Czas, byśmy zebrali się wszyscy na odwagę wypowiedzi. Moja szczególna misja jest zakończona

 

Drodzy czytelnicy tego bloga, muszę Was z przykrością poinformować, iż rozeznałem, że w obecnej formie moja działalność na tym blogu ulega końcowi, albo przynajmniej długodystansowemu zawieszeniu. Choćbym chciał, to po prostu braknie mi czasu na pisanie. Muszę też przemyśleć formę zaangażowania. Co do Franciszka – moje przekonania i postawa nie zmieniły się.

Czy nie nadszedł wreszcie czas, aby ludzie Kościoła, osoby publiczne, czy to świeccy, czy duchowni – ci wszyscy, którzy posiadają jakiś autorytet i są zaangażowani w życie Kościoła – jawnie mówili o swoich przekonaniach, jeśli mają jakieś krytyczne zdanie o Franciszku? Albo przynajmniej o swoich wątpliwościach?

Dlaczego chowacie głowę w piasek? Dlaczego nie chcecie przejrzeć na oczy? Czemu się lękacie i czego? Jeśli Chrystus z nami, któż przeciwko nam? Proszę was, miejcie odwagę wypowiedzi.

Działania Franciszka stają dla jednych coraz bardziej niezrozumiałe, inni natomiast upewniają się już w przekonaniu, że masoneria opanowała Watykan od szczytu. Ci, którzy nic nie widzą, idą jak barany na rzeź.

Cóż się będzie dziać, gdy ktoś publicznie będzie się wypowiadał krytycznie o Franciszku? Będzie się go straszyć biskupami albo suspensą.

Tymczasem podział w Kościele staje się coraz bardziej rzeczywistością – fałszywy Kościół przejmie niebawem instytucję Kościoła katolickiego, a ci, którzy będą trwać w prawdziwej wierze Chrystusowej, zejdą do podziemi i będą banowani. Ciężki krzyż czeka nas wszystkich. Trzeba się przygotować na najgorsze.

W początkach pontyfikatu głos szalonego blogera był dla niektórych szokiem. Był jednak bardzo potrzebny i konieczny. W tej chwili, gdy fakty stają się coraz bardziej przytłaczające, potrzeba raczej publicznych wypowiedzi osób z tytułami, z autorytetem oraz duchownych.

Jeśli chodzi o bloga, sprawa wygląda w taki sposób, że na takie pisanie jak dotychczas nie mam w tej chwili ani czasu, ani przynaglenia wewnętrznego. Co się dzieje w Kościele, każdy kto chce widzieć, widzi. Krytyka Franciszka rozlewa się coraz powszechniej, coraz szerzej. Polecam czytelnikom zaglądanie oraz aktualizowanie postu: Media katolickie i nie tylko – informacje i opinie o Franciszku

Jeśli Pan Bóg pozwoli, jeśli będzie ku temu natchnienie, możliwości organizacyjne, finansowe i realne, wrócę kiedyś to tematu w takiej czy innej formie. Póki co, niech Pan Bóg błogosławi wszystkim czytelnikom. Stare posty zostają na blogu ku uświadamianiu.

Krzyżu Święty, bądźże pozdrowiony!

Reklamy

7 303 uwagi do wpisu “Czas, byśmy zebrali się wszyscy na odwagę wypowiedzi. Moja szczególna misja jest zakończona

  1. „Warszawska Gazeta”, 23-29 listopada
    1). Ostatnia strona, „Tweety tygodnia”:
    „Znakomity aktor, o niekwestionowanym dorobku, w rozmowie ze znajomą okazał się sympatykiem PiS. „ale nie mówię, bo bym wyleciał z teatru”. Oto miara sukcesu polityki w kulturze PiS i prof. Glińskiego, prowadzonej wg. zasady „bądźmy mili i dawajmy im kasę, to nas w końcu polubią”.
    Rafał A. Ziemkiewicz”

    To jak to się w przeszłości nazywało, redaktorzy TVN, czym nieustannie wykłuwacie oczy Katolikom… Święta Inkwizycja a nie tak dawno Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk…

    2). Ostatnia strona, „Co by było, gdyby „hajlującym”…?”, Mirosław Kokoszkiewicz
    Początek:
    „No właśnie, co by było, gdyby „hajlującym” na zdjęciu dziennikarzem okazał się ktoś z TVP, TV Trwam lub innego prawicowego medium? Taki ktoś byłby już skończony. Zdjęcie obiegło by cały świat, a głosy potępienia popłynęłyby n ie tylko od polityków z wielu krajów, ale swoje oburzenie wyraziłyby wszystkie międzynarodowe organizacje zrzeszające dziennikarzy i dyżurne krajowe oraz światowe autorytety. Lewactwo zorganizowałoby takie medialne larum, że wywołanej presji i nagonki nie wytrzymałby nikt.”

    No właśnie, coraz bardziej widać jak ten atak na Polskę jest zorganizowany. Choćbym nie wiem jak byli uprzejmi to i tak to nic nie da. Lewactwu nie zależy wcale na tym by jakoś się dogadać tylko by nas zniszczyć. Zniszczyć to wszystko co wiąże się z pojęciem tzw. wartości katolickich: Tradycja, naród, patriotyzm, rodzina, Kościół. Oni nie odpuszczą i zrobią wszystko, wszelkimi możliwymi metodami by to zniszczyć, jeśli trzeba to przy pomocy morderstw („zbiorowy samobójca”) albo nawet wojny. Zakładają nawet, że mogą oberwać rykoszetem. W tym sensie własne straty są wliczone w koszty bowiem celem nadrzędnym jest wyeliminowanie prawdy i tych, którzy przy niej trwają. Zatem jedyne co pozostaje to nie przejmować się tym co o nas myślą, bo myślą źle i nie liczyć na jakiś układ, że da się ugłaskać, tylko robić swoje, wiedząc, że może to kosztować łącznie z utratą życia. To są ludzie bez serca, bez litości, bez prawdy. Nie bez przyczyny nazywa się bankierów banksterami a oni właśnie finansują to całe lewactwo.

    Polubienie

  2. „Warszawska Gazeta”, 23-29 listopada
    1). Ostatnia strona, „Tweety tygodnia”:
    „Znakomity aktor, o niekwestionowanym dorobku, w rozmowie ze znajomą okazał się sympatykiem PiS. „ale nie mówię, bo bym wyleciał z teatru”. Oto miara sukcesu polityki w kulturze PiS i prof. Glińskiego, prowadzonej wg. zasady „bądźmy mili i dawajmy im kasę, to nas w końcu polubią”.
    Rafał A. Ziemkiewicz”

    To jak to się w przeszłości nazywało, redaktorzy TVN, czym nieustannie wykłuwacie oczy Katolikom… Święta Inkwizycja a nie tak dawno Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk…

    2). Ostatnia strona, „Co by było, gdyby „hajlującym”…?”, Mirosław Kokoszkiewicz
    Początek:
    „No właśnie, co by było, gdyby „hajlującym” na zdjęciu dziennikarzem okazał się ktoś z TVP, TV Trwam lub innego prawicowego medium? Taki ktoś byłby już skończony. Zdjęcie obiegło by cały świat, a głosy potępienia popłynęłyby n ie tylko od polityków z wielu krajów, ale swoje oburzenie wyraziłyby wszystkie międzynarodowe organizacje zrzeszające dziennikarzy i dyżurne krajowe oraz światowe autorytety. Lewactwo zorganizowałoby takie medialne larum, że wywołanej presji i nagonki nie wytrzymałby nikt.”

    Polubienie

  3. Franciszek wyraźnie się obija z tą „reformą”…albo czeka jak kot, by uderzyć w najlepszym dla siebie i tychże reform czasie… Wtedy większość łyknie je bez bólu?
    Kot? Będzie wowczas lwem czy domowym kociątkiem?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s