatruci fałszywymi ideologiami politycznej poprawności.Katolicy bez pasterza.
        Żal mi tych ludzi.Że też nie znajdzie się żaden odważny, czy to ksiądz , czy świecki, który powie: Non possumus !
        Nie wiem co na to ci biedni Włosi.Ja się czuję jak ofiara gwałtu.

        Lubię to

      • @mf
        Katolicy? Na Bliskim Wschodzie ludzie za swoją wiarę kładą głowę pod topór. U nas jak zajdzie taka potrzeba to też tacy będą. Wygląda mi na to, że został tam tylko kadłub, a Włochy przekształcają się w kolejny „istan”. Tam już chyba obowiązuje prawo szariatu…

        Lubię to

  9. A tu p. TomaszTeluk napisał:
    „Mając powyższe wskazania, łatwo zidentyfikować oczekiwania świata wobec Antychrysta. Papież Franciszek jest przeszkodą. Głosi bowiem Chrystusową Ewangelię. Wzywa, aby widzieć Jezusa w drugim człowieku, oddawać swoje życie innym, znosić z pokorą cierpienia i prześladowanie. Ktoś taki nie może podobać się światu, reagującego nań agresją i odrzuceniem. „
    http://www.fronda.pl/a/swiat-czeka-na-antychrysta,72995.html

    I co teraz ja religijny prymityw, bez wykształcenia i bez dorobku jak w/w autor, co to jest „polskim politologiem, doktorem filozofii, pisarzem i publicystą”, co to jest publicystą m.in. Najwyższego CZASU!, Uważam Rze, Gazety Polskiej, Fronda.pl, miesięcznika Egzorcysta a regularnie komentuje m.in. w TVP, TVN CNBC, TV Biznes, Polsat News i jeszcze ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim i Uniwersytecie Jagiellońskim oraz założył Instytut Globalizacji i był ekspertem Centre for the New Europe i Centrum im. Adama Smitha (informacje za Wiki), i co ja teraz mam zrobić? Ja, który okazuje się, że nie może doczekać się Antychrysta? Bo jak twierdzi p. Teluk „papież Franciszek jest przeszkodą” dla Antychrysta – jak twierdzi p. Teluk – „głosi bowiem Chrystusową Ewangelię. Wzywa, aby widzieć Jezusa w drugim człowieku, oddawać swoje życie innym, znosić z pokorą cierpienia i prześladowanie. Ktoś taki nie może podobać się światu, reagującego nań agresją i odrzuceniem. „

    No i co Wy na to drogie Misie? Bo ja idę poślochać w konciku. Sie załamałem… Uuuu…


    „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.” (Mt 11:25; BT)

    Lubię to

    • Ps’
      I jeden z komentarzy pod tekstem p. Teluka:
      „Justyn Igor Marciniak • 7 minut temu
      Wiecie, że papa Bergoglio wydał nakaz pozbywania się księgozbiorów każdego księdza który odchodzi do Domu Pana? Palone są Biblie, Mszały, Brewiarze, Księgi kościelne które są fundamentem kościoła. Niektórzy są „temu nieposłuszni” i sprzedają białe kruki na Allegro. Zachęcam do poszukiwań by nabyć te dzieła szczególnie cenne bo wydane zanim do kościoła katolickiego przedostał się swąd szatana na SWII. Tak właśnie działa fałszywy prorok współpracownik antychrysta!”

      Czy ktoś ma jakąś bliższą informację na ten temat?

      Lubię to

      • Frondy zasadniczo nie czytam. Poziomem nie odbiega od Wyborczej. Pan Teluk jest niewątpliwie jedną z gwiazd tego portalu. Takich bredni jak jego wypociny nie znajdziecie na WP, Interii, czy Onecie. Czytając jego „artykuły” odnosi się wrażenie, że z nim nie jest wszystko OK

        Lubię to

      • @WojtekP
        Poziom jak poziom, czasem jednak warto znać jaką „linię ma nasza Partia”. No „GW” do ręki jednak nie biorę, choć rzadko zdarza mi się i za każdym razem dochodzę do wniosku, że o ten jeden raz za dużo… 🙂 🙂 🙂
        Ale w tym wypadku ważne by znać tok myślenia a jeszcze bardziej mnie interesuje informacja zawarta w cytowanym przeze mnie komentarzu. Ten internauta w następnym swoim wpisie cytuje chyba MBM korelującą z tym co napisał wcześniej. Zatem ponowię pytanie: czy ktoś ma bliższe informacje o tym „że papa Bergoglio wydał nakaz pozbywania się księgozbiorów każdego księdza który odchodzi do Domu Pana”?

        Lubię to

  10. Ale się przejąłem. Wczoraj w nocy śniły mi się sprawy związane z obecnym papiestwem, tzn te rzeczy wałkowane w komentarzach, których się lękamy. W śnie zastanawiałem się, czy papież Franciszek to fałszywy prorok, czy nie. Nawet fabuła snu trzymała się kupy. Nie mam żadnego daru prorokowania, więc nie ma sensu tego opowiadać i poddawać moich snów tych analizie, ale oznacza to tyle, że mocno się przejąłem tym wszystkim, że nawet mózg w nocy nie był w stanie odpocząć. I piszę ten post dla siebie, żeby jakoś wyluzować…

    Lubię to

    • W ramach „wyluzowania” proponuję odmawiać część Różańca świętego za polski Kościół, bo na świecie to już chyba niedobitki… To zresztą by się jakoś zgadzało z tym, że „iskra wyjdzie z Polski”.

      Lubię to

    • 4 Wtedy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił do nich donośnym głosem: «Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, przyjmijcie do wiadomości i posłuchajcie uważnie mych słów! 15 Ci ludzie nie są pijani, jak przypuszczacie, bo jest dopiero trzecia2 godzina dnia, 16 ale spełnia się przepowiednia proroka Joela:
      17 3 W ostatnich dniach – mówi Bóg – wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało,
      i będą prorokowali synowie wasi i córki wasze,
      młodzieńcy wasi widzenia mieć będą,
      a starcy – sny.
      18 Nawet na niewolników i niewolnice moje
      wyleję w owych dniach Ducha mego,
      i będą prorokowali.
      19 I sprawię dziwy na górze – na niebie,
      i znaki na dole – na ziemi.
      Krew i ogień, i kłęby dymu,
      20 słońce zamieni się w ciemności,
      a księżyc w krew,
      zanim nadejdzie dzień Pański,
      wielki i wspaniały.
      21 Każdy, kto wzywać będzie imienia Pańskiego,
      będzie zbawiony.

      Lubię to

  11. Ha, ha, ha…
    Ołtarz na ŚDM będzie miał 100 m długości i 12 m wysokości… A dlaczego nie 150 m? Właściwie to powinni postawić ołtarz na całe Brzegi i wtedy „Franciszek” byłby uhonorowany jak trza. Może by przedłużyć do Krakowa?

    Lubię to

    • @WojtekP
      Jedyna opcja to wystąpić z „kościoła” bergogliańskiego. Znajomy mi powiedział dzisiaj, że u niego z Mszy Św. wyszło ze 20 osób w trakcie kazania bo nie mogli tego słuchać. Niestety nie wiem co było na kazaniu bo zrelacjonował to co mu mówiła żona. Istotne jest w tym, że ludzie „głosują nogami”. To dzieje się już teraz. W Krakowie zdaje się większość jest przeciwna ŚDM. I chyba grono to będzie się powiększać… 100 m ołtarza… To można robić zawody sportowe. Sprint, biegi przez płotki. Stadion ma wymiar 110 x 70 m. Co, oni powieszą portret „Mao Zedonga” obok znaków miłosierdzia?

      Tu masz trochę fotek z tej „ceremonii” w tunelu.
      http://nowaatlantyda.com/2016/06/04/rytual-w-tunelu-sw-gotarda/

      Lubię to

      • @WojtekP
        Masz rację o tyle, że są to śmieci, choć destrukcyjne. Jest jeszcze drugi film krótszy, relacja bez słów komentarza i ten jest bardziej niemiły, jeśli można to tak ująć. Nie miałem serca by to dawać. Jeśli @Bernard usunie ów film, który dałem nie będę się smucił. Można zresztą je zobaczyć na „ZnZ”, ale „na własną odpowiedzialność”. Sny potem mogą być niemiłe.

        Lubię to

      • Seria deklaracji wypowiedzianych przez papieża Franciszka spowodowała poruszenie w mediach społecznościowych. Słowa głowy kościoła katolickiego wywołały zamieszanie wśród jego najbardziej ortodoksyjnych przedstawicieli.

        „Dzięki pokorze, introspekcji i kontemplacji w modlitwie otrzymaliśmy nowe zrozumienie konkretnych dogmatów. Kościół nie wierzy już w piekło o znaczeniu dosłownym, gdzie ludzie cierpią. Ta doktryna jest niezgodna z nieskończoną miłością Boga. Bóg nie jest sędzią, lecz przyjacielem i wielkim orędownikiem pokory. Bóg pragnie przytulić, nie skazywać. Podobnie z wątkiem Adama i Ewy, widzimy piekło jako literacką ekspresję. Piekło nie jest niczym innym jak metaforą samotnej duszy, która podobnie jak inne, w końcu łączą się w miłości Boga.

        Wszystkie religie są prawdziwe, bo są prawdą noszoną w sercu tych, którzy w nie wierzą. Jaki inny jest też rodzaj prawdy? W przeszłości kościół był bardzo surowy w stosunku do tych, których uważał za grzeszników i osoby niemoralne. Aktualnie nie ma oceny. Jak miłujący ojciec, nigdy nie osądzajmy naszych dzieci. Nasz kościół jest wystarczająco duży dla osób hetero i homoseksualnych, dla pro-live i tych chcących posiadać wybór! Dla konserwatystów i liberałów, nawet komuniści są mile widziani i się do nas przyłączają. Wszyscy kochamy i wielbimy tego samego Boga, powiedział Papież.”http://zonnews.com/news/5396-escandalo-el-papa-francisco-el-infierno-no-existe-y-adan-y-eva-es-un-cuento.html

        Lubię to

    • To jest instalowanie antychrześcijańskich islamistów tylnymi drzwiami pod pozorem humanitaryzmu.
      Na wniosek papieża Franciszka już nawet Episkopat Polski został zaczadzony dymem szatana i wbija nam Polakom katolikom i pozostałym nóż w plecy!!!

      Jeśli chociaż jeden muzułmanin zostanie zaproszony przez Caritas do Polski, to nigdy więcej nie dam grosza na Caritas. Nad tacą zaczynam się zastanawiać… To są wg mnie skuteczne metody odstraszania dla Episkopatu Polskiego…

      Cała ta sprawa jest wg mnie celowym cynicznym graniem na naszych sumieniach…
      Można oczywiście pomóc w miarę możliwości chrześcijanom, ale nie wrogom!

      Od jakiegoś czasu przyglądam się tutejszym tekstom i komentarzom.
      Po raz pierwszy tu piszę, więc powiem, iż doceniam Waszą pracę, dobrą wolę, szczerość, pozdrawiam Pinę Coladę i Bernarda Teologa oraz udzielających się na tej stronie 🙂

      Lubię to

      • @Korneliusz
        Myślę, że „dym szatana” do Polski przenikał wcześniej ale autorytet kard. Wyszyńskiego jak i Jana Pawła II trzymał go mocno „na smyczy”. Jeszcze Benedykt XVI stanowił tamę. Ale jak patrzę na Zachód to i tak u nas jest o wiele lepiej choć nie znaczy, że wspaniale. Z tym, że jest to moja prywatna opinia. Jestem przekonany, że mamy jednak trochę prawowiernych kapłanów, niemniej ślub posłuszeństwa ich hamuje. Ale nawiązując do słów kard. Burke, przełożony nie może wymagać od księdza czegoś co jest sprzeczne z prawdą. Ale odmowa płacenia to jakiś sposób jest. Gorzej będzie jak ludzie zaczną odchodzić z KK. A jest to możliwe bo ja rozmawiam i ostatnio coraz częściej słyszę „klechy”. Wiec nasuwa mi się wniosek taki, że albo przywódcy polskiego Kościoła nie bardzo rozumieją co się dzieje albo należą do tego „dymu szatana”. Oba przypadki stawiają pod znakiem zapytania ich kompetencje.

        Lubię to

      • @Lolo
        Masz całkowitą słuszność, „że „dym szatana” do Polski przenikał wcześniej”, po prostu nie chciałem za pierwszym razem aż tak dobitnie moich słów ująć…

        „Jestem przekonany, że mamy jednak trochę prawowiernych kapłanów, niemniej ślub posłuszeństwa ich hamuje.”
        To prawda, więc myślę sobie, że w tym momencie, my katolicy, którzy dzięki Bogu widzimy, co się dzieje, MUSIMY ZAŚWIADCZAĆ, gdzie się tylko da, oczywiście pamiętając o słowach Pana Jezusa: „Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” (Mt 10, 16). Później „…wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego…” (Dz 13, 48) kapłani dołączą się i będą naszymi pasterzami. Bardzo ważna jest również, a właściwie, przede wszystkim, modlitwa, błaganie o Boże miłosierdzie, posty, umartwienia, dobre uczynki…

        „…albo przywódcy polskiego Kościoła nie bardzo rozumieją co się dzieje albo należą do tego „dymu szatana”.”
        Uważam, że większość (jeśli nie wszyscy) z hierarchii bardzo dobrze wie, o co chodzi. Część może nie dowierza temu, co się dzieje, i w związku z tym, potrzebuje czasu na przemyślenie, a następnie działanie. Moim zdaniem są dwie grupy, jedna stoi po stronie Boga, druga po stronie szatana, kwestia w tym, jakie są proporcje, ale za jakiś czas się o tym przekonamy, gdyż nie można stać w rozkroku i mówić, że „jestem za, a nawet przeciw”…

        Lubię to

  12. „Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.” (Mt 6:31-34; BT)

    Tak sobie pomyślałem przy okazji tych wszystkich rozważań nad „Franciszkiem” i duchowieństwem… Jeśli „Franciszek” nie jest Franciszkiem a głosicielem herezji to znaczy nie głosi już „królestwa /Boga/ i Jego Sprawiedliwości”, królestwa Prawdy, zatem nie tyle nie zostanie „to wszystko” zabrane lecz „nie dodane”. Bo cóż mają robić wierni w „kościele”, w którym nie ma Boga? No bo albo Franciszek jest prawowierny albo jest „Franciszkiem”, heretykiem. Innych opcji nie ma. Nie można „zjeść ciastka i mieć ciastka” jednocześnie.

    Lubię to

    • I interesuje mnie jeszcze jedno. Jeśli na ŚDM przyjadą czynni homoseksualiści, o których będzie wiadomo, że taką orientację mają – a jest to możliwe biorąc pod uwagę politykę zatrudnienia w Kościele w Niemczech – to czy duchowni odmówią udzielenia Komunii Świętej czy nie? Bo wydaje mi się, iż dotychczas było to określane jako życie w obiektywnym stanie grzechu ciężkiego.

      Lubię to

      • Można oczekiwać wszelkich pomysłów ze względu na fakt, iż impreza odbywa się w kraju konserwatywnym. A kręgosłupy trzeba łamać i to w kilku miejscach jednocześnie. Wtedy bez szansy na powrót do zdrowia. Walczymy przecież o rozwalenie KK. Jak dzieciaki zobaczą tęczowych i zachwyt kapłanów im błogosławiących, to im ochota na Kościół przejdzie …… Taka normalna zdrowa reakcja człowieka – pamiętam jak miałem 18, to tak bym zareagował (no może jeszcze wymioty). Istota Kościoła Chrystusowego przez młodego człowieka nie jest do końca zauważana, a zatem łatwo go zrazić.

        Lubię to

    • Wygląda na to, że teraz w KK najwięcej w kwestiach formacji kapłanów mają do powiedzenia rabini. Wracamy do korzeni. To i judaizm, i Islam… To się człowiek z tego nadmiaru szczęścia nie pozbiera z rozumem.

      Lubię to

    • Wygląda na to, że „nowe nazwy stary wzór”. Co prawda nie należałoby przesądzać dopóki machina nie ruszy ale niewykluczone, że dziwnym trafem jakoś na stanowiskach pozostaną ci co uważają iż „słuszną linię ma nasza Partia”. Gdybym nie przeżył trochę komuny to by mnie te różne różności straśnie dziwiły i oburzały w stylu: „jak tak można…”, ale ponieważ przeżyłem co nieco to mam nawet stosowny cytat:
      „Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie”
      (prokurator ery stalinowskiej w ZSRR, Andriej Wyszyński)

      Lubię to

      • Ps
        A jak te procedury zostaną wdrożone przed ŚDM to może się okazać, że całe duchowieństwo z radością wita swego Ukochanego Przywódcę. Jeden, drugi dyscyplinujący przykład i Kochany Wódz nie ma konkurencji.

        Lubię to

      • Ps
        Biorąc pod uwagę atmosferę, że „wszystkie katabasy to pedofile” to plan ma szansę powodzenia. No bo kto z świeckich będzie tam dochodził przy takim przekonaniu, że to nie prawda? Co prawda jak się pytam czy znasz jakiegoś pedofila w sutannie to są problemy z odpowiedzią twierdzącą ale i tak „wszyscy pedofile”. No to ile wiary musiałby mieć kapłan by żyć z takim piętnem? Mnie w życiu taka „przyjemność” takiego oskarżenia spotkała. Było to dawno i w końcu po dwóch latach umorzono z braku dowodów, znaczy się ciągle znak zapytania. Ale ponieważ to było w latach zaraz po PRL-u to jeszcze paru osobom zależało na prawdzie. Dzisiaj to „GW” i okolice powiesili by mnie za … „no mniejsza z tym” na pierwszej dostatecznie mocnej gałęzi jeszcze za nim dostałbym wezwanie do sądu. W każdym razie w miejscu pracy, jak i wszyscy znajomi, wiedzieli, że takie oskarżenie mi dano. Wyszedłem z założenia bowiem, że jak mają mnie nie znać to lepiej od razu a nie szeptanie po kątach. Ale powiem tak: nie tak łatwo się nie załamać. W każdym razie od tamtego czasu nawet jak mam możliwości to od dzieci trzymam się na przyzwoitą odległość i zawsze raczej w towarzystwie innych dorosłych jeśli już muszę. Nawet wtedy gdy dotyczyło to rodziny. Nie chwalę się tamtą sprawą ale i też nie ukrywam. Była dobra z jednego względu: „co nas nie zabije to nas wzmocni”. Nie zabiła mnie.

        Lubię to

      • @lolo
        Z oskarżeniem o pedofilię jest tak: ktoś powie, a ty się możesz tłumaczyć do usranej śmierci i się nie wytłumaczysz.
        Ciekawi mnie jedna sprawa. Dlaczego biskup ma zgłaszać sprawę prokuraturze? Czy dotyczy to też zwykłego pracodawcy? Mój pracownik coś robi w czasie delegacji służbowej, a ja mam to zgłosić ? na podstawie czego ? Przykładowo: pójdę do prokuratury i powiem, ze Czesiek molestował kogoś i okaże się że to nie jest prawdą. Gadała tak przyjaciółka podobno molestowanej. Bo ona chciała być molestowana, ale Czesiek nie chciał jej molestować, tylko molestował inną. To w takiej sytuacji jestem skończony bo Czesiek puści mnie z torbami.
        Za molestowanie dzieciaków to obcinałbym genitalia i łby, ale chyba jest potrzebne doniesienie złożone przez ofiarę, a nie z zasłyszenia ? Parafianie gadają, że ksiądz molestował Kryśkę i co dalej ? Złożyć zawiadomienie na księdza, zniszczyć mu życie i duszę, a okaże się że nie molestował, tylko nie zrobił pogrzebu sołtysowi, bo ten był niewierzący, a rodzina chciała

        Lubię to

      • @WojtekP
        To ja się z Tobą zgadzam. Ta „walka z pedofilią” to jest tak samo jak ta słynna „walka z terrorem”. W ostatecznym rachunku nie chodzi o zlikwidowanie pedofilii czy zniszczenie terroru tylko zlikwidowanie chrześcijaństwa w postaci Kościoła Katolickiego. Dzięki walce z pedofilią i walce z terrorem Islam ma się coraz lepiej. Bo gdyby zależało na walce z pedofilami to zabrano by się za wszystkie przypadki bez względu na wyznanie. I mogłoby się okazać, że „pedofilii w sutannach” nawet ze wszystkimi „śpiochami” jest w porównaniu z innymi mały, może nawet znikomy procent. Zawsze tam czarna owca się trafi. W każdym razie za tymi oskarżeniami idą olbrzymie odszkodowania co już to samo nasuwa podejrzenie, że nie o prawdę chodzi w tym wszystkim.
        Natomiast co do zgłaszania to jest to o tyle problem, że biskup bierze odpowiedzialność za każdego kapłana nie na zasadzie przedsiębiorstwa lecz bardziej rodziny i ksiądz jako taki nie ma prywatnego życia. Tu się nie rozdziela powołania – idę do fabryki – i po odprawieniu czynności liturgiczno-parafialnych – idę do domu. Ksiądz jest osobą zaufania publicznego o szczególnych wymaganiach. To zresztą też dotyczy np. nauczycieli. Ale prawdą jest, że biskup w całej tej sprawie – poza zwierzchnikami rozwalającymi Kościół od środka – jest „Bogu ducha winny”. Przecież może o tym nie wiedzieć co się tam działo a poza tym właśnie jest problem z fałszywymi oskarżeniami. Niektóre autentyczne sprawy – no zdarzają się czasem takie przypadki zdaje się – próbuje się tuszować ze względów prestiżowych i to jest problem. Rozumiem przyczyny ale na dłuższą metę nie opłaca się. W każdym razie żyjemy w czasach gdy „wszystko złe będą mówić na was” (por. Mt 5:11) W każdym razie jeśli jest ewidentna wina powinna być sprawa załatwiona z zachowaniem odpowiednich procedur i „bez owijania w bawełnę”. Taki człowiek powinien ponieść odpowiedzialność za swoje czyny. Jednakże było by dobrze aby dotyczyło to wszystkich bez względu na to gdzie przynależą. Jeśli tylko dotyczy to jednej grupy to jest to strata czasu i oznacza to kierowanie się nieczystymi intencjami.

        Lubię to

    • Nakazuję, aby to wszystko, co postanowiłem niniejszym listem apostolskim w formie motu proprio, było przestrzegane we wszystkich jego częściach, mimo ewentualnych przepisów przeciwnych, także jeśli zasługuje na szczególną wzmiankę, oraz zarządzam, aby zostało to ogłoszone w komentarzu oficjalnym w „Acta Apostolicae Sedis” i promulgowane w dzienniku „L’Osservatore Romano”, wchodząc w życie z dniem 5 września 2016 roku.

      W Watykanie, 4 czerwca 2016
      Franciszek

      Lubię to

      • Ale jest jeszcze jedno cudo związane z tą walką z „pedofilami w sutannach”. Chwilę mi to zajęło… No cóż to co najprostsze jest czasem najtrudniej dostrzegalne. Więc…
        Z jednej strony walczymy, oj walczymy z pedofilami, jak walczymy i to publicznie w pełnych „światłach rampy” i błysku fleszy – „gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie” (Mt J 2:17; BT) – a z drugiej… No właśnie… Z tej drugiej strony się islamizujemy. No tak, klecha pedofil zły a Islam świenty jezd.

        Lubię to

    • @Korneliusz
      Na YT jest w wersji z fotografiami

      1) Nie mam problemu z przyjęciem, że to prawda w każdym słowie. Szatan jest realną rzeczywistością i działa, co widać ostatnio najlepiej po tym co wyczynia „Franciszek” będący pośrednikiem do wprowadzenia szatana na tron. A jak kto się z tym nie zgadza to co ja mogę? Jak to mówią: na to nie ma medycyny.
      2) Jak to mi kiedyś znajoma w ramach spotkań w ODA powiedziała: Matka Boża jest dobra na wszystko. Dlatego przyjęcie Jej wstawiennictwa jako Wszechpośredniczki realnie broni przed szatanem. Nie to, że nie ma pokus i upadków ale dzięki Jej wstawiennictwu wyjście z tego jest proste. Zresztą szatana bardziej upokarza kiedy Bóg działa przez Maryję niż gdyby sam bezpośrednio zadziałał. Jak to u wszystkich pysznych: czuje się niedoceniony. Jakaś słaba Baba mu bruździ i on nic nie może. Czyż to nie frustrujące być tak zlekceważonym… Ha, ha, ha…
      3) Jak bohater (ha, czasem to wygląda tak jakby bohaterem był szatan) czyli p.Dokowicz mówił o swojej mamie to miałem skojarzenie z św. Augustynem i jego matką, św. Moniką. Ile takich matek się przewija w historii różnych ludzi… Ojców zresztą też.
      4) Mocy szatana nie należy lekceważyć i mieć całkowitą świadomość, że Bóg i tylko Bóg nad nim panuje. Wielu się przejechało na tym, że zapomnieli o tym „drobiazgu”. Maryja daje tylko pewność, że zwracamy się do Boga, ale to On jest mocą i zbawieniem, co oznacza, że nawet jak się doświadcza jego obecności bezpośrednio to ma on tyle władzy na ile mu Bóg dozwala.
      5) Ostatnio jednej pani rzekłem, że albo Polska będzie katolicka – narzekała na „klechów” – albo nie będzie jej wcale. Z tym, że dodałem, iż nie mam na myśli „katoicyzmu” bergogliańskiego. W każdym razie Różaniec św. jest najlepszą bronią na wszelkie zagrożenia także w wymiarze globalistycznym, co oznacza, że lepiej mniej się martwić a więcej modlić. Druga moja podstawowa modlitwa to: Wszechpośredniczko. Bo pierwsza to: Ty [Boże] jesteś wszystkim a ja jestem niczym.
      6) Bohater wspomina pozytywnie o Jezuitach. Ciekawe czy mówiłby to samo dzisiaj. A może polscy Jezuici są z innej gliny niż Bergoglio?
      7) Bohater nawiązał do systemów doskonałości Wschodu. Specjalnie nie napisałem religie bo np. jogę trudno zaliczyć do religii a jednak jest podobna do Buddyzmu w fundamentach. Otóż dopóki te systemy funkcjonują tam bez odrzucenia Chrystusa z prostej przyczyny braku Jego znajomości, to są to drogi doskonałości, które prowadzą tych ludzi do świętości. Oczywiście poziom „wtajemniczenia” w doskonałość jest niepełny bowiem tylko Chrystus oferuje pełnię zbawienia, jest bowiem Zbawieniem. Natomiast dla Zachodu są te systemy drogą potępienia bo Chrystus został odrzucony na rzecz dobra niższego niż On sam. Zresztą Crowley pisze dokładnie tak: joga jest wstępem do magii. Dzieje się tak dlatego, że joga uczy: ja się zbawiam a nie jestem zbawiany przez Boga, czego uczy chrześcijaństwo. Zatem nie istnieje żadna „chrześcijańska joga”. Oczywiście w momencie, w którym Wschód poznaje Chrystusa a następnie Go odrzuca, sytuuje się w sytuacji Zachodu. Zasadnicza sprawa, o której wielu znawców duchowości zapomina to stwierdzenie, że „jest jeden Bóg” i każdy człowiek jest przez tego Boga stworzony tak samo. Zatem struktura psycho-fizyczna i duchowa są jednakie u wszystkich. Natomiast różnice są takie, że różnimy się stopniem poznania i zrozumienia tego kim/czym w istocie jesteśmy i czym/Kim jest ostateczna rzeczywistość. Poznanie Wschodu mówi „nie ja”. Zachód sięga dalej bo mówi: „nie ja, tylko Ty”.

      Lubię to

      • @Lolo
        „Otóż dopóki te systemy funkcjonują tam bez odrzucenia Chrystusa z prostej przyczyny braku Jego znajomości, to są to drogi doskonałości, które prowadzą tych ludzi do świętości.”
        Ja bym raczej powiedział, że „są to drogi doskonałości, które prowadzą tych ludzi do” samorozwoju, może stawania się lepszym człowiekiem czy coś w tym stylu.

        Natomiast w pozostałych sprawach zgadzam się w 100%.
        Bardzo słusznie zwróciłeś uwagę na Matkę Bożą i różaniec oraz, że powiedziałeś, iż „lepiej mniej się martwić a więcej modlić”. Zresztą głęboko wierzący chrześcijanin tak właśnie powinien podchodzić do życia. Jeśli tak nie myśli, to można domniemywać, że raczej nie jest zbyt mocno wierzący, choć prawdopodobnie mogą być wyjątki.

        Wyrazy mojego uznania za Twoją wypowiedź.

        Tak przy okazji, bobrze byłoby, gdyby Pan Leszek Dokowicz nakręcił film dokumentalny o papieżu Franciszku (tylko oczywiście nie na zlecenie Episkopatu Polski) 🙂

        Lubię to

      • @Korneliusz
        Zapytałem kiedyś o. Joachima Badeniego OP – jeszcze w latach 80-tych – czy buddysta może być święty? I usłyszałem odpowiedź: „jeśli ma taką samą miłość”. Otóż to, że Pan Bóg niejako jest zakryty dla Buddyzmu nie znaczy to, że nie jest osiągalny na pewnym poziomie. Nie ujawnia się On im na sposób osobowy, jak ma to miejsce w Objawieniu Syna, niemniej doświadczają Go w sposób istotowy (ja wiem czy tak to można nazwać?). Nie może być tak inaczej, bowiem wtedy Objawienie w Chrystusie byłoby niepotrzebne a ono jest pełnią przekazu o rzeczywistości Absolutu. I innej pełni przekazu nie ma. Inne systemy religijno-filozoficzne są niejako przygotowaniem, wprowadzeniem do tego ostatecznego Objawienia. Gdyby tak nie było, św. Tomasz nie mógłby korzystać z Arystotelesa bo Arystoteles musiałby być sprzeczny z prawdą. A tak nie jest. I tak jest w przypadku Buddyzmu. Nawet satanizm przekazuje prawdę o tym, że szatan istnieje. Nie to, że jest to dobre ale to, że taki osobowy duchowy byt zdeprawowany jest realny. Buddyzm zresztą nie daje odpowiedzi czym w istocie jest ta ostateczna rzeczywistość i oni tej rzeczywistości nie dookreślają pozostając otwartymi. To dla nich jest zakryte. A w którą stronę pójdą? Jak powiedział ostatni Dalajlama: „jeśli prawda jest Bogiem to ja w takiego Boga wierzę” – nie pamiętam czy słowo „Bóg” było pisane z „dużej” czy z „małej” litery. Muszą zatem dopiero „wejść” na poziom Objawienia w Chrystusie. Problem w tym jak im to pokazać. Ale to na pewno tylko Bóg wie. Niemniej dla tamtych ludów doskonałość była osiągalna w ten sposób ze względu na brak poznania Pana naszego Jezusa Chrystusa. I stąd część

        Lubię to

  13. Panie i Panowie. Niedługo zawita Biskup Rzymu do Polski. Bedzie tu sporo czasu, a więc będzie mnóstwo wypowiedzi jego – w świetle kamer jak i prywatnych. Tak sobie pomyślałem że może kilka osób by się umowilo i zebrało materiały do późniejszej analizy. Wiem że będzie tego masa ale będą twardym dowodem w przypadku herezji kroczącej która tak uwielbia Biskup.

    Lubię to

      • @Bernard
        Media katolickie zapewne się boją, że jak zrobią krytykę to zostaną pozbawione terminu „katolicki” i pa pa. A jeść i pić i w coś ubrać się trzeba. No i jeszcze mieszkanie…To wersja optymistyczna. Pesymistyczna jest związana z działalnością masońską.

        Lubię to

    • Bardzo dobry i mądry pomysł!

      „Tak sobie pomyślałem że może kilka osób by się umowilo i zebrało” na ŚDM w Krakowie i pokazało odpowiednie transparenty, rozdawało ulotki z odpowiednimi informacjami o herezjach „papieża” Franciszka, jego sławetnym satanistycznym pastorale, bardzo podejrzanym (łagodnie mówiąc) srebrnym krzyżu, który nosi itp.

      Powinniśmy też zniechęcać Młodzież z Polski i świata do przyjazdu na ŚDM do Krakowa.

      Lubię to

      • @Korneliusz
        A masz jakiś pomysł oprócz pisania tutaj czy może jeszcze gdzie indziej i mówienia w lokalnym środowisku. Bo to są moje możliwości. Na wykupienie czasu antenowego w TVP mnie nie stać. 😀
        Na mniejsze akcje też zresztą w zasadzie. No jeszcze ulotki ale siermiężna robota może odstraszać. Ewentualnie „kursy doszkalające” dla chętnych… I moje doświadczenie jest takie, że stosując negację „Franciszka” trzeba pamiętać o alternatywie czyli Benedykcie XVI, co jest zgodne z prawdą i nie unicestwia Kościoła.

        Lubię to

      • Ps
        Nawet jeśli nie będzie skuteczne – wizyta odbędzie się zapewne, za dużo środków zaangażowanych – to jest to podstawa do pracy na przyszłość. Tworzenie Kościoła podziemnego.

        Lubię to

      • Mówienie w lokalnym środowisku. Bardzo dobrze.
        Praca u podstaw, czyli np. rozmowa z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi. Na tyle, na ile czas i możliwości nam pozwalają. Widzę z własnego doświadczenia, że najłatwiej argumenty przemawiają do osób głęboko wierzących. Oczywiście trzeba to robić umiejętnie, więc z pewnością warto prosić Ducha Świętego o odpowiednie dary. Modlitwa na różańcu jest bardzo ważna (jak sam słusznie zauważyłeś wcześniej).
        Tworzenie Kościoła podziemnego. Trafna uwaga.
        „…stosując negację „Franciszka” trzeba pamiętać o alternatywie czyli Benedykcie XVI…”. Bardzo mądra spostrzeżenie i należy je zawsze stosować i wielokrotnie powtarzać na tego typu forach, co zresztą czynisz 🙂

        Lubię to

  14. Czy wiecie już, że polscy biskupi przygotowują przewodnik dla duszpasterzy par niesakramentalnych? Biskup Wątroba (duszpasterz ds rodziny) uważa, że ze względu na rosnącą liczbę niesakramentalnych w każdej diecezji należy jak najszybciej powołać duszpasterzy par niesakramentalnych. Poza tym należy usuwać bariery „które do tej pory blokowały osobom żyjącym w takich związkach aktywny udział w życiu liturgicznym czy parafialnym. (Biskup Wątroba) wskazał, że zgodnie ze wskazaniami Synodu, nic nie stoi na przeszkodzie, by osoby rozwiedzione, zobowiązane do katolickiego wychowania dzieci własnych, nie mogły angażować się w proces edukacyjny innych dzieci. Warunek jest tylko jeden: by unikać zgorszenia…”
    Niesakramentalni mają zobaczyć, że „w Kościele jest dla nich miejsce i że mogą odegrać ważne role w w życiu całej wspólnoty…”
    http://info.wiara.pl/doc/3218234.Bedzie-przewodnik-dla-duszpasterzy-par-niesakramentalnych

    Jak się Wam to podoba? Widać, że polski episkopat szybko zabrał się za wdrażanie adhortacji w życie. Najlepsze jest zaś to, że kapłani będą mieli za zadanie przygotowanie wiernych, żeby „nikt nie dziwił się, że takie osoby (cudzołożnicy) podchodzą do ołtarza w procesji komunijnej, ale nie po to, by przyjąć sakrament ale by poprosić o błogosławieństwo, którego kapłan na pewno udzieli…”

    Dla mnie brzmi to szokująco., szczególnie podchodzenie cudzołożników Na Mszy świętej po błogosławieństwo. Nie wiem jak to technicznie będzie wyglądało? Czy jedna kolejka wiernych ustawi się do Komunii świętej, a druga po błogosławieństwo? Ciekawe, która kolejka będzie dłuższa?

    Lubię to

    • @ana
      Wiemy, wiemy. Ten „przewodnik” to i tak tylko jeden z łagodniejszych pomysłów 🙂 Niemniej rozumiem, że jako nową uczestniczkę forum fakt robienia z Sakramentu Komunii cyrku może bulwersować. Gwarantuję, że niestety za dwa tygodnie nie zdziwi Ciebie nic, nawet informacja, iż ulubieniec wstąpił w związek małżeński jednopłciowy

      Lubię to

    • @Korneliusz
      Duchowni to nie są głupi ludzie. Mają w końcu studia wyższe i trening w myśleniu. No może poza niektórymi „czarnymi owcami”. I widzą co się dzieje. Zwłaszcza ci „na dole” w parafiach. Słuchają spowiedzi. Każdy dzień zmusza do przemyśleń a do ŚDM jeszcze daleko. A „uchodźcy” jacy są to „każden jeden wi”, a „Franciszek” widocznie „wi” co innego”. Oni muszą sobie zdawać sprawę, że tracą wpływy. I nie bierze się to z niczego tym bardziej, że „Franciszek” wcale nie zamierza spocząć na laurach. On się rozkręca. Co więcej duchowni zdają sobie sprawę, że nie oni jedni mają przygotowanie filozoficzne i teologiczne, i ludzie jeśli stwierdzą rozdźwięk, nie będą ich słuchać.
      Co do frekwencji na ŚDM to ciekawe jak to teraz wygląda bo parę tygodni temu to ze strony polskiej były braki w obsadzie wśród młodych (za „Pikio”; 12 maja).

      Lubię to

      • Wczoraj była informacja że 570 tys. zgłoszeń. A zatem chyba popelina, jeżeli liczyli na 2 mln. Ale jak to mówi przysłowie: ważne kto liczy

        Lubię to

  15. @Korneliusz
    W nawiązaniu jeszcze do Twojej wcześniejszej nieco wypowiedzi, to wyobraź sobie jakby to było: ŚDM w Polsce i ani jednego Polaka. No duchowieństwo to ma nakaz „z urzędu”. Ale reszta, to dobrowolność. W końcu uczestnictwo w imprezach masowych to nie jest dogmat i nie podlega konieczności sakramentu pokuty. No więc ŚDM się obyło i nikt nie może się przyczepić a że polski lud ciemny, niepostępowy… Zawsze można a nawet należy się modlić o to by KK był wolny od herezji. Howgh.

    Lubię to

  16. Podczytuję od jakiegoś czasu, udzielać się za bardzo nie będę, ponieważ Bóg przeznaczył mi nieco inną rolę, którą wypełniam na swoim blogu. Poddam pod dyskusję jednak jedną refleksję. Szukając informacji o warunkach uzyskania odpustu zupełnego w Roku Miłosierdzia, ze zdumieniem przeczytałam, że jednym z warunków, oprócz modlitwy w intencji papieża, jest modlitwa w intencjach, które papież nosi w sercu dla dobra Kościoła i świata. Obgadać muszę sprawę z moim spowiednikiem, ale wygląda mi to na kukułcze jajo. Nie bardzo mam ochotę modlić się o zjednoczenie .wszystkich religii zamiast o nawrócenie błądzących. Marksistowsko – ekologiczne intencje również są mi obce, kiedy chrześcijanie giną za wiarę a miliony dzieci mordowane są w łonach matek. Co o tym sądzicie. Mimo chęci jakoś nie miałam dotąd okazji przejść przez Bramę Miłosierdzia, mimo, że nie mam daleko. I coraz większe mam obawy, czy to zrobić…

    Lubię to

    • Też mam z tym problem. Jak modlić się w intencjach z filmików Papcia. Dlatego wymyśliłem sobie tak. Jak powiedział prefekt domu Papieskiego jest jeden Papież dwóch następców Piotra – logicznym jest iż Papieżem jest ten pierwszy. A zatem modlę się w intencjach jakie nosi w sercu Benedykt XVI i sprawa jest załatwiona 🙂

      Lubię to

    • @nb
      Kiedyś to napisałem ale powtórzę. I jest to chyba w którejś z przepowiedni, by nie brać udziału w modlitwach z tym „papieżem”. W każdym razie jeśli to jest fałszywy prorok to jego koniec jest opisany w Apokalipsie św. Jana i jest to jezioro ognia i siarki, zatem jego intencje są brudne. A właśnie na tym blogu zajmujemy się „Franciszkiem” jako tym apokaliptycznym fałszywym prorokiem, przygotowującym miejsce Antychrystowi. Problem ze spowiednikiem może być taki, że należy do „kościoła” bergogliańskiego i jeśli tego nie wiesz, musisz to jakoś sprawdzić, bo jego doradztwo będzie sprzeczne z prawdą.
      Co do „Bramy Miłosierdzia” to bergogliańskie miłosierdzie kapie od fałszu więc nie masz czego żałować. I lepiej jej w tej sytuacji nie przekraczać – przede wszystkim chodzi o świadomość, nastawienie. Miłosierdzie działa bez bram fizycznych a wymaga uznania grzechów i żalu za nie, pokuty i pragnienia nawrócenia w ramach sakramentu pokuty. I na pewno nie kapłanek. Chyba, że chodzi nam o seks sakralny… W końcu Bergoglio coś tam napisał o amorach. On, albo jego specjalista od całowania. W każdym razie nie jest to caritas.

      Lubię to

      • Jasne, że miłosierdzie działa bez przechodzenia przez bramy. Sama tego doświadczyłam rok temu, kiedy Jezus odmienił moje serce zatwardziałej ateistki w jednej chwili. Dokonuje się to w sakramencie pojednania, którego w momencie tego gwałtownego nawrócenia gorąco zapragnęłam (a nie spowiadałam się nigdy w dorosłym życiu, ponad 20 lat). Nie gonię też za odpustami, bo wiem jak wielkie winy mam do odpokutowania. Z drugiej strony odpusty są również przejawem miłosierdzia, bo pozwalają nam uniknąć kar za odpuszczone w spowiedzi grzechy. Jeśli Bóg je ofiaruje, nie należy nimi gardzić, można je przecież ofiarować za zmarłych, którzy pomóc już sobie nie mogą.

        Lubię to

      • @nb
        Myślę, że nikt nie gardzi odpustami. Kościół taką władzę odpuszczania grzechów ma i ma do dyspozycji skarbnicę łask nadzwyczajnych. Jednakże mamy tu problem „Franciszka” i jego „nauczanie” prowadzące ku przepaści. To też jakiś czas temu napisałem: przydałaby się taka przysięga wierności chroniącej od „Franciszka” jaka była przedstawiona w „Mieczu Prawdy” Goodkinda. Oczywiście nie w takiej formie bo to w końcu pozycja poświęcona magii, walcząca z religią, ale coś co uodparnia na wpływ herezji tak jak tamta przysięga uodparniała na wpływ „nawiedzającego sny”, imperatora Jaganga. Kiedyś była „Przysięga antymodernistyczna”, czy chociażby „Modlitwa do św. Michała Archanioła”.
        A co do Twojego ateizmu to jest to bogactwo bo rozumiesz dobrze ten sposób myślenia i możesz łatwiej trafić z Ewangelią do takich osób.
        Pocieszać z powodu Twoich grzechów Cię nie będę, ale wszyscy mamy swoje problemy i nie jesteś nadzwyczajna, howgh. 😀
        Nie ma co się koncentrować na przeszłości. Ona już się nie zmieni. Od czasu do czasu ktoś Ci pewnie ją wytknie i to jest koszt, który trzeba ponieść ale którym nie ma co się przejmować. Przeszłości nie zmienisz.

        Lubię to

    • Jeśli chodzi o warunki uzyskania odpustu, to zawsze był i jest warunek ten, aby się modlić w intencjach, w których modli się Ojciec Święty. Często ludzie odnoszą się do tego warunku tak, żeby pomodlić się „za” Ojca Świętego. W tym tu przypadku ja korzystam z bramy miłosierdzia, bo codziennie przechodzę obok kościoła, gdzie ona jest, każdy jeden odpust oddaję za dusze czyśćcowe, a co do tej modlitwy, to proszę w intencjach papieży: F i BXVI. Pan Bóg przecież, na nasze szczęście, jest Adresatem tych modlitw i zrobi z nimi, co chce. Niezależnie od intencji papieża F będzie się działa wola Boża na świecie.

      Podrzucę Wam interesujący artykuł do poczytania:
      http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18216&Itemid=46

      Lubię to

      • @Katoliczka
        Proponuję nie łączyć tych dwóch osób (Benedykt XVI i „Franciszek”) ze sobą, nawet w myślach. Chyba, że na zasadzie przeciwieństwa, ale wtedy nie można zapomnieć o słowach Chrystusa:
        „Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.” (Mt 6:24; BT)

        Lubię to

      • Można napisać komentarz, tylko na razie mam włączoną funkcję zatwierdzania komentarzy przed publikacją, bo obawiałam się spamu. Po pierwszym wpisie mogę Cię zatwierdzić na stałe i będziemy mogły pogadać. Czekam zatem i pozdrawiam 🙂

        Lubię to

  17. A, i jeszcze coś. Niedawno spotkałam się z treścią objawień w Quito (Ekwador) z początku XVII wieku. Mówią one o naszych czasach, co wyraznie powiedziała Matka Boża. Zdumiewający jest fragment o czasach ciemności, w których zabraknie przywódcy Kościoła, a którego opisuje Matka Boża jako łagodnego, roztropnego i przezornego. Wypisz wymaluj Benedykt XVI. W czasie jego braku przyjdą straszne czasy dla Kościoła, dopiero pózniej zesłany zostanie przywódca, który poprowadzi Kościół ku odnowie. Ciekawe, że opisywany jest on tak, jak wygląda marketing Franciszka (a nie, co czyni na prawdę), co pozostawiam do przemyślenia.
    Potwierdzałoby to interpretację przepowiedni Malachiasza, że Franciszek jest tym bez imienia, papieżem, którego którego w zasadzie nie ma. Po nim dopiero będzie ostatni.
    Tym, co zwróciło moją uwagę szczególnie na treść tego objawienia jest niezwykłe wydarzenie. Pamiętacie zapewne konferencję prasową w samolocie w drodze powrotnej z Lesbos, kiedy to papież Franciszek przyznał, że zmieniła się praktyka w traktowaniu rozwodników? Tego dnia w Ekwadorze zatrzęsła się ziemia! I to całkiem porządnie. W tych dniach były także trzęsienia ziemi w Japonii. Być może wskazują też na objawienia w Akita, które są całkowicie zgodne z Fatimą, jak również i z Quito. Dodam, że Quito i Akita są uznane przez Kościół.

    Lubię to

    • @nieziemski blog

      1. W sobotę 16.04.2016 r. lecąc z Lesbos „…papież Franciszek przyznał, że zmieniła się praktyka w traktowaniu rozwodników? Tego dnia w Ekwadorze zatrzęsła się ziemia! I to całkiem porządnie. W tych dniach były także trzęsienia ziemi w Japonii.”

      2. Piorun uderzył w Bazylikę w poniedziałek 11.02.2013 r., czyli w dniu rezygnacji papieża Benedykta XVI:

      3. Huragany ścigały papieża Franciszka po całej trasie jego pielgrzymki po Filipinach w dniach od 12. do 19. stycznia 2015 r.

      Podczas tej pielgrzymki zginęła 27-letnia wolontariuszka jedynaczka Kristel Maes Padasas:

      4. Papież franciszek w niedzielę 25.05.2014 po południu odwiedził Grotę Narodzenia Pańskiego, a we wtorek 27.05.2014 po jego wizycie spłonęła.
      https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/05/1-10306319_10152467425099490_427917775299933969_n.jpg?w=626&h=417

      5. Gest satanistyczny Franciszka:

      6. Szóstka satanistyczna Franciszka:
      https://radtrap.files.wordpress.com/2016/05/pope-francis-addresses-congress-september-24-2015-false-prophet-antichrist-obama-revelation-172.jpg?w=593&h=256&crop=1

      7. Słynny już bluźnierczy satanistyczny pastorał Franciszka z dyskretnie pokazaną głową bestii, wężem oplatającym nogi Pana Jezusa, płomieniach palących Chrystusa, piersiami kobiecymi:

      8. Makieta świątyni religii światowej w Jezuickiej katedrze Rzymu:
      http://www.smkp.pl/s/cc_images/cache_51198689.jpg?t=1446279959

      9. Bluźniercze satanistyczne iluminacje z pieniędzy Banku Światowego na Bazylice św. Piotra w Niepokalane Poczęcie NMP we wtorek 08.12.2015, przykładowo:
      – Małpa na Bazylice – Symbol szatana, czyli małpy Boga:

      – Dym szatana na Bazylice:

      – Byk pogaństwa na Bazylice:

      10. Podczas pontyfikatu papieża Franciszka w czwartek 02.06.2016 r. otwarto najdłuższy i najgłębszy kolejowy tunel św. Gotarda na świecie. Oczywiście m.in. niejaki katolicki ksiądz Somina Rauch pobłogosławił po tej „imprezie” to miejsce! Przykładowe ujęcia:


      Oczywiście każdy może po swojemu interpretować powyższe przykłady.
      Ja natomiast uważam, że to są Chwasty papieża Franciszka (parafraza Kwiatków św. Franciszka).

      Lubię to

    • @nieziemski blog

      1. W sobotę 16.04.2016 r. lecąc z Lesbos „…papież Franciszek przyznał, że zmieniła się praktyka w traktowaniu rozwodników? Tego dnia w Ekwadorze zatrzęsła się ziemia! I to całkiem porządnie. W tych dniach były także trzęsienia ziemi w Japonii.”

      2. Piorun uderzył w Bazylikę w poniedziałek 11.02.2013 r., czyli w dniu rezygnacji papieża Benedykta XVI:

      3. Huragany ścigały papieża Franciszka po całej trasie jego pielgrzymki po Filipinach w dniach od 12. do 19. stycznia 2015 r.

      Podczas tej pielgrzymki zginęła 27-letnia wolontariuszka jedynaczka Kristel Maes Padasas:

      4. Papież franciszek w niedzielę 25.05.2014 po południu odwiedził Grotę Narodzenia Pańskiego, a we wtorek 27.05.2014 po jego wizycie spłonęła.
      https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/05/1-10306319_10152467425099490_427917775299933969_n.jpg?w=626&h=417

      5. Gest satanistyczny Franciszka:

      6. Szóstka satanistyczna Franciszka:
      https://radtrap.files.wordpress.com/2016/05/pope-francis-addresses-congress-september-24-2015-false-prophet-antichrist-obama-revelation-172.jpg?w=593&h=256&crop=1

      7. Słynny już bluźnierczy satanistyczny pastorał Franciszka z dyskretnie pokazaną głową bestii, wężem oplatającym nogi Pana Jezusa, płomieniach palących Chrystusa, piersiami kobiecymi:

      8. Makieta świątyni religii światowej w Jezuickiej katedrze Rzymu:
      http://www.smkp.pl/s/cc_images/cache_51198689.jpg?t=1446279959

      9. Bluźniercze satanistyczne iluminacje z pieniędzy Banku Światowego na Bazylice św. Piotra w Niepokalane Poczęcie NMP we wtorek 08.12.2015, przykładowo:
      – Małpa na Bazylice – Symbol szatana, czyli małpy Boga:

      – Dym szatana na Bazylice:

      – Byk pogaństwa na Bazylice:

      10. Podczas pontyfikatu papieża Franciszka w czwartek 02.06.2016 r. otwarto najdłuższy i najgłębszy kolejowy tunel św. Gotarda na świecie. Oczywiście m.in. niejaki katolicki ksiądz Somina Rauch pobłogosławił po tej „imprezie” to miejsce! Przykładowe ujęcia:


      Oczywiście każdy może po swojemu interpretować powyższe przykłady…
      Ja natomiast uważam, że to są Chwasty papieża Franciszka (parafraza Kwiatków św. Franciszka).

      Lubię to

      • Proszę mi wybaczyć, że 2 razy wysłałem to samo, ale czekałem cały dzień i nie było publikacji, więc ponownie przesłałem to samo…
        Z drugiej strony może i dobrze, gdyż przekaz jest może bardziej dobitny..

        Lubię to

  18. Dzisiaj czytajac Pismo Sw. natrafilem na fragment pasujacy do tematu wspolnego korzenia chrzescijan i islamu, jak i ogolnie pojetego ekumenizmu:
    14 Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem na wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? 15 Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? 16 Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami?

    Lubię to

    • 2Kor 6:14-16; BT
      Co do ekumenizmu… to
      „Ekumenizm lub ruch ekumeniczny (z gr. οικουμένη – oikumene – zamieszkana ziemia) – ruch w obrębie chrześcijaństwa dążący do przywrócenia pierwotnej jedności pomiędzy rozlicznymi wyznaniami chrześcijańskimi w ramach jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła.” (za Wiki)
      …to nie jest to zła idea. Problem w realizacji. A obecnie najwybitniejszym przedstawicielem współczesnego ekumenizmu jest „papież” Bergoglio. I na pewno nie jest to o czym myślał Jan Paweł II.

      Lubię to

    • @Katoliczka
      Ja przyjmuję do wiadomości, że już od dawna ileś tam służb mnie podgląda na różne sposoby bo poglądy mam takie „niepostępowe”. A nawet jak nie podgląda to może to zrobić w każdej chwili. I mam do wyboru: albo będę się bał albo stanę ponad strachem. I tak gotują nam wszystkim los nie do pozazdroszczenia, więc tyle mojego. A ponieważ nad tym wszystkim jest Pan Bóg to to co oni zamierzają a to co będą mogli zrobić to mogą być dwie różne rzeczy. W sumie co ja mam do stracenia? Bo jeśli pójdę za strachem to na pewno błogosławione życie wieczne a z świetlanych perspektyw doczesności tęż mogą być nici bo jak mówi powiedzenie: „diabeł porzuca swoje sługi jak ich wykorzysta” i łaska pańska na pstrym koniu jeździ”, czyli nic pewnego. A tak przynajmniej mam nadzieję na dobre życie wieczne. A doczesność? Raz się ma to raz tamto a i tak wszystko do piachu.

      Lubię to

      • Ps
        I że nie ja jeden jak tak myślę o tym „gotowaniu losu nie od pozazdroszczenia” proponuję mały fragmencik z felietonu S. Michalkiewicza pt. „Zielony i czerwony daje brunatny”:
        „I rzeczywiście – oto w Ameryce profesor prawa z Harwardu, Mark Tushnet z pierwszorzędnymi żydowskimi korzeniami, już nie może wytrzymać obfitości gorejącego serca. Uznawszy, że „chrześcijanie i konserwatyści” przegrali „wojnę kulturową”, czyli – że rewolucja komunistyczna już zwyciężyła – wzywa, by potraktować przegranych jak „nazistów” i „rasistów”. Co to konkretnie znaczy? Ano, cóż by innego, jeśli nie skierowanie ich do obozów, a jak już, zgodnie z zaleceniem Naftalego Aronowicza Frenkla – w ciągu pierwszych trzech miesięcy wszystko już się z nich wyciśnie, skierować ich do gazu, a z pozostałości – zrobić mydło.”
        No to powiedz mi @Katoliczko jeśli oni już „zaprogramowali” mi mój los to co ja mam do stracenia? No i elementem tego programowania jest „Franciszek” na odcinku religijnym.

        Lubię to

    • @Lolo nic nie mamy do stracenia. Widzę co nam szykują i jak to teraz przyspiesza. Zamiast do stracenia mamy dużo do zrobienia w sensie uświadamia ludzi i dużo do modlenia. Jak dla mnie to Paruzja mogłaby być już dziś. Modlitwa to nasze podstawowe zadanie teraz. Michalkiewicza czytam ☺ Na inwigilację nic nie poradzimy. Jak i na wiele innych rzeczy.

      Lubię to

  19. @Katoliczka
    Ha. No to się zgadzamy ale Paruzji jak na razie nie będzie – no tak człek patrzy na siebie i nie wie czy się z tego smucić czy cieszyć… – i trza mieć tego świadomość, że szatan to wykorzysta. Ale ja o czym innym…

    Przeczytałem sobie na stronie „niedziela.pl”, że mamy nowe święto liturgiczne 22 lipca – św. Marii Magdaleny. No ja przeciwko Marii Magdalenie nie mam nic. Jest to „decyzja papieża” i w związku z tym mnie nieco zastanawia cały kontekst, bowiem „w Kościele rzymskokatolickim przez wieki była utożsamiana z kobietą cudzołożną z Ewangelii św. Łukasza” (za Wiki), co zgadza się z tym co piszą na innych portalach. Bo biorąc pod uwagę bergogliańskie amory takie nagłe ogłoszenie nowego święta dla osoby, o której powszechnie mniema się, iż była cudzołożnicą… W innej sytuacji w ogóle bym nie zastanawiał się nad tym, ale odkąd mamy rozerwalność małżeństwa jako dogmat wiary to różne myśli mnie nachodzą co do intencji stojącej za taką decyzją.

    Lubię to

      • @Katoliczka
        He, he, he… Owoce… już są, może nie u nas… a może się tylko o tym nie mówi głośno. Ale jak napisałem niedawno: w Boże Ciało do noszenia baldachimu panowie od „dziewczynek” a „dziewczynki” do sypania kwiatków. No nie pnięknie będzie?

        Lubię to

      • Z rekolekcji w roku 2003:

        Szatan chętnie przystaje na pełnienie przez nas dobra, bo z góry zakłada że w stosownym czasie zbierze jego owoce. Stąd te wszystkie usilne próby ze strony świata do sprowadzenia chrześcijaństwa do instytucji miłosierdzia. Na to się jeszcze Kościołowi pozwala. Oczywiście jeśli będzie trzeba to wszystkie instytucje pełniące miłosierdzie zlikwiduje się lub wykorzysta do własnych celów.

        Idźcie przez wielkie miasto, U jego bram śpi diabeł W pustelni natomiast cały ich legion atakuje jednego pustelnika. Dlaczego? No bo ten jeden strasznie nam szkodzi a tam nawet ten jeden jest zbyteczny bo i tak całe miasto jest w naszych rękach
        ŚW. Efrem

        Lubię to

  20. Jest tylu dobrych, wierzących katolików, może zbierzmy się zróbmy krucjatę modlitewną o to by Kościół znów był Kościołem katolickim, żeby destruktor Franciszek zaprzestał swoich praktyk. Czy pan Bóg nie może go powstrzymać? Ja rozumiem te wszystkie przepowiednie, objawienia, Apokalipsy i koniec świata, ale my katolicy wierzymy w łaskę Bożą, (nie wierzymy we wróżby i przeznaczenie, którego żadne miłosierdzie nie może odwrócić, nie jesteśmy fatalistami) możemy błagać o odwrócenie gniewu Bożego i ocalenie naszego Kościoła MIMO WSZYSTKO. Pamiętacie negocjacje Lota z Bogiem przed zburzeniem Sodomy i Gomory? Wierzę, że możemy też negocjować. I ocalić świat, że to jeszcze nie teraz ta zagłada.

    Lubię to

    • @JL
      Jesteś pewien, że to „negocjacje Lota”? Spróbuj przeczytać jeszcze raz Księgę Rodzaju powiedzmy od rozdziału 12.
      Jeśli wyroki zostały wydane tak jak np. w przypadku dziecka Dawida i Batszeby to spór z Bogiem jest stratą czasu. To kara. Modlić się zawsze należy ale o nawrócenie, bo kara jest konsekwencją grzechu. Odsunięcie klęsk jest możliwe wtedy gdy ludzie odwrócą się od grzechu. A jeśli chodzi o KK to „bramy piekielne nie przemogą” zatem Kościół nie zostanie unicestwiony, lecz zapewne zmieni się jego forma funkcjonowania przy zachowaniu niezmienionej treści. „Franciszek” został dany jako kara za odstępstwo w KK i tworzy swój własny „kościół”. A odstępstwo jest faktem. I każdy musi sam wybrać, w którą stronę podąża.

      Lubię to

      • @lolo. O jakiej karze piszesz ? Zgodnie z Papciem nie ma kary za grzechy. Teraz mamy miłosiernego Papcia, który zniósł grzech, a zatem, nie może być kary
        Tak na marginesie to trzeba mieć tupet. Cały czas uczono, że Miłosierny jest Bóg. Udziela on swojego Miłosierdzia ze względu na miłość do człowieka, jego słabości i chęć poprawy. A teraz mamy miłosiernego papcia, który wyręczył w Miłosierdziu Pana Boga

        Lubię to

    • @lolo, lomenblog

      Zakładam, że podczas ŚDM nie wydarzy się nic szczególnego. To będzie dobry czas dla młodych.
      Znam wielu zaangażowanych w ŚDM i wiem, że są to młodzi szczerym sercem oddani Chrystusowi.
      Nawet jeżeli PF robi co robi i mówi co mówi, wydaje się, że podczas ŚDM nie będzie rewolucji.

      Lubię to

      • @jeemka
        No wiesz, jak by to były PDM to bym nie dyskutował. Ale to ŚDM. Ręczysz za mlodych chrześcijan niemieckich na przykład? Albo młodych Argentyńczyków?

        A jakby tak urządzić PDM i ewentualnie zaprosić na nie tych co chcemy. I to by były nasze warunki… Takie bardziej tradycyjne. I bez „Przewodniczącego Mao”…

        Lubię to

      • @jeemka
        Nie rozumiem idei takiej imprezy. Ani to modlitwa, ani balanga. A na dodatek spotkanie z Papciem – będzie głosił, że 10 przykazań to tylko takie brednie, a media i infantylna młodzież będzie szczęśliwa. Dzięki Bogu tylko zgłosiło się 570 tys. zamiast 2 mln. A zatem Katolicka młodzież mądrzeje. Co do tych „zaangażowanych w ŚDM” to to są bezmózgowcy, ludzie pozbawieni zdolności myślenia i oceny dokonujących się procesów. Takie błazny jak osoby występujące w reklamach telewizyjnych promujących to coś. Poziom delikatnie ujmując infantylny

        Lubię to

      • Ps
        Jak tak dalej pójdzie – od ŚDM jeszcze trochę czasu – to się wszyscy zmieszczą na tych 100 m ołtarza… Pewnie wtedy nasze postępowe media będą pokazywać tłumy tak jak za komuny pokazywali pustki gdy przyjechał Jan Paweł II.

        Lubię to

      • Ps’
        No jeszcze mi się nasunęło w związku z tą liczbą…
        To jak tak dalej pójdzie to oni se tam będą mogli zrobić kameralne spotkanie przy grillu. No, albo ognisko i pieczone kiełbaski i trochę: „Płonie ognisko i szumią knieje, Drużynowy jest wśród nas…”. Tak jak Msze Św (a może już „msze”?) w Austrii na świeżym powietrzu: paróweczki, piwko, papieroski, Big Band, Sielanka… No, Szymon Szymonowic… Nawet byłyby elementy bliskowschodnie…, zgodnie z „duchem czasu”:

        „Kozy; ucieszne kozy, ma trzodo jedyna!
        Tu, kędy to zarosła poziema leszczyna…”

        (Sielanka pierwsza, Dafnis)

        Lubię to

      • @WojtekP „Co do tych „zaangażowanych w ŚDM” to to są bezmózgowcy, ludzie pozbawieni zdolności myślenia i oceny dokonujących się procesów.” Pojechałeś i to nieźle. Obraziłeś nie mnie, ale moich znajomych, których znam i cenię. I nie masz racji, nie są to bezmózgowcy, tylko ludzie, powtarzam, którzy szczerym sercem szukają Boga.
        Młodość ma swoje prawa i oni mają pragnienia zaangażowania się dla Jezusa, dla dobra.

        Lubię to

      • Co do 570 tys. Zgłoszeni za pośrednictwem systemu rejestracji. Liczbę podały w ubiegłym tygodniu Wiadomości TVP.

        @ jeemka. Nie chcę obrażać Twoich znajomych. Niemniej we współczesnym świecie osoby mające 15 – 25 lat (tak rozumiem młodych, pomimo że ZSMP uznawał młodego do 35 lat) są zobowiązane do myślenia. Twoja obecność na tym blogu świadczy, iż pomimo że jesteś młodą osobą (tak sądzę po wpisie o znajomych) posiadasz zdolność oddzielania ziarna od plew. Nie łykasz – jak my wszyscy – bezkrytycznie przekazu medialnego i nowoczesnej ewangelizacji. Niestety uczestnicząc w ŚDM Twoi znajomi legitymizują działania Papcia. Osobiście nie umiem połączyć ŚDM i popierania działań ONZ w zakresie aborcji, eutanazji itd

        Co do przebiegu ŚDM to proszę Boga, aby nic nikomu się nie stało

        Lubię to

      • @WojtekP
        Problem jest tego typu, że MEDIA milczą. Episkopat milczy.
        Ja jestem typem, który szuka, czyta, interesuje się.
        W sumie jakby poszukać po różnych forach, to nie wiadomo, komu ufać, kto broni prawdziwej nauki katolickiej, a kto jest nawiedzony i pozbawiony miłości.
        Są tacy gorliwi zapaleni obrońcy tradycji, którzy przedkładają prawo nad miłość, A tu nie chodzi o PRAWo, ale o PRAWdę.
        Tak na marginesie, tytuł blogu „Franciszek to fałszywy prorok” – też może wydawać się, że promuje jakieś szemrane treści. .

        I pewnie dlatego wielu jest nieświadomych. Również mój spowiednik, franciszkanin, którego bardzo cenię wydaje się nie widzieć problemu we Franciszku, bo jest za Chrystusowym dążeniem do Jedności, której przecież tak bardzo pragnął sam Chrystus. Mam z nim bardzo dobre relacje i nie chcę jakoś wchodzić na te tematy..A jednak może trzeba by było.. Często jest też tak, że jak ktoś jest duchownym, to mu się wydaje, że on wie lepiej. Szczególnie, że spowiednik zna mnie od tej najsłabszej strony, od moich błędów i porażek, więc może pomyśleć: w tej kwestii też jesteś w błędzie…

        Lubię to

      • wszyscy, którzy w jakimś stopniu krytykują Franciszka, są buntownikami, szukają dziury w całym, nie są w stanie dostrzec powiewu Ducha Świętego, są nieposłuszni Kościołowi, szerzą szemrane idee itd…..

        Lubię to

      • @jeemka
        Nie ma bezpiecznego sposobu przekazania informacji, że „Franciszek” jest heretykiem. To zawsze wywołuje sprzeciw. Chyba, że masz do czynienia z wahającymi się. W każdym razie moi wszyscy znajomi wiedzą co myślę na jego temat. Czasem tylko nie podaję, że „fałszywy prorok” ale to przejściowo. Natomiast heretyk to idzie i dodaję, że moim papieżem jest Benedykt XVI. Czasem daję coś do czytania co sobie wydrukuję, np. Socci. a teraz będzie wywiad z „La Croix”. Nie ma co liczyć na to, że sami coś poszukają – oczywiście modlić się w tej intencji można – ale tak sobie myślę, że od czego Ty jesteś. Jak Cię nie posłuchają to „niech ci będzie jak poganin i celnik”… No może trochę przesadziłem a może nie… Ale musisz być przygotowana na to, że niektórych znajomych możesz nie mieć od tej pory. Jakby to powiedzieć… „ryzyko zawodowe”. Przy okazji sobie zweryfikujesz co który przyjaciel jest wart. Sprawa w każdym razie jest prosta: co jest ważniejsze – papież czy prawda? A może: Bergoglio czy prawda?
        Faktem jest, że z myśleniem u co poniektórych młodych jest problem. Muski wyprane w Perwolu. Ale jak nie ma być problemu jak Twój spowiednik też badziewiowate myślenie… Poszukaj sobie innego spowiednika, z którym znajdziesz wspólną płaszczyznę porozumienia. Chyba, że wiesz o tym, iż on nie chce „wyskoczyć przed szereg”, choć to też tak sobie, ale już lepiej.

        Lubię to

      • @jeemka. Może błędnie interpretuję Pismo Św. ale nie rozumiem podnoszenia problemu: miłość – prawo. Kochać bliźniego swego znaczy mówić mu co robi źle i zachęcać do przestrzegania ustanowionych przez Boga zasad. Mam dzieci i kochając je trzeba czasami krzyknąć i postawić w kącie, aby towarzystwo zechciało słuchać. I to z miłości do dzieciaków ! Tak samo jest z grzesznikami – KK mówi bracie grzeszysz! Niestety nie możesz przystępować do Komunii Św. Dlaczego – bo takie reguły ustanowił Pan. Czy to oznacza, że nie kochamy takiego bliźniego ? Nie, mówimy mu prawdę, aby mógł się poprawić. Aby wskazać kierunek. Wyeliminować to co robi złego.
        W nauczaniu Papcia sprawa wygląda całkowicie inaczej – jeżeli kochamy bliźniego to pozwalamy mu robić co chce. Zero nauczania, zero mówienia o grzechu i napominania (kim Papcio jest, aby oceniać homoseksualistę). A zatem jak grzesznik ma się nawrócić jeżeli Papcio mu mówi, wszystko jest OK, rób tak dalej ? I w istocie trzeba liczyć na Miłosierdzie Pana Naszego, że ludzie którzy ulegną temu nauczaniu nie zostaną skazani na potępienie. Lubię czytać Annę Katarzynę Emmerich. Polecam opisy piekła i czyśćca. Odechciewa się grzeszyć, jak człowiek uświadomi sobie, że z piekła nie ma wyjścia. Potępiona dusza zostanie tam na zawsze i będzie trwała w niewyobrażalnych mękach …………………..

        Osobiście oczekuję od kapłana, aby mnie porządnie wyspowiadał. Jasno wskazał co człowiek robi źle, pomógł znaleźć rozwiązanie problemó. A nie takie Papciowate głaskanie – nikt ciebie nie ocenia……….

        Wczoraj ksiądz na kazaniu powiedział coś takiego: grzech cudzołóstwa nie jest pierwszym z grzechów, tylko szóstym. Nie można go zatem traktować jako najważniejszy A ja chciałem wstać i mu powiedzieć, ale jest zaraz za „nie zabijaj”. Tak sobie myślę dlaczego takie rozluźnienie w zakresie „nie cudzołóż” (rozwodnicy, homo itd….) Czy dlatego, że człowiek jest najsłabszy w tym wymiarze ? I najwięcej dusz pójdzie na zatracenie ?

        Lubię to

      • @WojtekP
        Rozumiem i zgadzam się absolutnie z tym co piszesz.
        Jednakże młodzież jest formowana przez parafie. W Polsce ta formacja moim zdaniem jest dość rzetelna i dobra.
        Na świecie pewnie jest różnie, choć słuchałam mądrych włoskich kapłanów, więc są tacy.
        Moim zdaniem ŚDM (te parę dni) młodzieży nie zepsuje.
        A młodzi potrzebują poczucia wspólnoty, jedności, spożytkowania nadmiaru energii oraz dobrej zabawy (dobra zabawa nie jest zła!), a tego ŚDM im dostarczą. 🙂
        Dodam, że jestem w okolicach 30-tki, więc mam trochę znajomych parę lat młodszych i widzę jak to działa. 🙂

        Lubię to

      • @jeemka
        Poczucie wspólnoty w fałszu? Bo pozytywne emocje łatwo jest „wyprodukować”. Pełno jest takich teraz „radosnych” katolików co to idą za fałszem. Ja znam takich dla których Bergoglio jest „cudowny”. Poza tym są problemy z nauką Chrystusa, z prawdą. Nie zdziw się skoro tak wskazujesz na tę potrzebę wspólnoty przez te parę dni, jak później będziesz przez tych samych „radosnych” wyklinana od heretyków ile wlezie. Wszystko złe będą mówić na was z powodu Mojego Imienia (por. Mt 5:11)

        Lubię to

    • @WojtekP
      Cudne… No wiesz ekologia i takie tam. I mniej ludzi tym zdrowsze środowisko. Ach, żuczki będą szczęśliwe. A ponieważ się islamizujemy – w końcu „religia pokoju” i może o to chodzi w tym „kiedy będą mówić pokój i bezpieczeństwo…” (1Tes 5:3; BT) – to mamy wspólne podejście ekologiczne:
      http://ndie.pl/zmiany-klimatyczne-wina-rozwiazlych-kobiet-islamski-duchowny/
      A jak wiadomo w całym postępowym świecie, że najbardziej rozwiązłe to są chrześcijanki, zwłaszcza katoliczki, a zwłaszcza kiedy się najedzą fasoli, a zwłaszcza, zwłaszcza 🙂 w krajach Bliskiego Wschodu i w związku z tym do wyrżnięcia. Walczymy z globalnym ociepleniem czy nie? No to co tam płakać po paru fasolożercach spod znaku Krzyża. Już „Papcio” tam najlepiej wie, więc siedź cicho i nie podskakuj.

      Ale ciekawe w artykule z PCh24 są te różnice zdań pomiędzy tymi delegacjami. Wygląda to na „podzielone królestwo”…

      Lubię to

  21. A tu coś na poprawę krążenia… 😀 😀 😀
    „Dyrektor „L’Osservatore Romano”: o Franciszku bez uprzedzeń”
    http://www.niedziela.pl/artykul/22826/Dyrektor-%E2%80%9EL%E2%80%99Osservatore-Romano%E2%80%9D-o

    @WojtekP
    Od razu mi się poprawiło krążenie jak żeś tego księdza zacytował. „Nie jest pierwszym z grzechów”. No jasne, że nie jest… Nie jest też ostatnim… A że nie pierwszym to pewnie przez to mniej ważnym? A trzeba było powiedzieć temu klesze (tak, w tym wypadku „klesze”), że jest idiotą i ćwokiem a nawet debilem. W końcu „nie mów fałszywego świadectwa” to jeszcze mniej ważne. A może w ogóle bez znaczenia??? Ale ja wiem… czy w tym wypadku byłoby to „fałszywe świadectwo”… Ja bym jeszcze chciał wiedzieć co na temat „ważności” dalszych przykazań ma do powiedzenia Pan Bóg. Choć jakoś nie zauważyłem, by w Biblii Pan Bóg mówił: to tak, bezwarunkowo a tamto to jak chcecie to se przestrzegajcie… Odnoszę wrażenie, że teraz ważniejsze niż „nie cudzołóż” jest „nie będziesz palił węglem w piecu”. A najlepiej żeby było „nie będziesz palił w ogóle w piecu i wyobraź sobie, że ci ciepło a jak nie potrafisz to umrzyj z zimna”.

    Lubię to

  22. Bernardzie, ja już nie wiem: chodzić do Kościoła gdzie się wszyscy modlą w „łączności” z papieżem Franciszkiem i wspominają go co chwila, czy to jest jak podłączenie się do innego już Boga, nie katolickiego Boga? Nie mam dostępu do innych grup modlitwy Krucjaty czy jakiegoś podziemnego Kościoła, mieszkam na polskiej prowincji i wszędzie daleko.
    Kiedy będzie to „już” – że nie możemy chodzić do dziwnego bergoliańskiego niekatolickiego kościoła?

    Lubię to

    • To, że kapłan wspomina w liturgii Franciszka, nie zmienia faktu, że Msza jest ważna i owocna. Trzeba na nią chodzić i wspierać tych kapłanów, którzy mają co najmniej wątpliwości do części z tych rzeczy, które robi Franciszek, a nie tych, którzy bez zająknięcia łykają te bzdury, które wypowiada.

      Lubię to

  23. Zobaczcie filmik 29 sekunda gość po lewej to jest syn tej kobiety, która odwiedziła ostatnio papieża mozat bun naser z qataru on ma na imię mohammed i uczestnicy w procesie pokojowym Turcja sie pogodziła z izraelem i teraz z Rosja hmm trzeba obserwować bacznie to było w orędziach Mb moze to ten

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s