Franciszek wytropił bardzo ważną herezję. A polskie media milczą!

OSSROM125312_Articolo

Mam na myśli herezję, tak ją nazwijmy, „rozróżniania”. Rzuciło mi się w oczy w minionych dniach przynajmniej kilka linków do zagranicznych krytycznych analiz pewnego fragmentu z homilii Franciszka z minionego czwartku (z 9 czerwca 2016 roku), w którym wspomina o tej herezji. Trudno mi je teraz na nowo wyszukiwać. Chciałem jednak powiedzieć, że nie rzuciły mi się oczy żadne polskie analizy tego fragmentu. A przecież został on przytoczony przez Radio Watykańskie. Przyjrzyjmy się bliżej, jaką to herezję „rozróżniania” wytropił Franciszek.  

Przytoczmy cały fragment z homilii za Radiem Watykańskim:

To jest zdrowy realizm Kościoła katolickiego: Kościół katolicki nigdy nie uczy: «Róbcie to albo tamto». To nie jest katolickie. Kościół mówi: «Czyńcie to i to». Dąż do doskonałości: pojednaj się z twoim bratem. Nie obrażaj go. Kochaj go. A jeśli jest jakiś problem, to przynajmniej dojdź do porozumienia, by nie wybuchła wojna. To jest zdrowy realizm katolicyzmu – mówił Franciszek. – Nie jest katolickie «albo to, albo nic»: to nie jest katolickie. To jest heretyckie. Jezus zawsze potrafi iść razem z nami, wskazuje nam ideał, prowadzi nas ku ideałowi, wyzwala nas z tego uwięzienia w surowości prawa i mówi nam: «Róbcie ile jesteście w stanie». Dobrze nas rozumie. To jest nasz Pan, który nas tego właśnie uczy”.

Nie wiem, co powiedzą na to czytelnicy tego bloga, ale realizm katolicki, do którego Franciszek odnosi się zaraz na początku tego przytoczonego fragmentu, w moim odczuciu każe raczej zaraz po przeczytaniu tych słów sprzeciwić się im.

Zapytam dosadnie: Jak można powiedzieć taką kosmiczną bzdurę, że Kościół katolicki nigdy (nigdy!) nie uczy „Róbcie to albo tamto” – na takim stopniu ogólności.

Kościół katolicki jak najbardziej uczy, co należy czynić. Kościół ma uczyć moralności. Objawienie uczy, co należy robić, by się zbawić, a czego należy unikać.

Co więcej, jest to podstawowe wezwanie sumienia na najbardziej ogólnym stopniu – czyń dobro, zła unikaj! Podstawowe wezwanie, które każdy z ludzi odnajduje w swoim sercu. Nie ma innej opcji.

Osobiście jestem zaszokowany tymi słowami. Czy można nieświadomie, przez pomyłkę i z dobrymi intencjami, przedkładać w homilii takie przeinaczenia?! W tak jaskrawy sposób przeciwstawiać się nie tylko Objawieniu, ale i zdrowemu rozsądkowi, który zawsze każe rozróżniać?

Ktoś by powiedział, że trzeba patrzeć na kontekst wypowiedzi – w dalszym fragmencie Franciszek przechodzi nieco bardziej do rzeczywistości. Ja bym powiedział – dla złagodzenia wydźwięku tego pierwszego zdania i zamotania. Ale jeśli jego wypowiedź miałaby się odnosić tylko do tych spraw pojednania z bliźnim, to czy też naprawdę „nigdy”?! Pierwsze zdanie jest nieprawdą. A gdy teraz odnosi to do sytuacji konfliktu z bratem – mówi o pojednaniu, sytuacji spotkania człowieka z człowiekiem – wciąż jest niejasność konkretów i dalej jest nieprawda.

Nie jest katolickie «albo to, albo nic»: to nie jest katolickie. To jest heretyckie.

Ale można by się zapytać, czy w przypadku spotkania się z mordercą, gwałcicielem, osobą wyraźnie czyniącą zło, Kościół nigdy nie powie: porzuć grzech, przestań to czynić? Albo przestaniesz zabijać niewinnych, albo czynisz zło – czy powiedzenie czegoś takiego nie jest katolickie? Musisz porzucić grzech i zło, nic innego nie jest dobre – czy to jest myślenie heretyckie?

Czy to jest heretyckie myślenie, aby wezwać do całkowitego odrzucenia grzechu i zła?

I dalej:

Jezus (…) wyzwala nas z tego uwięzienia w surowości prawa. (…) mówi nam:  «Róbcie ile jesteście w stanie»

Czy Jezus tak powie mordercy – zabijaj o tylu mniej, ile jesteś w stanie? Gdzie tak Jezus mówi? Czy „nigdy” tak nikomu nie powie – albo to, albo nic?

To jest powtarzana strategia Franciszka, przedstawianie ogólnych nieprawdziwych zasad, które tylko w niektórych przypadkach można by było zastosować do rzeczywistości, gdy tymczasem służą w praktyce do przemycania niewłaściwych postaw, zachowań i pojmowania spraw w pozostałych przypadkach.

(O jednej ogólnej wypowiedzi Franciszka była mowa już tutaj: Przykładowe stwierdzenie z adhortacji sprzeczne z katolicką nauką moralną, to jest podobna logika).

Bo przecież osób żyjących w związkach niesakramentalnych nie należy wezwać: nawróć się, porzuć grzech. To jest tak nieewangeliczne! Należy raczej mówić: spróbuj, może ci się uda bardziej zatroszczyć o dzieci. Spróbuj sobie jakoś tam żyć, może piekła nie ma…

Nie rozróżniajmy, nie wołajmy, co dobre, a co złe, jednajmy się, porzućmy mocne słowa. Wszyscy kroczmy tą samą drogą do piekła.

„Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”, „Zaprawdę powiadam wam, nie znam was, idźcie precz, przeklęci, w ogień piekielny”.
„Błogosławieni, którzy płuczą swe szaty, aby władza nad drzewem życia do nich należała
i aby bramami wchodzili do Miasta. Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje”.

Ale jakże można tak rozróżniać? Kościół nigdy tak nie uczy! Jakże to nieewangeliczne! Herezje!

 

———

Źródło:
http://pl.radiovaticana.va/news/2016/06/09/franciszek_na_mszy_w_czwartek_o_zdrowym_realizmie_w_ko%C5%9Bciele/1236019

Reklamy

104 uwagi do wpisu “Franciszek wytropił bardzo ważną herezję. A polskie media milczą!

  1. „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.”
    (Mt 5:37; BT)

    He, he, proponuję zmiany:
    „Niech wasza mowa będzie: Tak, a może nie. A co nadto jest, też jest dobre.”
    Tak sobie myślę, że miłosierdzie w istocie ma prowadzić do Boga – jak to ujął Mistrz Eckhart: „Bóg stwarza człowieka w miłosierdziu swoim”, wyzwala z grzechu – a nie, że celem miłosierdzia jest „rozdawnictwo chleba”. No to w takim razie jeśli bergogliańskie podejście do prawdy odwodzi od niej to i miłosierdzia ni ma. Zostaje działalność ekologiczno-charytatywna przy jednoczesnym równaniu całej duchowości do poziomu piekła. A konsekwencją będzie likwidacja także i działalności charytatywnej. Zostanie klientelizm i interesa.

    Polubienie

  2. Duchowieństwo ślizga się na herezjach bergoliego naiwnie wierząc że to są tylko pomyłki słowne demencja starcza Papież też jest człowiekiem też się może pomylić to co mówi na homiliach to nie jest nieomylne to nie są dokumenty kościoła nie nam o tym sądzić itp itp tych przykładów durnej naiwności i uchylenia się od odpowiedzialności za zbawienie naszych dusz mógłbym mnożyć W nieskończoność a Bergolio żeruje na tych naiwniakach niczym pasożyt i w ten sposób realizuje swój plan zniszczenia KK inaczej nie można tego zdefiniować kapłani nie chcą o tym problemie rozwadniania wiary Katolickiej i nauczcielskiego urzędu kościoła w ogule rozmawiać i dalej udają że problemu nie ma. Uszy wiendną od słuchania na homiliach parafialnych jaki to on nie jest super nazywając tego skończonego drania ” ojcem świętym ” a na pytanie co z Papieżem B16 to beztrosko wzruszają ramionami z przekąsem trącając że to jest Papież emeryt

    Polubienie

    • @rado
      Bla, bla, bla. Co to znaczy, że nieomylny jest tylko niekiedy… To naiwne myślenie albo uprawianie ściemy by nie narazić się. W sumie takie tchórzostwo. Duchowni się coraz bardziej kompromitują. Papież zawsze i wszędzie reprezentuje Magisterium KK. Od tego on właśnie jest. Nie od budowy mostów, wypiekania chleba, uczenia matematyki ale właśnie od tego i tylko od tego. Za to – powiem dosadnie – „dostaje kasę”:
      „Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. TY ZE SWEJ STRONY UTWIERDZAJ TWOICH BRACI.” (Łk 22:31-32; BT)
      Tu nie ma powiedziane: „niekiedy utwierdzaj twoich braci”.
      Papież jest ostateczną – i tak na prawdę – jedyną instancją orzekającą autorytatywnie bez względu na czas i miejsce. Od tego właśnie jest. A teraz co… prywatnie mówić może co innego a ex cathedra co innego??? Przecież to nawet nie jest śmieszne, TO JEST Ż-E-N-U-J-Ą-C-E. Wystarczy przypomnieć sobie Jana Pawła II – czy kiedykolwiek w tym co mówił była sprzeczność?! Niezależnie od okoliczności wypowiadania się…

      Polubienie

      • Mam ogromne wątpliwości co do tzw nieomylności papieży. Jeśli przestudiuje się decyzję papieży w sprawach duchowych, wiary i obyczaju, od samego początku, to jest aż nadto dowodów, że ta nieomylność nie jest zawsze bezwzględna. Do 1870 roku, oiedy wprowadzono ten dogmat,nie przychodzilo to do głowy elicie Watykanu.

        Z calą pewnością NIEOMYLNY jest tylko Bóg. Już pierwszy papież Piotr był omylny, tocząc spór ze św. Pawłem i nie miał w nim racji.
        Jednak należy się posłuszeństwo papiezowi, nawet jeśli chwilowo się myli i „czas” weryfikuje jego poglady.
        Tak np ewoluował pogląd JPII na temat kary śmierci. W poczatkach pontyfikatu był skłonny dopuszczać ją i dowodził to w swych publicznych wypowiedziach. Później zaś wycofal się z tego przekonania.
        Jest taka pokusa, by był ktoś na ziemi, kto jest NIEOMYLNY i ma prowadzić owce pewną ręką. Niestety tak nie jest.
        Jestem wierny nauczaniu ostatniego i ciągle aktualnego papieża Benedykta XVI, ale boleje nad jego decyzją o abdykacji z tronu biskupa Rzymu. Przyjmuje tę jego decyzję w duchu posluszenstwa, choć się z nią nie zgadzam. Dziś już widać, jak tragiczne owoce ona przynosi…
        JEZUS CHRYSTUS naszym Zbawiciel jest nadzieją na ten czas zamętu. JEMU się powierzam przez niepokalne serce NMP, mojej patronki życia.

        Polubienie

      • @Zorrro
        Ściśle rzecz ujmując nieomylność papieska jest wtedy gdy mamy przypadek ogłaszania przez papieża czegoś co do tyczy wiary i obyczajów w formie ex cathedra, uroczyście, z pompą, by tak rzec.
        Jednakże w przypadku Bergoglio – to moje zdanie – nie chodzi o to, że on się myli, tylko o fundamentalną rozbieżność w sprawach tego co uroczyste a tego co potoczne w jego wypowiedziach. W konsekwencji nawet to co „uroczyste” stanie się też błędne. A może już nawet jest… Papież reprezentujący swoją osobą Magisterium KK nie może działać wbrew temu Magisterium a taki przypadek mamy z Bergolio. I ma zwracaną uwagę. Jednak nadal trwa – jakby to określić – w uporczywym błądzeniu. Aczkolwiek od strony formalnej niczego uroczyście nie ogłaszał to jednak jego praktyka duszpasterska sieje zgorszenie, nie w znaczeniu oburzenia lecz zmiany postępowania na gorsze, sprzeciwiające się nauczaniu Chrystusa przekazywanemu w Ewangeliach i całym dotychczasowym nauczaniu Kościoła, a to oznacza w sumie herezję w sensie właściwym.
        A co do kary śmierci, zawsze była ona problematyczna tak jak wojny, także te „sprawiedliwie”. Początki chrześcijaństwa to brak odwoływania się do używania siły. Można powiedzieć, że siła została dopuszczona do użycia ze względu na „zatwardziałość serc naszych, ale od początku tak nie było”, ze względu na słabość naszej wiary. Najlepszym tego dowodem są liczni męczennicy.

        Polubienie

      • Lolo@
        Twoje rozróżnienie jest jak najbardziej słuszne, z tą nieomylnoscia papiezy jest prawdziwy kłopot. Wydaje się, że jeśli już ogłasza się z pompą i uroczyście jakieś prawo czy dogmat, to samo dojście do ostatecznej jego postaci (treści i formy) daje szansę, że jest ono dogłębnie przemyślane i zbadane w różnych aspektach przez expertów.
        To jest zapewne jakiś gwarant redukujący ewentualny błąd. Ale czy to naraje automatucznie prawo nieomylności? Historia mówi że jednak nie…

        Polubienie

      • @Zorrro
        Nieomylność nieomylnością ale w przypadku Bergoglio jest problem prawowierności wyboru, zatem brak Ducha Świętego i nici z nieomylności.
        Co do reszty to nieomylność jako dogmat dotyczy tylko wyjątkowych sytuacji. Natomiast Papież (prawowiernie wybrany) reprezentuje zawsze Magisterium a ono jest nieomylne. Zatem Papież jest nieomylny także w tym sensie o ile jest zgodny z tym Magisterium. Do tego jeszcze dochodzi osobista świętość. Wygląda na to, że w przypadku Bergoglio ani prawowiernego wyboru ani tym bardziej osobistej świętości. W istocie ani nie powinno się zabiegać, ani pragnąć jakiegokolwiek urzędu w Kościele. Natomiast powinno się pragnąć pełnienia woli Boga, ze względu na Niego samego. Urzędy to sprawa przejściowa.

        Polubienie

  3. @Bernard Teolog. Dojdźmy do kompromisu – żona do męża w ramach kompromisu mówi: do burdelu będziesz chodził nie 3 razy w tygodniu tylko raz. Dotychczasowe nauczanie – białe/czarne zastąpił RELATYWiZM w stylu jaki kolor szarości akceptujemy. Powołane przez Ciebie wystąpienie należy zachować dla przyszłych pokoleń. Wyraża w 100% istotę problemu. Czytając to zastanawiam się tylko nad jednym: ile dusz postępujących zgodnie z tym nauczaniem zostanie potępionych ? I nie chodzi o ludzi w naszym wieku, już ukształtowanych. Tylko tych co pojadą na ŚDM.

    @lolo. Przeczytałem wywiad z Niedzieli. Dalsze urabianie dla akceptacji przez Polaków islamu. Zgodne z nauczaniem: Dąż do doskonałości: pojednaj się z twoim bratem. Nie obrażaj go. Kochaj go. A jeśli jest jakiś problem, to przynajmniej dojdź do porozumienia, by nie wybuchła wojna. Wojny nie będzie – dojdziemy do porozumienia i przyjmiemy islam.

    A tak na marginesie, jak czytają to ludzie oddający życie dla Chrystusa ? Co czują, co myślą? Co myślą ci których bliscy oddali życie dla Chrystusa:
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/holokaust-chrzescijan-artykul-tylko-dla-ludzi-doroslych-21-reedycja-2016-01

    Polubienie

    • Chwala odważnym kapłanom, którzy chcą widzieć tę dramatyczną prawdę o falszywym nauczaniu falszywego proroka Franciszka.
      Takich będą exkomunikować. Ale czy fałszywy prorok ma moc ekskomunikować? Tym bardziej jeśli sam jest od dawna exkomunikowany latae sententiae?

      Polubienie

    • Ps’
      Ta sytuacja z Meksyku przedstawiona w podanym przeze mnie linku jest znakomitym argumentem przeciwko tym co twierdzą, że chrześcijaństwo (czyt. Katolicyzm) zniszczył „rdzenne wierzenia” narzucając swoje opresyjne rządy. Można zawsze takiemu klientowi co tak twierdzi, powiedzieć że ma możliwość powrotu „do korzeni” i niech jedzie np. do Meksyku. Bo np. jak kto mi mówi o słowiańszczyźnie to ja wtedy proponuję aby oddał się w całkowite władanie swojego ojca albo dziadka.

      Polubienie

    • Prawdziwa zgroza. Sloma destrukcji z butów falszywego proroka coraz bardziej wyłazi. Współczuję i łączę modlitwę za kard Gerharda Müllera- prefekta Kong.Doktryny i Wiary. Jest on pod silną presją modernistow-masonow…

      Polubienie

  4. Nie mogę już znieść żałosnego bełkotu tego człowieka. Wszystko co mówi jest dwuznaczne i szkodliwe. Żal mi tych wszystkich młodych oczu wpatrzonych w niego, oczu tak pełnych ufności i nadzieji że w tym zatraconym świecie w końcu ktoś ukaże im prawdziwe wartości. Któż im otworzy oczy?

    Polubienie

    • @Emilia
      Może Ty? W swoim środowisku, Na tym portalu jest dość informacji, które można przekazać innym. Nie ma co liczyć na to, że inni zrobią. Sobie właśnie wydrukowałem Socciego i „La Croix” po polsku.

      Polubienie

    • @lolo. To że Papcio nienawidzi katolików i wszystkiego co dotyczy katolicyzmu to wiemy: Ta strona to kolejne zestawienie wyrazów Papcia do nas miłości. A ja i tak nie będę zdradzał żony, chociaż jak to Papcio powiedział jestem fundamentalistą

      Polubienie

      • @WojtekP
        No ja wiem, że Ty wiesz, że my wiemy, że wiemy. Howgh.
        Fundamentalista chrześcijański to brzmi dumnie. W końcu wszyscy święci KK byli fundamentalistami. I to jeszcze jakimi! Ciekawe jak on tę krytykę fundamentalizmu godzi z podkreślaniem fundamentalizmu św. Marii Magdaleny? Ale nie o jej fundamentalizm mu chodziło…

        Polubienie

    • Lolo poczytaj u prof. Dakowskiego w dziale Kościół inne artykuły, zwłaszcza dotyczące polskiego Kościoła. Ciekawa lektura, niestety.

      Mam taką ogólną refleksję i może tu się nią podzielę. Nie jest dobrze. Jest nawet bardzo źle. Lecz pomimo tego, albo właśnie dlatego, ci, którzy mają tę świadomość,a my mamy, mają też większą odpowiedzialność. Ponieważ widzimy ten matrix, jesteśmy trochę od niego wolni, i zwłaszcza że słyszymy słowa Maryi we wszystkich objawieniach- a mam na myśli te uznane, z Fatimą na pierwszym miejscu, to róbmy to, o co Matka Najświętsza prosi swoje dzieci. Nie jestem w stanie zrozumieć mimo wszystko podpadającej pod grzech przeciwko Duchowi Świętemu nienawiści do kogoś, kto jest moim bratem. Każdy ma możliwość nawrócenia dopóki żyje. Św Piotr w chwili trzykrotnego zaparcia się Pana Jezusa był przecież fałszywym prorokiem mówiąc: „Nie znam Go”. Ale Pan Jezus wcześniej modlił się, aby nie ustała jego wiara, i nie ustała, Piotr się nawrócił. Czy papież Franciszek może się nawrócić? To dla mnie oczywiste, że potrzeba dużo za niego i wszystkich błądzących i szkodzących Kościołowi kapłanów modlitwy, Czy my mamy pozdrawiać tylko tych, którzy nas pozdrawiają, jak poganie? Czy nie jesteśmy wezwani do modlitwy za nieprzyjaciół? Może to jest oczywiste, co tu napisałam, ale czasem żeby się nie zapędzić w szukaniu zła wokoło, trzeba siebie i swoje serce „wyzerować” i dlatego to napisałam. Nieważne, czy papież błądzi, czy celowo to robi, co robi. Jest moim bratem i modlę się za niego. Tak to widzę. Oczywiście, zgodnie ze słowami św. Mateusza: „Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” ( Mt 10,16)

      Polubienie

    • @WojtekP
      A to jakiś konsensus osiągnięto pomiędzy katolickimi teologami z Polski a katolickimi teologami z Niemiec? No bo… Adhortacja jest jedna a teologie są dwie i odnoszę wrażenie, że te dwie teologie różnią się istotnie… Ale jestem chyba uprzedzony… No, to by była kwintesencja ekumenizmu katolickiego… taka jedność… Kto by pomyślał… Nie ma to jak rok miłosierdzia.

      Polubienie

      • Biorąc pod uwagę, że teologia to nauka wyjaśniająca relację świata do boga, to pytanie brzmi jacy teologowie z jakim się spotkali. Niekoniecznie katolicy z katolikami. Kombinacji dowolna ilość. To tylko pogłębia złożoność pytania: do jakiego doszli konsensusu. Normalnie strach się bać

        Polubienie

      • @WojtekP
        Stawiam na katolików. W końcu aktualnie w sferach hierarchii chodzi o to aby „pięknie się różnić”. Co z tych różnic dla przeciętnych, „szarych” katolików wyniknie to tego najstarsi górale nie wiedzą ale nie wygląda na to by doły katolickie to przeżyły w spokoju. W odróżnieniu do hierarchii.

        Polubienie

    • @RYCERKACHK
      Dobrze się to czyta, jednakże jest jeden problem odnośnie abdykacji. Bo albo informacja jest ściemą albo Malachiasz podał nieprawdę. Chyba że informacja o tym, że „kolejny papież jest już wybrany” tak na prawdę dotyczy wprowadzenia Antychrysta na tron. Wtedy by się zgadzało. A jeżeli połączy się to z tym, że podobno Żydzi ogłosili iż mają mesjasza (czyli Antychrysta) to informacja o abdykacji jest wielce prawdopodobna. Nie ma znaczenia czy mi się to podoba czy nie. Rozpatruję możliwości. Do tego dochodzi datowanie z Księgi Daniela. Pytanie jak w tym wszystkim odnajdzie się Polska?

      Polubienie

    • Nie dowierzalem… Oglądałem trzy razy. Rzeczywiscie długie przeciagniecie w pionie i ruch ręki w poziomie umieszczony w dolnej części wcześniej wykonanego ruchu pionowego.
      EWIDENTNIE NAKRESLONY ZNAK ODWRÓCONEGO KRZYŻA. Nienkoniecznie musi to robic świadomie. Raczej czyni to podświadomie a być może -w tej części kultury symbolicznej, która wyraża sie w sferze przedświadomej.
      Tak czy inaczej, ten gest zdradza wiadomą powszechnie duchową przynależność!

      Polubienie

      • @Zorrro
        Tak to wygląda ale popatrz na ludzi w kościele, jak robią znak krzyża. Często niedbale i też „pionowa belka” nie na wysokości ramion. Chyba, że specjalnie to wtedy tak, jest to odwrócony krzyż. Ale jak dla mnie dowód na odstępstwo bardzo słaby i naciągany. Można by było ewentualnie wziąć pod uwagę dotychczasowy sposób robienia krzyża i porównać i wtedy może…

        Polubienie

      • Lolo@
        Oczywiście sam gest nie jest dowodem co najwyżej kolejną poszlaką na prawdziwe przekonania Bergoglio. Dlatego gesty czynione w przestrzeni przedświadomej -kultury symbolicznej zdradzają to co świadomie jest mniej czy bardziej skutecznie skrywane.
        Kto.zna wagę tych gestow symbolicznych ten nie może być na nie obojętny.

        Polubienie

    • Uuu Mrówkojad ma całkowita rację. Nie mogłem uwierzyć jak niby niedbale to zrobil. W rzeczywistości zamiast na ramionach żegnał się po brzuchu. Nie do wiary, dopóki nie zobaczyłem na własne oczy!

      Polubienie

  5. @RYCERKACHK
    „Najśmieszniejsze” w tym wszystkim jest to, że hierarchia myśli, że jak schowa głowę w piasek to da się utrzymać KK w jedności. Co za głupcy. Druga wersja jest taka, że zależy im na rozwaleniu KK i wszystkich z tego płynących konsekwencjach. Ale każdy z nas odpowie za to co robił przed Panem Bogiem.

    Polubienie

    • Uuuu…
      „Zapewnił, że jego posynodalna adhortacja jest całkowicie zgodna z nauczaniem Kościoła, nad czym czuwał kardynał Christoph Schoenborn
      Ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha…
      No i te nieformalne „prawdziwe małżeństwa”… To jak ja chodzę do tej samej pani z lunaparu – no to wtedy jest na pewno „wiele wierności – to też jest „prawdziwe małżeństwo”.
      @Wojtusiu, czas zmienić babe. Będziesz mógł potrenować te „wiele wierności” na różne sposoby…

      Tego się nie da czytać…

      Polubienie

      • Sam cymes cymesów:
        „Większość małżeństw sakramentalnych jest nieważna, bo ludzie mówią sobie „tak” na całe życie, ale nie wiedzą, co mówią”
        a związki niesakramentalne mają „wiele wierności”. Howgh.
        Ja bym powiedział, że wszystkie „małżeństwa sakramentalne” są nieważne, bo kto zawierając związek małżeński wie w co się pakuje? Zwłaszcza w wieku 20 lat. Taką wiedzę ma się dopiero na łożu śmierci w zasadzie.

        Nieeee… tego się nie da czytać. Ja bym napisał co trzeba z tym facetem zrobić ale zaraz @Bernard się dowie, że prowadzi portal dla „ekstremistów chrześcijańskich”, pełnych „zoologicznej nienawiści” z „przekrwionymi od zbrodniczych namiętności białkami”,

        Polubienie

      • @WojtekP
        I popatrz. Po co szukać problematycznych zachowań jak rozważany parę wpisów wcześniej znak krzyża jak wystarczy poczekać a konkrety same będą się „pchały drzwamy i oknamy”.

        Polubienie

      • @WojtekP
        Ten etap jeszcze przed nami. Cieszysz się? 🙂 🙂 🙂


        Ale może chodziło Ci o „domowe”?… 😀 …Nie to by było za proste… Może „k… domowe”. Takie dochodzące… Ach, ileż to możliwości w wykazywaniu się wiernością daje nam „umiłowany przywódca”. No człowiek nie może zrobić kroku by nie potknąć się o te „wiele wierności”, szczególnie na niektórych ulicach…

        Polubienie

  6. Dodałbym że większość kapłanów przyjęła świecenia nieważnie.Ilu z nich wiedziało co czyni ? Co za tym idzie: które msze są ważne? Nie wiemy czy ksiądz sprawujący ofiarę mszy wiedział co mówi kiedy przyjmował świecenia.Idąc do spowiedzi nie możemy być pewni czy za kratką siedzi kapłan…

    Polubienie

      • W mojej wypowiedzi był sarkazm.

        „Większość małżeństw sakramentalnych jest nieważna, bo ludzie mówią sobie „tak” na całe życie, ale nie wiedzą, co mówią” – powiedział Franciszek.

        Katolickie małżeństwo jest sakramentem, więc identyczne wnioski jakie papież wysnuwa względem sakramentu małżeństwa można zastosować do sakramentu kapłaństwa.
        Być może kandydat na księdza nie był świadomy co czyni, być może kłamał aby otrzymać „dyplom”.
        Przez analogię chciałem wykazać absurdalność wypowiedzi Franciszka.

        Polubienie

      • @mf
        No masz rację. Nie załapałem Twojego toku myślenia. Można powiedzieć, że „wpadłem we własne sidła”. 🙂
        Przyjąłem, że reprezentujesz tzw. tradycjonalistyczny punkt widzenia czyli wszystko co po SV II to herezja i chciałem wiedzieć co „tradycjonaliście” nie pasuje w święceniach posoborowych. Mój błąd. A wracając… to fakt, podważając jedno przykazanie podważa się tak na prawdę wszystkie pozostałe ze względu na zakwestionowanie autorytetu tego, który przykazania daje. W tym przypadku Boga. Idąc Twoim tokiem myślenia można spokojnie zakwestionować sakrament chrztu. Skoro wszyscy i tak jesteśmy zbawieni… Zresztą Bergoglio o tym wcześniej już mówił. Nie potrzebna ewangelizacja Żydów czy muzułmanów czyli w sumie każdego człowieka obojętnie jakiej wiary. Zatem sataniści też OK. Popatrz nie spojrzałem na to od tej strony. Rozpatrywałem tę sytuację w stosunku do 10 przykazań ale nie odnośnie sakramentów. A to to samo. Złamanie 6 przykazania skutkuje zakwestionowaniem całej nauki KK. I dlatego podążanie za Bergoglio prowadzi do piekła.

        Polubienie

    • @Korneliusz
      „Sugestie skierowane do nas”… Tak, właśnie tak, nie ma co apelować do Bergoglio:
      „Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu.” (Mt 10:14-15; BT)
      Można jeszcze do duchownych. Choć z tym jest problem… Wczoraj usłyszałem od pobożnej zakonnicy – jak jej mówiłem o „genialności teologicznej” Bergoglio przedstawionej w „wPolityce” – że „tego nie było w telewizji”. No, wywiadu w „La Croix” też nie było… a wywiad był. Jestem bardzo zdegustowany duchowieństwem polskim, bo zagranicznym – poza nielicznymi rodzynkami – to w ogóle się nie ekscytuję. Zresztą poza Polską, czemu dawałem nie raz wyraz, wg. mnie katolicyzmu nie ma. Nie traktuję tego jako powodu do dumy lecz jako fakt, jako wyzwanie. Ale zawsze może być i tak…
      „A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!” (Mt 18:17; BT)
      Więc nie ma żadnych gwarancji, automatyzmu, że tak pozostanie, mimo tych pozytywnych przepowiedni o Polsce. Przepowiednie mają to do siebie, że mogą się nie spełnić… zarówno te co mają „plusy dodatnie” jak i te co mają „plusy ujemne”… 🙂 Plusy z tego względu, że są darem Boga.

      Polubienie

      • Jak poganin i celnik- czyli jak ktoś, za kogo trzeba się modlić o nawrócenie- to jest podejście chrześcijańskie, nie faryzejskie 🙂

        Polubienie

      • @Katoliczka
        Św. Jan Ewangelista też był faryzeuszem?
        ” Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym. Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry, albo uznajcie, że drzewo jest złe, wtedy i owoc jego jest zły; bo z owocu poznaje się drzewo. Plemię żmijowe! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią. Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy.” (J 12:31-35; BT)
        „Jeśli ktoś spostrzeże, że brat popełnia grzech, który nie sprowadza śmierci, niech się modli, a przywróci mu życie, mam na myśli tych, których grzech nie sprowadza śmierci. Istnieje taki grzech, który sprowadza śmierć. W takim wypadku nie polecam, aby się modlono. Każde bezprawie jest grzechem, są jednak grzechy, które nie sprowadzają śmierci.” (1J 5:16-17; BT)

        Ach ci współcześni katolicy o miętkich serduszkach. Nafaszerowani łzawą duchowością, w której wszyscy są milusi. Człowiek ma wolną wolę i odpowiada za to. Chrześcijaństwo to twarda droga, można powiedzieć bezwzględna, „odsiewa ziarno od plew”. Więc nie, nie wszyscy będziemy zbawieni i część z nas znajdzie się w piekle, zwłaszcza ci co świadomie je wybrali. I na tym polega właśnie tajemnica zbawienia. Wolna wola.
        W przypadku, na który się powołałaś mamy do czynienia z kimś kto nie znał Chrystusa, nie słyszał o Nim i dopiero poznaje. W przypadku Bergoglio mamy świadome odrzucenie prawdy. Wiem ale nie chcę czynić i zostaję „wyrzucony precz”. „W ciemności zewnętrzne”. To nawet jest u św. s. Faustyny kiedy Chrystus mówi, że napomina a jak nie skutkuje spełnia wszystkie życzenia, tzn. zostawia takiego klienta samemu sobie w konfrontacji z szatanem. Chrystus zostawia na potępienie, nie dlatego, że tego chce On ale dlatego, że tak chce człowiek. Chrystus nie zbawia człowieka wbrew woli człowieka. Szanuje tę wolność. I dlatego nie była możliwa inna droga zbawienia niż przez Krzyż. Tak jak dobrowolne jest odejście od Boga począwszy od Adama i Ewy. Bóg w Krzyżu daje szansę ale nie zmusza. Irytują mnie te tkliwe serduszka. Oczywiście jest to miłe i w ogóle fajne ale w życiu tak nie jest. Jest twardo i bezwzględnie tak jak bezwzględny jest Krzyż. Czyż Chrystus nie usłyszał:
        „A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem.” (J 6:60-63; BT)
        Dlatego czasem piszę o „ucuciach”. Oczywiście bez uczuć żyć się nie da ale ponad nimi jest prawda i tej prawdzie uczucia muszą być podporządkowane. Może dlatego kobiety nie wytrzymują ze mną bo się w ucucia nie bawię – taka osobista wycieczka i użalanie się nad sobą; to dla moich krytyków by byli szczęśliwi – bom taki wredny typ.

        A teraz nie dotrzymam słowa i sobie odreaguję. Napisałem to sobie jakiś czas temu bo ostatnio trochę znowu zajmuję się Dalekim Wschodem. Tytuł utworku jest wzięty z mistyki buddyjskiej… będzie co krytykować:

        Bezbramna brama
        Motto:
        „Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.” (Mt 7:14; BT)

        Nie umiem wypowiedzieć
        ciszy… co wieczność tka.
        Choć spowite milczeniem
        nieustannie… w duszy gra.

        Nie umiem namalować
        obrazu… co pustką jest.
        Choć granica wyraźna
        został… bezradności gest.

        Brama bez konturów
        a jednak jak skała.
        Nie da się jej ominąć
        choć ona nie z ciała.

        Więcej odreagowywać nie będę. Howgh.
        lolo

        Polubienie

      • @Lolo ☺wsjo w pariadku, ale modlić się za grzeszników to chyba można a nawet trzeba tak po katolicku sobie myślę ☺czy za nieprzyjaciół też na przykład. Może się nawrocą? Ckliwa po kobiecym nie jestem☺Na razie nie mamy pewności 100 % kto jest kto.

        Polubienie

      • @Katoliczka
        Oczywiście „proście, a będzie wam dane” itd. ale też zwróć uwagę na tytuł wiodący tego portalu „Franciszek fałszywy prorok”. Franciszek nie może nie znać nauki KK, nie wiedzieć co jest napisane w Nowym Testamencie, a jako kapłan studiował jednak jeszcze w trybie przedsoborowym nawet jako Jezuita, a jednak doktrynę zmienia w herezję. Robi to świadomie. To jest modelowy przykład grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Jeśli jest fałszywym prorokiem, a wszystko wskazuje na to, że jest to zwróć uwagę na koniec fałszywego proroka zobrazowany w Apokalipsie św. Jana. Stworzenie więzi modlitewnej z nim może skutkować wejście w obręb wpływów szatańskich. Jest też coś takiego jak kara, jak to zrobił św. Paweł:
        ” Ten właśnie nakaz poruczam ci, Tymoteuszu, dziecko [moje], po myśli proroctw, które uprzednio wskazywały na ciebie: byś wsparty nimi toczył dobrą walkę, mając wiarę i dobre sumienie. Niektórzy odrzuciwszy je ulegli rozbiciu we wierze; do nich należy Hymenajos i Aleksander, których przekazałem szatanowi, ażeby się oduczyli bluźnić. „ (1Tym 1:18-20; BT)
        Nie mszczę się na nim, zostawiam go jednak samemu sobie skoro odrzuca prawdę świadomie. A co Bóg zrobi nie moja sprawa. Ale przecież nie przeciwko mnie taki człowiek występuje. Po pierwsze ja nie zbawiam i po drugie nikogo do zbawienia nie zmuszam. Przypominam – człowiek ma wolną wolę. Jednakże ja nikomu nie zabraniam modlić się za kogo kto tam chce. W przypadku Bergoglio uważam to za stratę czasu. Bardziej wg. mnie modlitwy potrzebują ci co są nieświadomi jego roli i ci co boją się przeciwko niemu wystąpić. Urodziliśmy się w tych czasach i Bóg ma wobec nas konkretny plan a to On mając absolutną władzę nad szatanem dopuszcza jego działanie. Ja w każdym razie z Bogiem walczyć nie będę. Skoro jestem tu i teraz to proszę o siłę abym dał radę w tym co jest i nie sprzeniewierzył się Mu. A jeśli upadnę bym powstał. Bergoglio też to może robić a skoro nie chce to nie można zbawić człowieka wbrew jego woli.

        Polubienie

  7. Nie można już odtworzyć nagrania z ks. Murzinskim pt. „Widmo apokaliptycznej schizmy”, do którego link podała Rycerka. Jest komunikat, że zostało usunięte. Mam prośbę, może ktoś przesłuchał i może podać w kilku zdaniach treść wypowiedzi ks. Murzinskiego?

    Polubienie

  8. @Katoliczka, wybacz, że ja odpowiem zamiast Lolo.

    3D Youtube Downloader 1.11 PL – polecam ten znakomity darmowy program, który służy do pobierania materiałów wideo i audio m.in. z serwisów YouTube, Dailymotion, Vimeo i Metacafe.

    Ściągnij jedną z tych wersji i zainstaluj (w instalatorze jest wersja zwykła i portable, należy wybrać jedną z nich w trakcie instalacji):

    64-bit:
    http://download.yd.3dyd.com/3dyd64_1.11.exe

    albo dla starszych komputerów:

    32-bit:
    http://download.yd.3dyd.com/3dyd_1.11.exe

    Z początku może wydawać się trochę skomplikowany, ale tak naprawdę, jak Ktoś się przyzwyczai i zorientuje, jakie ma możliwości wyboru ten program, to już nie będzie chciał używać innego…

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    • @Korneliusz
      Dziękuję za wyręczenie mnie.
      Ja używam Download Accelarator Plus (DAP). Integruje się z niektórymi przeglądarkami jak np. z Firefoxem. Ale trzeba go osadzić wtedy jeszcze w drugim, nie pamiętam już jakim. Bez integracji to wystarczy wkleić link do ściąganego pliku i „po ptokach”.

      Polubienie

      • @Lolo, wybacz, że za Ciebie odpisałem, ale poczułem się wyciągnięty do tablicy, gdyż akurat jeśli chodzi o programy komputerowe, to mam sporą wiedzę.

        Znam DAP-a, oczywiście też jest dobrym programem. Około 8 lat temu przestałem go używać, już nie pamiętam, co mi nie pasowało, prawdopodobnie, jak dla mnie, był zbyt rozbudowany. Jak to się mówi, są gusta i guściki, a o gustach się nie dyskutuje.

        Jeśli chodzi o programy, to jestem perfekcjonistą, i poszukuję zawsze do skutku programu w danej dziedzinie, który zadowoli mnie w 100% albo prawie w 100%.
        Natomiast jeśli chodzi o downloadery to aktualnie używam FlashGet 1.73.128 PL. Innej wersji lepiej nie stosować, gdyż przyplątują się do tych innych wersji wirusy… (napisałem tak dla ciekawości).

        Pozdrawiam Ciebie Lolo z wyrazami mojego szczerego szacunku 🙂

        Polubienie

      • @Korneliusz
        Zdaje się, że to był FlaszGet i w ustawieniach wskazywałem na DAP.
        Nie ma sprawy. Ja informatykiem nie jestem i jak kto lepiej ode mnie się zna to lepiej dla pytającego.
        I vice versa. Chyba, że się pożremy… 😀

        Polubienie

  9. Jezu cichy i pokornego serca, wysłuchaj mnie.
    Od pragnienia szczęścia, wybaw mnie
    Od pragnienia spokoju,
    Od pragnienia ułatwień,
    Od pragnienia wypowiedzenia się,
    Od pragnienia, aby mnie kochano,
    Od pragnienia, aby mnie chwalono,
    Od pragnienia, aby mnie rozumiano,
    Od pragnienia, aby mnie poszukiwano,
    Od pragnienia, aby mnie nad drugich przenoszono,
    Od pragnienia, aby mnie oszczędzano,
    Od pragnienia, aby mojej rady zasięgano,
    Od pragnienia, aby się z moim zdaniem liczono,
    Od pragnienia, aby wszystko we mnie za dobre uważano,
    Od obawy przed niepowodzeniem,
    Od obawy przed krytyką,
    Od obawy przed trudnościami,
    Od obawy przed upokorzeniami,
    Od obawy przed poniżeniem,
    Od obawy przed zapomnieniem,
    Od obawy przed niesprawiedliwością,
    Od obawy przed posądzeniem,
    Od obawy przed szyderstwem,
    Od obawy przed wzgarda,
    Aby drugich bardziej kochano niż mnie,
    Aby drudzy zyskiwali, a ja żebym coraz bardziej
    tracił na znaczeniu u ludzi,
    Aby drugich powołując mnie zawsze usuwano,
    Aby drugich chwalono, a o mnie zapominano,
    Aby drudzy byli świętsi ode mnie, bylebym ja był taki,
    jaki za łaską Bożą być mogę,
    Pragnę łaski na miarę czasów,
    w których Opatrzność kazała mi żyć,
    Pragnę łaski na miarę zadań i trudności,
    jakie przypadły mi w udziale,
    Pragnę łaski na miarę ciężaru krzyża i słabości,
    która ten krzyż poniesie na każdy dzień,
    Pragnę łaski na miarę moich upadków,
    z których trzeba mi powstać.

    Amen +

    źródło:
    https://www.kapucyni.pl/czytelnia/inne/modlitwy/1412-litania-o-pokor

    Polubienie

    • @Katoliczka – dziękuję Ci za tę piękną w swej surowości modlitwę 🙂

      Im dłużej ją czytałem (modliłem), miałem wrażenie, że kojarzy mi się ona ze św. Franciszkiem z Asyżu, no i proszę, na końcu znalazł się link do Kapucynów, czyli franciszkanów 🙂

      Przyszło mi jednak coś innego na myśl.

      Chrystus – Antychryst;
      Św. Franciszek – papież Franciszek.

      Mam przekonanie, że dzisiejsza sytuacja z papieżem Franciszkiem jest m.in. zemstą demonów na św. Franciszku za Jego świętość i wielkie owoce Jego działalności po dziś dzień…

      Polubienie

      • Korneliusz proszę bardzo 🙂 Dostałam ją wczoraj, od kapłana, który się nią modli. Jest rzeczywiście piękna w swojej surowości, właściwie, kto nie ma problemu z pokorą? Wszyscy mamy. Zaczęłam się modlić tą litanią, bo urzekła mnie bardzo. Co do papieża, jego imię jest bardzo dużym znakiem. Zastanawiam się, co robi jego Patron w niebie, patrząc na ten pontyfikat?

        Polubienie

      • @Katoliczka – oto moja mała dygresja.

        Był taki sympatyczny, dobry przedwojenny aktor, Adolf Dymsza (Adolf Bagiński – Dodek), przyszła II Wojna Światowa, no i Hitler splugawił to imię, i podobnie jest w naszym aktualnym przypadku…

        Polubienie

  10. @Katoliczka
    Tak sobie myślę i jedno budzi mój znak zapytnia:
    „Aby drudzy byli świętsi ode mnie, bylebym ja był taki, jaki za łaską Bożą być mogę”

    Co prawda druga część tej prośby jakby neutralizuje pierwszą ale mam „ale”.
    Co to znaczy „byli świętsi ode mnie”? Nie da się zmierzyć świętości bo jest ona nieskończona, bo jest Miłością. Czy można zmierzyć miłość? Pan Jezus niedługo przed swoim Wniebowstąpieniem pyta Piotra: „czy bardziej…” niźli inni (por. J 21:15-18). Zresztą w pierwszym pytaniu jest odniesienie do „innych” ale następne dwa są już pytaniem o miłość, czy w ogóle mnie kochasz? Z Piotra, po doświadczeniu słabości zdrady, wyparowało całe przekonanie jakieś swojej ważności. Otóż jeśli świętość jest miłością tzn. służbą, to modlitwa o to by inni „byli bardziej święci” jest w istocie modlitwą o to by inni bardziej służyli niż ja a to znowu jest przejawem pychy. Sobie myślę, że lepiej się modlić o to by każdy z nas był święty na miarę jako Bóg daje każdemu z nas. Po drugie świętość to bycie blisko Boga. Mam chcieć być jak najbliżej Niego. Dlaczego inni mają być bliżej niż ja? Wszyscy bądźmy jak najbliżej. Wszyscy na tym skorzystamy aż nadto. Mamy się uniżać „w pokorze i niskości swej”, ale bez przesady… 😀
    Jedyną, z którą nie da się konkurować w świętości jest Maryja, Matka Pana naszego Jezusa Chrystusa. Tu nawet zazdrość była by wskazana…
    Jednakże wszystko co napisałem nie ma znaczenia jeśli przez świętość mamy rozumieć poklask u ludzi. Proponuję przekonsultować to z naszym drogim papieżem F.

    @Korneliusz
    Ja bym na to nie patrzył w ten sposób, bowiem ten argument „zemsty” można odnieść do np. św o. Pio. Każdy święty jest szczególnie znienawidzony przez demony a ogólnie to każdy człowiek. Natomiast nawiązanie do św. Franciszka jest zwodzeniem i przejawia się w trzech aspektach: ekologii, dobroczynności i pacyfizmu. A wszystko to pod hasłem miłosierdzia, pochylania się nad cżłowiekiem. W odróżnieniu od św. Franciszka wszystkie te trzy przestrzenie u „Franciszka” są bez odniesienia do Boga, Stwórcy wszystkiego, Źródła istnienia. Są one u „papieża” Bergoglio rodzajem aktywizmu mającego dać człowiekowi namiastkę mistyki, pseudomistykę, przeżywanie dobroci… zwłaszcza własnej. Matka Ziemia (żyjemy na niej), nierównomierny rozdział dóbr (do pewnego momentu, bo czy bankierzy są w tym uwzględnieni?) i wszyscy ludzie braćmi są, zwłaszcza wtedy gdy katolicyzm ma całować ręce i nogi Judaizmowi i Islamowi. Odwrotny kierunek całowania nie jest przewidziany chyba, że chodzi o islamską „integrację” z niewiernymi, takie amory… „Równość, wolność (od biedy), braterstwo” – skądś to znamy, czyż nie? Taki „małpi umysł” co będzie skakał z kwiatka na kwiatek działalności pseudoreligijnej i żadnego problemu nie rozwiąże, bo źródłem tych problemów w istocie jest grzech, odejście od Boga a tego, jak uczy nas franciszkowe miłosierdzie, nie ma. No bo jeśli wszystko będzie przebaczone z automatu to czy w ogóle jest jakiś grzech? No chyba, że grzech społeczny, taki komunistyczny: biedni za mało dają bogatym.

    Polubienie

    • Lolo poruszyłeś ciekawy temat. Wiem, że w tej perykopie ewangelicznej z pytaniem Piotra o miłość, w greckim tłumaczeniu są użyte różne słowa oznaczające miłość, i jak znajdę znany mi świetny komentarz do tego, to tu wkleję.

      Co do tego zdania o świętości w litanii: „Aby drudzy byli świętsi ode mnie, bylebym ja był taki, jaki za łaską Bożą być mogę” To właściwie może chodzić o to, że i tu można chcieć „po swojemu”, a i w tym pragnieniu chcieć „tylko tego, czego chce dla mnie Pan Bóg” jest znakiem, że wola Boża jest na pierwszym miejscu. A pragnąć woli Bożej zawsze i we wszystkim, to chyba świętość największa. Istotnie, to zdanie jakoś tak może niepokoić. Chcesz być świętym? Dla mnie to podstawowa sprawa w życiu i modlę się o świętość. Ale znając swoją grzeszną kondycję, słabość i daremną przeszłość, to bez obaw mogę się tym zdaniem modlić 🙂 Całkiem możliwe, że i św. Franciszek tak by też mówił ze względu na poczucie swojej niegodności jakie on miał przez całe swoje życie. Gdy pielgrzymował do sanktuarium św Michała Archanioła na Monte San Angelo to nie wszedł do środka świątyni, bo nie czuł się tego godny. Ja z całą swoją niegodnością weszłam, nawet zdjęcia robiłam ( było pozwolenie) Właściwie im większy święty, tym miał większe poczucie swojej grzeszności 🙂

      Polubienie

      • @Katoliczka
        Jeśli spytasz mnie czy kocham Pana Boga to odpowiem, że czuję, że „tak”. Ale jeśli popatrzę na swoje życie to powiem „nie”… no, może czasem troszeczkę… 🙂 🙂 🙂 Howgh.
        Co do owego zdania z przytoczonej litanii to jednak nie mogę chcieć aby inni byli bardziej święci ode mnie: „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Mam chcieć abyśmy wszyscy byli święci. Bóg nie jest większy albo mniejszy. Jest cały i cały się daje. To tylko nasz umysł, nasze nawyki, rozróżniają. Który święty był „większy”: św. Franciszek czy św. Dominik? Żyli w tym samym czasie. Franciszek jest popularniejszy ale czy to oznacza, że Dominik jest mniejszy? Mogą być co najwyżej różnice w uzewnętrznianiu się tej świętości, ale to sprawa drugorzędna, bo każdy ma swój dar (por. 1Kor 12:4)

        Polubienie

    • Biorąc pod uwagę różne inne teologiczne rewelacje Bergoglio to ja już dawno nie jestem wg. tej wykładni „katolikiem”. I się nawet nieźle z tym czuję. Jak na razie spokojnie patrzę w lustro. A poza tym niech on lepiej się zastanowi czy sam zostanie przyjęty… Lecz może jednak na początek niech Bergoglio sprecyzuje co ma na myśli mówiąc: „Królestwo Niebieskie”, bo może jednak pod tym terminem rozumie co innego niż ja. W każdym razie sprawiedliwość jego „królestwa” jest jakaś inna niż ta, o której nauczał Jezus Chrystus, a która jest opisana w Ewangeliach. Św. Augustyn pisał coś o tych różnicach pomiędzy tymi królestwami w „Państwie Bożym”.

      Polubienie

  11. Nie wiem czy zaglądacie na portal gosc.pl, ukazał się tam artykuł „Większość małżeństw sakramentalnych jest nieważna” będący skrótem wypowiedzi Franciszka, w której stwierdził, między innymi, że wierne konkubinaty …”mają łaskę małżeństwa z racji wierności „. Gość nie zamieścił dokładnie tych słów papieża, bo były zbyt heretyckie, ale na innej stronie są przytoczone w całości.
    http://gosc.pl/doc/3240230.Wiekszosc-malzenstw-sakramentalnych-jest-niewazna

    i po prostu skandal co się zaczęło dziać z komentarzami internautów na gościu pod artykułem. Jedne są niedopuszczane do publikacji, a inne ukazują się, ale po paru godzinach znikają. Wiem co piszę, bo sama zamieściłam tam komentarz wczoraj, a dzisiaj już go nie ma, Inne ciekawe wpisy zdążyłam sobie skopiować i też dziś zniknęły. Po prostu dramat, jak katolicki(?) portal usuwa komentarze zaniepokojonych czytelników.

    Polubienie

    • @ana
      „gość.pl”… co się dziwisz… „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się”… Ale pozytywne jest to, że jest to potwierdzenie tego co było napisane na portalu „wPolitycje” i wszyscy różni kościelni postępowcy oraz „chowający głowę w piasek” by nie widzieć herezji nie będą mogli usprawiedliwiać swojego milczenia tym, że w internecie jest dużo „badziewia” i szerzenia „kłamstw o Franciszku”.

      Polubienie

    • Watykan niby sprostował, że nie większość małżeństw jest nieważna, a część. Papież miał na myśli jednak większość, bo już w 2013 r. mówił o nieważności „połowy małżeństw” cytując któregoś kardynała i przychylając się do jego opinii. No a wiadomo, że część to również i połowa, jak i większość to też jest część. Akurat w tej kwestii uważam, że Franciszek zwraca uwagę na bardzo istotny problem i polecam artykuł Marcina Wojnarskiego z 2014 r pt. „Małżeństwo według biblii”. Przytoczę puentę z artykułu: „Prawdopodobnie nie ma takiego małżeństwa, na które nie znalazłby się odpowiedni paragraf w KPK. A gdyby się jednak trafili, taki super-mąż i super-żona, którzy bez cienia wątpliwości spełniają warunki kanonu 1095 i wszystkich pozostałych, to powinni zostać z miejsca kanonizowani.”

      Polubienie

      • No tak ale w ten sposób uzasadniając dochodzimy do punktu, w którym w ogóle nie warto zawierać sakramentu małżeństwa, bo z definicji będzie ono nieważne. Przecież w całej tej „małżeńskiej sprawie” wzywa się Wszechmogącego Boga w Trójcy Jedynego na świadka, aby to małżeństwo budował. Coś jednak na tych kursach przedmałżeńskich o tym muszą mówić – ja ślubu nie brałem to kursu nie mam… chociaż robiłem maturę z religii to zostałem zwolniony z kursu. Ha, temat mojej pracy maturalnej to był Buddyzm. Ale to było jeszcze za PRL-u. Widać do dzisiaj mi zostało, choć niewiele pamiętam z tego co pisałem. Taka opisówka.
        Wracając… Jeśli takie dają uzasadnienia by unieważnić sakrament, to w takim razie należy się zapytać czy ci kościelni uzasadniacze jeszcze wierzą w Pana Boga?

        Polubienie

  12. W kontekście opowiecie Papcia dla mnie sprawa jest banalna. Dla faceta sakrament nic nie znaczy. Dla mnie sakramentalne małżeństwo to nic innego jak prośba o błogosławieństwo dla mnie i dla żony, dla dzieciaków, zaproszenie Boga do bycia w naszej rodzinie. Może mało teologiczne, ale tak po prostu. Dla Papcia to wszystko jedno, czy i jakie małżeństwo, czy kocia łapa. A zatem Papcio jest niewierzący.
    A co otwartych drzwi, to powiem tylko tyle: przeciągi w mieszkaniu powodują bóle głowy

    Polubienie

      • „Kościół” bergogliański ma się dobrze a „będzie jeszcze dobrzej” (S. Michalkiewicz). Jak widzę to wczorajsze rewelacje. Zdaje się, że teraz będzie: dzień bez rewelacji dzień stracony. Wcześniej już pisałem ale powtórzę: człowiek nie może zrobić kroku by się nie potknąć o to miłosierdzie. My miłosiernie podstawiamy szyje pod maczetę żeby się chłopcy z Afryki nie przemęczyli a nasze kobiety będą się „ubogacać”… no już tam każdy wie czym się wzbogacą… A wyznawcy „miłosiernego Allaha” miłosiernie uwolnią nas od nie-wierności (taka jest wykładnia miłosierdzia wg. muzułmanów, ew. w optymistycznym wariancie obłożenie podatkiem, dżizją) co jak wiadomo jest największym grzechem. No bo jak można tak bezwstydnie wyznawać Chrystusa? No, nie można. Przecież w całym cywilizowanym świecie nie ma większej hańby niż wiara w jakieś tam „klechdy o krzyżu”. Ja oczywiście mogę iść na śmierć ale to moja decyzja. W zakonie jak byłem, nie za długo – sporo lat temu – to uczono mnie, że kiedy zachodzi sytuacja ryzyka zdrowia czy życia mam prawo odmówić wykonania polecenia przełożonego. Zatem wiedząc jakie zamiary mają muzułmanie względem chrześcijan, papież (uwaga ogólna) nie ma prawa wymagać ode mnie przymusowego – przez odwołanie się do miłosierdzia – przyjęcia pod dach potencjalnego agresora, nawet jeśli intencją byłoby szerzenie wiary w Chrystusa. Męczeństwo, a z tym trzeba się liczyć w tym przypadku, może być tylko dobrowolne. Jednakże analizując inne wypowiedzi Bergoglio jak i jego gesty należy przyjąć, że intencją jest zlikwidowanie wiary w Chrystusa, która w najlepszym razie zostanie zastąpiona jakimś ckliwym ersatzem. Ale to wariant optymistyczny.

        Na obecnym etapie nie spodziewam się aby z Watykanu wychodziło coś co by nam pomogło w wierze a zatem i w życiu. Ze dwa dni temu wstawiłem gdzie indziej wpis (rzadko tam piszę): „kto słucha Bergoglio sam sobie szkodzi”. Dotyczy to też i jego wysłanników. No i nie pozostaje nic innego tylko kolejny link dodać do kolekcji, nie ukrywam, bogatej dosyć. Tu powtórzę: każda/y z nas dobrze aby taką kolekcję na nośniku miał. Wtedy niedowiarkowi się takie coś przedstawia i proszę, zapoznaj się sam. Można do tego dodać parę artykułów w formie elektronicznej i wydrukowanej też, z podaniem źródeł. Ja mam aktualnie 4 stałe: Socci, Gluziński, „La Croix”, „wPolityce”.
        Jak na razie nie słyszałem aby muzułmanie pomagali chrześcijanom i w ten sposób świadczyli o miłosierdziu Boga. Nie słyszałem nawet o jednostkowych takich przypadkach. Najlepiej to miłosierdzie Allaha widać w ośrodkach dla „uchodźców” chociażby w Niemczech. U nas w Polsce też Czeczeni powiedzieli innym, że teraz w ośrodku panuje prawo szariatu i wszyscy mają się do niego dostosować..

        Polubienie

      • @Korneliusz
        Nie zamierzam się niczego wypierać ale nie bardzo pamiętam gdzie coś w tym stylu pisałem. Zazwyczaj we własnym pisaniu mam orientację ale tu nie mogę skojarzyć. O objawieniach na pewno pisałem, gdybyś jednak mógł mi przypomnieć kontekst, do którego odnosi się to powiedzenie… Z góry dziękuję.

        Polubienie

      • @Lolo
        „Ze dwa dni temu wstawiłem gdzie indziej wpis (rzadko tam piszę): „kto słucha Bergoglio sam sobie szkodzi”.”
        Poszperałem w internecie i znalazłem coś podobnego, problem w tym (dopiero dziś zwróciłem na to uwagę), że ten wpis był dużo wcześniej napisany niż dwa dni temu (na początku tego roku). Tak więc, wygląda na to, że przypisałem Tobie słowa, które nie były Twoimi słowami.
        (Natomiast tekst, który tutaj napisałem, napisałem celowo nie identycznie jak w oryginale z tego powodu, że jeśli miałbym rację, to łatwo można byłoby znaleźć w googlach Twój nick na innej stronie po oryginalnym tekście…).

        Kontekst był mniej więcej taki (tak dla Twojej wiadomości):
        Wypowiedzi papieża Franciszka są jak wizje z Medjugorie „w koło Macieju”.

        Polubienie

      • @Korneliusz
        To na 120% nie moja wypowiedź. Ja Medjugorie w ogóle się nie zajmuję. W zasadzie to nawet nie znam treści tych przekazów. Chociaż są wokół mnie osoby tym się zajmujące ale ja tego nie śledzę. Mówią mi czasem, że pokuta ale to jest we wszystkich maryjnych objawieniach.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s