„Politique et société” – nie istnieje wojna sprawiedliwa i inne bzdury Franciszka

Politique-et-SociétéW ostatnich dniach, dokładnie 6 września, opublikowano w języku francuskim około 450-stronnicową książkę „Politique et société”, stanowiącą wywiad z Franciszkiem przeprowadzony przez francuskiego socjologa Dominique Woltona. Jak wskazuje tytuł, wywiad dotyczył spraw politycznych i socjologicznych, czyli jego tematyka jest dość obszerna. Na zagranicznych blogach i konserwatywnie myślących katolickich portalach rozlała się fala krytyki, a nawet przerażenia, w związku z tym, że w wielu miejscach w wywiadzie Franciszek głosi tezy sprzeczne z nauczaniem Kościoła. W Polskich mediach katolickich jak zwykle cisza. Książka nie stanowi oczywiście Magisterium, jest wywiadem, wypowiedzą prywatną, szokujące jest jednak to, jak bardzo Franciszek rozmija się z tym, co głosi Kościół, siejąc zamęt, nieprawdy i przeinaczenia. Książka wymaga głębszej analizy, ale przytoczmy choć trzy przykłady.

 

Przykład pierwszy. Według Franciszka nie istnieje wojna sprawiedliwa:

Nie lubię używać terminu „wojna sprawiedliwa”. Słyszymy, jak ludzie mówią: „Zaczynam wojnę, bo nie mam innych sposobów bronienia się”. Ale przecież żadna wojna nie jest sprawiedliwa. Jedyna sprawiedliwą rzeczą jest pokój.

Tymczasem cała 2000-letnia Tradycja, a także ostatni Katechizm Kościoła Katolickiego potwierdzają istnienie wojny sprawiedliwej.

Co robi Franciszek? Wynajduje jakiś wyimaginowany przykład ludzi, którzy zaczynają wojnę, i krytykując jakąś teoretyczną postawę, uderza jednocześnie w nauczanie Kościoła. Jest możliwe i prawdopodobne, że wiele wojen, może nawet absolutna większość, jest dzisiaj, i w była w historii, zupełnie niesprawiedliwa, i wynika z ludzkiej chciwości czy nienawiści, ale to nie powód, by uderzać przy tym w nauczanie Kościoła! Czy Franciszek jest aż tak niedouczony, że nie zna katechizmu? Czy nie potrafi się wypowiadać i głosi niekatolickie poglądy w swojej głupocie? Czy może wie, co robi, i specjalnie fałszuje nauczanie Kościoła?

 

Przykład drugi. Franciszek twierdzi, że grzechy ciała są lekkie.

Większość z pomniejszych grzechów, to grzechy ciała. Najbardziej niebezpieczne są grzechy umysłu.

Druga część tej wypowiedzi byłaby może nawet prawdziwa, jeśli chodziłoby o niebezpieczeństwo dla wiary katolickiej i fałszywe nauczanie. Święci podkreślali wagę zachowywania czystości doktryny katolickiej we wszystkim. Jeśliby tak rozumieć te słowa, Franciszek sam wydawałby na siebie wyrok, bo głosi cała masę „grzechów umysłowych”.

Co jednak Franciszek rzeczywiście rozumie poprzez „grzechy umysłu”? Przecież każdy grzech przechodzi przez umysł (nie wchodzę w dywagacje na temat nazewnictwa i terminów odnoszących się do rozumowej części duszy ludzkiej). Grzechy ciała rodzą się z pożądliwości ciała, ale przecież mocno dotykają umysłu, są jego choroba, to w sferze umysłu, czy rozumu i woli, dokonuje się zgoda na urzeczywistnienie pożądliwości i grzesznych cielesnych skłonności.

Jakkolwiek rozumieć tę franciszkową wypowiedź, nie można się zgodzić z bagatelizowaniem grzechów ciała. Do grzechów ciała stosują się wprost dwa z dziesięciu przykazań. Grzechy ciała, zwielokrotnione, zezwierzęcenie, doprowadzają do rozkładu społeczeństw. Najświętsza Maryja Panna powiedziała w Fatimie: „najwięcej ludzi trafia do piekła przez grzechy nieczystości„.

 

Przykład trzeci. Franciszek twierdzi, iż nie powinno się mówić, co wolno, a czego nie wolno:

Jak my, katolicy, nauczamy moralności? Nie można nauczać jej zaleceniami takimi jak: „Nie możesz czynić tego, musisz czynić tamto, powinieneś, nie możesz, powinieneś, nie możesz”.

Franciszek w tych słowach sam sobie przeczy, bo twierdzi, że nie można nauczać wprost o tym, co wolno, a czego nie wolno, gdy tymczasem sam poucza wiernych o tym, czego nie należy czynić!

Kościół od zawsze za przykładem Chrystusa jasno mówił o tym, co wolno, a co nie wolno, co jest złe, a co dobre, tak w zupełnie podstawowych sprawach moralnych, jak i w bardziej skomplikowanych sytuacjach, prowadząc wiernych do Chrystusa – w Ewangelii jest aż nadto przykładów, gdy Chrystus mówi o powinności moralnej. Jeśli chcielibyśmy iść za zaleceniem Franciszka, musielibyśmy ocenzurować Pismo Święte i dekalog.

Obrońcy Franciszka będą tutaj twierdzić, że Franciszkowi chodziło jedynie o pedantyczny faryzeizm, pelagianizm, zbytnią koncentrację na samych nakazach itd. Że potrzeba także mówić o tym, co wynika z dobrego czynu, dlaczego zło jest złem, tłumaczyć, rozważać okoliczności itd. Tak, prawda, racja. A przecież nie tak brzmią słowa Franciszka.

Czy można, tak jak Franciszek chciałby, w ogólności zalecać, by nie wydawać sądów na temat słuszności czy niesłuszności czynów? Trzeba nauczać, ukazując całą perspektywę ludzkiego czynu, ale nie można przecież zakazywać mówienia wprost o tym, co słuszne, a co grzeszne!

 

 

 

Reklamy

95 uwag do wpisu “„Politique et société” – nie istnieje wojna sprawiedliwa i inne bzdury Franciszka

  1. A czy to nasza Ewangelia?!
    Pan Bóg Kocha wszystkie dzieci,tylko problem w tym,że niektóre nie chcą o Nim słyszeć.Natomiast słowa fałszywego proroka,który mówi,że nie trzeba się nawracać i nawracać innych są oklaskiwane….i to przez kogo??

    Polubienie

  2. Kard. Sarah w Poznaniu o kwestii kluczowej dla Kościoła

    Jeśli chrześcijanin, podobnie jak kameleon, przybiera kolory swojego otoczenia, nie stanowi już namacalnego znaku królestwa Bożego: a przecież jesteśmy powołani, aby nadawać smak środowiskom, w których się znajdujemy przez dawanie jasnego i jednoznacznego świadectwa naszej katolickiej wierze” – mówił w sobotę, 23 września, kard. Robert Sarah podczas Ogólnopolskiego Forum Duszpasterskiego, które odbyło się w Poznaniu.

    https://info.wiara.pl/doc/4201971.Kard-Sarah-w-Poznaniu-o-kwestii-kluczowej-dla-Kosciola

    Franciszek zaniepokojony nietolerancją i ksenofobią wobec migrantów w Europie

    W przemówieniu do dyrektorów biur ds. migracji episkopatów krajów europejskich papież oświadczył: „Nie kryję przed wami mojego zaniepokojenia wobec oznak nietolerancji, dyskryminacji i ksenofobii, jakie stwierdza się w różnych częściach Europy. Są one często uzasadniane przez nieufność, lęk przed drugim, innym, obcym”.

    „Bardziej jeszcze niepokoi mnie smutna konstatacja, że nasze wspólnoty katolickie w Europie nie są wolne od tych reakcji obrony i odrzucenia, usprawiedliwianych przez nieokreślony +obowiązek moralny+ zachowania pierwotnej tożsamości kulturowej i religijnej” – powiedział Franciszek.

    https://info.wiara.pl/doc/4199553.Franciszek-zaniepokojony-nietolerancja-i-ksenofobia-wobec

    Polubienie

  3. Kilkudziesięciu uczonych wysłało do papieża „synowskie napomnienie w sprawie szerzenia herezji”

    62 duchownych i uczonych podpisało się pod listem stwierdzającym, że papież Franciszek wspiera heretyckie poglądy dotyczące małżeństwa, moralności i otrzymywania sakramentów.

    W liście „stwierdza się, że Papież w swojej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia oraz w innych, powiązanych wypowiedziach, działaniach i zaniechaniach wspiera siedem poglądów heretyckich dotyczących małżeństwa, moralności i otrzymywania sakramentów, przyczyniając się do propagowania heretyckich opinii w Kościele Katolickim. Sygnatariusze listu opisują wspomniane siedem herezji w języku łacińskim, który jest językiem urzędowym Kościoła”.

    List składa się z trzech części. W pierwszej z nich sygnatariusze wyjaśniają, dlaczego jako wierni i praktykujący katolicy mają prawo i obowiązek wystosowania takiego napomnienia do Ojca Świętego. Prawo Kościoła nakazuje właściwym osobom przerwać milczenie, jeśli pasterze Kościoła sprowadzają stado na manowce. Nie stoi to w sprzeczności z dogmatem katolickim stanowiącym o nieomylności papieskiej, mając na uwadze nauczanie Kościoła, iż papież musi spełnić ściśle określone kryteria, aby jego wypowiedzi mogły zostać uznane za nieomylne. Papież Franciszek nie spełnił tych kryteriów. Nie oświadczył, że takie heretyckie poglądy zostały ostatecznie włączone do nauki Kościoła, ani że katolicy powinni je wyznawać w zgodzie z własną wiarą. Kościół naucza, że żaden papież nie może ogłosić, iż Bóg objawił mu jakąś nową prawdę, w którą wszyscy katolicy mają teraz obowiązkowo wierzyć.”

    Autorzy listu zaznaczają również, że „najważniejsza jest jego druga część, ponieważ zawiera Napomnienie jako takie. Przedstawiono w niej fragmenty Amoris laetitia, w których sugeruje się lub wspiera poglądy heretyckie, a następnie wyliczono wypowiedzi, działania i zaniechania Papieża Franciszka wskazujące ponad wszelką wątpliwość, że życzy on sobie, aby katolicy interpretowali te fragmenty w sposób, który de facto prowadzi do herezji. W szczególności papież wspiera bezpośrednio lub pośrednio tezę, że posłuszeństwo wobec Prawa Boskiego może okazać się niewykonalne lub niepożądane oraz że Kościół powinien czasami akceptować cudzołóstwo jako zachowanie dopuszczalne w życiu praktykującego katolika.”

    http://www.pch24.pl/kilkudziesieciu-uczonych-wyslalo-do-papieza–synowskie-napomnienie-w-sprawie-szerzenia-herezji-,54837,i.html#ixzz4taGU2a6B

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s