Dlaczego coraz więcej księży nie lubi papieża Franciszka?

pope-francis_se

TheSpectator, D. Thompson, 14.02.2017

Zasłynął w świecie jako nieustraszony reformator, jednak niektórzy kwestionują jego zdolność do rozsądnej oceny sytuacji.

2 stycznia Watykan opublikował list papieża do biskupów, w którym przypomniał im o zasadzie zerowej tolerancji wobec przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich. Następnego dnia w amerykańskim czasopiśmie Week ukazał się artykuł o „Don Mercedesie” – o. Mauro Inzolim, włoskim księdzu ze słabością do drogich samochodów i małoletnich chłopców.

W 2012 papież Benedykt XVI nałożył na Inzoliego suspensę, zakazując mu sprawowania czynności kapłańskich i noszenia sutanny, lecz dwa lata później został on przywrócony do służby kapłańskiej przez papieża Franciszka, który nakazał mu trzymać się z dala od nieletnich.

Jednak ostatecznie włoskie władze cywilne namierzyły księdza, wielokrotnie dopuszczającego się molestowania nastolatków w konfesjonale. Ubiegłego lata Inzoli został skazany na 4 lata i 9 miesięcy więzienia za pedofilię. Watykan, rzekomo wyznający zasadę zerowej tolerancji, odmówił dostarczenia prokuratorom żądanych dowodów.

Gdyby papież Benedykt XVI wykazał się taką hipokryzją wobec księdza-pedofila, nie uszłoby mu to płazem: zamiast dobrowolnie ustąpić, straciłby pewnie swój urząd.

Tymczasem większość światowych mediów przypięła Franciszkowi etykietkę nieustraszonego reformatora, walczącego z watykańską mafią, pedofilami i „fundamentalistami”. Dzięki takiej reputacji papiescy sojusznicy mieli ułatwione zadanie, by nazwisko Inzoliego nie wypłynęło w mediach anglojęzycznych – aż do ostatniego tygodnia.

Lecz opinia publiczna może ulec zmianie w 2017. Przez ponad dwa lata wpływowi katolicy skakali sobie do gardeł z powodu planu – skrycie popieranego przez papieża – by pozwolić rozwodnikom i osobom w nowych związkach na przyjmowanie komunii. Świeckie media, traktowały te wydarzania jako „wewnątrzzakładową” sprawę. I nic dziwnego – ciężko zrobić chwytliwy nagłówek z kontrowersji, nad której istotą biedzą się nawet teologowie.

Jednak pod koniec roku zamieszanie nad kwestią komunii zaczęło zahaczać o inne kontrowersje, co razem dało asumpt do stawiania pytań nie tylko o trafność papieskiego osądu, ale także o jego stan umysłowy.

Człowiek, który obejmując urząd papieski wydawał się być ujmująco nieformalny – płacąc samemu za pobyt w hotelu, odmawiając zamieszkania w Pałacu Apostolskim, wykonując niespodziewane telefony do różnych osób – teraz budzi trochę mniej sympatii.

Zerwał z papieską tradycją o wiele bardziej istotną niż mieszkanie w papieskich apartamentach lub podróżowanie limuzyną. Zignorował zwyczaj, że papież, kiedy już zostanie wybrany, przestaje zagłębiać się w meandry kurialnej polityki.

Papież Benedykt respektował tę zasadę. Liberałowie obawiający się, że ‘Rottweiler’ będzie żywił zamierzchłe urazy patrzyli ze  zdumieniem – i ulgą – jak przeobraził się praktycznie w pustelnika. Przyczyniło się to do chaosu w stosunkach między różnymi stronnictwami, który doprowadził do papieskiej rezygnacji – jednak do samego końca Benedykt pozostał „Ojcem Świętym”.

Natomiast za pontyfikatu Franciszka ten tytuł praktycznie wyszedł z użycia wewnątrz Watykanu, przynajmniej podczas codziennych rozmów. A jeśli się go słyszy, to z odcieniem sarkazmu, jak na przykład w wypowiedzi pewnego księdza, niezaliczającego się do wielbicieli tego pontyfikatu: „Jak mądrze mówi Ojciec Święty, wszyscy mamy naturalną tendencję do jedzenia g….”.

Franciszek faktycznie wyraził podobną myśl. W zeszłym miesiącu powiedział mediom, by przestały rozpowszechniać nieprawdziwe historie, ponieważ „ludzie mają tendencję do choroby zwanej koprofagią” – oznaczającą zjadanie ekskrementów.

Dlaczego użył takiego porównania? Tradycjonalistyczny blog Rorate Caeli zasugerował, że „starzenie się lub jakiś problem medyczny” może być przyczyną „ciągłego podenerwowania, urazy, rzucania inwektyw i używania mało kulturalnych słów (co podobno zdarza się coraz częściej w sytuacjach prywatnych).

Lecz znowu jest to opinia strony przeciwnej. Nie ma żadnych dowodów na to, że papież cierpi na jakąś chorobę umysłową. Niemniej wielu watykańskich pracowników mówi o jego wybuchach gniewu, niegrzeczności w stosunku do podwładnych i używaniu mocnego języka.

Potrafi być łagodny, zabawny, współczujący. Lecz ta strona osobowości jest coraz częściej zarezerwowana dla jego bliższych współpracowników i sprzymierzeńców.

Wszyscy papieże mają swoje wąskie grona, to rzecz oczywista. Tym jednak, co różni Franciszka od jego poprzedników, jest charakter zawieranych przez niego sojuszów. Wykorzystuje swoją władzę w bardziej bezwzględny sposób niż, dajmy na to, papież Jan Paweł II, który z pewnością miał w sobie pewną autorytarną skłonność.

„Bergoglio dzieli Kościół na tych, co są z nim i przeciwko niemu – i jeśli sądzi, że należysz do tego drugiego obozu, to będzie cię ścigał” – wyraził się jeden z pracujących w kurii księży.

Zauważmy, że ksiądz ten powiedział o papieżu „Bergoglio”, nawet nie użył imienia „Franciszek”. Wymownym jest fakt, że był on kiedyś gorącym zwolennikiem administracyjnych reform papieża i bynajmniej nie spogląda z nostalgią na pontyfikat Benedykta, którego z kolei obwinia o zaniedbywanie papieskich obowiązków.

Podobnie jak wielu watykańskich pracowników ma już dość zwyczaju Franciszka powtarzającego całej Kurii Rzymskiej, że są oni współczesnymi faryzeuszami – analogia, która zdaje się stawiać argentyńskiego biskupa w roli Jezusa.

Franciszek najwyraźniej wierzy, że rozluźnienie przepisów dotyczących komunii dla katolików pozostających w nieregularnych związkach jest aktem współczucia. Jest to też pogląd postępowych biskupów, którzy go wybrali. Mówi się, że papież realizuje ich program – i to prawda, że jest przychylnie nastawiony do liberalnych żądań wprowadzenia diakonatu kobiet oraz zniesienia celibatu dla księży.

Jednak papież nie jest ich narzędziem. Watykański obserwator przez wiele lat zajmujący ważne stanowisko w Rzymie stwierdził: „Nie tyle przywdział pelerynę liberała, co stworzył swój własny kult osobowości”. Teologiczne zawiłości nudzą go. Osobista lojalność to niemal jego obsesja – „I gdyby kardynałowie starannie zbadali sprawę, odkryliby, że cechowała go nadzwyczajna zdolność tworzenia podziałów wśród argentyńskich jezuitów”.

Nietrudno wychwycić latynoską nutę w sposobie załatwiania spraw i wyrównywania rachunków, rzucającym się w oczy przez ostatnie lata. Większość katolickich biskupów miała Franciszka za prostolinijnego i może ujmująco naiwnego reformatora. Zamiast tego widzą papieża, który jest jednocześnie wojowniczy, czarujący, wybuchowy, idealistyczny oraz mściwy.

Czy ten opis kogoś przypomina? W Rzymie od miesięcy krąży porównanie między Trumpem a Franciszkiem, i to nie tylko wśród papieskich oponentów.

„Nie bierzemy tego tak całkiem poważnie” – twierdzi jeden z informatorów – „Nikt nie sugeruje, że Bergoglio walczy z tymi samymi pokusami ciała co Donald Trump”.

„I jest jeszcze inna różnica. Amerykanie mogą się pozbyć swojego łobuza po czterech latach. Franciszek nie musi starać się o reelekcję na konklawe. I uwierz mi, że na jego szczęście, bo po tej całej niedoli i nonsensach z ostatnich paru lat, przepadłby w pierwszym głosowaniu”.

 

Dziękuję za nadesłane tłumaczenie.
Źródło: ^^^http://www.spectator.co.uk/2017/01/why-more-and-more-priests-cant-stand-pope-francis/

 

Advertisements

117 uwag do wpisu “Dlaczego coraz więcej księży nie lubi papieża Franciszka?

    • A mnie sie podoba ten fragmencik:
      „Być może myślisz, że Niebo jest silniejsze ode mnie? Pozwól, że to wyśmieję! Posłuchaj: zobaczysz, że nie ma nikogo, kto mógłby ostać się mojej niszczącej wściekłości ,od kiedy Pan pozwolił mi zniszczyć świat.”

      Nie uważasz, że szatanowi tu brakuje logiki? No bo albo jest on silniejszy od Nieba albo „Pan pozwolił mu zniszczyć świat”. Ja bym to ujął tak: tak silny jest szatan [w stosunku do nas] jak słaba jest nasza wiara i żadne chełpienie się Soborem tego nie zmieni.

      Lubię to

      • Lucek żyje w swoistym zaklamaniu, wie że jest słabszy, ale sprzedaje naiwnym wizję swojej „ostatecznej” potęgi.
        Niestey wielu w twe ułudę uwierzyło, wprost albo podsiadokie naśladują go.

        Lubię to

  1. I uwierz mi, że na jego szczęście, bo po tej całej niedoli i nonsensach z ostatnich paru lat, przepadłby w pierwszym głosowaniu”

    Jak to sobie małżonkowie ślubują… „i że cię nie opuszczę aż do śmierci”. Skoro można było to „zreformować” to niech się hierarchowie zastanowią i może se też zreformują podejście do Bergoglio? No mnie przyszło bez trudu. Chociaż tu jest pewnien problem, bo ci co reformują sakrament małżeństwa nie chcą nikogo innego niż Bergoglio, a ci którzy nie chcą zmian „w praktyce sakramentalnej” chcą odejścia Bergoglio. No „i bądź tu mądry i pisz wiersze”…

    Lubię to

  2. „Biskupi wyznali, że wraz z papieżem szczerze wierzą, iż „Jezus Chrystus pragnie Kościoła zwracającego uwagę na dobro, jakie Duch Święty szerzy pośród słabości; (Kościoła) Matki, która wyrażając jasno obiektywną naukę jednocześnie „nie rezygnuje z możliwego dobra, lecz podejmuje ryzyko pobrudzenia się ulicznym błotem”.

    Czy ktoś zechciałby mi wyjaśnić o co tu chodzi ? Widocznie otępienie
    u mnie osiągnęło już taki stopień, że nic z tego nie rozumiem.

    Lubię to

    • hahahahahauuuu!
      To jest,jak w tym filmie”Kogel-mogel” ze sceną,gdzie padają słowa z ust babci Wolańskiej :
      „”Otóż stryjeczny wuj szwagra mego drugiego męża (…), niesłychanie przystojny…”.
      Wyjaśnić jaśniej się nie da, „taka możliwość jest niemożliwa”. 😉

      Lubię to

    • Krótko mówiąc Biskupi się zarazili efektem……….i w ten sam sposób teraz nam przekazują.To są tak starannie dobrane słowa,że bez „wodki nie razbieriosz”.Jak będę chciała to z którymś wyjaśnić,to pewnie usłyszę: „ty może i głupia nie jesteś, ale rozumu to ty nie masz za grosz!”
      Szatan stosuje wobec wierzących taką strategię, że zanim ich zniszczy — najpierw ich ogłupia i zwodzi.Najwyrazniej zwiódł Biskupów.

      Lubię to

    • @ada
      Jakby Ci to wyjaśnić… Po @Wiesi trudno coś tu wymyślić w „tem temacie”. Ale na mój prymitywny chłopski rozum to wyszło mnie, że owszem cudzołóstwo złe jest, tu nie dyskutujemy i potępiamy je z całą surowością Instytucji ale jak cułość napadnie to do burdelu iść można, a nawet należy, bo tam panienki są wyszorowane, mają badania i płacom podatki. Co innego przy autostradzie…

      Lubię to

  3. Dzięki Wam za wyjaśnienia @Wiesia i @lolo. Trochę
    się uspokoiłam, że to moje otępienie to tylko chwilowe. To znaczy
    występuje tylko wtedy, kiedy wypowiada się hierarchia kościelna
    usprawiedliwiająca wprowadzanie herezji nakazanych
    przez ich papieża.

    Lubię to

    • Raczej sankcjonująca te herezje i sakralizująca je być może posiadają atrybuty władzy ale na pewno są już fałszywymi prorokami w kościele i nie wolno ich słuchać słudzy wielkiej nierządnicy czyli bestii jestem tylko ciekaw gdzie się kończy granica zawinionej ignorancji czyli tzw „nieświadomości ” którą to tak wielu dzisiaj w KK gębę sobie wyciera na każdym kroku

      Lubię to

  4. @Ada
    To co powiedzieli: to totalny fatalny bełkot nowomowy pseudoteologicznej a wszystko dla kamuflazu prawdziwych intencji.
    Wszak powiedziane jest: mówcie tak, tak, nie, nie reszta od zlego pochodzi.
    Te wygibasy uzasadnien bergolian żadną miarą nie są prostotą Ewangelii.

    Lubię to

  5. Już po świętach na WATYKANIE… Bez najmniejszego wyjaśnienia rozmontowano choinkę i szopkę, którą za zwyczaj trzymano według tradycji do 2 lutego… Bergoglio niemiłosiernie niszczy Boże Narodzenie, tak jak mówią o tym orędzia MBM:

    Franciszek zabija KATOLICYZM w imię miłości i współczucia

    BANDYTA !!!

    Polubione przez 1 osoba

      • @Lolo – dobry jesteś!!! Właśnie oglądam u siebie nowość, serial pt: „Young Pope”, czyli „Młody Papież”… Pycha, głupota i fałsz na wzór Franciszka… To jest chyba masoński styl zapowiedzi tego co nadchodzi na kościół, aby świat nie był zdziwiony i zarazem przygotowany:

        P.S. Jestem pewna, że w Polsce się ten serial nie ukaże !!!

        Lubię to

      • @Pinia
        Tego pewni być nie możemy. Taki TVN (może być inna równie postępowa stacja albo i nawet jakie „rządowe”) jest w awangardzie „postępu” i stoi na nieubłaganym gruncie. W sytuacji gdy KK coraz bardziej traci, autorytet duchowieństwa spada – zresztą na ich własne życzenie bo nie można obalić tego co ma ma fundament usadowiony na skale – to całkiem możliwe, że przepchną to. „Nazi ojcowie nazi matki” przeszły? Przeszły. Różne pp. Hartmanowie i pp. Środy robią za autorytery? Robią. Jan Paweł II bywa wyszydzany w internecie – bo w telewizorniach chyba jawnie jeszcze nie? Bywa. Nawet przecież tutaj pojawiają się osoby uderzające w jego autorytet. To jak mądrość etapu nakaże puścić taki serial to go puszczą, nawet z podaniem, że kontrowersyjny i w celach poznawczych. W końcu o Aleksandrze VI też chyba coś już „szło”. Jest walka z katolicyzmem na różnych frontach i jak trzeba będzie to i to będzie. Trzeba być przygotowanym na wszyskto. Nie rozdzierać szat tylko przygotowywać się do odparcia „najazdu”. A oni i tak będą atakowali i „żadnej litości”. To uznają za słabość nie do wybaczenia i dwoływanie się u nich do ludzkich uczuć jest stratą czasu. Rozumieją tylko siłę choć niekoniecznie chodzi tu o aspekt fizyczny. Szatan nie ma litości. Zatem i jego słudzy też. Chyba, że się nawracają a nie: „nawracają”. No ale to już kwestia naszej modlitwy, naszego świadectwa wierności prawdzie a przede wszystkim mocy Boga, Jego łaski.

        Lubię to

    • Kiedyś wkleiłaś takie zdjęcie.Ciekawe co on tam robił,bo to przecież nie jest i nie był Kościół Katolicki.W czym uczestniczył??
      Daję dla przypomnienia.

      Powiem Wam,że skoro w Księdze Prawdy jest ciągle mowa o tym,że on nie wierzy w śmierć Chrystusa na Krzyżu, pokazuje to za każdym razem,bo odrzuca naukę Chrystusa,a wprowadza swoją.Mało tego,on nie przyjmuje Dekalogu takim,jaki dał Bóg Ojciec.Skoro zbliżają się Święta Wielkanocne,a postępuje schizma,to te Święta mogą pokazać kolejną degradację w Liturgii.Bo,że zostanie to zatrzymane zanim wyleje się cała ohyda,to w to nie wierzę,gdyż przeczyło by to temu wszystkiemu,co ma nastąpić po tym.Nie ma dnia,aby nie patrzeć na kolejne zgniłe owoce.Żal tylko,że tylu dało się wciągnąć,patrząc na wprowadzanie bałwochwalstwa w różnych regionach świata.Zbliża się czas,kiedy Współodkupicielka wejdzie ,aby zdeptać te herezje..Bogu niech będą DZIĘKI,że Ją nam dał.

      Lubię to

      • @Wiesia, to ponoć miało być obmywanie nóg w Wielki Czwartek… i jak zwykle kolana go nie bolały… Dostaje tylko tych bóli na widok Jezusa Eucharystycznego…

        Na tym zdjęciu jego wzrok nie wykazuje żadnej pokory… I to jest kolejny dowód dlaczego kobiety w miniówach nie powinny mieć nóg obmywanych. Jezus obmywał nogi jedynie swoim APOSTOŁOM !!!

        Lubię to

      • @Pinia
        No i przed Matką Bożą się nie skłoni, chyba że go Matka rzuci o glebę a raczej Ten, którego jest Matką (wybacz Matko za dosadność).

        A na ten argument, że Jezus obmywał nogi apostołom to jest odpowiedź, że wtedy nie było równouprawnienia tylko patriarchat i kobiety głosu nie miały a Pan Jezus przestrzegał obyczajów epoki. Na to czywiście jest kontrargument a nawet kilka ale kto by tego słuchał… Poza tym pani jest w stanie błogosławionym. Wiesz jaka jest płeć dziecka? No nie wiesz. A może to chłop i Bergoglio w ten sposób zachowuje Tradycję podkreślając wartość życia. No o Celach Zrównoważonego Rozwoju to nie rozprawiać bo nie wypada w obliczu takiego wydarzenia… Ciesz się, że to nie jakaś muzułmańska „magdalenka” ale i tak dziwne bo hasło, że miłosierdzie nie może czekać chyba już wtedy kiełkowało…

        Lubię to

      • Dowiedziałam się,że to wspólnota neokatechumenatu.Faktycznie oni w Wielki Czwartek też umywają nogi.Z tą różnicą,że tam umywa się sobie nawzajem,prezbiter braciom i bracia prezbiterowi….oraz każdemu wobec którego byli nie fair ,np.z powodu oczerniania i temu podobnym.
        Tylko co on tam robił??
        Wszystko co robi,robi odwrotnie .Święta również spędza przeważnie w innych wspólnotach,a nie w tej,którą ma reprezentować.Wielu tego świata,którzy go znali lub znają mówi o nim,że jest :socjopatą,podżegaczem-rewolucjonistą,antyklerykałem-burzycielem i….jednocześnie ojcem świętym.

        Lubię to

  6. @Bernard Teolog… tym trzeba się zająć: FRANCISZEK ZWOŁUJE SYNOD NA 2018 DOTYCZĄCY MŁODYCH LUDZI I POWOŁAŃ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Synod na temat małżeństwa i rodziny miał na celu zniszczenie sakramentu małżeństwa, a tym razem jaki jest kolejny etap masońskiego planu etapowego niszczenia kościoła.

    Powatają już drwiące pytania, O CO TYM RAZEM CHODZI? Zniesienie celibatu? Malżeństwa kapłanów? Diakonat kobiet? A może wszystko NARAZ !!!

    1. http://rorate-caeli.blogspot.com/2017/01/vote-in-our-new-poll-what-is-true-goal.html

    2. http://w2.vatican.va/content/francesco/en/letters/2017/documents/papa-francesco_20170113_lettera-giovani-doc-sinodo.html

    Lubię to

    • Widzi,że stare drzewa ciężko jest przesadzić,więc na te młode chce wpłynąć,aby pomogły jemu „stworzyć społeczeństwo,gdzie w centrum będzie człowiek”,a nie Bóg.Mało jemu,…jest nienasycony,teraz chce odwrócić nasze dzieci przeciwko Bogu i nam.Na zasadzie „w miarę jedzenia rośnie apetyt” brnie do przodu,jak „tajfun-niszczyciel”.A wielu mówi,że jest pod wpływem Ducha Świętego!Pod wpływem jest i owszem,ale nie Tego,Którego wskazują.
      Mamy 2017 rok,a masoni mieli w tym roku próbować zniszczyć Maryję,tak mówił ten Święty..100 lat temu niszczyli Archanioła Michała,widział to Św.Maksymilian Kolbe.W październiku 1917 roku na ulicach Wiecznego Miasta zorganizowano regularną demonstrację pod znakiem szatana. Jej uczestnicy niejako w reakcji na katolicyzm głosili otwarcie, że ukoronowaniem ich działań ma być panowanie diabła, a zwłaszcza jego panowanie na Watykanie. W trakcie jej trwania rozwinięto czarny sztandar giordano-brunistów przedstawiający postać Archanioła Michała, uchwyconą szponami Lucypera i powaloną na ziemię. Na jednym z transparentów widniał napis postulujący w formie imperatywu: „Szatan musi zapanować w Watykanie a papież będzie jego sługą”.-NO I MAMY!

      Lubię to

      • @Wiesia
        Ciekawe z czego ci masoni się tak cieszą? Że wygrali? Ha, ha, ha… No dobrze pozbawią nas życia i jak my będziemy w tym wierni prawdzie to i tak żyć będziemy w Prawdzie, ale co dalej jak już nas tych przebrzydłych wrogów nie będzie? Zostaną sami z sobą i całym tym nienawistnym piekłem, którego słuchają i które tworzą. Ha, ha, ha… To ma być zwycięstwo? Ha, ha, ha… Kiedyś się życie kończy, kończy… i trzeba będzie pogadać z Panem Bogiem w końcu… Moi drodzy masoni. Ja wam chętnie zostawię tę ziemię. I tak ją zdewastujecie bo nic innego nie potraficie. Zawsze musicie mieć jakiegoś wroga chociaż to nam przypisujecie mordercze zamiary. Kłamliwie zresztą, o czym dobrze wiecie. Więc… te ziemię sobie weźcie. Ja nawet – gdyby nie to, że to byłby sprzeciw przeciwko Życiu, że to byłby grzech ciężki i to ostateczny – to ja bym dla was zrobił nawet amobójstwo by Wam te władzę ułatwić. Ja bym Wam oddał to wszystko jakbym mógł. Wiecie dlaczego? I tak ostatatnie słowo należy do Boga. I nikogo więcej.

        Lubię to

      • @Lolo
        oni mają obiecany przez Lucyfera „raj”,tylko,że nie wiedzą,że ten „raj”….to piekło.
        WSPÓLODKUPICIELKA PROSI O TĘ MODLITWĘ(MODLITWA DLA ODKUPIENIA ŚWIATA-IDA PEERDEMAN – 25 marzec 1945)
        Panie Jezu Chryste,Synu Ojca,ześlij TERAZ Ducha Twego na ziemię.
        Spraw,aby Duch Święty zamieszkał w sercach WSZYSTKICH Narodów i chronił je od upadku,katastrofy i wojny.
        Niechaj Pani WSZYSTKICH Narodów,Która niegdyś była Maryją,stanie się naszą ORĘDOWNICZKĄ.
        Amen.

        Lubię to

      • Mogą sobie próbować,ale MARYJA JUŻ WYGRAŁA,JUŻ ZDEPTAŁA WSZYSTKIE HEREZJE I WSZYSTKO,CO NIECZYSTE.Tylko wielu o tym jeszcze nie wie.To jest przesądzone,a heretycy mają mało czasu na poprawę.Maryja przyjdzie straszna dla szatana i jego popleczników,a wszyscy,którzy kpią z Niej,niech lepiej padną juz TERAZ na kolana,bo przez Maryję rozpoczęło się zbawienie świata i przez Maryję musi się ono dopełnić.Im szybciej wielu kpiarzy i niedowiarków sobie to przyswoi,tym lepiej.

        Omnia possum in Eo, qui me per Immaculatam confortat!

        Lubię to

  7. http://www.katholisch.de/aktuelles/aktuelle-artikel/papst-vertrauter-franziskus-ist-fehlbar
    (translatorem)
    powiernikiem Papieża: Franciszek jest omylny
    Wcześniej Franco Macri spotkał się z papieżem prawie co tydzień na śniadanie lub lunch. Teraz ojciec argentyńskiej prezydent mówi o „zawodność” swojego przyjaciela Francisa.
    Argentyna | Buenos Aires – 16.01.2017
    Franco Macri (95), ojciec argentyńskiej prezydent Mauricio Macri i długoletni przyjaciel Franciszek , ma podzielone zdania na temat byłego arcybiskupa Buenos Aires. Francis był niekwestionowanym jako papież, ale jako człowieka i polityka, był bardzo zawodna. Zabrał kilka razy i populistyczny sposób niewłaściwy i że powiedział mu to samo, co Macri. W poprzednich latach, Jorge Bergoglio miałem i poznał prawie co tydzień na śniadanie lub lunch lub pojechaliśmy razem do Rzymu i rozmawiał o gospodarce. Był już bardzo zaniepokojony rozwojem swojego kraju.
    radzi synowi Rządu opozycji Argentyny otworzyć. Peronizm w Argentynie jest siłą, która istnieje już razy. Nawet jeśli rząd osiągnąć dobre porozumienie, trzeba będzie Peronist zawsze przeciwko niemu. „Chciałbym włączyć je”, mówi przedsiębiorca, który doradza synowi w tym samym czasie, aby nie stanąć ponownie w wyborach w 2019 r. „Jako ojciec, powiedziałbym, cztery lata to za mało.” (KNA)

    Lubię to

  8. Proszę uważnie przeczytać ten list.:
    http://opole.gosc.pl/doc/3647368.Jednosc-chrzescijan-w-podzielonym-swiecie/2

    Biskup potrzebuje ogromnej modlitwy,ogromnej!!
    Umiłowany Biskupie,
    a od kiedy to ktoś,kto nie wierzy w Żywą Obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie może przystępować do Komunii Świętej ??

    Ap.18,4
    4 I usłyszałem inny głos z nieba mówiący:
    «Ludu mój, wyjdźcie z niej2,
    byście nie mieli udziału w jej grzechach
    i żadnej z jej plag nie ponieśli

    Lubię to

    • A teraz dla porównania to:
      http://www.bibula.com/?p=91258

      Jednak nie wszyscy jednak widzą zagrożenie.Kochani Biskupi,to Waszym obowiązkiem jest wyjaśnić luteranom,kiedy przyjmuje się Komunię Świętą,sam Chrzest,bez wiary nic nie jest wart.Przecież to grzech wprowadzać w błąd.Przebłaganie Pana Boga będzie wtedy szczere kiedy przyjmie się całą Naukę Chrystusa.U nas Msza Święta jest Ofiarą,a nie ucztą.Komunię przyjmujemy z czystym sercem.Jak ktoś nie wierzy w Żywą Obecność Boga,to jak Wy Biskupi możecie ich do tego namawiać,aby mimo to,tak czynili??
      Co się stało z Waszą Wiarą ??

      Lubię to

      • @Wiesia
        Jak ten biskup stawia za wzór „niemieckich chrześcijan” i ich „pomoc uchodźcom” a raczej „uchodźcom” to pozamiatane. Ci niemieccy „chrześcijanie” będą mieli w ramach tej pomocy podrzynane gardła przez tych „potrzebujących” o czym „potrzebujący” otwarcie mówią. Niestety, żaden nadostojnieszy tytuł nie chroni przed głupotą. Bo jeśli to nie głupota to cooo? Dywersja…?

        Lubię to

      • @Lolo
        i pomyśleć,że jestem z tego miasta.Nie mogę się pogodzić z tym,że mój Biskup tego nie rozumie.Bo,że robi to specjalnie,to nawet tak nie chcę myśleć.Wolę myśleć,że jest zwiedziony,ale najwidoczniej niewielu się za niego modli.Tragedia!!!

        Lubię to

  9. Franciszek zwyzywał konserwatywnych katolików jako zbyt leniwych w dążeniu do osiagnięcia nowoczesnego i progresywnego kościoła… oraz sztywnych, którzy są jak chorzy…!!!!!!!!!!

    http://lasalettejourney.blogspot.ca/2017/01/francis-condemns-lazy-catholics-who.html

    http://www.ncregister.com/blog/edward-pentin/pope-francis-rigidity-is-something-pathological

    ***********************************************************************************************

    WATYKAN WYDAJE ZNACZEK Z MARCINEM LUTREM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    https://www.lifesitenews.com/news/vatican-gives-stamp-of-approval-to-martin-luther

    ****************************************************************************************************
    32 pytania i odpowiedzi dotyczące papieża heretyka i apostaty:

    http://www.barnhardt.biz/2017/01/16/cutting-the-crap-31-questions-and-blunt-answers-about-the-catholic-church-and-antipope-bergoglio/

    *************************************************************************************************
    I TO TYLKO STAŁO SIĘ DZISAJ…

    A ponadto blog chyba włoski napisał artykuł „Goryl w Domu Świetej Marty” … i podał to zdjęcie? Czyżby to FRANCISZEK? KTO ZNA WŁOSKI?

    http://caminante-wanderer.blogspot.ca/2017/01/un-grillo-en-santa-marta.html

    Lubię to

  10. He, he, he… Na PCh24 znowu mnie przyblokowali. Dałem parę wpisów m.in pod artykułem o ks. Oszajcy SJ i skończyło się. Przecież nie każę im się publikować moich wypowiedzi ani się nie awanturuję jak coś zablokują. Jedną, dopóki jeszcze mogłem „wejść” na portal i zobaczyć co się dzieje, zablokowali. Oni myślą, że coś osiągną w ten sposób… I to ma być ortodoksja i niezłomność? Rozumiem, że wypowiedź może być zablokowana ale od razu całe wejście? Śmieszne. Że niby co nie będę miał informacji. Przecież ja sobie poradzę. Nie oni jedni na świecie a także „nie jednemu IP na imię Burek”.

    Lubię to

    • No i nadal oszukiwanie ludzi??
      Przecież chrześcijanie to ci,co wierzą w CAŁĄ Naukę Chrystusa,.Chrześcijanie wierzą w Żywą Obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie.Ci,którzy w to nie wierzą,to nie są chrześcijanami.USTANOWIENIE EUCHARYSTII.My się nie odłączaliśmy od Kościoła,a ci,co się odłączyli potrzebują nawrócenia,…a potem powinno być przebłaganie Boga za to i powrót do Kościoła.Wszystko jest robione od tyłu do przodu,z prawej strony na lewą.Jest wywracane tak,aby się nie połapać,ale tylko wtedy, kiedy się nie myśli,a zostawia innym,aby oni za nich myśleli.Życzę jak najlepiej luteranom,życzę im powrotu do pełnej Prawdy,a nie tylko jej części,bo wtedy to jest całe kłamstwo.I pomyśleć,że w taki sposób chcą pojednania,gdzie zrozumienia SEDNA nie ma do dzisiejszego dnia.Poza tym u luteranów nie ma Sakramentów,więc jak mogą mieć światło rozeznania.Lecz ci,co należą do Kościoła Chrystusa,a przynajmniej go reprezentują,to ci właśnie uznający Sakramenty mają obowiązek najpierw nawracać zagubionych,aby potem mogli oni być pełnymi uczestnikami w Ofierze Pańskiej.Jeśli coś zle napisałam lub zle rozumuję,to proszę mnie poprawić.

      Lubię to

      • Poza tym chrześcijanie mają swoje Duże Święto w tym roku,o którym aż tak dużo się nie mówi.Nasze Święto wypada 13 maja.Była bym wdzięczna,aby o Nim mówiono tak dużo w Watykanie,niż o obchodach odejścia od Kościoła luteran.Pomimo słabego wzroku ,to doskonale widzę i słyszę na co jest nacisk w tym roku.Przepraszam,ale krew mnie zalewa!!,jak widzę ten podstęp i przewrotność w słowotoku hierarchii.

        Lubię to

  11. Tak sobie Pina przeglądałam linki, które wrzuciłaś i pod jednym z artykułów pojawiły się ciekawe komentarze:

    Anonimowy pisze …
    W innym znajomego blogu opublikowałem artykuł o paraliturgical zmian, które starają się wdrożyć w Hiszpanii, i mają wiele do zrobienia z proluteranas skłonności naszego Papieża. Rzeczywiście, myślę, że to nie tylko zamiar wprowadzić zmiany w liturgii, ale już się rozpoczął po kryjomu.

    Anonimowy pisze …

    Najgorsze, co dzieje się w Kościele jest to, że zdecydowana większość katolików nie jest stwierdzenie trudności nie są świadomi, że są one zmianę wiary katolickiej.

    Te dni to jest obraźliwe i straszne zobaczyć na tablicach ogłoszeń przy wejściu do świątyń w moim mieście z plakatów zapowiadających heretyka Luther 500 lat reformy ty normalnie znaleźć tych, którzy odwiedzają kościół? Gdyby kardynał Koch nie powiedział, że nie mogliśmy trzymać grzech? po moim kroku logicznie wszystko jest czyste.”

    chciało by się powiedzieć, ależ ta osoba czepia się tego Lutra i jeszcze nazywa go heretykiem…!!!
    Pytanie czy ci nieświadomi katolicy mogą tak zareagować.., tzn. oburzyć się na głosy krytyki luteranizmu, więcej na nazywanie Lutra- heretykiem ?

    Jeśli przeczytają dokument „Od konfliktu do komunii” , to kto wie..

    różne jego fragmenty:

    ” 244
    (…)W przedmowie do wydania swoich łacińskich dzieł (1545)

    Luter zanotował, że „dzięki Bożemu zmiłowaniu, nieustannie medytując dzień i noc”, odkrył nowe
    zrozumienie Rz 1,17: „Odczułem, że całkowicie narodziłem się na nowo i że przez rozwarte bramy wszedłem do raju. W tym momencie całe Pismo ukazało mi swoje inne oblicze. (…) ”

    28.
    W świetle odnowy teologii rzymskokatolickiej, będącej efektem Drugiego Soboru Watykańskiego, katolicy mogą dziś docenić postulaty reformy Marcina Lutra i rozpatrywać je z większą otwartością niż
    dotychczas.

    29.
    Dyskretna aprobata postulatów Lutra legła u podstaw nowej oceny jego katolickości w kontekście rozpoznania, że zamierzał on dokonać reformy Kościoła, a nie rozłamu. Widać to jasno w stwierdzeniach kardynała Johannesa Willebrandsa oraz papieża Jana Pawła II. Ponowne odkrycie owych dwóch istotnych cech osoby i teologii Marcina Lutra doprowadziło do nowego, ekumenicznego uznania go jako „świadka Ewangelii”.

    John Paul II, „Letter to Cardinal Willebrands for the Fifth Centenary of
    the Birth of Martin Luther,” w: Information Service, no. 52 (1983/II), b3 n.

    30.
    Także papież Benedykt XVI – podczas odwiedzin w 2011 roku w klasztorze augustianów w Erfurcie, w którym Luter spędził sześć lat jako mnich – uznał, że osoba i teologia Marcina Lutra wciąż
    są wyzwaniem dla dzisiejszej teologii katolickiej. Papież Benedykt mówił: „[Lutra] nurtowała kwestia Boga, która stała się jego głęboką pasją i pobudką do działania podczas całej jego drogi życiowej.
    «Jak zyskam łaskawego Boga?»

    http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/chrstuni/lutheran-fed-docs/rc_pc_chrstuni_doc_2013_dal-conflitto-alla-comunione_pl.pdf

    Lubię to

    • To niesamowite,jak bardzo wplątują w to Św.JPII i Benedykta XVI (29 30 punkty) -spowodowały,że ciśnienie mi skoczyło.
      Idą na całość i się nie boją Boga absolutnie.Opętanie szatańskie odbiera im rozum i powoduje produkcję spreparowanych mądrości.Pamiętam jakie podejście miał Jan Paweł II i jakie ma Papież Benedykt XVI,więc mnie nie oszukają w sprawach Liturgii.
      Zobaczcie jak oni się śpieszą!
      Zatem Święta Wielkanocne mogą być jeszcze bardziej „wzbogacone” w Liturgii,a wzbogacenie to będzie upadkiem Kościoła,bo w imię wprowadzenia pogan zdewastują całe Nauczanie Boga,a powiedzą,że to Duch Święty im kazał.Niesamowita zuchwałość!

      Lubię to

      • Ano bulwersuje i nie wierzę w tę wypowiedz jak dla mnie rzekomą,bo nie kto inny,jak Św.Jan Paweł II walczył z wieloma oponentami w sprawie Świętości Maksymiliana Marii Kolbego,a wiadomo,jakie Św.Maksymilian miał wypowiedzi i co do Lutra i co do innej narodowości masonów. Tak,jak Św.Maksymilian Kolbe oddał się cały Maryi,tak samo Papież Jan Paweł II.Znam też jego zdanie na temat Najświętszej Eucharystii i absolutnie nie wierzę w te bzdety.Jak chcesz wierzyć,to Twoja sprawa,ja napisałam swoje zdanie,poza tym nie jestem już młodą osobą i wiele,naprawdę wiele pamiętam.

        Lubię to

  12. Tym razem obelgę tego uzurpatora poczytam sobie jako pochwałę w moim kierunku i każdego katolika, a wszystko na chwałę Boga!

    ” – Leniwi chrześcijanie to ci, którzy nie chcą iść naprzód, nie walczą o to, by coś się zmieniło, o nowe rzeczy, które byłyby dobre dla wszystkich – powiedział Franciszek. – To chrześcijanie zaparkowani; znaleźli w Kościele dobry parking. A kiedy mówię o chrześcijanach, mam na myśli świeckich, księży, biskupów, wszystkich – wyjaśnił.

    „Zauważył następnie: “Oni żyją ze wszystkimi możliwymi gwarancjami”.
    Wyraził przekonanie, że to nadzieja czyni chrześcijan odważnymi.

    „Leniwi chrześcijanie jej nie mają, są na emeryturze”-zauważył. Jak stwierdził dobrze jest iść na emeryturę po wielu latach pracy.

    http://malydziennik.pl/chrzescijanie-zaparkowani-franciszek-bardzo-ostro-jedzie-po,1863.html

    Lubię to

  13. Czy widzielicie taki kretynizm i w zasadzie bluźnierstwo przy TABERNACULUM… Oda uwielbienia do Franciszka, obsesja Emilii Clark jest oczywista. Chcecie posłuchać piesni na rzecz fałszywego proroka. Oto ona:

    A oto „zakochana” w zdrajcy naiwna Emilia w miniówie:

    Proroctwa MBM mówią wyraźnie, że fałszywy prorok będzie traktowany jak żyjący święty! I toto macie!!!

    Lubię to

  14. Wielu zapomina o jednej bardzo prostej zasadzie przez która Pan Bóg daje nam znaki, mianowicie jesli ktoś jest gloryfikowany, podziwiany przez ten świat to na 99 % nie pochodzi to z dobrej strony i to sie tyczyło wszystkich proroków itd, itp…i tak właśnie jest i bedzie z fp i ac

    Pan Bóg w większości wybiera prostych, cichych i pokornych….

    Mt11. 25 W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.

    Polubione przez 1 osoba

    • Tym bardziej przy ołtarzu,kiedy śpiewa się pochwalne hymny dla człowieka,a nie Boga.

      „Obraz Mojego Syna, powszechny na całym świecie, zostanie wkrótce zastąpiony wizerunkiem fałszywego proroka. Jego obraz będzie adorowany w pierwszej kolejności, zamiast obrazu Mojego Syna. ”
      KP 08.10.2013

      Lubię to

  15. ” Proście o łaski rozeznania, abyście zobaczyli, kim naprawdę jest fałszywy prorok. Demonem z głębi piekielnych, posłanym, aby wprowadzić w was zamieszanie.” – 19.02.2011

    Chciałoby się powiedzieć:
    ” Zły to ptak, co własne gniazdo kala..”

    Papież Franciszek nakazał oczyszczenie Zakonu Kawalerów Maltańskich z masonów

    Franciszek wydał takie polecenie w listopadzie podczas swojego spotkania z kardynałem Raymondem Burke dotyczącego skandalu z udziałem Kawalerów Maltańskich, którzy rozprowadzali w Afryce środki antykoncepcyjne. Papież był w tej kwestii bardzo stanowczy – nakazał usunięcie z szeregów zgromadzenia wszystkich, którzy mają związki z masonerią. Zadanie to powierzył właśnie kardynałowi Burke’owi.
    (…)
    Papież Franciszek już wcześniej zwracał uwagę na destrukcyjny wpływ masonów oraz ich wrogość wobec Kościoła. Zwracając się do młodych ludzi podczas swojej wizyty apostolskiej w Turynie Ojciec Święty mówił o „masońskich, skrajnych antyklerykałach i satanistach”.

    Z kolei w 2013 r. w jednym z wywiadów Franciszek podzielił się swoimi obawami dotyczącymi działalności masonerii i jej wpływu na Kościół. „Problemem nie jest posiadanie homoseksualnej orientacji. Nie – musimy być braćmi i siostrami. Problemem jest lobbowanie tej orientacji, lobbowanie chciwców, polityczne, masońskie. Tak wiele jest tych lobby. Dla mnie to stanowi największy problem” mówił.

    http://www.aspektpolski.com/papiez-franciszek-nakazal-oczyszczenie-zakonu-kawalerow-maltanskich-z-masonow/#more-12397

    Lubię to

    • @Wiesia – ciekawy film.

      Na szczęście w Polsce nie doszło do takich aberracji w liturgii posoborowej Mszy świętej (jak to jest w filmie) , bo zadbał o to jeszcze prymas Wyszyński.
      Ale też niestety w Polsce faktycznie nie wolno było odprawiać po SVII tzw. Mszy świętej w dawnym rycie, tzw. Mszy trydenckiej, choć formalnie ona nie była nigdy zakazana.

      SWII był najbardziej szkodliwym wydarzeniem wewnątrz Kościoła w całej jego 2000 letniej historii. Ten fakt jest coraz bardziej oczywisty nawet dla zdeklarowanych wielbicieli posoborowych zmian. Dobrze, że wielu ludzi zaczyna trzeźwo oceniać sobór i jego zgniłe owoce. Paradoksalnie przyczynił się do tego Franciszek, bo tempo dewastacji nabrało za jego pontyfikatu lawinowego przyspieszenia.

      Lubię to

      • @Ana
        Jako dziecko pamiętam ,że modliłam się w języku łacińskim,uczestniczyłam w Ofierze Mszy Świętej w tym języku.Pamiętam wiele z tamtego czasu,niestety pózniej zaczęły się sukcesywne zmiany,wtedy były one tak robione,aby nie było szoku,dlatego ufało się zwierzchnikom Kościoła,najbardziej mnie zabolało wtedy,kiedy kazano gęsiego przystępować do Komunii Świętej i na stojąco,było to wtedy kiedy moja najstarsza córka szła do Pierwszej Komunii Świętej,wtedy byłam jeszcze bardzo letnia,ale już wtedy zaczęłam zle to znosić,choć przynajmniej raz w tygodniu uczestniczyłam we Mszy Św.ale nie umiałam się pogodzić z tą zmianą,czytałam Św.Ojca Pio i wiedziałam,co mówił na ten temat,wtedy to był pierwszy Święty,który wywarł na mnie mocny wpływ,następny Św.Maksymilian Kolbe Św.Faystyna itd..Już wtedy zrozumiałam co się stało,mimo to,że miałam tyle pytań,to nie zadawałam ich księżom,teraz tego żałuję.Ogromnym szacunkiem darzyłam i darzę stan Kapłański.Większy szok przyszedł pózniej,kiedy zaczęłam dużo czytać na ten temat,Żywoty Świętych,Pismo Święte,o dziwo omijałam dużym łukiem Apokalipsę Św.Jana,a Stary Testament był dla mnie za trudny,więc od początku zaczynałam od Psalmów,a do Pisma Świętego przymierzałam się,jak przysłowiowy „pies do jeża”,czytałam i nic w głowie nie zostawało.Teraz już wiem dlaczego,ale to przyszło do mnie dotarło,jak Pan Jezus przemówił do mnie przez Księgę Prawdy,a jeszcze bardziej przez Krucjaty Modlitwy.Wielu mówi,że my Różańca nie odmawiamy,a to jest wierutne kłamstwo,gdyby wiedzieli,jak wygląda dzień osób,które należą do KM,to by się zawstydzili,ale idzmy dalej..Kiedy zmarła mego męża chrzestna matka zostawiła przepiękną biblioteczkę,wtedy to zaczęłam nadrabiać stracony czas i beczeć mi się chciało,bo doszłam wtedy do wniosku,że ja tylko myślałam,że jestem katoliczką,bo tak wielu rzeczy nie wiedziałam.nikt mi o tym nie mówił.Pomyślałam,matko kochana tyle czasu chodziłam do Kościoła,Sakramenty Święte przyjęłam,a po przeczytaniu tej literatury od cioci stwierdziłam,że jestem pusta w środku,szczęka mi opadła i się rozbeczałam,jak małe dziecko.Widać to było wszystko potrzebne,abym dotknęła tylko jednej książki,a potem już poleciała reszta,Pózniejsze zdarzenia w moim życiu były potokiem kolejnych doświadczeń i łask.Niestety w moim mieście jest tylko jedna w tygodniu Msza Trydencka,czyli raz na 7 dni i to jedna w Niedzielę.Dlatego Tradycjonaliści niepotrzebnie wyładowują się emocjonalnie na tych,którzy przecież nie są temu winni,że taki stan rzeczy ma miejsce.Wiele bym dała za to,aby wróciła do każdego Kościoła Missa Tridentina i sacrum w pełnym tego słowa znaczeniu.Jan Paweł II nie mógł nic już zrobić,my mało wiemy,co tam się działo,absolutnie go nie słuchano.Lata 2014 i 2015 pokazały ,że ten II SW zaczął realizować założenia masonerii kościelnej,że to,co do niedawna jeszcze było grzechem,dzisiaj stało się normą.Teraz z roku na rok mamy już takie zmiany,że jak idę do Kościoła,to brzuch mnie boli,bo czekam,co mnie znowu nowego zaskoczy niemile. i z czym będę musiała walczyć.Od jakiegoś czasu ludzie się przyzwyczaili do mnie,już nikt mi uwagi nie zwraca,ani nie śmieje się,a może ja juz przestałam zwracać na to uwagę?nie wiem,fakt,że początki były dla mnie bardzo trudne.Pozostaje mi tylko modlić się za swego Biskupa,aby zasłona opadła mu z oczu,jeżeli nie teraz to aby po Ostrzeżeniu zmienił swoje podejście do Depozytu Wiary. Żal mi tych młodych….,którzy tego nie rozumieją co się dzieje……..

        Lubię to

      • @ana
        Sobór dał pewne możliwości, otworzył pewną perspektywę z sztywnej hierarchicznej na bardziej misyjną, taką przypominającą pierwsze wieki chrześcijaństwa. Natomiast ze wszystkimi nowościami czy raczej nawiązaniami w tym wypadku do przeszłości jest jak z nożem: możesz zabić a możesz zdobyć pokarm czy coś zbudować. Kard. Wyszyński, komuna i św. Jan Paweł II uchronili nas przed aberracjami. My nadal jednak jesteśmy tradycjonalistami, tylko tę Tradycję musimy odczytać na nowo, w epoce prześladowania chrześcijan a nie epoce dominacji Kościołą, W tym sensie, mimo że to jest era informatyczna musimy nauczyć się żyć właśnie jak pierwsi chrześcijanie. Jakbyśmy dopiero zaczynali. Wolni od politycznej dominacji czasów Średniowiecza. Nikt nie musi być katolikiem. Bergoglio takie podejście ułatwia poprzez budowę swojego dominującego „kościoła”. Jeżeli spojrzeć od tej strony to widać, iż SV II dał narzędzia na te czasy. A wynaturzenia? A co we wczesnym chrześcijaństwie mało było herezji a także w późniejszych czasach? Czym jest chociażby Islam jak nie herezją chrześciańską? Władza doczesna, którą miał Kościół nie zapewniła mu bezpieczeństwa czego najlepszym dowodem jest Luter.

        Lubię to

      • @Wiesia
        Rdzeń herezji tkwi w AL 297 czyli braku potępienia. Ale do ludzi bardziej przemawia unieważnienie sakramentu małżeństwa czyli przyzwolenie na cudzołóstwo. Jeżeli Ci się uda uświadomić, że konsekwencją złamania 6 przykazania jest przyzwolenie na burdel (trzeba to nazwać po imieniu) to jest nadzieja, że zaczną się zastanawiać. I co możesz następnie uświadamiać to to, że złamanie tego jednego przykazania unieważnia pozostałe z pierwszym na czele. Skoro jedno nie obowiązuje to dlaczego mają obowiązywać pozostałe? Przecież podważając jedno podważam jednocześnie Autorytet tego, który te przykazania dał i sam staję się takim autorytetem, prawodawcą, bogiem. Kimś kto określa co jest a co nie jest dobre. Wyznacza prawdę. Możesz im powiedzieć, że żadne przykazania nie są już obowiązujące i jeżeli ich przestrzegają to tylko przyzwyczajenie a nie wymóg moralny. Taki to jest ten „kościół” bergogliański.

        Lubię to

      • @Lolo
        Ogromne dzięki,ważne abym mówiła krótko i konkretnie,bo tacy wszyscy dzisiaj zabiegani!,a jak ruszałam tylko ten temat,to większej!! galopki dostawali,Rodzina ma mnie już dosyć,znajomi też….,psy szczekają,karawana idzie dalej :).Jest jeden plus w tym wszystkim,z różnych „spędów” jestem zwolniona,bo”przynudzam”,a ja wtedy ma czas na inne rzeczy.

        Lubię to

      • @Wiesia
        To, że przynudzasz to jest „pewne jak w banku” chociaż teraz tak powiedzieć to ryzyko. Wziąć wezmą ale czy oddadzą? Ha, oto jest pytanie… Poza tym jak piszesz, pozytyw. Nie musisz się męczyć z towarzystwem gadającym o niczym. Jak będziesz stanowcza w tym o czym jesteś przekonana to w pewnym momencie sami przyjdą, bo życie pełne niespodzianek. No a jak myślę, obracasz się w swoim towarzystwie a poza tym „masz markę” i tego za żadne pieniądze nie kupisz. To wiele ułatwia. W każdym razie nic na siłę. W takim ustawieniu sprawy pomaga świadomość, że nie Ty zbawiasz. Każdy odpowiada za siebie. Nawet mąż żony czy żona męża nie jest w stanie zbawić, o czym w Piśmie jest (1Kor 7:16). Dobrze jeśli małżonkowie są zgrani ale różnie to bywa. Jak biorą ślub to coś tam czują a potem życie weryfikuje. Zwłaszcza obecnie jak te czasy takie pospieszne.
        Jak Ci się uda to wszystko jeszcze okrasić dawką humoru, takiego zdystansowania do świata to można powiedzieć, że „nikt Ci nie podskoczy”. Siłowo tak, to to zawsze jest możliwe, ale intelektualnie załatwiasz ich „małym palcem w….” no mniejsza z tym. O humor jak o wszystko też trzeba Pana Boga prosić. A nade wszystko pamiętać, że trendy się zmieniają. Świetnie to widać na przykładzie tzw. „uchodźców”. Jak na Zachodzie słuchali lewactwa to dzisiaj mają przechlapane. Podobno niedługo się w Niemczech jednak coś ruszy bo Niemcy mają serdecznie dosyć tego bałaganu. No, zobaczymy pożyjemy. Z Bergogliem w Polsce będzie tak samo. Jak się ortodoksi z „RM” zorientują w przekręcie to najszczersze wołania księży redaktorów jaki to „Franciszek” piękny, nie pomogą. Z prostej przyczyny: złamanie przykazań jest jawne i się pogłębia. Diecezja rzymska jest tego najlepszym dowodem co ostatnio przerobiłem na sporadycznie spotykanej zakonnicy.

        Spróbuj mieć zawsze przy sobie materiał poglądowy. Na pendrivie plik z linkami, fotografie, filmy a nawet całe strony. Albo na karcie pamięci. Sporo ludzi ma smartfony. No jakiś nośnik co to łatwo podłączyć. A jak masz smartfon czy coś w miarę z przyzwoitym ekranem to i w swoim urządzniu pomoce dobrze mieć a nawet bym powiedział, że trzeba, zwłaszcza jak dużo kontaktów z „wrogami”. I krótki „kurs uświadamiający. W każdym razie na początek coś krótkiego do pokazania. Dwie trzy fotki a podstępnie… całe archiwum… Hej. Bez zanudzania. Jedna fotografia warta tysiąca słów. Mam to przerobione. Nawet jak towarzystwo się buntuje to obraz zostaje i męczy. Już trudno wtedy powiedzieć, ze wymysły, że tam uprzedzenia i złośliwość wredoty co to nie docenia „miłosierdzia”. No i orientacja w Piśmie Świętym. No tu Świadkowie Jehowy choć wybiórczo i bezmyślnie to robią to i mają rację. Ostatnio to przerabiałem z jednym starszawym gościem co mi bezmyślnie gadał, że „Pan Bóg kocha” i „nie ma potępienia bo to Stary Testament”.
        Jeszcze jedna praktyczna uwaga z mojego doświadczenia zwłaszcza w rozmowach z duchowieństwem. Nie odwoływać się, a na pewno na początku, do Księgi Prawdy. Nie jest to kanoniczy tekst. I nie obowiązuje. Można o tym wspomnieć później ale „wyłom” trzeba zrobić w oparciu o fakty i Pismo Święte. Może i to trudniejsze ale pewniejsze bo nie ma argumentów typu „nawiedzona/y” z miejsca dyskwalifikującego wg. bergogliańskich ortodoksów nas „heretyków”, co zamyka pole dyskusji. Piszę o tych wyznawcach Bergoglio, którzy są szczerze przekonani o jego czystych intencjach. No bo ci co wiedzą o co chodzi a robią ściemę z pełną premedytacją to już insza inszość. „I na to może nie być medycyny”… choć „drogi Pańskie niezbadane”…
        „Jezus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe.” (Mt 19:26; BT)

        Lubię to

      • Ps
        By nie było problemów z tym „co autor miał na myśli”:
        Świadkowie Jehowy mają rację w korzystaniu z Pisma Świętego ale nie w jego rozumieniu.

        Lubię to

  16. Iolo nie denerwuj sie .
    Tak sie spierales i broniłes KP,a teraz
    sam widzisz,ze KP dziala jak płachta na byka.
    Jesli komus podsuniesz od razu KP, to nie ma sie szans na cokolwiek,aby taki czlowiek uwierzył.
    Psychologia sie chyba kłania.

    Lubię to

    • @Maciej
      A co to ma do rzeczy?
      1) To o czym napisałeś jest w moich wcześniejszych wpisach – proszę sobie najpierw sprawdzić – także wtedy gdy „broniłem KP” choć może precyzyjniej byłoby napisać, iż zbijałem zarzuty.
      2) Cały czas piszę o tym, że zwłaszcza idąc do duchownych należy przede wszystkim posługiwać się tym co kanoniczne w KK (Pismo Święte, tym bardziej, że KP odsyła do niego oraz uznane proroctwa w KK czyli w sumie to co składa się na Doktrynę) i faktami z postępownania Bergoglio i podążających za nim. KP może być później.
      3) Cały czas piszę i to nie od wczoraj, że ja nie potrzebuję KP do walki z bergoglianizmem. I to co napisałem nie jest dla mnie. Ale dla osób opierających swoją strategię w oparciu głównie o KP. KP ma jedną fundamentalną „słabość”. Nie jest uznana za tekst kanoniczny i każdy może ją odrzucić jako pismo autorytatywne i wykorzystać jako argument przeciwko tym co są przeciw Bergoglio. Z drugiej strony KP potwierdza to co się dzieje, co jest jej siłą. W każdym razie trzeba wykazać się aktem wiary. Ja cały czas piszę, że choć na KP się nie powołuję, a jeśli już to dopiero później, to nie przeszkadza mi to, jak inni to robią. Rozpatruję takie postępowanie, które wg. mnie jest skuteczne i wybija przeciwnikom argumenty z ręki. Bo jeżeli klient uprzedzi się na samym początku rozmowy to żadne argumenty później nie będą przyjmowane. Powtórzę: KP nie jest uznana jako tekst kanoniczny i to trzeba brać pod uwagę. I przez bergoglianistów uznana nie będzie.
      4) W sumie to co napisałem powyżej można by było ująć skrótowo: o tym pamiętać a o tamtym nie zapominać. Nie używając KP jako głównego argumentu czy w ogóle nie odwołując się do KP, cały czas należy pamiętać, że jednak KP jest. Skoro jest dana przez Boga to jest dana po coś. Natomiast to o czym piszę to strategia.
      Ponad 10 lat temu miałem pewną rozmowę. Byłem najpiękniejszy, równy chłop co to tylko konie kraść. W połowie rozmowy – tak mniej więcej – wyszlo, że słucham „RM”. Nie było, że się zgadzam z linią rozgłośni czy się nie zdadzam tylko, że słucham. Od tego momentu stałem sie zakałą ludzkości i dostałem się pod zmasowany atak. A najlepsze było to, że rozmawiałem sobie z psychologami (tak niedługo po studiach a jeden miał doktorat), którzy na początku zarzekali się, że oni są obiektywni i nic nie rzutuje na ich spojrzenie na człowieka. Ot takie spotkanie towarzyskie zamienione zostało w ostrzał artyleryjski.

      Proponuję bardziej przemyśleć argumenty.

      Lubię to

      • Ps’
        Ale jest jeszcze jedna rzecz, której wrogowie KP – jak myślę nie biorą pod uwagę, choć może akurat biorą i to bardzo, no do przemyślenia – że każdy dzień coraz bardziej uwiarygadnia KP.

        Lubię to

    • @Macieju
      Aby być dobrym psychologiem potrzebna jest wiedza,ale…aby być dobrym Katolikiem potrzebna jest nie sama wiedza wyuczona z książek powstałych przez samą myśl ludzką,bo tu kłania się Pismo Święte,a na te czasy mocny nacisk powinien być na Apokalipsę Św.Jana i Księgę Daniela.Do tego potrzebna jest duchowość,lecz bez proszenia Boga o prowadzenie i rozeznanie(przy otrzymanych Sakramentach-światło) jest bez szans.Można się spierać,a Prawda i tak wygra.Więc @Macieju skoro wchodzisz,aby tylko teologicznie przyłapać na kłamstwie ,to podaj argumenty,a nie próbuj na siłę dla samego mówienia,że coś jest oszustwem, negować czegoś,czego nie pojmujesz,bo nie wygrasz ,bez podania FAKTU OSZUSTWA.A tu Tobie coś podam do przeczytania,jak będziesz chciał ,to przeczytasz,a jak nie to walcz nadal,….tylko z KIM??
      „Zaroi się od herezji, a Moje Imię zaniknie”
      środa, 26 listopada 2014 roku, godz. 23.10-świetne wyjaśnienie waszego przeświadczenia,że macie rację @Macieju
      @Lolo
      jestem Ci wdzięczna za rady,które mi podałeś,bardzo to doceniam,bo wiesz co mówisz i sam z resztą się w tych sprawach obracasz codziennie i twardo stawiasz argumenty.Co do KP,to do samego końca nie będzie przyjęta,tak,jak nie będzie przyjęte każde pochodzące od Boga Objawienie,o tym jest powiedziane nawet,a właściwie przede wszystkim w Piśmie Świętym np.(Ezechiel,Izajasz,Ks.Daniela,ostrzeżenia Św.Pawła,Ap.Św.Jana i inne Księgi P Św.),gdyby było inaczej,to wszyscy poszli by do Nieba.Gdyby było inaczej,to Watykan stał by na straży Nauki Chrystusa.Czasy obecne pokazują,w jakim jesteśmy obecnie punkcie.A ci samozwańczy głosiciele Słowa Bożego mogą sobie walczyć,negować do woli,ale niech to robią może tam,gdzie panuje totalny brak ducha Bożego,tam może im się uda i to pod WARUNKIEM 🙂 ,że Pan Bóg na to pozwoli,bo jest jeszcze coś takiego,jak Łaska Boża.
      Mnie w zasadzie nie powinno interesować,to czy się komus podoba,czy nie KP,ja mam ją rozprowadzać,bo to Słowo Boże,a nie moje.Moje fijat dałam już jakiś czas temu,kiedy przyjęłam to Słowo.Pismo każdy powinien przeczytać,ale samo czytanie dla przeczytania tylko nic nie daje,tu potrzeba czegoś więcej,ale zrozumie to tylko ten,kto to otrzymał,inni mogą sobie walczyć swoim słowem po omacku :),…ich sprawa.
      Dałeś mi wiele cennych wskazówek,nie odpisywałam,bo w takich sprawach wolę rozmawiać w cztery oczy.Po prostu wiedziałam,że potem pojawią się „makaronowe” komentarze,a chyba żadne z nas nie ma całego dnia,aby przesiadywać na kompie.Wystarczy wrócić do poprzednich tematów głównych na tym blogu,a zaobserwuje się po dłuuuuuuuugim! czasie odwety,bez zachowania prawdy,ale aby rozładować swoje emocje :).
      Napisałeś mi coś bardzo ważnego w sprawie Al 297 i VI Przykazania,jest to strzał w dziesiątkę,krótko i na temat i zamierzam to użyć,pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.

      Lubię to

      • @Wiesia
        Sprawa jest poważna i po to piszemy by wymienić się doświadczeniem i lepiej sobie dawać radę w tych trudnych czasach. Jednej osobie wychodzi to a innej tamto. I te doświadczenia są ważne, bo w różnych sytuacjach się znajdujemy. Ja akurat nie mam bliskiej rodziny bo stary kawaler bez rodzeństwa, rodzice pomarli a z dalszą z przyczyn światopoglądowych nie utrzymuję kontaktu. Ale obracam się w środowisku osób konsekrowanych, więc stąd czerpię swoje doświadczenie. Ponieważa powygrażać sobie nawzajem to sobie zawsze zdążymy więc stosuję takie działania, które mi ułatwiają przekaz informacji o herezji i nie powodują u oponenta od razu całkowicie negatywnego nastawienia.

        Co do samej KP nie mam wątpliwości, że pod tą władzą kościelną nie zostanie uznana. Ale czyż orzeczenia heretyckiej władzy mają jakąkolwiek moc wiążącą? Dlatego najpierw uważam za słuszne przekonanie rozmówcy o herezji w Kościele na podstawie dotychczasowej, uznanej Doktryny, w oparciu o 2000 lat Tradycji.

        Lubię to

      • @Lolo
        Tak,zgadzam się,a to co wyżej napisałam wiązało się z wypowiedziami tych,którzy czegoś nie dotknęli w całości,a wypowiadają się jak znawcy(nie mówiłam o Tobie,ale o tych,co fatygują się „mieszać w kotle,ale nie wiedzą jakich przypraw użyć”),bo niby czytali,ale pobieżnie,albo nie czytali wcale,ale bazują na słowach ludzi,którzy wg.nich są autorytetami.Lecz nie biorą pod uwagę tego,że te autorytety też od kogoś usłyszeli,kto nie czytał.Sam wiesz,że pobieżne czytanie to nie jest poznanie Prawdy.Fakt,że opieranie się na Słowach Pisma Świętego daje możliwość konfrontacji.Zgadzam się z tym,żeby opierać się na Słowach Pisma Świętego.Ja tak zrobiłam u jednego księdza.Zadałam pytanie,czy widzi,że to są czasy ostateczne?Odpowiedział,że tak,a było to wtedy,kiedy go poprosiłam,aby mi poświęcił moje sakramentalia:medaliki Matki Zbawienia,szkaplerze i Pieczęcie Boga Żywego-Modlitwę,pisałam jakiś czas temu o tym tutaj.Zabrał do poświęcenia,a gdy się zgłosiłam po odbiór,to dowiedziałam się,że oddał je do Kurii do zbadania.Pamiętasz to,prawda?Od tamtej pory,a dałam swoje namiary nie otrzymała odpowiedzi,ani ze mną się nie skontaktowano.Więc zrobiłam to sama i to dwa razy.Nie otrzymałam ich ,a kazano mi czekać.Kiedy zapytałam tego księdza znajomego o to,do kogo mam się udać po odbiór,to nie chciał mi powiedzieć,miałam czekać.Przypadek zrządził 🙂 ,że dowiedziałam się kto się zajmuje tym.Wcześniej myślałam,że u egzorcysty z mojego miasta są,że on je bada.Postanowiłam znajomego księdza zapytać wprost,czy to ten,odpowiedział,że nie.Nie chciał powiedzieć,a przypadkowo dowiedziałam,kto się w moim mieście zajmuje sektami,i już wiem.Nic dziwnego zatem,że do tej osoby dostać się,to graniczy z cudem.Dlaczego o tym mówię?,a właściwie wracam?,…ponieważ moje miasto nie jest duże,a wielu księży mnie zna,nawet w Kurii,być może jeszcze dlatego nie byłam wezwana na rozmowę,A SZKODA!
        Rozmawiać mogę jedynie wtedy,kiedy znajdą czas,a oni go po prostu nie mają.Tak,masz rację,że sprawa jest bardzo poważna,lecz ich czas jest tak ograniczony,że wszelka dyskusja mogła by się rozwinąć tylko wtedy,gdyby była OBOPÓLNA CHĘĆ JEJ.
        Niestety tej chęci z drugiej strony nie ma,więc to,co ktoś perfidnie namieszał przyjmują jako FAKT.No,ale co do Pisma Świętego to widać,że też nie jest dobrze zrozumiane.Oni nie widzą,jakby nie czytali Apokalipsy Świętego Jana,jakby Objawienia z La Salette,czy z Fatimy były im nie znane.Wystarczy popatrzeć co dzieje się w Watykanie i w ogóle na świecie,aby dostrzec w jakim już czasie żyjemy.Ubiczowanie już dawno było,kiedy Benedykt został zniesławiony w okrutny sposób,a jaką obecnie mamy stację idąc na Kalwarię?,to nie wielu widzi.Bo tak naprawdę,to ilu z nas przyjęło krzyż i idzie za Chrystusem??

        Lubię to

      • @Wiesia
        Pamiętam. Poza tym masz zagwozdkę.
        A co do księży to jak nie chcą rozmawiać to „niech ci będą jak poganin i celnik” (por. Mt. 18:17) skoro idą za herezją „czekając na Godota”, bo może ktoś za nich coś zrobi. Jeśli zgadzają się na herezję to tym samym, sami wyłączają się ze współnoty Kościoła. No bo inaczej to oni mają rację. Tu jest tylko: albo – albo. No bo przecież nie może być tak, że Komunia Święta dla rozwodników jest jak najbardziej ortodoksyjna i jednocześnie „nie zmieniamy praktyki sakramentalnej”. No nie można zjeść ciastka i mieć ciastko. TO JEST PO PROSTU NIEMOŻLIWE. I to nie jest żadna złośliwość. To wynika z logiki. Albo – albo. Nie mogą istnieć obok siebie w jednej organizacji dwie sprzeczne postawy. Którąś trzeba wybrać. Ponieważ cudzołóstwo jest sprzeczne z Ewangelią i całym, w związku z tym dotychczasowym nauczaniem KK, to każdy kto opowiada się za takim rozwiązaniem wyłącza się tym samym ze wspólnoty Kościoła. I nie mówimy tu o grzechu, o upadku, tylko o normie, o tym, że coś co było grzechem teraz zaś jest cnotą. Zatem księża, którzy jasno i wyraźnie nie opowiedzą się za Tradycją nie mają prawa mnie pouczać jak idę do burdelu, bo się na to zgadzają. Nie mają prawa piętnować związków homoseksualnych, bo się na to zgadzają. Jeśli bowiem nieuregulowne – w sensie statusu sakramentalnego – związki seksualne są dopuszczalne, tym samym nie ma znaczenia jaki to jest sex i z kim. Jeśli zostało podważone prawo Boże to dlaczego nie naturalne? Przecież oba pochodzą z tego samego źródła. A może teraz już nie?

        Ale przecież jest jeszcze bardziej fundamentalne naruszenie. Owo fałszywe miłosierdzie. Skoro nie jestem potępiony – jeśli nie ma wiecznego potępienia to nie ma go w ogóle – to brutalnie mówiąc, duchowieństwo może mi naskoczyć ze swoją spowiedzią i Komunią Świętą. Raczej powoli to „komunią”. Nie jest mi to potrzebne. No bo do czego? Jestem i tak zbawiony. Nie ma zakazów i nakazów, których musiałbym ze względu na osiągnięcie zbawienia przestrzegać. Duchowni nie są potrzebni. Do czego? Sam sobie jestem prawodawcą, spowiednikiem i celebransem. Niezdolność duchowieństwa do jasnego opowiedzenia się przeciwko herezji pozwala mi pokazać im „gest Kozakiewicza”. Sami się na to godzą. Oni jeszcze chyba tego nie rozumieją do końca ale jak długo można czekać? Kiedy to ma być ten właściwy moment zrozumienia? Jak już będzie tylko herezja i nic więcej?

        I prośba techniczna. Gdybyś mogła robić spację po kropkach i przecinkach byłbym wdzięczny Pleeeeeease. [url=http://emotikona.pl/emotikony/][img]http://emotikona.pl/emotikony/pic/0girl_cray2.gif[/img][/url]

        Lubię to

  17. @Wiesia
    Być może w Twojej rodzinie i wśród znajomych są tacy co Cię podziwiają i zazdroszczą Ci odwagi i determinacji, że takie coś prezentujesz i w cichości zgadzają się z Tobą. No bo nijak nie można powiedzieć, że wszystko jest w porządku. Wystarczy sama diecezja rzymska by zacząć mieć wątpliwości. A przecież tego jest więcej o czym na tym blogu aż nadto.

    Lubię to

    • Nie wiem,może masz rację,może to jest powód,bo zle się ze mną czują.Chociaż wolałabym,aby podziwiali Boga,ale muszą zrozumieć,że nie wystarczy powiedzieć,że się w Niego wierzy,bo przede wszystkim powinno się samemu sobie zadać pytanie,czy ja wierzę BOGU??
      Jak to się zrozumie,to wtedy nie będzie problemów się mieć CZYJĄ SIĘ GŁOSI NAUKĘ.

      Lubię to

      • @Wiesia
        Nie wiem, może wwiercać się im w mózgi pytaniem: co jest ważniejsze, prawda czy papież, Ewangelie czy papież? Rozmyślnie użyłem słowa „papież” bez cudzysłowu.
        Ale nie jestem na Twoim miejscu, więc moje uwagi są siłą rzeczy takim trochę strzelaniem „na czuja”. A mówiąc to co mówisz to musisz budzić w nich niepokój dlatego, że stanowisz dla nich wyrzut sumienia, że sami siedzą cicho. Więc albo się zreflektują albo staną ostro przeciwko Tobie o ile już nie stoją. Bo przecież nie można powiedzieć, że zmiany i to heretyckiej, nie ma. Fakty są jednoznaczne i nic nie jest w stanie tego przysłonić.

        Lubię to

      • @Lolo
        Owszem,tak było 4 lata temu.Teraz pokazuję materiały,ostatnio robiłam tak,jak mówiłeś,podpierałam się wypowiedziami Kardynała Burkę,Saraha,Biskupa z Astany,Al 297,Dekalogiem,Słowami z Ap.Św.Jana i nie tylko.Usłyszałam,że jestem męcząca ha ha ha i to już po pierwszym zdaniu.Podejście tendencyjne sprzed kilku lat.Nie chcą czytać,są uśpieni,żyją mocno przywiązani do tego świata,a ja po prostu nazywana jestem zakonnicą.Wszystko w swoim czasie,…ale tego czasu za wiele już nie ma.Z rodziną daję sobie spokój,nie chcą to nie.O wyzwiskach nie będę pisać,bo po co?,szkoda mi ich,serce pęka,ale nie chcą posłuchać,bo szkoda czasu(tak słyszałam).Młodzi wolą włączyć telewizor,albo wyjść ze znajomymi na ploty,bo to,co ja proponuję jest nudne.
        Myślę,że coś tam w głowach im zostało jednak,a taka reakcja jaka widzę,to po prostu- strach.

        Lubię to

      • @Wiesia
        To jednak coś osiągnęłaś. Naruszyłaś ich „święty” spokój. I coś z tym będą musieli zrobić. Tak czy owak. Mają świadomość, że nie wszystko jest jednak w porządku i nie wszyscy się na oszustwo zgadzają. Nie da się tego zamieść pod dywan.
        Spytaj się ich zatem czy nie wybierają sie do domu publicznego bo teraz w takim razie wolno i nie będzie to już grzechem. Że mogą się wzajemnie zdradzać. Nie będzie to już grzechem. Wierność nie jest już cnotą. To jest nikomu niepotrzebne do szczęścia. Zapytaj się ich tylko czy o tym wiedzą. Nie przekonuj, nie naciskaj tylko rzuć pytanie. Nic więcej. A Ty walczyć o ich szczęście nie będziesz bo sami na to się zgadzają i Twojej pomocy nie chcą. Niech się później nie skarżą, że im się nie układa bo to jest ich ortodoksja i ich prawo. Ich wolność. I niech się nie oburzają na prostytutki czy na żony porzucające mężów. Wolno.

        Lubię to

  18. @ana
    To mi uciekło i dopiero teraz przeczytałem całość to co dałaś 18.01. o 21:30
    http://ekumenizm.wiara.pl/doc/477883.Przezyl-szok-widzac-zeswiecczenie-Kosciola/2

    Możesz się oczywiście z moim podejściem nie zgadzać ale takie mam:
    1) List został napisany w 1983 roku przed Asyżem z 1986 roku, w związku z tym jest nacechowany dążeniem do jedności. To nie jest sytacja herezji w sytuacji obecnej.
    2) Ową kontrowersyjną „głęboką religijność” musi być rozumiana w całym kontekście listu, w którym są podkreślone kontrowersje, podkreślone jest krytyczne podejście do myśli Lutra bez względu na nasze prywatne opinie. Samo sformułowanie „głęboka religijność” nie przesądza o niczym bowiem równie dobrze można określić tak praktykujacego żarliwie muzułmana. A że ta „głęboka religijność” niesie w sobie pozwolenie na zbrodnię, to już odrębna sprawa. Pod tym kątem trzeba także rozpatrywać np. przemówienie Jana Pawła II do muzułamanów w Casablance w 1985 r. Jan Paweł II podkreślając dążenie do jedności nie zacierał jednocześnie różnic. I o tym trzeba pamiętać. Bergoglio i jego świta, zacierają różnice. To jest to co różni Bergoglio od Jana Pawła II.
    3) Gdyby słuchano Jana Pawła II nie byłoby dzisiaj tego pasztetu „uchodźczego” w Europie. Jego sposób dążenia do jedności był nacechowan szacunkiem do innych nawet jak się nie zgadzał z nimi, bez zacierania różnic. Bergoglio nie szanuje swego.

    Lubię to

  19. W rozmowach z duchowieństwem, najlepiej powoływać się na objawienia ks. Stefano Gobbi i ks.Ottaviano Michelliniego.W tych mistycznych dziełach ukazana jest cała III Tajemnica Fatimska jak ;na dłoni;Kapłana prędzej przekona kapłan niż osoba świecka, takie mam doświadczenie osobiste.
    Na długo zanim pojawiła sie K.P, Pan Jezus i Matka Boża przygotowali nas na to co właśnie nadeszło,czyli Apostazję na szczytach K.K..W objawieniach Pieriny Gilli z Montichiari – Fontanelle Matka Boża też zapowiada,że będzie się nam zdawało że Kościół ;jest stracony;,a rozpoczęły się w 1947 r.
    tak więc nikt nie może się tłumaczyć,że nie został ostrzeżony,

    Lubię to

    • To prawda,co piszesz,jednak KP miała być tym,co zawierała ks.Daniela i Ap.Św.Jana i tylko Duch Prawdy miał nam ją w tych czasach objawić całą.Wcześniejsze podania są tylko cząstkowe.
      Księga Daniela 10, 21a „Jednak oznajmię tobie to, co zostało napisane w Księdze Prawdy.”
      Księga Daniela 12, 4 „Ty jednak, Danielu, ukryj słowa i zapieczętuj księgę aż do czasów ostatecznych.”
      Księga Daniela 12, 9 „Idź, Danielu, bo słowa zostały ukryte i obłożone pieczęciami aż do końca czasu. Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz roztropni zrozumieją. A od czasu, gdy zostanie zniesiona codzienna ofiara, zapanuje ohyda ziejąca pustką, [upłynie] tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni. Szczęśliwy ten, który wytrwa i doczeka tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni. Ty zaś idź i zażywaj spoczynku, a powstaniesz, by [otrzymać] swój los przy końcu dni.”

      Cząsteczka cytatów z Księgi Prawdy:

      Księga Prawdy została przepowiedziana Danielowi, a następnie podana w częściach Janowi Ewangeliście. Wiele z tego, co jest zawarte w Księdze Apokalipsy dopiero się odsłoni.

      Jeśli nie wierzycie w Księgę Prawdy, to nie wierzycie w Księgę Apokalipsy. Ostrzegam. Ci, którzy odrzucają Księgę Apokalipsy wyrzekają się Mojego Miłosierdzia. Ale Prawda zostanie im ukazana podczas Mojego Wielkiego Ostrzeżenia poprzez Bożą Interwencję, gdyż w przeciwnym razie wielu nigdy by Mnie nie poznało ani nie zrozumiało Wielkiego Miłosierdzia, jakie przynoszę światu.

      Ponieważ czas zmierza teraz ku Wielkiemu Uciskowi, Ja, Baranek Boży, ujawnię światu prawdziwe znaczenie treści Pieczęci, podanych Janowi.

      Księga Prawdy jest Słowem Bożym danym już ludzkości przez Księgę Mojego Ojca. Przypomina ona Bożym dzieciom o Prawdzie, gdyż tak wielu o Niej zapomniało.

      Ujawni również niektóre tajemnice czasów ostatecznych podanych Danielowi, tak aby wszyscy z was zostali przygotowani do wejścia, ze swojej własnej woli, do Nowego Raju.

      Dlatego Obietnica Mojego Ojca dana światu, że ponownie pośle On swego Syna – tym razem, aby sądzić żywych i umarłych – nigdy nie może zostać odrzucona. Okres przed tym Wielkim Dniem będzie burzliwy, a szczegóły czasu przygotowania do Mojego Powtórnego Przyjścia są zawarte w Księdze Apokalipsy, jak zostały podyktowane Janowi przez Anioła Pańskiego.

      Mówić, że akceptujecie jakąś jedną część Księgi Mojego Ojca, ale jakiejś innej już nie, jest zaprzeczaniem Słowu Bożemu. Nie możecie przyjąć jakiejś jednej części Prawdy i głosić, że pozostałe Słowo Boże jest kłamstwem. Księga Prawdy została przepowiedziana Danielowi, a następnie jej część przekazana Janowi Ewangeliście. Wiele z tego, co jest zawarte w Księdze Apokalipsy, ma dopiero nadejść. Ponieważ zaś tej zawartości obawia się wielu ludzi, będą usiłowali jej zaprzeczyć, Prawda bowiem to gorzka pigułka.
      Teraz zbliża się wypełnienie proroctwa danego Danielowi, gdy zostało mu nakazane zapieczętowanie Księgi Prawdy, aż do końca czasów, kiedy zawartość byłaby ujawniona.
      Także Objawienia dane Janowi Ewangeliście podane były jedynie w części, ale niektóre tajemnice zostały mu pokazane w Zwoju Siedmiu Pieczęci.
      Nie zostało mu udzielone pozwolenie na ujawnienie zawartości. Zamiast tego otrzymał polecenie zapisania zwoju i połknięcia go, tak żeby aż do tej ery Pieczęcie nie mogły zostać złamane, ani treść ujawniona. Przy połykaniu zwoju została dana ludzkości wskazówka.

      Gorzka przy jedzeniu Prawda wywołuje strach.

      Może ona także urażać tych, którzy twierdzą, że wiedzą wszystko o Bożym planie dla ludzkości. Jednak Prawda, potężna Miłość, którą Bóg ma dla każdego człowieka na tej ziemi, jest słodka dla tych, którzy Prawdę uznają.

      Prawdę, tajemnice powierzone Janowi Ewangeliście, którą tylko Ja, Jezus Chrystus, mogę ujawnić. Słodka Prawda zostanie powitana z miłością przez tych, którzy podążają za Bożymi Naukami.
      Żaden człowiek nie może naprawdę zrozumieć Księgi Apokalipsy, ponieważ nie wszystkie wydarzenia są zapisane w szczegółach lub w kolejności, a i nie miała ona być zrozumiała…”

      Lubię to

  20. Warto tego odsłuchać,świetny wykład ks.profesora,a najlepsze na co ja zwróciłam uwagę akurat od czasu:1.02.45.-posłuchajcie.Choć cały czas jednak mówię,że najlepiej odsłuchać całość,bo wiedza na temat myśli Lutra i luteran jest błędna.
    Więc jak można mówić,że u nich protestu już nie ma??
    Z całym szacunkiem,bo nie jest moim zamiarem obrażać inne wyznania,lecz wskazać na celne punkty różnicy między nami,aby pobudzić do myślenia wszystkich.Bogu niech będą dzięki za tego Kapłana i jednakowo prowadzonych przez Boga.
    Dodam tylko,że swego czasu odsłuchałam ,jak po raz pierwszy biskup Rzymu miał swoje słowo w czasie pierwszego swego wystąpienia w Anioł Pański w Watykanie.Może wielu już nie pamięta,to przypomnę,że wtedy to bardzo mocno zachwalał Kardynała Kaspera,że to dobry teolog,choć wiem,że Kardynał Kasper głosił herezje,nawet wydał książki,w których pokazał,jak widzi Naukę Chrystusa i jak sam GO wyznaje.Już wtedy można było zaobserwować,gdzie upodobanie ma ten,który dopiero przyszedł.
    Dlatego,aby się nie pogubić,daj nam Panie Boże w Polsce wielu takich Kapłanów,jak ks.profesor Guz.Amen.

    Polubione przez 1 osoba

  21. Mam wrażenie,że KP z dnia 17 sierpnia 2013 roku, godz. 16.45
    mówi o chwili obecnej,ale i o 13 maja 2017r

    „Ci kapłani, którzy nie będą chcieli przyjąć fałszywej doktryny,+++ zostaną oskarżeni o herezję i wielu zostanie publicznie upomnianych za brak posłuszeństwa tym, którym podlegają. Wielu zostanie ekskomunikowanych. Inni będą zamęczani. Wtedy znajdą się ci, którzy w tajemnicy poprowadzą Kościół – Kościół dany światu przez Mojego Syna.

    Będą musieli znaleźć miejsca schronienia, aby codzienne sprawowanie Mszy i Najświętsza Eucharystia mogły być zapewnione. Będą oni prowadzeni przez Ducha Świętego i pójdą za Armią Reszty Mojego Syna, która pozostanie niezłomnie wierna Jego Nauczaniu i sakramentom aż do Dnia Ostatecznego.

    Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości co do ważności tego ostrzeżenia, to musicie zrozumieć, że wykorzystają Mnie, ukochaną Matkę Chrystusa, aby ukryć prawdziwe intencje tych sił, które weszły do Kościoła Mojego Syna na ziemi. +++Zostanę wykorzystana jako marionetka Kościoła, aby zmylić ludzi co do prawdziwych intencji tej niegodziwej grupy. Aby przekonać dzieci Boże, że pozostają wierni prawdziwemu Słowu Bożemu i +++tradycjom Kościoła katolickiego,+++ będą organizować uroczystości, utrzymując, że będą oddawać Mi przez to cześć.
    „””Wykorzystają proroctwa z Fatimy, aby zbezcześcić Mój wizerunek, przedstawiając światu wielkie oszustwo.+++ Wykorzystają Mnie, aby sprofanować Kościół Mojego Syna, i wszystko, co uczynią, +++będzie na odwrót, zgodnie z żądaniami złego ducha.

    +++Sprawiając wrażenie, że czczą oni Matkę Boga, wprowadzą wielu katolików w fałszywe poczucie bezpieczeństwa. To będzie oznaczało, że wszystkie wątpliwości, które normalnie by mieli, będąc świadkami dziwnych nowych poprawek do Mszy i sakramentów, zostaną natychmiast zapomniane. To Mi sprawi wielką boleść. +++Mój wizerunek celowo zostanie wykorzystany, aby obrażać Mojego Syna.

    Szatan gardzi Mną. On także się Mnie boi. Aby zranić Mojego Syna, zrobi wszystko poprzez dusze, na które ma wpływ, +++aby zbezcześcić Mój wizerunek przez wiele tajemnych rytuałów i czarne msze.

    +++ Moja figura zostanie ozdobiona symbolami satanistycznymi i będę zbezczeszczona w wielu miejscach przez grupy masońskie, które przejęły kontrolę.

    Módlcie się, módlcie się, módlcie się, dzieci, każdego dnia, o siłę, by z odwagą stawić czoła tej niegodziwości. Nie bójcie się tego. Przyjmijcie, że armia szatana ma teraz władzę nad wieloma narodami, w każdej części świata. Gdy to uznacie, będziecie mogli otrzymać siłę i stanowczość, której potrzebujecie. Kiedy poprosicie o te Łaski poprzez Modlitwy Krucjaty, będziecie mogli otrzymać i otrzymacie pomoc do złagodzenia tej niegodziwości.”

    Wasza umiłowana Matka
    Matka Zbawienia

    Piszę o tym dlatego,że fakt,że biskup Rzymu zapowiedział iż pojedzie do Fatimy na Uroczystości,wcale nie musi oznaczać,że uznaje te Objawienia za prawdziwe,ale chce,abyśmy tak myśleli.To ,co powiedziała Matka Boża,powoduje gorycz serca i płakać się chce
    Więcej czasu poświęca się dzisiaj uroczystościom „przebłagalnym” z tytułu odstępstwa od Wiary i Tradycji.I jak to zwał,tak zwał,pompa jest widoczna,tylko o tym się mówi,a intronizowanie pomnika Lutra w Watykanie też o czymś świadczyło.Nie znoszę przewrotności hierarchii z Watykanu,ale ciężej znoszę ją u naszych niektórych Biskupów.Przyprawia mnie o zawrót głowy,tym bardziej,że mój Biskup,moje miasto przychyla się ku temu.

    Lubię to

    • Dziwny ten herb,taki new age
      Diana i Lucyfer

      Bogini księżyca – Diana i gwiazda poranna, Lucyfer. Istnieją prawie we wszystkich typach czarów i satanizmu. Pewna wersja tego symbolu charakterystyczna jest głównie dla satanizmu. Także znak islamu.

      Om

      Symbol ten wyraża słowo „om”. Według okultystów i
      między innymi Sai Baby ten dźwięk stworzył świat.

      „Biblia będzie otwarcie podważana przez oszustów w kościołach chrześcijańskich i będą oni kwestionować każde Nauczanie, które ostrzega przed niebezpieczeństwem grzechu. Będą przeinaczać jego zawartość
      i zaprezentują nową czerwoną książkę z głową kozła umieszczoną na okładce, ukrytą wewnątrz symbolu krzyża.”
      Faktycznie ten sam styl,bo i czerwona okładka i znaki okultystyczne.

      Lubię to

  22. Czytaliście to :

    https://news.fsspx.pl/2016/11/bog-sprawiedliwie-osadzi-franciszka/

    Bóg sprawiedliwie osądzi Franciszka
    Opublikowano 30 listopada 2016, autor: pjj
    Ks. Łukasz Weber FSSPX

    Kazanie ks. Łukasza Webera FSSPX, wygłoszone 6 listopada br. w Warszawie po oficjalnej wizycie papieża Franciszka u protestantów.

    Drodzy Wierni!

    Wszystkich nas smuci to, co wydarzyło się w tym tygodniu, a mianowicie oficjalna wizyta papieża Franciszka w szwedzkim Lund, gdzie wspólnie z luteranami odprawił ekumeniczne nabożeństwo. W ten sposób z okazji pięćsetlecia wystąpienia Lutra uczcił jego rzekome zasługi dla chrześcijaństwa.

    Zdjęcia z tego wydarzenia obiegają cały świat. Widać na nich papieża w albie, prostej czerwonej stule i z krzyżem na piersi, czyli w szatach liturgicznych. Obok niego stoją koncelebrujący mężczyźni, również w albach, czerwonych stułach i z krzyżami na piersiach. Nazywa się ich luterańskimi biskupami, ale my wiemy, że są jedynie świeckimi. Do tego jeszcze kobieta ubrana jak oni – luterańska „arcybiskupka”.

    Ta sytuacja wprowadza w błąd. Fałszywy przekaz głosi, albo że te wszystkie osoby są wyświęconymi szafarzami, co nie odpowiada prawdzie, albo (gdyby nie brać pod uwagę ważności święceń), że sakrament święceń nie jest tak naprawdę ważny, a insygnia biskupie mogą być również noszone przez świeckich. Przecież papież uznaje te osoby za biskupów.

    W opracowanym za Piusa X Kodeksie prawa kościelnego takie działanie zostało zakazane.

    Niestosujący się do tego byli podejrzewani o herezję, natomiast księża, którzy by świadomie i dobrowolnie odprawiali nabożeństwa z niekatolikami (określane przez prawo kościelne jako communicatio in divinis) zaciągali na siebie ekskomunikę. Papież Pius XI w swojej encyklice Mortalium animos wyjaśnił, dlaczego katolikom nie wolno obcować z protestantami w duchu tzw. panchrześcijaństwa.

    Dzisiaj jednak papież przez swoje działanie zachęca wszystkich katolików do sprawowania nabożeństw wspólnie z protestantami!

    To jeszcze nie wszystko. Papież Franciszek podpisał z przewodniczącym Światowej Federacji Luterańskiej wspólne oświadczenie. Jest w nim mowa o jedności w Chrystusie katolików i protestantów, której… nie ma. To nie więcej niż domek z kart zbudowany na fundamencie emocji.

    Faktycznie luteranie nie uznają Chrystusa za Najwyższego Kapłana, Mszy św. za ofiarę, rzeczywistą obecność Jezusa w Sakramencie Ołtarza za następstwo transsubstancjacji ani święceń kapłańskich za sakrament wyciskający na duszy nieutracalne piętno…

    To wszystko – i jeszcze inne dogmaty – papież przemilcza bądź pomija. Najwyraźniej przyjazna atmosfera jest dla niego ważniejsza. Odpowiednio do tego w deklaracji z Lund pisze: „Przez dialog i wspólne świadectwo nie jesteśmy już dłużej sobie obcy. Raczej nauczyliśmy się, że to, co nas łączy, jest większe niż to, co nas dzieli”.

    Jedyny prawdziwy Kościół, poza którym nie ma zbawienia, jest przez tę deklarację stawiany na równi z heretykami. Cytat: ,,Wzywamy naszych ekumenicznych partnerów do przypominania nam naszych obowiązków i dodawania nam odwagi”. Z tego wynika, że Kościół katolicki i luteranie są ekumenicznymi partnerami, a luteranie mają przypominać katolikom o ich powinnościach!

    Już od dawna nie chodzi o to, żeby heretyków i schizmatyków nawracać na prawdziwą wiarę, do jedynego, prawdziwego Kościoła, jak tego żąda Pius XI w zgodzie z nakazem misyjnym Pana Jezusa. Posłuchajcie, w jakże innym języku przemawia encyklika Mortalium animos: „Z tego wynika, wielebni Bracia, z jakich powodów Tron Apostolski nigdy nie brał udziału w konferencjach niekatolików. Nie ma bowiem innej drogi do zjednoczenia wszystkich chrześcijan niż ta, żeby wspomagać powrót wszystkich odłączonych braci do prawdziwego Kościoła Chrystusowego, od którego się przecież w zgoła nieświęty sposób oddzielili”. Zauważcie, że papież mówi jedynie o konferencjach, a nie o wspólnych nabożeństwach z niekatolikami!

    W opozycji do tego papież Franciszek uznał prozelityzm, jak się dzisiaj z pogardą mówi o apostolacie na rzecz nawrócenia innowierców, jako niekorzystny dla ekumenizmu. Zatem czytamy w deklaracji z Lund: „Zwracamy się do wszystkich luterańskich i katolickich wspólnot, aby nieustraszenie i twórczo, radośnie i pełne nadziei kontynuowały tę wielką podróż, która przed nami leży. Bardziej niż dawne konflikty, Boży dar jedności będzie prowadził naszą współpracę i pogłębiał naszą solidarność”.

    Już się nie dąży do nawrócenia protestantów – raczej jesteśmy „w podróży”, której celem jest pogłębiona jedność i solidarność. To znaczy tyle, że prawdy wiary nie grają żadnej roli albo że Kościół katolicki tych prawd nie ma i musi ich szukać razem z protestantami.

    Deklaracja dąży też (nieco skrycie) do tak zwanej interkomunii, czyli do tego, aby również protestanci mogli przyjmować Najświętszy Sakrament. A przecież oni nawet nie wierzą w prawdziwą obecność Chrystusa w Hostii! Cytat: „Wielu członków naszych wspólnot tęskni za tym, żeby przyjmować komunię na jednej «uczcie» jako wyraz pełnej jedności. Dowiadujemy się o bólu tych, którzy dzielą ze sobą całe życie [chodzi zapewne o dobrowolnie zawarte małżeństwa mieszane], ale nie mogą dzielić zbawczej obecności Boga w jednej Uczcie Eucharystycznej. Rozpoznajemy naszą wspólną duszpasterską odpowiedzialność jako zaspokojenie głodu i pragnienia naszych ludzi do zjednoczenia w Chrystusie”.

    Są to wzniosłe słowa, które co prawda wskazują pewien kierunek, ale nie powiedziano wyraźnie, że chce się udzielać komunii wszystkim bez różnicy.

    Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan kard. Kurt Koch tego samego dnia wieczorem w Lund tłumaczył, że wspólna komunia jest wyrazem jedności. Tej jedności między katolikami i luteranami jeszcze nie udało się osiągnąć, jednak przy szczególnych okazjach, jak na przykład ślub mieszany, niekatolicki partner również mógłby przyjąć komunię. Chodziłoby nie o eucharystyczną wspólnotę, ale o „eucharystyczną gościnność”. Ta ostatnia byłaby jedynie wyjątkiem. Trudno byłoby podać uniwersalne wytłumaczenie, bo sytuacje duszpasterskie są bardzo zróżnicowane.

    Ale czym ma być ta eucharystyczna gościnność? Luteranina można zaprosić na kawę i ciasto, ale przecież nie do przyjmowania komunii! Czy najwyżsi dostojnicy Kościoła zapomnieli o upomnieniu św. Pawła skierowanym do Koryntian? „Tak więc ktokolwiek by jadł ten chleb, albo pił kielich Pański niegodnie, będzie winien ciała i krwi Pańskiej (…) Kto bowiem je i pije niegodnie, sąd sobie je i pije, nie rozróżniając ciała Pańskiego” (1 Kor 11, 27–29). Kto, jak protestanci, nie wierzy w rzeczywistą obecność Boga w komunii, w katolickim sensie, nie jest godny przyjmowania komunii!

    Jest to kolejny skandalon na drodze błędów od II Soboru Watykańskiego. Słowo skandalon oznacza teologiczne zgorszenie, a mianowicie skłanianie do grzechu. Obecny papież do tego przykłada rękę, a to jest bardzo poważna sprawa!

    Ale uwaga, musimy się wystrzegać wyciągania złych wniosków! To nie znaczy, że Franciszek nie jest papieżem, a tylko tyle, że papież popełnia poważny błąd. Historia daje nam wiele przykładów, że jest to możliwe.

    W XX wieku rozwinęła się papolatria, która z rosnącym modernizmem stawała się coraz większa. Wzmaganie się personalistycznego i subiektywistycznego myślenia w kombinacji z aktorskimi zdolnościami Jana Pawła II zwiększyły posłuch dla papieża jako człowieka i jego prywatnych opinii. Oddawanie czci papieżowi jako papieżowi, jak to jeszcze było za Piusa XII, zostało zastąpione przez przywiązanie do osoby papieża, który jest traktowany jak współczesny celebryta. Jest to niebezpieczne i dla wiernych, i dla samego papieża! Taka postawa może się łatwo zmienić w coś odwrotnego.

    Nie wolno nam popełniać tego błędu: żadnej papolatrii! Nie powinniśmy mieć ani złego przywiązania do dobrego papieża (kiedy taki będzie), ani nie powinniśmy odrzucać złego papieża. Bóg sprawiedliwie osądzi Franciszka, tak jak każdego z nas.

    Jednakże nie możemy iść za nim błędną drogą. Raczej musimy zachowywać ciągłą naukę Kościoła. JE Athanasius Schneider, biskup pomocniczy w Astanie w Kazachstanie, wypowiedział się przed trzema dniami w zrozumiały sposób: „Mamy już nieomylną odpowiedź na błędy Marcina Lutra: Sobór Trydencki. Nauki soboru są, w przeciwieństwie do tych Lutra, powtarzam – nieomylne, ex cathedra. Komentarze papieża w samolocie nie są ex cathedra”.

    Oczywiście nie chodziło mu tylko o mylące wypowiedzi papieża w samolocie, ale ogólnie o jego złe kroki. W moim odczuciu samolot symbolizuje to, że papież opuścił pewny grunt nauki wiary i leci w kierunku niebezpiecznych ideologii i uczuć.

    Odnośnie do nieomylności papieża, ma on ją jedynie gdy ogłasza coś ex cathedra, jak zresztą naucza I Sobór Watykański: „Kiedy rzymski pontifex przemawia ex cathedra, ma wtedy tę nieomylność, którą boski Wybawiciel wyposażył Kościół przy definiowaniu nauki o wierze i obyczajach; dla tego taki definicje są nieodwołalne”. To nie znaczy, że Duch Święty zasadniczo zapobiega głoszeniu błędów przez papieża – On jedynie zapobiega głoszenia tychże ex cathedra. Jednak ani Vaticanum II, ani papież Franciszek nie ogłosili niczego ex cathedra. To znaczy, że nie cieszą się nieomylnością, ale że obowiązują tu zwykłe teologiczne kryteria oceny.

    W tych niespokojnych czasach nie jesteśmy w stanie wszystkiego na bieżąco krytycznie komentować. To nie jest też konieczne, chociaż czasem musimy zabrać głos. Abp Marcel Lefebvre i Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X już dostatecznie jasno wyrazili swoją postawę. Aktualnie jesteśmy dla Watykanu niejako solą w oku. Decydujące jest to, że dalej konsekwentnie dajemy świadectwo i w zgodzie z tradycją kontynuujemy odbudowę Kościoła.

    Jak Matatiasz za czasów machabejskich ok. 170 roku przed Chrystusem, abp Lefebvre powstał i zawołał: „Każdy, kto gorliwie miłuje zakon zachowując przymierze, niech wyjdzie ze mną!” (1 Mach 2, 27). Przed swoją śmiercią Matatiasz przekazał dowodzenie swoim synom. Fazy walk i odbudowy następowały po sobie. W naszym bractwie jest analogicznie.

    Kto bezinteresownie był wierny, tego Bóg chronił, kto jednak szukał własnej chwały i nie był posłuszny, tego masakrowali wrogowie. Tak i my musimy rozważnie i nie przeceniając siebie trzymać się katolickiej tradycji. Pokornie, odważnie i ofiarnie, jak o to prosiła Najświętsza Maryja Panna w Fatimie. Kto się jej nie będzie trzymał, marnie skończy.

    To jest jak w przypowieści z dzisiejszej Ewangelii (Mt 13, 24–30): chwastu nie można wyrwać od razu, ale gdy nadejdą żniwa zostanie oddzielony od zboża i w ogień rzucony. Ćwiczmy się zatem w cierpliwości i zaufajmy pewnej pomocy Maryi. Amen.”

    Lubię to

    • Przypomnę tylko, co powiedziała Bł.Anna Katarzyna Emmerich:
      „Ujrzałam jak w Niemczech pośród duchownych kierujących się światową mądrością i oświeconych protestantów tworzą się plany połączenia wyznań religijnych, zniesienia władzy papieskiej…” (s. 346). „Zobaczyłam tajne stowarzyszenie podkopujące wielki kościół (św. Piotra), a w pobliżu nich straszną bestię wyłaniającą się z morza” (s. 290). „Widziałam w ostatnich dniach zdumiewające rzeczy związane z Kościołem. Bazylika Św. Piotra była niemal doszczętnie zniszczona przez sektę, lecz jej działania, z kolei, okazywały się bezowocne, a wszystko co należało do nich, ich fartuszki i narzędzia, palone przez katów na publicznym miejscu hańby. (…) W tym widzeniu ujrzałam Matkę Bożą gorliwie działającą na rzecz Kościoła, że moje nabożeństwo do Niej niezwykle się wzmogło” (s. 292).

      „Chcą wprowadzić na urzędy złych biskupów. Na tym samym miejscu
      chcą przekształcić katolicki Kościół w luterański zbór” (s. 299). „Kiedy ujrzałam Bazylikę Św. Piotra w stanie ruiny i tylu duchownych uwijających się, potajemnie, nad zniszczeniem Kościoła, byłam tak załamana, że bardzo płakałam błagając żarliwie Jezusa o zmiłowanie” (s. 300).

      Lubię to

  23. Trochę może przydługie ale dam bo na temat. Cytat z „Fałszywych przyjaciół Fatimy” Ch. Ferrary (str. 73-74, pdf):

    Rozdział 7
    Trzej fałszywi przyjaciele i Trzecia Tajemnica

    26 czerwca 2000 Watykan opublikował słynną wizj z „biskupem w bieli”, sprawiając wrażenie, że wizja stanowiła całość Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej. Znamiennie, s. Łucji nawet nie pozwolono obejrzeć międzynarodowo telewizowanej konferencji prasowej w TV. S. Maria do Carmo, kustosz klasztoru s. Łucji w Coimbrze, powiedziała Corriere della Sera, że: „oglądamy TV, ale tylko w wyjątkowych przypadkach. Konferencja prasowa o Tajemnicy Fatimskiej nim nie jest”. To zmusiło Socci do postawienia pytania: „A jakie są te wyjątkowe przypadki dla Karmelitanek w Coimbrze? Może finały mistrzostw świata w piłce nożnej?” [152]

    W dniu konferencji prasowej poinformowani wierni wiedzieli o ogromnej ilości dowodów, pokazanych przez naocznych świadków co do treści Tajemnicy. Pełny przegląd dowodów, przedstawiony w całości w innych źródłach, [153] przekracza zakres tej książki. Wystarczy zauważyć, że dowody takie jak z czerwca 2000 wyraźnie wskazywały na istnienie Tajemnicy obejmującej następujace elementy:
    • coś tak strasznego, że s. Łucja nie mogła ich spisać bez nakazu jej biskupa w padzierniku 1943, i wtedy interwencji Maryi Dziewicy w styczniu 1944
    • dwie części, z których jedna zawiera słowa Maryi, które są „logiczną kontynuacją” jej twierdzenia „W Portugalii dogmaty Wiary zawsze zostaną zachowane itd.” (żródło: ks. Joseph Schweigl w 1952)
    • pojedyńcza kartka około 25 linijek tekstu (ródło: bp Venancio [1959] i kard. Ottaviani [1967]) • tekst w formie listu do biskupa Leiria-Fatimy w zapieczętowanej kopercie (źródło: bp da Silva, ks. Jongen [1946]) • tekst złożony w papieskim apartamencie za pontyfikatów Piusa XII, Jana XXIII i Pawła VI (żródłaŚ s. Pasqualina, Robert Serrou [1958], ks. Caillon, abp Capovilla [2006]) __________________________________________________________________________ [152] Socci, Czwarta Tajemnica Fatimska [The Fourth Secret of Fatima], s. 34. [153] Szczegółowy wykaz dowodów na ten temat cf. Christopher A. Ż
    Ferrara, Tajemnica nadal ukrywana [The Secret Still Hidden] (Nowy Jork: Good Counsel Publications, 2009), Rozdz. 2-3.

    • tekst zawierający trudne wyrażenia, których papież Jan nie mógł odczytać bez napisanego przekładu przygotowanego w 1959, odwrotnie do tekstu, który przeczytał w 1960, który rozumiał bez potrzeby przekładu (żródło: abp Capovilla)
    • tekst, którego proroctwo stanie się jasne w 1960, kiedy ogłosi się II SW (który będzie miał katastrofalne następstwa) (żródło: s. Łucja)
    • „boskie ostrzeżenie” o „samobójczych” zmianach w liturgii, teologii i duszy Kocioła (źródło: przyszły Pius XII w 1931)
    • przepowiednia, że po 1960 „szatanowi uda się zostawić dusze wiernych porzucone przez ich liderów”, dzięki doprowadzeniu do tego, że „osoby konsekrowane i księżą będą odchodzić od pięknego powołania… ciągnąc za sobą liczne dusze do piekła”, i że „narody znikną z powierzchni ziemi” (żródło: s. Łucja do ks. Żuentesa w 1957)
    • treść” jest „tak delikatna”, że nie można pozwolić by „z żadnego powodu, nawet przypadkowo, wpadła w obce ręce” (żródło kard. Ottaviani w 1967)
    • tekst „dyplomatycznie” wycofany z powodu „powagi jego treści” i który przewiduje, po 1980, „wielkie próby i boleci” dla Kościoła, których „odwrócenie jest już niemożliwe, i zniszczenie „całych obszarów ziemi” do tego stopnia, że „z minuty na minut zginą miliony ludzi” (żródło: Jan Paweł II w Żulda, 1980)
    • szczegóły które można „źle interpretować” (ródłoŚ Jan Paweł II w 1982)
    • „proroctwo religijne” o „niebezpieczeństwach grożących wierze i życiu chrzecijanina, a zatem i światu” (źródło: kard. Ratzinger w 1984)
    • sprawy, które doprowadziłyby do „sensacyjnego wykorzystania jego zawartości” (źródło: kard. Ratzinger w 1985)
    • przepowiednia apostazji w Kościele, która „zaczyna się od góry” (żródło: kard. Ciappi w 1995)
    • „szczegóły” które mogłyby doprowadzić do „niestabilności” [disequilibrium] w Kościele (żródło: kard. Ratzinger w 1996)
    • ostrzeżenie o fizycznej karze świata, której towarzyszy wielka apostazja w Kościele, jak ta przepowiedziana w uznanym objawieniu Matki Bożej w Akita w 1973, którego przesłanie jest „zasadniczo takie samo” jak przekaz Matki Bożej Fatimskiej (żródło: kard. Ratzinger do Howarda Dee, jak doniesiono w 1998)
    • ostrzeżenie uniknięcia „ogona smoka” (szatan) z Apokalipsy (12Ś3-4), który ściąga jedną trzecią „gwiazd” (księża, biskupi, kardynałowie i inne osoby konsekrowane) z nieba i rzuca je na ziemi (żródło: Jan Paweł II w 2000). [154]
    Wizja opublikowana w 2000 nie obejmuje żadnego z tych elementów, a raczej pokazuje na biało odzianego prałata, najwyraniej przyszłego papieża, zabijanego przez bandę żołnierzy na wzgórzu poza pół zrujnowanym miastem pełnym trupów, po czym nastpuje egzekucja prałatów, księży, osób konsekrowanych i świeckich – wszystko bez najmniejszego wyjaśnienia Maryi o znaczeniu tego apokaliptycznego obrazu. Oprócz szczegółów przekazanych przez różnych świadków i wielu innych faktów dowodowych wskazujących na istnienie towarzyszącego tekstu (zob. 10 faktów w Ostatnia bitwa szatana, Rozdz. 13*), niejednoznacznoć objawienia i wyraźny brak jakiegokolwiek wyjanienia przez Maryj doprowadziło katolików na świecie do wniosku, że musi istnieć brakujący tekst towarzyszący, w którym Maryja dokładnie wyjaśnia co wizja oznacza, i „kogo, co, gdzie i kiedy” w apokaliptycznym scenariuszu.”

    Lubię to

  24. Pina Colada , 22 Styczeń 2017 at 03:18
    „…Ale uwaga, musimy się wystrzegać wyciągania złych wniosków! To nie znaczy, że Franciszek nie jest papieżem, a tylko tyle, że papież popełnia poważny błąd. Historia daje nam wiele przykładów, że jest to możliwe.

    No to przedstawia tyle błędów i herezji głoszonych przez
    tzw. „papieża” tyle złych czynów skierowanych przeciwko
    Bogu i mówi takie zdanie, żeby jeszcze bardziej pomieszać
    ludziom w głowach? Może jeszcze pomyślą, że to z tej dobroci
    pomieszało mu się w głowie.
    Jeśliby przyjąć, że FP jest Fałszywym Prorokiem, to wiele
    z tej wypowiedzi byłoby oczywiste. Ale ilu chce tę prawdę
    przyjąć ? Co ich tak blokuje? strach , czy przekonanie, że
    to na pewno jeszcze nie czasy ostateczne. A już na pewno
    nie za ich życia a gdzieś w odległej przyszłości.
    Historia sprzed 2000 lat się powtarza.

    Lubię to

  25. „Klepiąc” na Mszy Św. …”oczekują Twego przyjścia w chwale..” całkiem
    zapomnieli o okresie poprzedzającym to przyjście albo pomijają
    jako nieistotne? Apokalipsa św. Jana jest albo nieczytana albo
    nierozumiana a objaśnienia w KP nieakceptowane.

    Lubię to

    • Lucyfer trzyma ich w mocnym uścisku,aby nie przeczytali Księgi Prawdy,która była zapowiedziana już tak dawno. Księża wierzą w rozsiewane kłamstwa na jej temat
      I JEJ NIE CZYTAJĄ,BO WIERZĄ KŁAMCOM I TO BEZ SPRAWDZENIA, WIERZĄ IM NA SŁOWO.

      „Prawdę, tajemnice powierzone Janowi Ewangeliście, którą tylko Ja, Jezus Chrystus, mogę ujawnić. Słodka Prawda zostanie powitana z miłością przez tych, którzy podążają za Bożymi Naukami.
      +++Żaden człowiek nie może naprawdę zrozumieć Księgi Apokalipsy, ponieważ nie wszystkie wydarzenia są zapisane w szczegółach lub w kolejności, a i nie miała ona być zrozumiała…”

      *Księga Daniela 10, 21a „Jednak oznajmię tobie to, co zostało napisane w Księdze Prawdy.”
      *Księga Daniela 12, 4 „Ty jednak, Danielu, ukryj słowa i zapieczętuj księgę aż do czasów ostatecznych.”
      *Księga Daniela 12, 9 „Idź, Danielu, bo słowa zostały ukryte i obłożone pieczęciami aż do końca czasu. Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz roztropni zrozumieją. A od czasu, gdy zostanie zniesiona codzienna ofiara, zapanuje ohyda ziejąca pustką, [upłynie] tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni. Szczęśliwy ten, który wytrwa i doczeka tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni. Ty zaś idź i zażywaj spoczynku, a powstaniesz, by [otrzymać] swój los przy końcu dni.”
      *J(16) ” 12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. 13 Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. 14 On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. 15 Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.”

      Cząsteczka cytatów z Księgi Prawdy:

      ” Księga Prawdy została przepowiedziana Danielowi, a następnie podana w częściach Janowi Ewangeliście. Wiele z tego, co jest zawarte w Księdze Apokalipsy dopiero się odsłoni.

      Jeśli nie wierzycie w Księgę Prawdy, to nie wierzycie w Księgę Apokalipsy. Ostrzegam. Ci, którzy odrzucają Księgę Apokalipsy wyrzekają się Mojego Miłosierdzia. Ale Prawda zostanie im ukazana podczas Mojego Wielkiego Ostrzeżenia poprzez Bożą Interwencję, gdyż w przeciwnym razie wielu nigdy by Mnie nie poznało ani nie zrozumiało Wielkiego Miłosierdzia, jakie przynoszę światu.”

      Lubię to

  26. KP.29.10.2013
    „…Moje słodkie dziecko, całe Niebiosa łączą się w jedności z moim Synem, aby przyjść z pomocą tym świętym kapłanom, którzy znajdą się w samym środku wielkiej bitwy. Tak wiele z tych szlachetnych dusz będzie musiało znosić okropny ból i cierpienie, gdy będą musieli być świadkami herezji, które wypłyną z wnętrza Kościoła. Będą oni odczuwać zamęt w głowie i ogarnie ich strach, a wielu poczuje, że nie ma się gdzie zwrócić. Wtedy będą musieli zwrócić się do mnie, prosząc mnie o Poświęcenie ich mojemu Synowi, aby mógł On wylać na nich każdą kroplę Swojej Drogocennej Krwi. Gdy okryje ich takim Darem, wtedy będą wiedzieli, co robić. Muszą oni wiedzieć, że już od tak wielu wieków ostrzegam moje dzieci przed tą nikczemna apostazją, która jest planowana przez złego ducha. …”
    Gdyby tylko chcieli czytać KP i przyjąć ją jako Dar i pomoc z Niebios
    inaczej by na nią reagowali.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s