Czy „błędy Rosji” dosięgły Rzymu?

hammersickle-2Onepterfive, 13.12.2016, Maike Hickson.
Polskie tłumaczenie.

Sto lat temu Matka Boża z Fatimy tajemniczo przestrzegła nas przed zagrożeniem o dość zagadkowej wówczas nazwie „błędy Rosji”, które rozprzestrzeni się na świat, jeśli Rosja nie zostanie przedtem uroczyście poświęcona Niepokalanemu Sercu Maryi. Co więcej, zgodnie z przepowiednią, taka konsekracja doprowadzi do pełniejszego nawrócenia Rosji na katolicyzm i tym samym do jej prawdziwego udziału w życiu wiary wcielonej.

Czym zatem są owe „błędy Rosji” w okresie, gdy dochodzi do rewolucji bolszewickiej, niedługo po objawieniach fatimskich?

Można wskazać, między innymi, na następujące czynniki:

  1. Redukcjonizm w wydaniu ateistycznego i materialistycznego światopoglądu, podkopującego fundamenty chrześcijańskiego społeczeństwa;
  2. Ideologia oderwana od prawdy i rzeczywistości;
  3. Marksizm kulturowy, który później przeniknął na Zachód, za sprawą szkoły frankfurckiej i koncepcji Antonio Gramsciego;
  4. Rewolucyjny duch socjalizmu, naruszający szczególnie główne wymiary życia rodzinnego – zwłaszcza przy pomocy feministycznej ideologii, rozwodów oraz aborcji;
  5. Dialektyczna filozofia Hegla, razem z materializmem dialektycznym, zgodnie z którym ciągłe ścieranie się i walka w społeczeństwie jest koniecznym warunkiem powstawania wyższych i rozwijających się form istnienia materii; taki pogląd w gruncie rzeczy neguje i rzekomo przekracza zasadę niesprzeczności.
  6. „Socjalizm rewolucyjny” jako forma rządów, konstytucyjnie nazywany też „centralizmem demokratycznym”, to ostatnie będące określeniem ustroju pozornie demokratycznego, w którym jednak władza jest scentralizowana a wszystkie sprawy sterowane zza kulis (dr Robert Hickson ostatnio użył tego terminu w odniesieniu do obecnej sytuacji w Kościele – zwłaszcza jeśli chodzi o synody poświęcone rodzinie);
  7. Lekceważenie tradycji oraz tradycyjnych instytucji społecznych (czy teraz także i kościelnych, takich jak kuria?) jako „sił kontr-rewolucyjnych”;
  8. Kłamliwe użycie języka w celu manipulowania opinią publiczną;
  9. Metody piętnowania przeciwników przy pomocy ogólnikowych i poniżających epitetów, które wrzucają ludzi do takich abstrakcyjnych kategorii, jak np. „prawicowcy” czy „kontr-rewolucjoniści”;
  10. Wyróżnianie „powolnej” i „szybkiej ścieżki” rewolucji w odniesieniu do toczących się w rewolucji zmian; taka jest „dialektyka” i „dialektyczny proces”;
  11. Wobec bardziej umiarkowanych i skłonnych do kompromisu przeciwników – próby wciągnięcia ich w nowy system, by wykorzystać ich jak leninowskich „użytecznych idiotów”, którzy pomogą utrzymywać świat w iluzji, że nic tak naprawdę się nie zmieniło.
  12. Ostatnim, lecz oczywiście bardzo istotnym elementem, bolesnym dla tych, którzy żyli  w czasach komunistycznej opresji, jest stałe poczucie strachu i nieufności, prowadzące do więzienia czy nawet zabijania nieprzejednanych oponentów.

Przez ostanie miesiące, przychodziła mi do głowy natrętna myśl: „Błędy Rosji dosięgły Rzymu!” Pozwólcie, że wyjaśnię zasadność takiej refleksji.

Mieliśmy okazję porozmawiania z osobami opowiadającymi o atmosferze strachu i ograniczaniu wolności wypowiedzi w Rzymie. Edward Pentin, posiadający sporo wiedzy „od kuchni”, mówi o tym, jak bojaźliwi zrobili się watykańscy pracownicy:

Reakcja [na dubia] jest jak dotąd interesująca: milczą prawie wszyscy członkowie Kolegium Kardynałów i Kurii Rzymskiej, ani nie opowiadają się po stronie kardynałów, ani, co bardziej znaczące, nie wyrażają poparcia dla papieża i nieudzielania przez niego odpowiedzi. Jeśli milczenie oznacza zgodę na dubia, można zatem sądzić, że ogromna większość jest przychylna wystąpieniu czterech kardynałów. To oczywiście tylko kwestia domysłów, lecz jest to prawdopodobne, gdyż przez miesiące słyszano od znacznej części Kurii, że jest jej członkowie są bardzo zaniepokojeni takim obrotem sprawy. Padają często takie sformułowania jak “panowanie terroru” lub “watykański stan wojenny”.

Podobnie na temat klimatu w Watykanie wypowiada się Steve Skojec:

Słyszałem relacje, w których porównuje się Watykan do okupowanego państwa. Niektórzy z moich rozmówców obawiają się, że komunikacja z watykańskimi urzędnikami jest monitorowana; niektórzy mówili nawet o podejrzanych anomaliach w ich rozmowach telefonicznych, kiedy to po przerwanym połączeniu ostatnie chwile rozmowy były w kółko odtwarzane, tak jakby słyszeli nagranie tej rozmowy.  Część watykańskich pracowników radzi, by osoby z zewnątrz nie przekazywały poufnych informacji drogą mailową lub poprzez ich służbowe telefony komórkowe.

Ostatnie emocjonalne odpowiedzi na dubia ­­– włączając groźby i zniewagi rzucane w stronę czterech kardynałów zamiast merytorycznego ustosunkowania się do ich pytań – jest kolejną oznaką coraz bardziej duszącej ideologicznie atmosfery, jaka panuje w Rzymie. Nie liczy się treść, lecz to, czy funkcjonujesz zgodnie z papieskimi metodami, procedurami czy dwuznacznymi wnioskami. Ci, którzy nie wpisują się w ten tok myślenia, są zastraszani (lub usuwani z urzędu, jak w przypadku kardynała Burke’a). Tak jak niegdyś za czasów komunizmu, ludzie przeciwstawiający się reżimowi wywrotowych i przymusowych nowinek są nazywani „prawicowcami” lub „zacofanymi”. Osobą wiodącą prym w tej metodzie umniejszania i etykietkowania innych jest na przykład ojciec Antonio Spadaro SJ. Niedawno wykpił on „wyważone” blogi o Watykanie, które jednak nagle stały się w jego oczach „machinami prawicowej propagandy”. Oto cały tweet:

Po dubiach wiele tzw. „wyważonych” blogów na temat Kościoła zrywa swoją maskę, ukazując się w postaci machin prawicowej propagandy!

Powyższy tweet zamieszczony przez jednego z najbliższych przyjaciół i doradców papieża pokazuje, jak atmosfera w Kościele Katolickim została zagęszczona i upolityczniona za pontyfikatu Franciszka. Zauważa to także Edward Pentin w jednym z ostatnich, wspomnianych wyżej wywiadów:

Reakcja papieża, który posuwa się aż do kwestionowania stanu umysłowego czterech kardynałów, jest odczytywana jako manifestacja papieskiej złości spowodowanej ściąganiem z linii kursu jego własnej agendy. I zamiast uwierzyć kardynałom na słowo (którzy, jak twierdzą, powodowani są miłością do Ojca Świętego, poczuciem sprawiedliwości oraz pasterskiej odpowiedzialności), postrzega się ich jako adwersarzy. Sądzę, że papież działa także w kuluarach, żeby nic nie stanęło na przeszkodzie jego celom – począwszy od strategicznie porozmieszczanych artykułów w L’Osservatore Romano, a kończąc na dwuznacznych odpowiedziach osób, które publicznie skrytykowały dubia, jeśli zapyta się je, czy zrobiły to na życzenie papieża. Zachowanie Franciszka, jak to ujmuje jeden z komentatorów, przypomina zakulisowe działania politycznych lobbystów. W ciągu trzech tygodni od opublikowania listu kardynałów papież udzielił trzech wywiadów dla światowych mediów, w każdym usprawiedliwiając swoją pozycję i pomniejszając zarazem wartość krytyki.

Wreszcie trzeba zaznaczyć, że po zwykłym połączeniu faktów ze słowami padającymi z ust papieża i jego sojuszników, widzimy wyraźnie, że mamy do czynienia ze znacznym kłamstwem i nieuczciwością, a także mają miejsce kalumnie i szarganie reputacji ludzi, szufladkowanych jako „prawicowych”, tylko z tego powodu, że publicznie krytykują Amoris Laetitia, lub jedynie donoszą o pojawieniu się krytycznych głosów. Mówię o tym z żalem, gdyż będąc dziennikarzem katolickim, nie chce się w żaden sposób umniejszać urzędu Piotrowego, jednak czuję się zobowiązany powiedzieć, jakie są fakty w tej sprawie.

Nie tylko papież lecz także jego sojusznicy wykorzystują typową lewacką retorykę przeciw swoim oponentom. Ogólnie rzecz biorąc, zdają się też być teraz bardziej przychylni dla osobistości i polityków z lewicowych środowisk oraz dla takich postępowych tematów jak enwironmentalizm czy antykapitalizm.

Jednym z bardziej niepokojących zdarzeń, jakie miały miejsce za pontyfikatu Franciszka, była watykańska konferencja poświęcona zagadnieniu potencjalnej roli dzieci jako „agentów zmiany” w związku ze światowym wdrażaniem światopoglądu ekologicznego.

W świetle tych wszystkich poważnych i fundamentalnych zmian w klimacie dyskusji oraz w dominującej tematyce, promowanej obecnie przez Rzym, warto rozważyć niedawne słowa papieża o konflikcie i walce. Zdaje się, że sam papież ma świadomość tego, że jest powodem konfliktu – niestabilności i niepewności – wewnątrz Kościoła, oraz że uważa taki konflikt (tzn. walkę i dialektyczne opozycje) za coś pozytywnego,  „konstruktywnego” i „twórczego”. Franciszek ostatnio stwierdził że „opozycje pomagają”, dodając: „Ludzkie życie jest zbudowane na zasadzie przeciwieństw. Widzimy to obecnej sytuacji Kościoła. Napięcia niekoniecznie muszą być rozładowywane i regulowane. Nie są one sprzecznościami.” Nieoficjalny rzecznik papieża, o. Antonio Spadaro SJ, wypowiedział się 9 grudnia 2016 na temat nastawienia papieża wobec konfliktów: „Papież dobrze wie, że reforma w Kościele – jeśli ma być skuteczna – musi generować i wzmagać napięcia i to dobrze, że jakoś znajdują one ujście. Czy tego typu przekonanie o pozytywnych stronach konfliktu nie przypomina pozytywnego poglądu na konflikt w heglowsko-marksistowskiej teorii?

Tego rodzaju nowości, włączając nową atmosferą w Rzymie, budzą wspomnienia z przeszłości u znanych katolickich osobistości, będących świadkami komunistycznego reżimu w Rosji. Jednym z nich jest biskup Athanasius Schneider, który dorastał wśród terroru sowieckiego komunizmu.  Ostatnio sam porównał atmosferę, jaka panuje w Rzymie, do tej za czasów Związku Radzieckiego. Na podstawie LifeSiteNews:

“Reakcja na dubia odzwierciedla panujący obecnie w Kościele klimat” – stwierdza biskup Schneider – „Żyjemy w klimacie gróźb i odmowy dialogu wobec pewnej grupy osób (…) dialog jest do zaakceptowania tylko wtedy, gdy myślisz jak reszta – to praktycznie jak reżim”.

Schneider nawiązał do swoich doświadczeń w Rosji, gdzie urodził się za czasów Związku Radzieckiego. Jego rodzice zostali zesłani przez Stalina do obozów pracy, „gułagów”, po drugiej wojnie światowej. „Jeśli nie popierałeś partyjnej polityki lub kwestionowałeś ją, to nie mogłeś nawet stawiać pytań. Widzę wyraźne podobieństwa między taką sytuacją a tym, co teraz się dzieje w związku ze sprawą listu kardynałów”.

Inny świadek komunistycznego reżimu dostarczył nam dalszych dowodów na to, że obecna antyrodzinna ideologia wraz z ideologią gender – które cieszą się coraz większą przychylnością w watykańskich kręgach, włączając samego papieża – budzi niepokojące skojarzenia z historią komunizmu. W ostatnim wywiadzie udzielonym Edwardowi Pentinowi, Dr Anca-Maria Cenea, katoliczka i lekarz medycyny, uczestnicząca w pracach synodu biskupów na temat małżeństwa i rodziny, dzieli się swoimi spostrzeżeniami:

Czy doświadczenia z okresu komunistycznego w Europie Środkowej i Wschodniej, jakie były udziałem pani oraz innych osób, mogą stanowić istotny oręż w radzeniu sobie z kryzysem w Kościele?

Tak, jest nam łatwiej, gdyż zmagaliśmy się z podobną sytuacją przez kilka dekad… Obecnie jesteśmy w lepszej pozycji, by przeciwdziałać tego typu atakom. Jesteśmy lepiej przygotowani do takiej walki, ci z nas, którzy są zainteresowani tą sprawą. Jesteśmy lepiej obeznani z prawdziwym marksizmem niż nasi bracia i siostry na Zachodzie.

Ma pani lepszy ogląd obecnej sytuacji?

Tak, i niewątpliwie mamy do czynienia z marksizmem. W naszym kraju, jeśli przeglądasz strony internetowe i znajdujesz nowy artykuł na temat politycznej poprawności, to widzisz pod spodem komentarze ludzi mówiących, że to [polityczna poprawność] jest komunizm i pytających: „Ludzie, czy wy nie zdajecie sobie sprawy, że to jest komunizm?”. To jest komunizm, a ci komentujący mają bardzo dobrą intuicję. Nie mylą się.

Dr Cernea stwierdza, że jest to formą marksizmu kulturowego i gramscianizmu, stojącego za obecnym kryzysem rodziny. Obecnie, zważywszy na rozluźnienie i większą liberalność w  katolickiej nauce o małżeństwie i rodzinie, ta ideologia zdaje się przedostawać do Kościoła Katolickiego, a czasem nawet go zalewać. Pamiętam, jak przeprowadzałam wywiad z biskupem Athanasiusem Schneiderem podczas synodu o rodzinie w 2015, pytając go o przesączające się do języka debaty pojęcia o „włączaniu” i „różnorodności” . Biskup posłużył się wtedy, m.in. porównaniem związanym z własnymi doświadczeniami z czasów komunizmu:

I znów mamy przykład używania języka pozbawionego treści, nagromadzenia dźwięków pięknie brzmiących, lecz brzmiących pusto. To spaczenie języka, by osiągnąć cel sprzeczny ze Słowem Bożym. A to już typowy gnostycyzm. […]

Dorastałem w komunizmie, pięć lat chodziłem do komunistycznej szkoły, i bardzo dobrze pamiętam ten kuszący język; oni używali tych samych terminów, pojęć, lecz w wypaczony sposób, kiedy mówili o „pokoju”. Twierdzili: „Ach, krzewimy pokój”, lecz wiedzieliśmy, że za komunizmu nie krzewili pokoju, eksportując broń na Kubę, do Angoli, itd.; i to był ten „pokój”. Jest to cyniczne i wypacza prawdziwe znaczenie słów [takich jak ‘miłosierdzie’?].

Na przykład, uczęszczając do komunistycznej szkoły, pamiętam że musiałem z innymi dziećmi uczyć się takiej znanej komunistycznej pieśni, dość popularnej w tym czasie, brzmiała mniej więcej tak: nasz kraj to piękny kraj pełen drzew i lasów, nie znam żadnego innego kraju, w którym ludzie mogą tak swobodnie oddychać. Swobodnie! Musiałem to w kółko śpiewać. Kraj, w którym można tak swobodnie oddychać – a w rzeczywistości kraj pełen więzień i obozów koncentracyjnych. Smutne, że teraz nowatorska grupa biskupów na synodzie używa wypaczonego języka, żeby promować antychrześcijańską agendę”.

Warto przytoczyć powyższe słowa, gdyż, jak sądzę, wszyscy katolicy powinni się uczyć z doświadczeń tych członków Kościoła, którzy zetknęli się z jakąś formą komunistycznej opresji i jej „kulturowej hegemonii” – i którzy mogą pomóc nam „wyjść z gruzów” i „żyć bez kłamstwa” (dwa słynne hasła Aleksandra Sołżenicyna, jednego z ulubionych, obok Dostojewskiego, pisarzy mojego męża).

Kardynał Joachim Meisner jest kolejną postacią, której przyszło dorastać w czasach komunizmu i która teraz miała odwagę przeciwstawić się nowej duszącej ideologii, jaka przedostała się do Rzymu. Kardynał w poruszający sposób opisuje swoje wychowanie w komunistycznej NRD – kraju, gdzie katolicy musieli znosić różnorakie cierpienia z powodu swojej wiary –  umieszczając także modlitwę, którą, jako młody mężczyzna, często odmawiał:

„Panie, pozwól mi stanąć tam,

gdzie szaleją burze,

i nie oszczędzaj mnie.

Dziecko musi zniknąć,

by mógł pojawić się mężczyzna:

nie bój się!”

Niech ta modlitwa będzie inspiracją dla tych kościelnych dostojników i hierarchów, którzy teraz powstrzymują się przed prywatnym, a jeśli trzeba będzie – publicznym, braterskim korygowaniem papieża Franciszka – dla kardynałów takich tak Robert Sarah czy Gerhard Müller, będących prefektami Kongregacji za pontyfikatu Franciszka. Niech rozważą, do jakiego stopnia ich lojalność wobec Franciszka powinna przeważać nad lojalnością wobec Chrystusa.

Kardynał Müller – posłuszny poleceniom Franciszka – wyraźnie odmówił komentarzy w sprawie czterech kardynałów. Jednak tę odmowę można, niestety, interpretować w sposób sugerujący jego nieprzychylną ocenę ich wystąpienia. Czołowy niemiecki dziennik Die Zeit wysnuł już nawet taki wniosek. W artykule z 8 grudnia 2016, w dziale Christ&Welt, autorka Christine Ritz pisze w nawiązaniu do kwestii listu:

Z powodu otwartej krytyki Amoris Laetitia, atakują ich teraz wysocy rangą kardynałowie i teolodzy z Kurii. Prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Müller wskazał już na środki [możliwej interwencji], komentując: no cóż, interweniowalibyśmy i „negocjowalibyśmy”, gdybyśmy dostali takie instrukcje [od papieża]… Jeśli Święte Oficjum chce coś „negocjować”, zaczyna się robić ciekawie.

Oznacza to, że wahanie kard. Müllera, czy przyjść z odsieczą czterem kardynałom, może być później użyte na niekorzyść tychże kardynałów, jego bliskich współpracowników, z którymi miał w ostatnich czasach bronić zwłaszcza katolickiej nauki o rodzinie! Czy potrzebujemy zatem dalszych „wyjaśnień” ze strony kardynała?

Kardynał Müller oraz inni wyżsi dostojnicy, którzy podobnie starają się zachować milczenie, by „przetrwać” ten pontyfikat, powinni wziąć pod uwagę niedawny artykuł autorstwa Johna L. Allena. Trafnie przedstawia on metodę stosowaną przez papieża Franciszka: ignorowanie kardynałów i biskupów sprzeciwiających się reformie, często poprzez pomijanie ich i nominowanie zamiast nich innych osób na stanowiska, które przerastają je rangą czy znaczeniem i  przy których obsadzaniu powinno się chociaż zasięgnąć więcej rady.

Allen nawiązuje do Konferencji Episkopatu Włoch, obecnie pod przewodnictwem kardynała Angelo Bagnasco, rzekomo bardziej konserwatywnego niż Franciszek. Allen – bynajmniej nie konserwatywny katolicki dziennikarz – następująco opisuje radzenie sobie papieża z „personalnym” problemem:

Papież miał możliwość usunięcia Bagnasco i mianowania kogoś innego na przewodniczącego konferencji. Zamiast tego, papież zdecydował się zatrzymać Bagnasco, wstawiając swojego człowieka jako numer dwa, dając tym tak jasno do zrozumienia, że Nunzio [Galantino] cieszy się jego względami, że wszyscy uważają go za papieski punkt odniesienia we włoskim episkopacie.

Czy nie  przypomina to w gruncie rzeczy sytuacji kard. Müllera, którego papież pozostawił na stanowisku, umieszczając jednak przy tym kard. Christopha Shönborna jako doktrynalny autorytet?

Zważywszy na temat niniejszego artykułu, poświęconego problemowi wzrastających podobieństw jakie można zaobserwować między obecnym kryzysem w Rzymie a metodami stosowanymi przez reżim komunistyczny i jego nomenklaturą w Rosji i państwach satelickich (za wyjątkiem gułagów), niektórzy z obecnych hierarchów powinni zastanowić się nad historią przejmowania przez komunistów władzy w Rosji i innych częściach świata: jak mienszewicy przygotowali grunt dla bardziej opresyjnych bolszewików. By zilustrować to na przykładzie, przytoczmy wypowiedź dr Cernea z maja 2016:

[Biorąc pod uwagę milczenie wielu katolickich biskupów wobec komunistycznego reżimu], nic dziwnego, że chrześcijańscy demokraci nie tylko nie zdołali przeciwstawić się komunizmowi w Ameryce Łacińskiej, ale na dodatek wykorzystano ich jako narzędzia do wprowadzania komunizmu w ich krajach – Salvador Allende objął władze w Chile dzięki poparciu Eduardo Frei. Rafael Caldera był ojciec chrzestnym Hugo Chaveza, zarówno w dosłownym jak i politycznym sensie.

Ogólnie rzec biorąc owi, mający dobre chęci, politycy (przeważnie socjaldemokraci i postępowi socjaliści) w tworzących się komunistycznych państwach byli wkrótce potem odsuwani od władzy, pomimo ich starań, by się dostosować do nowego i bardziej represyjnego systemu w celu „czynienia jakiegoś dobra wewnątrz systemu”. Być może nie byli oni wystarczająco świadomi do jakiego stopnia ich kolaboracja – jako „użytecznych idiotów” (Lenin) – przysłużyła się nowemu reżimowi, poprzez zapewnianie mu od początku dostatecznej ochrony i nadawanie pozorów wiarygodności, by nie wzbudzać zbyt wcześnie nadmiernych obaw i podejrzeń. Trzeba było uśpić czujność ludzi.

Zatem módlmy się  za tych, co jeszcze nie przemówili – lub nie obudzili się na dobre. Niech wyjdą na środek i pomogą nam wszystkim wydostać się spod przyduszającego gruzu. Ufamy, że Chrystusowa prawda nas wyzwoli! Niech także nasza Matka, Błogosławiona Dziewica Maryja – która blisko sto lat temu ostrzegła nas przed rozprzestrzenianiem się „błędów Rosji” –  pomoże nam teraz w walce z tymi subtelnymi (a czasem rażącymi) błędami, które sięgnęły  Rzymu.

 

Dziękuję za nadesłane tłumaczenie.
Źródło: ^^^http://www.onepeterfive.com/errors-russia-now-infected-rome/

Reklamy

54 uwagi do wpisu “Czy „błędy Rosji” dosięgły Rzymu?

  1. 1) Powtórzę to co napisałem na innym blogu (to drugie miejsce gdzie sobie piszę), że dziękuję Bogu, iż dane mi było przeżyć trochę komunizmu (no tak mniej więcej). Człowiek rozumie te mechanizmy

    2) Nie ma co się bawić w niuanse i uprzejmości. Przeciwnik wykorzysta i tak każdą słabość by zniszczyć. Lepiej nazywać rzeczy takimi jakimi są. Herezja to herezja. I tak jak ona umocni swe fundamenty to jej wyznawcy i tak we mnie uderzą z całą mocą. Uprzejmości jakimi operują będą tylko do czasu i są zmyłką, że się zastanawiają i rozpatrują. Nic się nie „zastanawiają”. Dążą do celu – jak trzeba – to „po trupach” w przenośni i dosłownie. I miłosierdzia dla wrogów NIE BĘDZIE.
    Sołżenicyn w „Archipelagu Gułag” opisuje jak jednen z opozycjonistów w latach 20-tych zwinięty przez ówczesne NKWD zapytany przez funkcjonariuszy czy zmienia zdanie, powiedział że nie i nie zamierza, i mogą go zabić. I wypuścili go. Nie ma co się bawić w uprzejmości w nadziei, że odpuszczą. Nie odpuszczą, mafia nie zapomina. Jak ktoś się łudzi, że coś zyska bo będzie uładzony (nie chodzi o rzucanie przekleństwami, odgrażanie się tylko o takie czajenie z poglądami) to dostanie w d… „bardziej niż przewiduje ustawa”. I to „dostawanie” znakomicie widać na przykładzie duchowieństwa, które zapomniało do czego zostało powołane. Oni po prostu opierają się na sobie, na swoich zasługach, a przecież nie naszą doskonałością zbawiamy świat.
    Zresztą tej doskonałości nie mamy. Grzech na grzechu, grzechem pogania. To ja, ty, on… To my wszyscy tacy jesteśmy. Dno i nic więcej. Ale to „dno” nie raz było w stanie umrzeć dając świadectwo wiary.

    Polubienie

  2. Na taką atmosferę strachu i zastraszania pracownicy i duchowni watykańscy sami sobie zasłużyli.
    Od dawna wiadomo było na co się zanosi.
    Na im więcej herezji pozwalano Bergoglio, nie reagując głosami sprzeciwu, tym większą zależnością wobec niego to poskutkowało.

    Cóż, w sumie nie ma się co dziwić.
    Wiadomo, na wszystko co dzieje się obecnie w KK pozwolił Pan Bóg, po to aby wreszcie oczyścił się on z tej zgnilizny , w której obecnie tkwi.

    A wy kochani kapłani, którzy czytacie ten blog wiecie chyba, że to dopiero początek.
    Płacz będzie, gdy rozpoczną się prawdziwe prześladowania.
    A że się rozpoczną to pewne.
    Nas świeckich również to nie ominie, niestety.

    Wszystko co zaplanował Pan Bóg w czasie końca musi się wypełnić co do joty.
    Wydarzenia przyspieszają z dnia na dzień.

    Polubienie

    • Obecny biskup Rzymu,zanim zasiadł na Watykanie,doskonale wiedział,że Pan Bóg będzie nas ostrzegał.Dlatego Księga Prawdy,pomimo,że odsłaniała na naszych oczach to,co planowali i planują uczynić, była i jest tak mocno piętnowana.Dlatego powstawali kolejni”prorocy”,którzy w perfidny sposób kłamali i kłamią w sprawie ostatniego proroka.Nie mają dowodów,a oszczerstwem się posiłkują i zarażają ludzi.Najgorsze jest to,że czynią to niektórzy duchowni,którzy kompletnie nie mają pojęcia o tym,a sugerują się wypocinami ludzi złych.A ja odnoszę wrażenie,że zamiast widzieć Kapłana,to widzę wtedy, ludzi ze służb,przebranych w szaty dla księży,lub księży ,którzy bez sprawdzenia powtarzają oszczerstwa,a sami powinni wiedzieć,jaki jest sposób,aby sprawdzić czy coś jest kłamstwem,czy też nie.Najwyrazniej widać,że bardziej się ufa człowiekowi niż BOGU.
      Zobaczmy na ten przekaz i na datę jego(ten fragment mówi sporo,lecz czytać należy uważnie).
      07.12.2012
      „Moja droga, umiłowana córko, ponieważ zbliża się moment dla fałszywego proroka, aby dać się poznać, zarządzone zostały przez niego i jego kohorty przygotowania do potępienia tych Orędzi.

      Wielu fałszywych proroków infiltruje Moich wyznawców w każdym zakątku. Spowoduje to nie tylko zamieszanie, ale oni odwrócą ode Mnie Boże dzieci.”

      A więc,skoro Księga Prawdy jest zwojem z Siedmioma Pieczęciami i zapieczętowana była do obecnego CZASU,jak mamy w Piśmie Świętym,to nic dziwnego,że jest atakowana,bo szatan zrobi wszystko,aby czujność zabić i w świeckich i w duchownych,bo jest to czas na opowiedzenie się.Jest ona po to,aby nas przygotować do Paruzji.W przekazach z Nieba było już dawno powiedziane,że chaos będzie wszędzie.Księga Prawdy jest przypomnieniem nam o Słowie Bożym,a ponieważ czas nadszedł,to jest czas na objawienie nam Prawdy tego co już mieliśmy w ostatnich latach i tego,co przed nami.
      Teraz przyszedł czas na realizację tego,co kryje się pod Pieczęciami Świętymi.

      Polubienie

      • Kard. Burke właśnie wypowiedział się o Dubia:

        Friday, December 16, 2016
        Cardinal Burke on the Dubia

        Kard. Burke to niesamowicie SOLIDNA SKAŁA… Tak, ten człowiek broni nauki Chrystusa przeciwko herezji Bergoglio. Pomimo, że mówi dośc monotonnie to jednak to co mówi, to miód PRAWDY CHRYSTUSOWEJ przeciwko truciźnie Bergoglio… Podważył wszystkie błędy Amoris Laetitia jako po prostu niezgodne z nauczaniem EWANGELII i powiedział, że zadaniem kardynała jest bronić Prawdy Chrystusowej, która jest miarą sensu istnienia kościoła…

        Nie ma czegoś takiego jak „EWOLUCJA POGLĄDÓW” w nauce Jezusa, KTÓRA JEST BYŁA I BĘDZIE NIEZMIENNA…

        Kardynał odpowiedział tez na zarzuty, że DUBIA wyszła na światło dzienne… Dubia musiała wyjść na światło dzienne, ponieważ Franciszek nie odpowiedział na Dubię, kiedy została do niego wysłana prywatnie… Jednym słowem OLAŁ KARDYNAŁÓW…

        Tak, jest bardzo niewesoło… Schizma jest na horyzoncie…

        Polubienie

      • Przestancie tu cytowac te falszywe objawienia. To, ze niektore przepowiednie sie spelniaja nie znaczy od razu, ze cale objawienia sa prawdziwe. Te od MBM sa NIEBEZPIECZNE. Mowie z wlasnego doswiadczenia.

        Polubienie

  3. Tego nie napisałem na początku.
    Obraz jaki wyłania się z tego co zaprezentował @Bernard to obraz otwartej wojny. Bez niedopowiedzeń. Jak ktoś myśli. że to tylko chwilowe i rozejdzie się „po kościach” to tylko się łudzi. To jest wojna i trzeba się organizować by umieć się przeciwstawić.

    Polubienie

  4. Jeszcze przypomnę to w kontekście tych wszystkich informacji zawartych w KP (i nie tylko) o postawach duchowieństwa:
    Drodzy kapłani na wszystkich stopniach hierarchii i drogie siostry zakonne, co byście zrobili gdyby to co mówi Bergoglio głosił szeregowy kapłan albo świecki?

    Polubione przez 1 osoba

  5. PIS ogłosil 2017 300lecie koronacji obrazu.,,😄 Pani Jasnogórska. Złoty Cielec katolików. Kiedyś bylem w szoku jak w pewnej litanii do MB byly slowa:”wszechmocna pani”,jak to nie jest bluznierstwo,to wymiękam…

    Polubienie

    • „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych…. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć.” (J 10:1-5; 10:9-10; BT)

      Polubienie

  6. Uwarunkowania niepospolite
    Atténdite a falsis prophétis, qui véniunt ad vos in vestiméntis óvium,
    intrínsecus autem sunt lupi rapáces.
    „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was
    w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami” (Mt 7, 15).

    Niedorzecznością jest liczyć na nagrodę u Pana Boga za potulne poddawanie się krzewionym coraz nachalniej błędom – ktokolwiek by je nie głosił.
    Niedorzecznością jest liczyć na nagrodę u Pana Boga za posłuszeństwo błędowi – ktokolwiek by go nie głosił.
    Niedorzecznością jest liczyć na nagrodę u Pana Boga za niesprzeciwianie się błędowi – ktokolwiek by go nie głosił.
    Powszechne i jawne odejście od katolickiego depozytu wiary jest faktem. Skutkuje różnorako. Sytuacja aktualna wymusza rzecz niekatolicką: świeccy kontrolują pasterzy, aby zdiagnozować czy nauczają oni zgodnie z doktryną katolicką. Kontrola ta nie jest subiektywnym i kapryśnym forsowaniem własnych preferencji doktrynalnych, lecz ma za swój fundament obiektywny Objawienie Boże zawarte w Piśmie Świętym i Tradycji, nauczane przez Urząd Nauczycielski Kościoła przez całe wieki.
    Jeśli mówimy tutaj o niekatolickości sytuacji, mamy na myśli odwrócenie ról. To przecież pasterzom jest nakazane, aby byli nauczycielami autorytatywnymi i wiarygodnymi, aby wiernie przekazywali depozyt wiary – bez najmniejszych odkształceń.
    To prawda, że czujność owieczek Chrystusowych w historii, w pewnych kontekstach okazywała się zbawienna, jednak dzisiaj skala krzewienia nauki odkształconej, którą podaje się fałszywie jako doktrynę katolicką, jest niespotykana.
    Kontrola pasterzy ze strony owieczek Chrystusowych jest faktem. Z racji na niepospolitość sytuacji jest obowiązkiem – by wytrwać w wierności objawionemu depozytowi wiary i by nie dać się zwieść jawnie i coraz nachalniej krzewionym błędom.
    Już sam ten fakt kontrolowania pasterzy przez owieczki Chrystusowe obrazuje dramat sytuacji, w jakiej znaleźli się dzisiaj katolicy. Kyrie, eleison.
    Ks.Jacek Bałemba

    Polubione przez 1 osoba

    • @Pinia
      Schizma już jest. Pytanie: ilu jest z nami? Za chwilę się okaże…
      Ale nie można zapominać o tzw. „śpiochach”, „fałszywych przyjaciołach” i w ogóle o inwigilacji. Popatrz @Pinia, my mamy to doświadczenie komuny. Patrząc z perspektywy czasu to dar nie do przecenienia. Może młodzi. tak zapatrzeni w nowoczesność będą chcieli jednak docenić doświadczenie poprzedników? Bo tej lekcji „moi młodzi przyjaciele” (Jan Paweł II) nie przerabialiście przy całej waszej informatycznej wiedzy i jeszcze innych „gadżetach”… Trzeba po prostu mieć świadomość tego co idzie i nie poddać się lękowi, i robić swoje pamiętając o słowach… wygłoszonych 2000 lat temu:
      „Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” (Mt10:16; BT)
      No z tą nieskazitelnością to może być problem… Ech… głupota ludzka, znaczy się też i moja, nie zna granic, tak jak miłosierdzie Boże, ale oczywiście nie w tym stylu co głosi Bergoglio. A nad wszystkimi tymi „wilkami w owczej skórze” jest Bóg. Zatem sprawdzian wiary.

      A co do obrazka to jest to kolejne zohydzanie tego wszystkiego co stanowi naszą katolicką Tradycję. Nawet jeśli pewne elementy nie są już wykorzystywane to były one integralną częścią naszej historii i były odzwierciedleniem wiary. Nie przestały być ważne choć akcenty obecnie zostały inaczej rozłożone. Bergoglio jednak to wszystko co było i jest dobrem wyszydza. Słyszę „papież Franciszek” i wzdrygam się na samą myśl.

      Polubienie

      • Ps
        Co do inwigilacji to trzeba pamiętać, o możliwościach współczesnej techniki informatycznej. Te wszystkie „wszystko-mające” smartfony, laptopy, kamery, całe to oprogramowanie śledzące w czasie rzeczywistym czy to maile, wypowiedzi na czatach czy blogach czy w rozmowach telefonicznych. Proponuję pamiętać o tym przy rozmowach przez telefon i zwłaszcza jak chcemy by osoby postronne nie znały treści naszych rozmów, a także w „obecności” współczesnych telefonów. Ach ta miniaturyzacja… Mikrofony kierunkowe, kamerki miniaturowe. No możliwości jest wiele. Nawet w konfesjonałach. Dobrze o takich rzeczach pamiętać bo to już nie filmy sc-fi. To rzeczywistość. Komputery zostawiają „ślady”. Całe mnóstwo śladów. To jest życie pod permanentną obserwacją jak u szczurów laboratoryjnych.

        Jedynym remedium na to wszystko jest gotowość pójścia na krzyż za prawdę, bo ta gotowość wyzwala od strachu w świecie totalnej inwigilacji.

        Polubienie

      • @ Lolo jak wiesz z orędzi będzie nas tylko reszta! Na 4 aż 3 pójdzie za fałszywwym prorokiem, bo nie rozpoznali GODZINY NAWIEDZENIA… Czyli 75% będzie przeciwko nam, mam tylko nadzieję, że Polska będzie w tych 75%, bo wygląda na to, że wtym całym zachodnim szambie nasi biskupi podtrzymują ZDROWE EWANGELICZNE MYŚLENIE, oni nie szukają tzw. „EWOLUCJI EWANGELII”… Czy uwierzycie, że takie sformułowania padają obecnie z ust hierarchów kościoła? SZOK… masońskie zaczadzenie…

        Polubienie

      • @Pinia
        Właśnie się zastanawiam nad „logicznym myśleniem” polskiego duchowieństwa skoro abp Wojciech Polak, Prymas Polski, wali na odlew wg. informacji zawartej w linku co to przy poprzednim artykule ktoś podał:
        „Papież Franciszek bardzo konkretnie pokazuje, jak do tego człowieka dotrzeć, jak poprowadzić go do Chrystusa. On nie tylko mówi, ale sam daje przykład, dowartościowując człowieczeństwo tam, gdzie jest ono zubożone, nawet sponiewierane. To wielki dar, ale i wezwanie dla świata, który myśli dziś głównie kategoriami interesu, sukcesu i powodzenia” (za „deon.pl)
        Wygląda na to, że „wszyscy kochają swojego” Bergoglio, albo inaczej, że każdy ma swojego papieża/”papieża” na jakiego zasługuje.

        Na razie moje znajome osoby konsekrowane, powoli uświadamiają sobie gdzie są na prawdę, jak im mówię, że bp. Athanasius Schneider mówi, iż „schizma jest faktem” (http://www.pch24.pl/bp-athanasius-schneider–schizma-jest-juz-faktem,48052,i.html). Zastanawiam się czy to co odczuwają to nie jest już paniką.

        Polubienie

      • @Lolo, polskie duchowieństwo czeka niezły SZOK… Oni przejdą przez niezłe trzęsienie ziemi… Ja im osobiście bardzo współczuję, bo większość z nich jest kompletnie nie gotowa… To tacy ludzie jak my musimy im pomóc – kiedy nadejdzie kryzys – w zrozumieniu tego co się dzieje w kościele, bo oni całkowicie zwątpią, a może i utracą wiarę w Boga, albo po prostu pójdą na łatwiznę pod młyn Franciszka…

        Polubienie

      • @Pinia
        Ja swojemu duchowieństwu (nazwa ogólna, włączam osoby konsekrowane) nieustannie podaję bergogliańskie „smaczki”. U mnie wiedzą co się dzieje. A co wybiorą – tę perspektywę im też uświadamiam chociażby cytując bp Schneidera – to się okaże. Ale nie ma tak, że nie będzie można powiedzieć, że nikt nam tego nie powiedział. Można powiedzieć, że „Franciszek” robi prezent na święta. Poza tym polskie duchowieństwo jednak czyta np. PCh24 i parę innych portali to tam coś do nich dociera. Może powoli ale jednak i może nie do wszystkich ale części. Pod tym względem jest chyba lepiej niż na Zachodzie. Jednak jest coś takiego jak dziedzictwo Jana Pawła II. Dlatego także i z tego względu uważam, że kto walczy z JPII działa na szkodę i Kościoła i Polski.

        Polubienie

  7. Moja szczerze umiłowana córko, cztery części świata, o których wspominam, to cztery wielkie mocarstwa – USA, Rosja, Europa i Chiny. Wszystkie przepowiedziane proroctwa dotyczą zaangażowania się tych mocarstw, wokół których nastąpią wszystkie te wstrząsy w strukturach politycznych i religijnych.
    Syria i Egipt poprzez zamieszki w swoich krajach staną się katalizatorami większej wojny, która obejmie cztery wielkie mocarstwa. Wszystkie te mocarstwa połączą się, aby utworzyć zjednoczony rząd, który będzie miał pod kontrolą zasoby globalne i zaludnienie.
    Wojna religijna będzie miała kluczowe znaczenie dla tej władzy, a wyznaczeni przywódcy w Moich Kościołach chrześcijańskich zostaną pokonani i zniszczeni w ramach przygotowania dla bestii, który przejmie władzę nad wszystkimi czterema imperiami. Żaden z władców, który przeciwstawi się Słowu Bożemu lub który będzie się starał zniszczyć Jego dzieci, nie otrzyma władzy od Boga, by siłą zabrać tych, których imiona są w Księdze Życia. A gdy mówię o chrześcijanach i o potrzebie, by pozostali Mi wierni, to nawiązuję również do Żydów, ponieważ ich obrońca, Michał Archanioł, będzie czuwał nad nimi i pomoże im przetrwać prześladowania, które, jako naród wybrany przez Boga, będą musieli wycierpieć.
    Boży Plan został stworzony i wszyscy aniołowie oraz święci w Niebie przygotowują się teraz, aby pomóc Mi w Mojej Misji zjednoczenia wszystkich i ochrony tych, którzy Mnie kochają, przed wielkim podstępem, jaki został przygotowany, aby oszukać świat. Nigdy wcześniej niegodziwość wobec Boga nie była dokonana przez ludzką rasę w tak skoordynowanych działaniach, jak to ma miejsce obecnie. Nigdy wcześniej śmiertelny człowiek nie był w stanie zadać tyle cierpienia, poprzez przejęcie władzy w celu uzyskania kontroli, jak to się dzieje w tym momencie w historii. Wielkie prześladowanie dzieci Bożych, przygotowane przez szatana przy pełnym gotowości wsparciu niegodziwych, żądnych władzy mężczyzn i kobiet, na najwyższych stanowiskach, rozwija się na waszych oczach. Mimo to, wielu z was tego nie widzi, gdyż zostaliście oszukani.
    Wasz Jezus

    Polubione przez 1 osoba

    • „…Z czasem dostęp do żywności, jak również do wody pitnej będzie ograniczony.
      Ta grupa, która zamierza zagłodzić i zatruć wielu niewinnych ludzi starając się zmniejszyć światową populację, osłabnie z wyniku siły waszych modlitw.
      Będą zażarcie walczyć, by do tego doprowadzić.
      Podczas, gdy nadal będą napełniać przerażeniem dzieci Boże, Mój Przedwieczny Ojciec ześle kary w postaci katastrof ekologicznych i zgładzi te miliony złych ludzi z powierzchni ziemi.
      Klimat nadal będzie się zmieniał. Z czasem będzie to wpływać na kondycję handlu tak, że złe plany światowych mocarstw będą zniweczone.
      Przez cały czas tego kryzysu, wy Moja armio, musicie modlić się do Boga Ojca, aby uchronił was przed tymi ludźmi i aby otworzyli oni swoje zatwardziałe serca na prawdę Bożego Miłosierdzia.
      Mówię wam to, abyście się przygotowali.
      Te wydarzenia nie nastąpią natychmiast, a większa część tego planu może być zażegnana i złagodzona poprzez wasze modlitwy i ofiary.
      Zło nie pochodzi od Boga. Wynika ono z chciwości, egoizmu, żądzy władzy i panowania. Wszystkie te wady pochodzą od szatana i są podsuwane światowym przywódcom, aby nakłonić ich do szkodzenia dzieciom Bożym.
      Nie pozwólcie szatańskim mocom kontrolować swoich krajów.
      Módlcie się, módlcie się, módlcie się, żeby mieć siłę do przeciwstawienia się działaniom zmierzającym do zubożenia was, uzależniania i zdania na łaskę tych, którzy kontrolują wasze kraje.

      Rządzą oni poprzez światowe potęgi,
      w skład których wchodzą :
      -Wielka Brytania, Stany Zjednoczone Ameryki Północnej,
      Unia Europejska, Chiny i Rosja.

      Ja, wasz Jezus, pomogę wam uniknąć prześladowań, ale pamiętajcie, że modlitwa będzie waszą główną bronią.
      Modlitwa może powstrzymać tych nikczemnych ludzi przed zdobyciem kontroli nad tym, co wam wolno jeść, pić, w co możecie się ubierać i czy wolno wam uczęszczać do Kościołów chrześcijańskich.
      Walczcie w Moim Imieniu, a Ja przez cały czas będę stał przy was.
      Wasz ukochany Jezus

      Polubione przez 1 osoba

  8. Moja szczerze umiłowana córko, nie wolno ci bać się tych orędzi.
    Ponieważ są one dane światu z powodu miłości, którą obdarzam całą ludzkość.
    Znajomość nadchodzących wydarzeń pomoże przygotować Moje dzieci, aby mogły bronić prawdy.
    Moje ostrzeżenia mogą pomóc w rozprzestrzenianiu się nawróceń i pozwolą, aby Moje dzieci po raz kolejny uznały prawdę Mojej obietnicy powrotu.
    Dzieci, Moje Powtórne Przyjście nastąpi za waszego życia.
    Wy, wybrane pokolenie, będziecie czerpać z cudów Mojego Chwalebnego Panowania na ziemi.
    Włączam w to tych spośród was, Moje wybrane dzieci, którzy odwrócili się od Mnie i zaprzeczają istnieniu Mojego Ukochanego Ojca, Boga Najwyższego.
    Moja miłość ogarnie tych, którzy Mnie lekceważą. W swoim czasie się nawrócą.
    Nie wystarczy samo uznanie Moich orędzi przekazywanych tobie, Mój proroku końca czasu, odpowiedzialnemu za otwarcie siedmiu pieczęci.
    To, o co naprawdę chodzi, to zbawienie wszystkich waszych braci i sióstr z całego świata.
    Dwaj sojusznicy Rosja i Chiny połączą siły. Stanie się tak, gdy bestia z dziesięcioma rogami powstanie, aby zapanować nad ich długo cierpiącymi niewinnymi ludźmi.
    Moja córko, bestią z dziesięcioma rogami jest Unia Europejska, zwana w Księdze Apokalipsy Babilonem.
    Babilon upadnie i zostanie zdominowany przez Wielkiego Czerwonego Smoka, Chiny i jej sojusznika Niedźwiedzia, Rosję.
    Kiedy to się to stanie, zapanuje komunizm i biada każdemu, kto w ich obecności będzie praktykował swoją religię.
    Wszystkie religie zostaną zakazane, ale chrześcijanie będą cierpieć największe prześladowania.
    Rzymscy Katolicy w ogóle nie będą tolerowani, a Msze będą musieli odprawiać w tajemnicy.
    Dzieci, nadszedł czas, aby wszyscy Moi wyznawcy rozpoczęli planowanie swojej przyszłości.
    Będę was prowadził przez cały czas.
    Rozpocznijcie przygotowania teraz, ponieważ będzie wam dany ten czas, aby to zrobić.
    Mówię wam ponownie, modlitwy, wiele modlitw osłabią władzę Bestii, Niedźwiedzia i Czerwonego Smoka.
    Będą rządzić bardzo krótki czas. Następnie zostaną zniszczeni.
    Wasz Ukochany Zbawiciel
    Odkupiciel Ludzkości
    Jezus Chrystus

    Polubione przez 1 osoba

  9. @ Pina
    Pina twój wkład w tego bloga jest nieoceniony.
    Serdeczne Bóg zapłać.

    Wczoraj pan Bernard, zamieścił jakże ważny wpis, jak wiele mówiący o tym co dzieje się w Watykanie, dziś ty, podając linka do wywiadu z kardynałem Burkiem.

    Pisałam już kiedyś, ale muszę jeszcze raz to podkreślić.
    Pięć lat temu uwierzyłam Bogu Ojcu i Panu Jezusowi, w Słowo Boże dane w Księdze Prawdy jako pomoc dla nas ludzi na koniec czasu, na zasadzie wiary.
    Dziś po raz nie wiem który, dziękuję Panu Bogu w Trójcy Jedynemu za tę wielką Łaskę wiary i nawrócenia.
    I za ogrom Łask, dla mnie, ale i dla mojej rodziny przez te kilka lat. Dziś jestem szczęśliwa, że,mimo tylu inwektyw, kłamstw rzucanych pod moim i innych adresem, że dotrwaliśmy, że się nie ugięliśmy.
    Dziś widzimy wszyscy, którzy otrzymaliśmy tę Łaskę, że wszystko się dopełnia o czym zostało przepowiedziane.
    Teraz wiara łączy się z wypełnianiem kolejnych proroctw.
    Następny rok i 2018 będą kluczowymi latami.
    Mam wewnętrzne przeświadczenie, że zapowiedziane wydarzenia, będą się wypełniać nie tylko na płaszczyźnie religijnej, ale i politycznej – przymiarki do wojny, śmierć dwóch pozostałych przywódców, schizma, wybuch Etny lub Wezuwiusza, ucieczka papieża Benedykta z Watykanu i Ostrzeżenie, Cud w Garabandal, a potem fałszywy pokój , antychryst i prześladowania.

    Polubienie

    • Beata, bardzo ci dziękuję za te słowa. Ja, tak jak i ty walczę o PRAWDĘ w kościele i to przeciw wielu. Tak, ja też uwierzyłam od razu w te proroctwa Marii Bożego Miłosierdzia i pomimo wielu ataków tak jak i ty wytrwałam i jestem szczęśliwa… Jezus jest tak blisko nas, jest z nami i to jest takie piękne, że chce się żyć i iść pod prąd tego rynsztoka … Każdego dnia i coraz mocniej widać jak bardzo MBM przedstawiła nam stopień po stopniu co nadchodzi. Mam jedynie poczucie, że my oczekujemy szybkiej realizacji wszystkiego, ale te proroctwa rozciągną się na długie lata… Zobaczycie… Jednak ICH PRAWDA POTWIERDZA SIĘ NA NASZYCH OCZACH…. Jezus z nami kroczy i będzie kroczył, aż do końca… CHWAŁA JEMU I TYLKO JEMU NA WIEKI !!!!

      Polubione przez 1 osoba

    • @Rafał ludzie nie wiedzą co się dzieje. Najpierw powiedziano im, że Franciszek to chodzący święty i oni w to uwierzyli, a teraz się im mówi, że JUDASZ… To będzie ciężkie do zgryzienia… Nie dziw się im – TO BOLI, TO BARDZO BOLI…

      Polubienie

      • Tak jak piszesz Pina, dzisiaj tempo życie jest ogromne i ludzie maja codziennie pełno przyziemnych zmartwień i to co zobaczą w TV i usłyszą biorą za pewnik i ja trochę sie nie dziwie takie czasy mamy…dużo moich znajomych chyba wszyscy ehh kompketnie mnie nie rozumie jak coś mówię czasem o frankym, sam sie czasem zastanawiam skąd u mnie odmienne zdanie 😉

        KP mi jakoś umysł rozjaśniła kiedys 😉

        Pzdr

        Polubienie

  10. Jakby na potwierdzenie z wpisu głównego!

    Climate of fear in Vatican is very real
    Klimat strachu w Watykanie jest bardzo realne

    16 grudnia 2016 (LifeSiteNews) – 16-23 listopada Nasza wizyta w Rzymie był najbardziej dramatyczny z wielu takich wyjazdów pracować dwa razy-per-roku miały tam w ciągu ostatnich 10 lat. Po spotkaniu z kardynałów, biskupów i innych agencji i pracowników dykasterii watykańskiej, John-Henry Westen, naszym nowym reporterem Rzymie, Jan Bentz i ja zobaczyłem spójny wzorzec powszechnego niepokoju i bardzo prawdziwy strach wśród wiernych sług kościelnych. Jeszcze nigdy nie spotkałem to wcześniej.

    Wiele z nich boi się usunięci ze swoich stanowisk, wystrzelonych z pracy w agencji watykańskich lub napotykają poważne reprymendy publicznych lub prywatnych i osobistych oskarżeń z tych wokół papieża, a nawet od samego Franciszka.
    Wiele z nich boi się usunięci ze swoich stanowisk, wystrzelonych z pracy w agencji watykańskich lub napotykają poważne reprymendy publicznych lub prywatnych i osobistych oskarżeń z tych wokół papieża, a nawet od samego Franciszka.

    Pod koniec naszej wizyty, jeden kleryk bardzo wysokim poziomie potwierdziły nasze obserwacje. Dodał, że „wyczuwa się strach. Jest namacalne „. Innym, którzy zawsze gotowi do dyskusji z trudnymi sytuacjami, od razu powiedział nam, że nie będzie mówić, nawet nieoficjalnie, w tajemnicy, o jakichkolwiek bieżących kontrowersji. Byliśmy nie powiedziano mu zadać jakiekolwiek pytania dotyczące tych rzeczy. Pod koniec tej wizyty byliśmy w stanie poruszyć jedną z kontrowersji i ważnych informacji nieznanej mu została doceniona.

    Polubienie

  11. Już taka sytuacja,że sprzeciwiano się temu,kto stał na straży i czele Watykanu, miała miejsce.
    Wystarczy przypomnieć sobie : Św.Atanazego;Bruno,Biskupa ze Segni i Benedykta XII.
    https://www.lifesitenews.com/news/four-cardinals-backlash-should-be-no-surprise-even-saints-were-censured-by

    Jestem naśladowcą Chrystusa, który cierpiał śmierć z rąk niewierzących. Dlatego też, jako naśladowca Chrystusa, zawsze będę cierpiał obelgi od innych z powodu mojej miłości do Niego. To jest krzyż, który niosę i jestem dumny z tego powodu. On, mój Zbawca, umarł nie tylko za moje grzechy, ale także za wasze.

    Polubienie

  12. UWAGA !!! UWAGA !!! UWAGA !!! Kolejny kawałek do MOZAIKI CZASÓW OSTATECZNYCH…. Proroctwo amerykańskie z…. 2007 ROKU (!!!) wskazauje na DONALDA TRUMPA, jako wybranego przez Boga do odnowienia życia moralnego i chrześcijańskiego w USA (po masakrze moralnej Obamy). Proroctwo to twierdzi, że wbrew wszystkim będzie wybrany on jako nawet ten co się nie modli i ma „gorącą krew”, ale Bóg spowoduje, że zacznie się bardzo modlić w Białym Domu jako prezydent i wielbić Jego imię. Spowoduje on odnowę i odrodzenie ekonomiczne USA oraz …… ……. przyczyni się DO ODBUDOWY III ŚWIĄTYNI JEROZOLIMSKIEJ (gdzie żydowski domniemany mesjasz ogłosi się bogiem – czyli antychrystem). Trump jako pierwszy ma przenieść ambasadę USA do Jerozolimy, wiecznej stolicy narodu żydowskiego… i tak się zacznie…

    Trump jest traktowany przez obecnie żyjących żydów jako znak nadejścia ich mesjasza, czyli ANTYCHRYSTA !!! Traktują go na takiej zasadzie, jak my traktujemy Jana Chrzciciela…

    Proroctwo to przewiduje, że TRUMP zostanie wybrany na dwie kadencje czyli 8 lat!!! (2017-2025) Jeżeli piszemy o III świątyni żydowskiej, to należy umiejscowić to w orędziach Marii jako wstęp to panowania Antychrysta… Czeka nas zapewne III wojna światowa oraz głód i nadejście Antychrysta… Fałszywy Prorok będzie umacaniał więc swój globalny kościół i niszczył prawdziwy kościół katolicki… Następne 5 lat to będzie niesamowicie napięte i obfitujące w szokujące wydarzenia…

    Szczegóły po angielsku tutaj:

    Polubienie

  13. Odnoszę wrażenie, że ludzie zaczynają się jednak orientować, że coś jest „nie tak” w Kościele w związku z „Franciszkiem”. I w związku z tym zaczynają sobie zdawać sprawę z tego. że jeśli chodzi o duchowieństwo to „nie wszystko złoto co się świeci”. Zaczynają (albo zaczną) się sprawdzać słowa Chrystusa:
    „Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.” (Mt 5:13; BT)

    Albo jak to zacytował S. Michalkiewicz:
    „„Dzisiaj duchowieństwo sprzedaje dary Ducha Świętego za pieniądze, ale skończy się na tym, że ani Ducha Świętego, ani pieniędzy mieć nie będzie, bo Pan Bóg swoje, a diabeł swoje odbierze” – miał powiedzieć wileński bazylianin Atanazy Nowochacki biskupowi Massalskiemu, który w wieku XVIII słynął z prawdziwej zapamiętałości do hazardu, za którą niestety nie nadążały inne zalety, a zwłaszcza – cnoty chrześcijańskie.” („Diabeł upomniał się o swoje?” Felieton • tygodnik „Polska Niepodległa” • 24 lipca 2015).

    Polubienie

    • 27 Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej.
      28 Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. 29 Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije.
      1Kor 11:27-29

      Polubienie

  14. 16.12.2016, 15:40
    Kardnał Müller
    http://www.fronda.pl/a/kard-mueller-nie-bedzie-katolickich-rozwodow-1,83846.html

    Kard. Müller zaznaczył, że Magisterium Kościoła nie jest nad Słowem Bożym,

    tylko Mu wiernie służy.

    +++ „Amoris laetitia jest w pełnej ciągłości i zgodzie z zakorzenioną w Piśmie Świętym nauką Kościoła”.

    Prefekt Kongregacji Nauki Wiary zapowiedział specjalny dokument o papiestwie i synodalności Kościoła, który ukaże się w lutym 2017 r.

    Polubienie

      • @Lolo
        Wygląda na to,że tam z nimi już „cuda” się dzieją,pod wpływem biskupa Rzymu,”uzdrawia” ich,leczy ze skostniałości,leniwego serca i kurczowego trzymania się Słowa.Może już złożyli nową przysięgę?,skoro potrafią tak lekko i bez zażenowania twierdzić,że Amoris… jest zgodna z Pismem Świętym.
        Mówi się,że skojarzenia to przekleństwo, w tym przypadku…. poczułam się jak w raju,gdzie wąż subtelnie mnie kusi do grzechu,aby sprzeniewierzyć się Bogu i podpiera się w dodatku o Pismo Święte.Dla niego było by lepiej,aby milczał,niż głosił w tej sytuacji coś takiego.Niech jemu Bóg wybaczy.

        Polubienie

      • @Wiesia
        Uświadomiłem sobie dzisiaj jedną rzecz w czasie rozmowy z kolegą. Ma podobne poglądy do moich co do Bergoglio. A pokazuję mu tam różne „nowinki”.
        Otóż znałem przecież przepowiednie, chociażby Apokalipsę św. Jana i parę innych, odnośnie aktualnych wydarzeń, ale zakładałem. że Polska jakoś w tym wszystkim się ostoi przynajmniej ze względu na Jana Pawła II i będzie łatwiej. A tu „masz babo placek”… Nasze duchowieństwo badziewi. Kolega wrócił ze Mszy Świętej z kościoła pod wezwaniem św. Floriana w Krakowie (tam gdzie był Jan Paweł II) i usłyszał na kazaniu pod adresem Bergoglio: „kochany papież”. No, to już absolutnie wykracza poza obowiązki jeśli nawet przyjąć wersję, że formalność usprawiedliwia nieco mówienie „papież Franciszek”.
        Taaa… nie będzie łatwiej.

        Polubienie

      • Tylko wtedy się Polska ostoi,kiedy wypełni warunek Boga.Bóg sam u nas nic nie zdziała,bez naszej woli.To my wybieramy,komu chcemy służyć.Na czele u nas stoi Prymas,a co głosi,to każdy widzi.Dlatego jak na razie Polska jest,gdzie jest….i to mnie boli do żywego ciała!
        „Kochany papież” hmmm 😉 ,jakby nie dodawali tego imienia,bo takowego nie ma papieża,to ciśnienie w Kościele nie skakało by tak mocno,jak od dnia kiedy wszedł w posiadanie kostiumu na bal przebierańców i robi nas w balona.Na takie słowa w Kościele dostaję drgawek,gdzie jak gdzie,ale w Kościele ma być Prawda,a nie fałsz.

        Polubienie

    • Powiem więcej biskup Rzymu nie mówi herezji,absolutnie NIE!
      A dlaczego??,bo to nie jest człowiek z ulicy,pierwszy wzięty i postawiony w Watykanie.On jest uczony Pisma Świętego,jest wykształcony na nim.Jak sam zwróciłeś u wagę uczył się teologii,uczył filozofii.Wiec nie boję się powiedzieć,po tym co widzę i słyszę,że słowa,które wypowiada są świadome,tym bardziej,że to nie jest mały błąd w sztuce, na zasadzie jednego przypadku(co z jego wiedzą,…. nawet RAZ nie godzi się powiedzieć,coś niezgodnie z Prawdą Pisma Świętego,ROBI TO NOTORYCZNE!).Jego intencje są szkodliwe,a więc wrogie Kościołowi.Dla mnie nie jest heretykiem,dla mnie jest wrogiem Kościoła.A potem,jak słyszę na Ofierze Mszy Świętej Ojciec Św.Franciszek,to czy Ofiara Mszy Świętej jest godna??Wszak na niej padają Słowa CREDO.Sami sobie wtedy zaprzeczamy i obrażamy BOGA!

      Polubione przez 1 osoba

    • @Lolo
      przecież Federika Mogherini jest wysoko postawionym przedstawicielem UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, mówi otwarcie: „kochamy islam! Chcemy islamu! Tak dla islamu w Europie! Nie boję się powiedzieć, że islam polityczny powinien być częścią całego obrazu. ”
      http://www.fronda.pl/a/mogherini-kochamy-islam-chcemy-islamu-więcej-islamu,54518.html

      Dla mnie z perspektywy czasu, jest to obrazek,pokazujący,że skoro tak bronią islamu,a pozbywają się katolicyzmu i w ogóle chrześcijaństwa,to o czymś świadczy.Sukcesywnie pozbywała się UE Boga,widzimy to przez ostatnie lata.Obecnie Watykan uprawia politykę wespół ze świeckimi politykami.Niestety jest to na zasadzie wyeliminowania Katolicyzmu.Krzyże im przeszkadzają(mówię o politykach),zdrowa rodzina im przeszkadza,dzieci normalne im przeszkadzają.Ma być aborcja,eutanazja,związki tej samej płci,dewastacja naszych dzieci przez uczenie ich degradowania ducha,dewiacja,pożądanie,pedofilia,morderstwa.Kogo broni biskup Rzymu??tych,co broni UE.Kogo ośmiesza i ruga za wiarę??!

      Polubienie

      • @Wiesia
        „Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek. Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień /Pański/; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę;” (1Kor 3:10-14; BT)

        Taaa… nie ma innej możliwości. Jeżeli tyn – aż się prosi napisać „TVN” – trynd, który opisałaś, zostanie utrzymany (a wszystko wskazuje na to że zostanie) to Pismo Święte musi albo zostać zmienione albo zakazane.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s