Czy kard. Muller ugina się przed Franciszkiem czy tylko robi unik? Czy Kościół wytrwa w wierze katolickiej?

glaubensprafekt_muller_fot_ansa

Dzisiaj pojawiła się w Kathpress niepokojąca relacja z wywiadu z kard. Mullerem.
Jeszcze jakiś czas temu kardynał jasno bronił prawdy wiary katolickiej, dzisiaj w wywiadzie jest bardzo dyplomatyczny. Chodzi o sprawę rozwodników w nowych związkach i przyjmowanie przez nich Komunii św.

Kardynał w rozmowie z Kathpress na pytanie o możliwość zaistnienia szczególnych przypadków przyjmowania Komunii św. przez rozwodników, żyjących w grzechu ciężkim, nie odpowiedział wprost.
Stwierdził w odniesieniu do listu czterech kardynałów, że nie chce uczestniczyć w sprzeczności opinii (konflikcie poglądów).

Jak to jest, księże kardynale, czy nie jest zadaniem kongregacji potwierdzenie prawdy nauczania Chrystusowego na przekór światu i herezji, to jest głoszenie czystej Ewangelii?

Rozumiemy, że ksiądz kardynał jest w trudnej sytuacji, mając nad sobą Franciszka, który promuje zamieszanie i podprowadza pod przyzwolenie na herezje, ale czy w sytuacji granicznej nie należy głosić wprost prawdy? Czy może Franciszek odrzucił propozycję wyjaśnienia / zabronił księdzu kardynałowi interweniować w sprawie listu albo łudzi się jeszcze ksiądz kardynał, że Franciszek poprowadzi Kościół drogą radykalizmu Ewangelii?

Może po prostu jednak kard. Muller trzeźwo ocenia sytuację i widzi, że nie czas jeszcze na przeciwstawienie się wprost Franciszkowi. Miejmy nadzieję, że zachowa odwagę obrońcy wiary.

Jeszcze jakiś czas temu kard. Muller jasno się wypowiadał w tych sprawach rozwodników, na przykład w wywiadzie z 5 maja br., do którego linkuję poniżej. Jasno przekazywał: „To, czego nauczali św. Jan Paweł II w «Familiaris consortio» i Benedykt XVI w «Sacramentum caritatis», jest nadal niezmiennie ważne (…) Jeśli natomiast osoby rozwiedzione, żyjące w nowych związkach, chcą przystąpić do komunii, muszą albo rozstać się z nieprawowitym małżonkiem, albo zachować czystość, bo – jak zaznaczył kard. Müller – nie można usprawiedliwiać sytuacji, która jest sprzeczna z prawem Bożym”.

Dziś, gdy już wiadomo, jakie zdanie ma Franciszek i jakie decyzje podejmuje – przeciwne tradycji katolickiej – kardynał nawiązuje co prawda do starszych dokumentów Kościoła, nie chce jednak wprost potwierdzić prawd wiary katolickiej, jakby nieco się ugina przed Franciszkiem albo po prostu czyni unik.

Módlmy się za wszystkich duchownych, a szczególnie za biskupów i kardynałów, by Bóg dał im łaskę silnej wiary i odwagę głoszenia prawdy.

By w sytuacji możliwości czy konieczności jasnego opowiedzenia się za prawdą – którą trzeba zawsze głosić – poszli drogą Chrystusa ukrzyżowanego.

Wydaje się, że czeka nas w niedalekiej przyszłości „za panowania Franciszka” wielkie prześladowanie prawdziwej wiary katolickiej. Miserere nobis, Domine!

 

Źródła: ^^^http://www.kathpress.at/goto/meldung/1446754/papstkritische-kardinaele-glaubenspraefekt-fuerchtet-polarisierung
^^^http://www.pch24.pl/kard–muller-o-watpliwosciach-czterech-kardynalow–nierozerwalnosc-malzenstwa-podstawa-nauczania,47786,i.html
^^^http://gosc.pl/doc/3134383.Komunia-dla-rozwodnikow-Kard-M-ller-ostrzega

 

Advertisements

210 uwag do wpisu “Czy kard. Muller ugina się przed Franciszkiem czy tylko robi unik? Czy Kościół wytrwa w wierze katolickiej?

  1. Ponieważ o takiej możliwości wspomniałem, to tu tak – nie legendarnie ale już bardziej naukowo – o Nibiru (Planeta X). Widoczna była podobno w teleskopach NASA na początku grudnia tego roku. Cały problem z Nibiru polegał na tym, że podobno Majowie albo odczytujący ich kalendarz (bardziej prawdopodobne) się rąbnęli w obliczeniach – chodziło o to jak liczyć rok majański. Znalazłem kiedyś stronę datowaną na 2010 rok z informacją, że badacze kalendarza Majów mają przesunięcie o dwa lata. Jeśli to prawdziwe informacje to przesunięcie jest trochę większe ale nie zmienia to faktu istnienia takiej planety. I nie są to proroctwa jak to się popularnie twierdzi tylko obliczenia matematyczne. A teraz wygląda na to, że i obserwacje astronomiczne. Obecność tego ciała niebieskiego pociągnie za sobą zaburzenia w skali funkcjonowania całego Układu Słonecznego no i w związku z tym dotknie to nas osobiście.

    Lubię to

    • Ps
      Dałem to ponieważ ze względu na istnienie Planety X pojawia się możliwość uzasadnienia ataku „obcych” czyli UFO. UFO zaś jest składową budowy NWO. Może także posłużyć jako podważenie dotychczasowego rozumienia Biblii w KK. Zatem „zmartwienie” Bergoglio jest jak najbardziej zrozumiałe w tym kontekście. W wypowiedziach niektórych osób związanych z watykańskim obserwatorium astronomicznym pojawiały się już sugestie co do istnienia „obcych”. A to, że obcy to manifestacje demoniczne, to takiego „drobiazgu” nikt już nie analizował.
      W każdym razie są informacje o tzw. „porwaniach” kiedy to „porwany” gdy zaczynał wzywać Imienia Jezus, natychmiast się odnajdował w miejscu, z którego został „porwany” przez UFO.

      Lubię to

    • @kjn
      Co do filmu
      Wg. mnie, Bergoglio nie jest ważnie wybranym Papieżem. Modlitwa „za niego” może przynieść raczej szkodę osobie modlącej się niż pożytek, choć tu jest o tyle problem, że nie mamy prawa przesądzać o potępieniu innych. Niemniej Pismo Święte w Apokalipsie św. Jana wyraźnie mówi o pewnym potępieniu dwóch postaci: fałszywego proroka i Antychrysta. Zatem coś co było napisane 2000 lat temu pokazuje wyraźnie ich przyszłość po śmierci. Trzecią osobą, o której Nowy Testament tak mówi jest „syn zatracenia” czyli Judasz. Ale był to człowiek, który zdradził Chrystusa i popełnił samobójstwo. I jest to opisane w Ewangeliach wprost.
      Uważam, że bardziej należy modlić się: za Kościół (przede wszystkim w Polsce – bo u nas jest szansa na obronę Kościoła), za duchowieństwo, za wiernych, za Polskę.
      W każdym razie jeśli już się modlić w intencji Bergoglio – co mnie jednak „nie przechodzi przez gardło”, raczej widzę ostre „staczanie się w dół” i to wg. mnie z powodu „wyroków Pańskich, niszczyciel – to nie „za papieża”, bo nim nie jest. Ciekawe ile osób sobie to uświadamia…? Papieżem jest Benedykt XVI. Bez względu na osobisty stosunek do niego, jest ważnie wybranym Papieżem.
      Moje uwagi nie są obowiązującym Magisterium KK.

      Polubione przez 1 osoba

      • Powiem szczerze – ja za Bergoglio nie modlę sie, tym bardziej w jego intencjach. Starałam się za niego modlić, próbowałam, aby Bóg objawił mu, dokąd zmierza i jaka przyszłość go czeka. Ale na mnie taka ciemność, pustka i uczucie śmiertelnego smutku naszło, że już nie chcę tego robić, bo nie wiem jak z tym stanem radzić. Jezus cały czas modlił się za Judasza. co to przyniosło?

        Lubię to

      • @Wiktoria
        1) Jeśli Bergoglio jest zapowiedzianą przez samego Pana Jezusa karą za odstępstwo – niszczycielem – to rola Jana Pawła II w powoływaniu go na stanowisko kościelne jawi się jako plan i wyrok Boży.

        2) „Jeśli ktoś spostrzeże, że brat popełnia grzech, który nie sprowadza śmierci, niech się modli, a przywróci mu życie, mam na myśli tych, których grzech nie sprowadza śmierci. Istnieje taki grzech, który sprowadza śmierć. W takim wypadku nie polecam, aby się modlono.” (1J 5:16; BT)
        W przypadku Bergoglio mamy „grzech sprowadzający śmierć” – herezję, zdradę Jezusa – i trwanie w tym mimo publicznych już monitów.

        3) Jezus przede wszystkim nazwał Judasza „synem zatracenia”:
        „Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo” (J 17:12; BT)
        Z tekstu nie wynika, iż „modlił się za niego”. Zapewne upominał go ale facet trwał w grzechu, co jest wspomniane wcześniej o jego złodziejstwie. Nie można nikogo zmusić do wierności Panu Bogu.

        Jeśli Bergoglio jest zapowiedzianym tym, który będzie prowadzony przez samego szatana – ja twierdzę, że jest – to nawiązywanie z nim kontaktu modlitewnego na dobre nie wyjdzie. Jego wybór jest świadomy i niesie destrukcję. Zmyłką jest już uważanie go za papieża, skoro są dowody na nieprawowierność wyboru. I tu nie ma co rozpaczać bo „mleko się już rozlało” tylko pamiętać o Benedykcie XVI i szukać dobrych wzorców oraz modlić się za innych by nie ulegli zwiedzeniu. Oraz za siebie o cnotę męstwa, bo męstwo będzie nam potrzebne i to bardzo, jak na to wszystko wskazuje.

        Lubię to

      • @ Wiktoria , 08 Grudzień 2016 at 08:15

        To bzdura. Należy modlić się za najgorszego Wroga, nawet jak zaraz będziemy do niego strzelać. Ale jak walczymy ze złymi Ludźmi to życzmy im skruchy i wszelkiego dobra bo chcemy przecież, żeby Oni byli lepsi …

        Lubię to

      • @ lolo , 08 Grudzień 2016 at 13:31

        – Pan Jezus z karabinem na ramieniu?

        Jago cudowni Święci i Męczennicy wspierali walkę zbrojną. Np.św. męczennik Jose Sanchez del Rio czyszczący karabiny dla Cristeros lub św. Joanna d’Arc – Dziewica i Męczennica.
        Sam Pan Jezus pogonił batem kupców z Świątyni a św. Judyta jak trzeba była obcięła łeb wrogowi.
        Pacyfizm jest herezją.

        Lubię to

      • Oczywiście Jose Sanchez del Rio jest dla mnie Świętym bezdyskusyjnie ale nie łączę tego faktu z ,,kanonizacją” Bergoglio, bo on nie może nikogo kanonizować.

        Lubię to

      • @Robert
        Zostali świętymi (napiszę ogólnie bez względu na formalną sytuację w KK) ze względu na męczeństwo, dobrowolność ofiary za wiarę a nie ze względu na „czyszczenie karabinów”. Wielu jest uznanych za wielkich patriotów ale nie za świętych KK. Np. nie wszystkie rzeczy związane z JP II są idealne ale jest świętym (ze względu na Benedykta XVI) a przynajmniej błogosławionym KK. Używanie „karabinu” w KK w zasadzie zostało usankcjonowane dopiero od św. Augustyna, ale jego uzasadnienie z „Państwa Bożego” co do „świeckiego ramienia” można obalić zdaniem składającym się z 4 słów. W zasadzie I i II wiek dla chrześcijan były bez broni. W tej chwili ilość broni jest taka, że tak na prawdę nie daje ona żadnej obrony tylko jej złudzenie. Np. o ile w czasie „zimnej wojny” funkcjonowało: jestem bezpieczny bo mam atom, to obecnie – ze względu na ilość atomowej broni zagłady i powszechność jej posiadania – funkcjonuje: jestem zagrożony bo on ma atom. Pacyfizm tak jak jest rozumiany obecnie zakłada, że człowiek jest dobry. To o czym piszę jest gotowością na śmierć.
        W każdym razie zawsze pozostaje aktualne pytanie: dlaczego Chrystus i pierwsi chrześcijanie nie budowali armii a Piotr został zganiony przez Chrystusa po użyciu miecza?

        Moje uwagi nie są Magisterium KK.

        Lubię to

      • @ lolo , 09 Grudzień 2016 at 07:49
        Widzę, że mnie zaczepiasz chociaż miałeś tego nie robić…
        Ale odpowiem jeszcze ten raz.
        Pan Jezus kazał Piotrowi schować miech w danej chwili, ale nie zakazał Mu noszenia miecza w ogóle. To o czymś świadczy. A zasadniczo to chodzi o to, że ,,czyszczenie karabinów” nie jest przeszkodą do świętości o ile taka walka jest uzasadniona. Nie zaczepiaj więc mnie więcej i nie siej tu kryptopacyfizmu.

        A co do beatyfikacji jako takich to nie wiem czy one podchodzą pod rangę nieomylności papieskiej. Kanonizacje owszem, ale beatyfikacje ?
        Osobiście nie mam nic do uznających JP2 za świętego. Dopóki któryś z Was nie stwierdzi, że JP2 jest większym Świętym niż Matka Boża to się nie czepiam. A mam prawo mieć dystans do Wojtylian, bo kiedyś jakiś czas po śmierci JP2 przeczytałem komentarz jakieś nawiedzonego Dżejpituwca, który stwierdził., że JP2 jest dla niego ważniejszy niż Pan Jezus. Pamiętam też jak jeden ksiądz mówił zgorszony, że widział Hostię z JP2 wytłoczonym na niej, i że takie coś zakrawa na bluźnierstwo. Fakt, iż JP2 był czasami traktowany bałwochwalczo wywołuje moje wątpliwości co do Jego Świętości i dopóki prawdziwy Papież tych wątpliwości nie rozwieje ogłaszając Jego kanonizację MAM PRAWO w tych wątpliwościach trwać.
        Taki np. Loluś – Wojtylianin trwając bezczelnie w przekonaniu, iż NIE skrzywdził Pana Piotra, który prosił tu o wsparcie modlitewne również NIE pomaga mi w pozbyciu się tych wątpliwości …
        Nie tykaj mnie więcej ; strzała Lolo.

        Lubię to

      • @Robert
        1) Zaczepianie
        Wszedłeś w wątek, który już prowadziłem i stanąłeś w zdecydowanej opozycji do moich twierdzeń – zresztą odwołujących się do Pisma Świętego a nie do KP – nawet jak nie odnosiłeś się wprost do mnie. Poniżej jest wymiana zdań i stoimy obok siebie, bez wzajemnego zahaczania.

        2) Jak ktoś twierdzi, że Jan Paweł II jest ważniejszy niż Pan Jezus albo Matka Boża to stoi w sprzeczności z Magisterium KK i z tym co twierdził sam JP II. I nie jestem wojtylianistą czy janopawłowcem. Odnoszę się do jego nauczania bo jest to formalny kanon doktryny katolickiej. Uważasz co innego? Ale nie byłem, nie jestem i nie będę Janem Pawłem II.

        3) Szanowny Pan Piotr – bo nie pamiętam już jego imienia a nie chce mi się szukać więc zakładam, że odnosimy się do tej samej osoby – powinien zdawać sobie sprawę z tego, że jak żyje w grzechu ciężkim to Pan Bóg go raczej wspierać nie będzie. I moje uwagi – tym bardziej, że w internecie jesteśmy anonimowi – do tego się odnosiły. Nasze uczucia tu nie mają nic do tego. To jest tak samo jakbym mordował ludzi a potem prosił o błogosławieństwo Pana Boga. Jeśli facet żyje w związku cudzołożnym, a ja tylko zadałem o to pytanie a nie stwierdziłem, że tak jest, to błogosławieństwa nie będzie. W końcu Pan Bóg nie oszczędził niewinnych z Betlejem i dzisiaj mamy „Świętych Młodzianków”. Nie mierz Boga swoją miarą. Szatan odpadł od Boga mimo, że był Niego ze wszystkich stworzeń najbliżej. Jak szukasz zaczepki znajdź lepszy powód. A najlepiej zapytaj się jakiegoś kapłana tradycjonalisty czy moje wątpliwości były uzasadnione czy nie. Bo dla bergoglianistów to na pewno nadaję się do piekła, którego wszakże już teraz nie ma, zdaje się. Jak oni to godzą to potępianie swoich przeciwników i jednoczesne twierdzenie, że nie ma potępienia?

        4) Żaden kryptopacyfizm. Odwołuję się do historii KK. Jakieś sugerowanie podstępu bez podważenia słuszności argumentów (np. mojego odniesienia do św. Augustyna), w ogóle jest bez sensu. Nie ja pisałem Pismo Święte i nie ja jestem św. Augustynem. Nie ja też tworzyłem czasy pierwszych chrześcijan. Poza tym zaznaczyłem, że moje uwagi nie są obowiązującym Magisterium KK. A na pewno za nikogo na krzyż pchać się nie będę jak i nikogo na ten krzyż wkładać. Każdy ma swoje życie i każdy sam musi wybrać za co będzie umierał. Ostatecznie sąd należy do Boga i osobiste deklaracje niewiele tu znaczą. Pierwsi chrześcijanie byli męczennikami. Także żołnierze. Jak kto o tym nie chce pamiętać to już nie mój problem. Dotychczasowa doktryna zakłada możliwość „wojny sprawiedliwej”. Problem w tym, że czymś takim nie kierowali się pierwsi chrześcijanie. I nie jest to propaganda tylko fakt. Operujesz inwektywami ale nie ma argumentów. Mnie zarzucasz brak wierności nauczaniu Chrystusa a sam co robisz?

        Lubię to

      • Widzę drogi Bernardzie, że mój wpis zniknął a zaczepki Lolusia i jego bezczelność pozostają bez reakcji.
        W takim razie moja egzystencja na tym forum traci sens.
        Pozdrawiam wszystkich poczciwych Forumowiczów, z którymi zamieniłem tutaj kilka zdań.
        Powodzenia, do zobaczenia, z Panem Bogiem.

        Lubię to

      • Tak, drogi Robercie, bo zamiast pisać do rzeczy, rozjątrzasz przepychanki słowne. Ochłoń, bracie, i zanim osądzisz bliźniego przy pomocy iluś epitetów wstaw głowę pod zimną wodę. Nie ma tutaj cenzury merytorycznej na blogu, chyba że ktoś ideologicznie uprzedzony pluje mi na katolicyzm bez pardonu, ale nie zamierzam przyzwalać na bezmyślne rzucanie inwektywami w innych czytelników, bo ktoś ma inne zdanie w temacie… Więcej tego nie będziemy tutaj rozpatrywać. I to jest ostrzeżenie także dla innych komentujących, jeśli wasz komentarz zniknie albo się nie pojawi, to zważcie, że jest to prawdopodobnie przez to, że zamiast dyskutować merytorycznie bawicie się we wzajemne oskarżanie o bydlactwo albo jeszcze gorzej. Na to nie ma mojej zgody. Wolę 10 komentarzy z sensem niż 100, gdzie jeden drugiemu mówi jakim on jest chamem albo durniem. Mądry człowiek wyciszy raczej dyskusje we wrażliwych sprawach osobistych i powróci do istoty rozmowy niż będzie nakręcał spiralę wzajemnego osądzania i dywagowania nad cechami swojego bliźniego.

        Lubię to

      • @lolo A Ty też, proszę, się nie dawaj wkręcać w rozjątrzanie cech bliźniego i osądzanie go. Dyskutujemy do rzeczy. Czasem lepiej przemilczeć jedno słowo wypowiedziane na granicy rzeczowej dyskusji i pisać w temacie niż nakręcać wzajemne przepychanki słowne.

        Lubię to

  2. Mam taki ból i smutek, troskę o naszych księży i pasterzy, że nie mogę tego wyrazić. Najbardziej niezrozumiałe i smutne jest dla mnie to, że księza zakonni, mnisi nie uznają faktów zmian w Kościele, nie wierzą w żadne przepowiednie i grożą nam za to. Jeden z duchownych mnichów powiedział, że nasz administrator Bernard teolog prowadzi wywrotowe działanie przeciwko Kosciołowi i papieżowi, niezgodne z duchem Ewangelii, a odważni pasterze Kościoła, którzy śmiało wyrazili opór przeciwko Adortacji – to po prostu schizmatycy i spiskowcy. Czy to możliwe, i jak to jest możliwe, żeby taka ciemność spowła ich duchowe oczy? ślepi przewodnicy ślepych.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Wiktorio- Matka Boża dała nam raz wyraźną wskazówkę w KP, jaką intencję wskazać, kiedy modlimy się za Bergoglio
    cyt: „Módlcie się za człowieka, który siedzi na tronie Piotra, żeby przyjął prawdę o śmierci Pana Jezusa na krzyżu i aby otworzył swoje serce na prośby Pana Jezusa o Miłosierdzie dla wszystkich dzieci Bożych”
    Mogłam jakieś słowo przekręcić, bo cytuję z pamięci, ale na pewno nie zmieniłam treści.
    Ja również nie potrafię modlić się (nie przechodzi mi to przez gardło) za tego człowieka (np. o jego nawrócenie), ale ta intencja i tylko ta, podana przez Matkę Bożą, przechodzi mi łatwo z uwagi na to, że jest dana przez Matkę Najświętszą.
    Jeżeli chodzi o czterech Kardynałów, którzy napisali dubia, to zaczynam bardzo cierpieć, myśląc o ich cierpieniu (notabene cierpienie takie samo, jakie przechodził Pan Jezus, kiedy głosił prawdę i był wyszydzany i wyśmiewany). Będą mieć „cały świat” przeciwko sobie i zapewne bardzo wielu duchownych, którzy powinni stanąć po ich stronie. Niestety z uwagi na to, że kapłani odeszli (przyciągani przez ziemskie sprawy), od nauki Pana Jezusa, mamy to co mamy, a przypomnę, że jesteśmy dopiero na początku drogi tych duchowych prześladowań.

    Lubię to

    • @Eliza
      Być może chodzi o to, że modlisz się jakby „obok” a nie „wprost”. Nie nawiązujesz osobistej relacji z Bergoglio i wtedy jesteś w stanie „w jego intencji”. Ale mniemam w oparciu o Apokalipsę, że trud może być to daremny. Te sprawy zostawiam Bogu. Na razie herezja ma się coraz lepiej.

      Lubię to

      • Ps
        „Ten właśnie nakaz poruczam ci, Tymoteuszu, dziecko [moje], po myśli proroctw, które uprzednio wskazywały na ciebie: byś wsparty nimi toczył dobrą walkę, mając wiarę i dobre sumienie. Niektórzy odrzuciwszy je ulegli rozbiciu we wierze; do nich należy Hymenajos i Aleksander, których przekazałem szatanowi, ażeby się oduczyli bluźnić.”
        (1Tym 17:18-20; BT)

        Lubię to

  4. Bergoglio idzie po bandzie na całego
    cyt- „Rzeczywiście ryzykujemy, aby przyzwyczaić się do tego co jest „białe lub czarne”-
    a może do tego co jest „tak,tak, nie,nie”?

    „Nowy watykański dokument o formacji do kapłaństwa”
    8 grudnia, w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny Kongregacja ds. Duchowieństwa ogłosi nowy dokument regulujący sprawy związane z formacją przyszłych kapłanów – „Dar powołania do kapłaństwa”. Ratio fundamentalis institutionis sacerdotalis.(…)
    Papież Franciszek, przemawiając na ostatnim Zgromadzeniu Jezuitów, wyraził zaniepokojenie w tym względzie: „Zauważam – powiedział – brak rozeznania w formacji kapłanów. Rzeczywiście ryzykujemy, aby przyzwyczaić się do tego co jest „białe lub czarne” i do tego co jest zgodne z prawem. Jesteśmy zazwyczaj dosyć zamknięci na rozeznanie. Jedno jest jasne: dziś do pewnej ilości seminariów powróciła pewna sztywność, która nie jest bliska rozeznaniu sytuacji”. Głównym wyzwaniem, które Ratio pragnie podjąć jest to zasugerowane nam jeszcze przez Papieża Franciszka: formować kapłanów „dalekowzrocznych w rozeznaniu” (Misericordia et misera, 10). (…..)

    http://info.wiara.pl/doc/3588482.Nowy-watykanski-dokument-o-formacji-do-kaplanstwa

    Lubię to

  5. Świat w szoku… wczoraj Bergoglio porównał we wywiadzie dla Belgiskiego dziennika Katolickiego dziennka … przyjmowanie fałszywych informacji do : ZJADANIA FEKALII, ODŻYWIANIA SIĘ GÓWNEM, SPOŻYWANIA LUDZKICH ODCHODÓW…

    Pewna grupa zboczeńców odnalzała w tym swoistą radość…

    To jak Bergoglio bruka godność kościoła jest nie do wytrzymania, w zasadzie mógły iść pod budkę z piwem i chwycić za łopatę… bo do godności papieża to jest mu daleko, oj bardzo daleko !!!!

    Poważni katolicy zaczęli marzyć o tym, aby jak najszybciej zaświtałjego dzień ostatni:

    http://mahoundsparadise.blogspot.ca/2016/12/dirty-old-man-bergoglios-interview-was.html

    Lubię to

  6. @Eliza
    To można podsumować jednym słowem: relatywizacja

    @Pinia
    1) Przypomina to walkę komunistów z niepodległościowym podziemiem i ich propagandę o „zaplutych karłach rekcji”. Zohydzenie niezależnego myślenia. Trzeba się przyzwyczaić, że jesteśmy tymi najgorszymi i to, że wprowadzenie cenzury będzie miało sankcję religijną. To pasuje do NWO i globalnej religii, bo NWO jest w istocie ruchem religijnym.
    2) Możliwe, że chodzi też o prowadzenie do oswojenia z nekrofilią poprzez skalowanie „obrzydliwości” w wypowiedziach.

    Lubię to

    • Może ktoś mi odpowie jak rozumieć słowa Pisma św., że bramy piekielne nie przemogą Kościoła. Jak nie przemogą, kiedy widać wyraźnie, że szturm bram piekielnych jest udany, masoneria wtargnęła do wnętrza i przejęła władzę na najwyższych szczeblach, powstał ogromny wyłom w murze twierdzy Kościoła, wlewa się cała nieprawość, lewactwo, komunizm, modernizm i wszystkie ścieki, mamy oficjalnie uznanego „papieża”, który dokonuje zniszczenia osobiście i z pomocą swoich ludzi, mamy hierarchów, którzy mu w tym nie przeszkadzają, mamy miliony wiernych, którzy nic nie widzą i nie rozumieją i idą ślepo(a powinni widzieć, bo gdyby mieli asystencję Ducha św. to by widzieli).
      Powstaje więc pytanie jaki „Kościół” Pismo św ma na myśli w cytacie o bramach piekielnych: czy tę garstkę ludzi świeckich i kapłanów najniższego szczebla, którzy widzą co się dzieje i nie boją się o tym mówić??
      Bo Kościół instytucjonalny, oparty na św Piotrze, skale, którą powołał Pan Jezus, został przejęty.

      Lubię to

      • @JL
        Ja odpowiem bo po pierwsze pod moim wpisem a po drugie odpowiedzi takiej już udzielałem nie raz przy wypowiadaniu się na ten temat.

        „Nie przemogą” nie oznacza, że „nie dotkną”. Kościół w swoim rdzeniu nie zostanie naruszony („Dziedziniec zewnętrzny Świątyni pomiń zupełnie i nie mierz go, bo został dany poganom, i będą deptać Miasto Święte czterdzieści dwa miesiące.” – Ap 11:2; BT). Sam Bergoglio jest – wg. mnie i chyba jeszcze paru innych osób – nieprawowiernie wybrany – wobec czego, nie można twierdzić, że jest Skałą, na której opiera się Kościół. Zatem ci co za nim idą „budują na piasku” i cała ich budowla zawali się. Wg. mnie nasza troska powinna się skupić na tym, jak zachować to co jest przedbergogliańskie. Na razie jest ważny Papież, Benedykt XVI. Ja zakładam, że aktualnie jest „ubezwłasnowolniony”. Ale Papieżem jest, bo jego wybór był ważny a poza tym nosi nawet nazwę „papież-emeryt”.

        Lubię to

      • Dopowiem tylko, w innych nieco funkcjach semantycznych.
        Bramy piekielne go (Kościoła) nie przemogą,
        ALE WILEU Z NAS, BĘDĄCYCH JESZCZE W KOŚCIELE – TAK!
        Nawet kapłanów, biskupów a nawet tego na najwyższym miejscu w KK.
        Kosciół przeżyje mimo upadku wielu jego członków…

        Lubię to

      • Kościół jest Chrystusowy i w swojej istocie jest
        dziełem doskonałym jak jego Założyciel.
        On jest Mistyczną Głową Kościoła . To jak bramy piekielne
        mogą przemóc Jezusa. Jest to z założenia niemożliwe.
        Członkami zaś Kościoła jesteśmy my, niedoskonali
        i grzeszni, wobec tego jako wspólnota ludzi, posiada on (Kościół)
        braki typowe dla tego, co pochodzi od ludzi.
        U Marii Valtorty Pan Jezus mówi, że z powodu duchowieństwa, które
        zanadto kultywuje racjonalizm i zbytnio służy politycznej władzy,
        przyjdzie nieuchronnie okres bardzo mroczny dla Kościoła.
        Jednak po okresie bolesnego utrapienia, w którym prześladowany
        przez siły piekielne Kościół – aby się ocalić, chroniąc się
        w najlepszych, a tracąc w swej mistycznej ucieczce swych
        członków niegodnych – zrodzi świętych, mających stanąć
        na jego czele w godzinie poprzedzającej ostatnie czasy.

        Lubię to

  7. Niemiecki teolog: sprawa rozwodników to drzwi do rewizji moralności seksualnej Kościoła

    Liberałowie w Kościele chcą użyć sprawy rozwodników w nowych związkach jako lodołamacza rewolucji seksualnej. Dlatego ostre ataki na 4 kardynałów pytających o sens Amoris laettia nie mogą dziwić, uważa fryburski profesor teologii, Helmut Hoping.

    http://www.pch24.pl/niemiecki-teolog–sprawa-rozwodnikow-to-drzwi-do-rewizji-moralnosci-seksualnej-kosciola,47921,i.html

    Lubię to

  8. do @JL
    ….bo prawdziwy Kościół to wierni i kapłani, którzy zachowają Prawdę i Nauki Pana Jezusa, i nigdy, pod żadnym naciskiem, nie przyjmą tego tworu -Jednej Światowej Religii i herezji, która od dawna wylewa się z ust bestii.Nic ich nie zwycięży, bo będą prowadzeni Duchem Świętym, umocnieni i chronieni mocą samego Boga. W ten sposób Kościół Pana Jezusa, choć wygnany na pustynie, ochroniony płaszczem Matki Bożej przetrwa na ziemi, aż do Powtórnego Przyjścia Pana Jezusa.
    Jest o tym mowa wiele razy w Księdze Prawdy, że prawdziwy Kościół zejdzie do podziemia, ale przetrwa i bramy piekielne go nie przemogą. Musimy być tego świadomi i uzmysłowić sobie ten fakt raz na zawsze.

    Lubię to

    • Ap 11, 1-2
      „Potem dano mi trzcinę podobną do mierniczego pręta, i powiedziano:
      Wstań i zmierz Świątynię Bożą i ołtarz,
      i tych, co wielbią w niej Boga.
      Dziedziniec zewnętrzny Świątyni pomiń zupełnie i nie mierz go,
      bo został dany poganom,
      i będą deptać Miasto Święte czterdzieści dwa miesiące.”

      Lubię to

  9. @Bernard
    Napisałem odpowiedź do @Roberta zanim zwróciłeś się do mnie. Teraz jestem w trochę trudnej sytuacji bo wyjdzie, że się na Ciebie obrażam a to jest nieprawda. Twój blog sobie cenię. Niemniej nie chcę robić ciągłych przepychanek słownych o to co miało miejsce kilka miesięcy temu. Dlatego zdecydowałem się ustąpić a niżej będzie odpowiedź dana p. @Robertowi, który jak widzę zadeklarował swoje odejście i to w taki sam sposób jak to zrobiłem kiedyś… Skoro on odszedł to tym bardziej w tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego niż przestać pisać. To chyba uczciwe. I Twój problem @Bernardzie, dotyczący ewentualnych oskarżeń o stronniczość będzie z głowy. Inna sprawa, że z powodu rozwoju bergoglianizmu będę musiał chyba zwijać „namiocik” bo w tej sytuacji niepodobieństwem jest się nie narazić duchowieństwu już na dobre. A moja sytuacja życiowa jest związana z tym środowiskiem.

    Jeszcze jedno:
    Ponieważ mamy mieć nowego metropolitę krakowskiego to zachodzi podejrzenie, że:
    1) spacyfikowany został konserwatysta – jak tu wystąpić przeciw Bergoglio skoro powołał? Tradycjonaliści też mogą udzielać rozgrzeszenia kobietom, które dokonały aborcji i zdaje się Bergoglio stał się w związku z tym „naszą najukochańszą duszeńką” dla tychże tradycjonalistów.
    2) Może być tak, że konserwatyzm nowego metropolity to była taka ściema i „śpioch” się wybudzi. Proszę mi nie wmawiać, że przesądzam o czymś – rozpatruję możliwość.
    3) I tak wszystkie decyzje Bergoglio trzeba będzie zweryfikować, chyba że przyjmujemy, iż Bergoglio jest ważnie wybranym papieżem, a taka narracja jest wśród naszego – i nie tylko – duchowieństwa.

    Życzę pomyślności i dziękuję za życzliwość.

    Lubię to

  10. @Lolo
    Rozumiem wrazliwosc sytuacji ale Bernard ma rację. Nie oglądaj się personalnie za siebie…
    Jest zbyt wiele wazkich tematów w naszym ukochanym Kościele – ywo jest najważniejsze i twoja refleksja jest tu także potrzebna.

    Lubię to

    • A oto coś od „Tomasza” – ”Królestwo Boże jest w was i wokół was… nie w pałacu z drewna i kamienia. Królestwo Boże jest w was i wokół was… nie w budynkach z drewna i z kamienia. Rozłup kawałek drewna, a będę tam” – chyba najsłynniejszy tekst.

      Lubię to

      • W Tomaszu jest wszystko ok, do momentu glossy o szukaniu zaginionej owcy – CZYSTA GNOZA!
        Dlatego została odrzucona przez Nauczycielski Urząd Kościoła jako gnostyczna!

        Lubię to

    • @Zorrro
      Ja nie mam pretensji do @Bernarda. Ja go rozumiem. Takie wycieczki w przeszłość robią sieczkę z poważnego tematu. Mnie osobiście też to nuży bo niczego nie wnosi do sprawy. A poza tym zagrożenia dla bloga nie ma, to przepychanek mi się nie chce robić. Może jestem „oziębły” ale przeciwnik w żadne sercówki bawić się nie będzie tylko co może wykorzysta przeciwko zwolennikom prawdy.
      Jan Paweł II działał w zupełnie innej sytuacji. On niejako musiał bawić się w uprzejmości, bycie miłym, pokazując, że Bóg kocha każdego. Ja nie muszę stosować tej metodyki działania. Nie działamy w świecie „wabienia” tylko w świecie „świadectwa”, twardego „tak, tak – nie, nie”, wiedząc, że to świadectwo może kosztować życie. To jest świat konfrontacji, gdzie głównym kryterium narracji staje się nie tyle miłość, wspólnota ile prawda. Przeniesienie akcentów przekazu bo miłość nie jest anulowana a prawda była fundamentem nauczania Jana Pawła II. Wg. mnie Jan Paweł II próbował jak to tylko było możliwe odwlec ten moment ostatecznej konfrontacji poprzez ukazanie aspektu miłości miłosiernej, jej ciepła. Powtórzę raz jeszcze: chodzi o rozłożenie akcentów a nie anulowanie czegoś.
      Ale teraz jak spojrzeć na sprawę od strony wydarzeń opisanych w Apokalipsie św. Jana i prorockich zapowiedzi Jezusa o końcu, zapisanych w Ewangeliach to nie ma już „cieplutko”. Idzie Boży sąd i Jego sprawiedliwość. To jest jakby odwrotność tego co forsuje Bergoglio – miłosierdzie bez sprawiedliwości. Bóg odpowiada zatem – sprawiedliwością bez miłosierdzia. I im większe odejście Bergoglio od sprawiedliwości tym większe objawienie sprawiedliwości Boga. Nie znaczy to, że miłosierdzie zostało unieważnione. Ono będzie dla tych, którzy pamiętają też o tym, że „Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza a za zło karze”. Miłosierdzie nie jest żadną sprawiedliwością. Jest czynnym aspektem miłości Boga, podnoszącym człowieka z upadku, z „prochu ziemi” właśnie ze względu na Jego miłość. Mistrz Eckhart ujmuje to tak, że „Bóg w miłosierdziu swoim stwarza człowieka”, podnosi go z prochu. Ale sprawiedliwość mówi, że miłosierdzie jest nienależne, że nie jest darem automatycznym tylko dlatego, że jesteśmy obrazem Boga, że Bóg nas kocha, więc równie dobrze możemy wylądować w piekle. Zarówno ja, @Robert, @pietrek, Ty, @Bernard, @Wiesia i wszyscy pozostali ludzie czy to żyjący przed nami, czy współcześni nim, czy następujący po nas. I nikt się nie będzie nad nami użalał, tylko dostaniemy pytanie: Czy byłeś/aś wierny/a prawdzie? – bo to oznacza „pełnić wolę Ojca”.

      „Błogosławieni, którzy płuczą swe szaty, aby władza nad drzewem życia do nich należała i aby bramami wchodzili do Miasta. Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje.” (Ap 22:14-15; BT)

      Lubię to

      • Errata
        Tu powinno być raczej napisane:
        „Ale sprawiedliwość mówi, że miłosierdzie jest nienależne, że nie jest darem automatycznym tylko dlatego, że jesteśmy obrazem Boga, że Bóg nas kocha, zatem równie dobrze możemy wylądować w piekle, dlatego że Bóg nas kocha i szanuje nasz wybór odrzucenia Go, Jego woli, Jego nauki. To twarda lekcja prawdy o tym czym w istocie jest Boża miłość. Jest wolnością a nie przymusem. Ostatecznie wybór jest nieodwracalny. Możemy więc wylądować w piekle.

        Lubię to

    • Nie byłem w stanie tego zweryfikować, ale ponoć nowy metropolita jeszcze jako prawa ręka abp Petza brobił go i zbierał listy poparcia w jego obronie. Ktoś coś może więcej na ten temat wie? Bo to by stawiało jego „antylewackość” w takim świetla jak wieloletniego szefa FBI Hoovera, który był głośnym moralistą i antylewakiem, podczas gdy w rzeczywistości był szantażowanym i prowadzonym na smyczy homoseksualistą.
      Podaję przykładowy link na ten temat:
      http://blogi.dzienniklodzki.pl/standardy/2013/08/26/czy-lodzka-kuria-rzadzi-lobby-gejowskie/

      Żeby było jasne – tylko się pytam. Jeśli jednak ktoś bronił sodomity i fałszował prawdę, ten wziął ten grzech także na siebie. Zwróćmy uwagę, że sprawa abp Petza została wyciszona, a powinien zostać suspendowany co najmniej (jeśli nie ekskomunikowany, bo wykorzystując kleryków – późniejszych księży doprowadził do świędokradztwa względem kapłaństwa i Eucharystii).
      Tak więc dla mnie pytanie o ten fragment przeszłości nowego metroplity jest ważniejszy niż jego „głośne” kazania. Pamiętam, że niejaki Niesiołowski był pierwszym antykomunistą 3RP….

      Lubię to

      • @Rafał
        Uważam, że w ocenie trzeba brać też pod uwagę to, iż może to być forma pacyfikacji niepokornych poprzez wyróżnienie.
        1) Jak tu się sprzeciwiać komuś kto powołał mnie na wyższe stanowisko
        2) Podważenie zaufania bo został wybrany przez heretyka.
        Osobną sprawą jest lobby homoseksualne w kurii łódzkiej. Jednakże ks. Stasiak jest nieco problematyczny jako oskarżyciel i z artykułu pod linkiem podanym przez @Gajowego Maruchę wynika, iż facetowi bliżej do ks. Lemańskiego niż do ortodoksji. W każdym razie namacalnie widać jak owczarnia się wali i to dzięki „naszemu drogiemu papieżowi” Bergoglio.

        Problem w tym, że albo Bergoglio jest ważnym papieżem czyli Franciszkiem albo nie jest czyli jest „Franciszkiem”. Czyli w pierwszym przypadku pojawia się pytanie: na ile są ważne decyzje papieża ważnie wybranego ale z udowodnioną herezją? A osobną rzeczą jest to: na ile osoby desygnowane przez heretyka są wiarygodne? Jeśli zaś nie jest ważnie wybranym papieżem – ja tak uważam – to wszystkie jego decyzje oraz całe „nauczanie” są z automatu nieważne od początku „pontyfikatu”.

        Lubię to

  11. I ja Lolo tez go nie uznaję poniżej cyt z KP

    Powstanie fałszywego proroka

    Muszą się teraz bardzo mocno modlić, bo wszyscy ujrzą rezultat tego ataku na mojego Wyświęconego Namiestnika. Módlcie się, módlcie się, módlcie się aby Fałszywy Prorok został zdemaskowany. Zwróćcie uwagę na jego postępowanie. Na jego przyciągający uwagę program działania. Zwróćcie uwagę na sposób w jaki Moi zagubieni wyświęceni słudzy padną mu do stóp w podziwie. A potem słuchajcie uważnie tego, co ma wam do powiedzenia. Jego pokora będzie fałszywa. Jego intencje będą szkodliwe, a miłość którą będzie promieniował, będzie miłością do siebie. Będzie uważany za innowacyjnego, dynamicznego– powiew świeżego powietrza. Chociaż pełen będzie ambicji i energii, jego moc nie będzie pochodzić od Boga, Ojca Przedwiecznego. Pochodzi ona od szatana, od złego.

    Lubię to

    • @Rafal
      Tak jak pisałem nie raz, nie opieram się w swoich ocenach na KP. Jest to i trudniejsze, i łatwiejsze zarazem. Trudniejsze bo niejako trzeba dochodzić samemu a łatwiejsze bo nie budzi kontrowersji i łatwiej jest przekonywać o fałszywości Bergoglio.
      Nie mniej ostatnie zdanie w Twoim poście jest tym samym w sumie co stwierdzenie przypisane do nieopublikowanej części III Tajemnicy Fatimskiej o tym, że – teraz już można to skojarzyć wprost z „Franciszkiem” – apostata będzie prowadzony przez szatana. Zatem podstęp, złudzenie, nieprawda.
      Jednakże w sytuacjach wątpliwych co do rozeznania, aktualnie lepiej jest wziąć pod uwagę informacje zawarte w KP. Mamy sytuację zwodzenia i może się wydawać, że wszytko jest w porządku albo nastąpiła poprawa.

      Co do nieuznawania Bergoglio jako papieża to moim zdaniem są wystarczająco mocne argumenty by to robić (jako przypomnienie):
      1) Honorowe członkostwo w Rotary Club jako kardynał.
      2) Złamanie pieczęci na zapieczętowanych pomieszczeniach w trakcie konklawe.
      3) Większa niż przepisana instrukcją ilość głosowań w jednym dniu (5 albo 6 zamiast 4)
      4) Spisek w celu obalenia Benedykta XVI i wybrania Bergogolio, do czego przyznał się jeden z kardynałów – nie pamiętam który..

      Lubię to

  12. Dadam, o nieważności świadczą też:
    Przymuszenie BXVI do abdykacji (presja otoczenia masonskiego),
    oraz: popełnienie (prawdopodobnie świadomie) przez BXVI błędów w texscie abdykacji po łacinie – co wg prawa Watykanu dokument ten czyni nieważnym.
    Obok Rotary, przynależy też do Lions Club i jakieś lozży masońskiej ale to jest na tajne, że nie można tego traktować jako pewnik.

    Lubię to

    • @Zorrro
      „I pozamiatane”. Nie ma o czym dyskutować, tym bardziej, że dochodzi jeszcze uporczywe głoszenie herezji. Warunki potrzebne by móc Bergoglio nazwać anty-Papieżem, a raczej uzurpatorem, są spełnione z nawiązką. Pozytywem takiego wymienienia tych warunków jest to, że przeciwnicy KP nie mogą się przyczepić. Dlatego posłużę się tu słowami św. Pawła:
      „Dziękuję Bogu, że mówię językami lepiej od was wszystkich. Lecz w Kościele wolę powiedzieć pięć słów według mego rozeznania, by pouczyć innych, zamiast dziesięć tysięcy wyrazów według daru języków.” (1Kor 14;18-19; BT)

      A po wymienieniu takich warunków można spokojnie sobie zacytować KP oczywiście niczego nie narzucając. Ot tak się składa, że tam się „przypadkiem” zgadza… I wtedy wszyscy „misia mogą pocałować… na dobranoc”.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s