„Obecność Boga dzisiaj nazywa się też Rohingja”

rohingaOnet.pl wiadomości: Obecność Boga dzisiaj nazywa się też Rohingja – powiedział papież Franciszek w Bangladeszu podczas rozmowy z grupą uchodźców z tej muzułmańskiej mniejszości etnicznej, którzy uciekli z Birmy. Po raz pierwszy użył tej nazwy w czasie swej podróży. Na to słowo czekał cały świat (…) Watykaniści zwracają uwagę na bardzo mocną teologiczną wymowę tych słów.

Tak, czekamy nie tylko na to słowo, ale także na kolejne wypowiedzi. Na jeszcze mocniejszą teologię. Dalej, Franciszku, śmiało, do dzieła. Co chcesz czynić, czyń prędzej!

 

Reklamy

Kardynał Zen: Nie ma obowiązku podążania za papieżem, który podejmowałby decyzje przeciwko wierze

pascha09-zenJeden z czołowych liberalnych polskich portalów katolickich deon.pl (niejednokrotnie pozostający już na pograniczu wiary katolickiej albo wprost sprzeciwiający się jej w pewnych sprawach) zamieścił w jednym z ostatnich artykułów krótki opis zbliżenia, jakie dokonuje się między władzami komunistycznych Chin a Watykanem za czasu Franciszka (link poniżej). Na końcu artykułu jego autor, o. Jacek, zauważa, że są dwie skrajności – uzurpowanie sobie przez rząd Chin prawa do nominacji biskupów oraz, z drugiej strony, jakieś, dokładnie nie określone poza jednym przypadkiem, odłamy Kościoła podziemnego nieuznające Rzymu. Nie zauważa jednak… Czytaj dalej

Kongres Eucharystyczny a Asyż

francis.assisi.jpgTłumaczenie dzisiejszego krótkiego newsa z angielskojęzycznej gloria.tv.

Wczoraj [wtorek, 20 września] papież Franciszek wziął udział w światowym spotkaniu przywódców religijnych w Asyżu. Uzasadnił swoją obecność słowami: „Mężczyźni i kobiety wszystkich religii będą w Asyżu nie dla spektaklu, ale by po prostu modlić się o pokój”. Tymczasem Franciszek nie wziął udziału w modlitwie w ramach włoskiego Kongresu Eucharystycznego w Genui, który zakończył się w niedzielę [18 września]. Po raz pierwszy w ostatnich dziesięcioleciach na takim wydarzeniu papież się nie pojawił.

 

 

Franciszek: Muzułmanie i chrześcijanie mają wspólne korzenie

Gdyby tego typu wypowiedź media przypisywały Franciszkowi na początku jego pontyfikatu, wielu katolików z miejsca pomyślałoby, że to nie może mieć miejsca, że musiało nastąpić jakieś przeinaczenie, bo przecież jakiż wspólny korzeń? Czy po ponad trzech latach rozwadniania krok po kroku doktryny chrześcijańskiej tego typu słowa już nas nie szokują, nie przerażają, już do nich przywykliśmy? A przecież teraz Franciszek wprost to powiedział na spotkaniu z panią szejk z Kataru, Mozah bint Nasser al Missned (przyjmując ją w Watykanie w sobotę 4 czerwca).

Czytaj dalej

Nie nadążam za przygotowywaniem newsów…

dzinizmFranciszek idzie do przodu, podejmuje coraz to śmielsze przedsięwzięcia, wychodzą na jaw nowe fakty dotyczące jego działań lub wydarzeń związanych z jego pontyfikatem, o których media katolickie boją się nawet zająknąć albo przedstawiają je jako wspaniałe, w nadzwyczaj pozytywnym świetle. Wielu boi się wyrażenia choćby najprostszej krytyki i przedstawienia swoich wątpliwości.
Przytoczmy poniżej kilka wiadomości z ostatnich dni.

Czytaj dalej